Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

piątek, 23 października 2015

Bielsko-Biała - miasto na wakacyjnym szlaku

Pomimo tego, że jestem w Kołobrzegu w sanatorium dziś chciałbym na chwilę wrócić do moich wakacyjnych wojaży. Ostatnio opisywałem Cieszyn. Kolejny etap to Bielsko-Biała! Zapraszam do lektury!

Tegoroczne wakacje były wyjątkowo ciepłe! Nie trzeba było jechać do Hiszpanii czy Włoch żeby cieszyć się 35-stopniowym upałem i słońcem. W tym roku moje zagraniczne wojaże odbyłem przede wszystkim wiosną. Lato spędziłem w kraju. Pod koniec lipca wyjechałem na południe Polski. Odwiedziłem Górny Śląsk, Cieszyn oraz Bielsko-Białą. Dziś zapraszam na foto spacer właśnie po ojczyźnie Reksia, Bolka i Lolka oraz polskiego Fiata!


Jak podaje portal internetowy http://www.it.bielsko.pl/ Bielsko-Biała, jako miasto o tej nazwie, istnieje od 1 stycznia 1951 r., kiedy to połączono dwie odrębne dotąd miejscowości, leżące na przeciwległych brzegach rzeki Białej, stanowiącej granicę Śląska i Małopolski. Przypieczętowano w ten sposób długi proces historyczny, który w XIX stuleciu doprowadził do powstania jednej całości gospodarczej z dwóch miast o zazębiającej się, lecz odmiennej historii, całości już wówczas niejednokrotnie określanej obecnym mianem.


Aby zrozumieć właściwie tutejsze dzieje i kulturę, trzeba stale pamiętać o fakcie, iż rozdzielająca miasta rzeka Biała, począwszy od 1457 r., przez długie stulecia pełniła funkcję granicy państwowej. Starsze z obu "siostrzanych" miast, śląskie Bielsko, już w XIV w., znalazło się w granicach królestwa czeskiego, by następnie wraz z nim, w 1526 r., zostać włączonym do monarchii austriackich Habsburgów. Małopolska Biała, początkowo przysiółek wsi Lipnik, położona była na zachodniej granicy Rzeczypospolitej. Po I rozbiorze Polski, w 1772 r., również i ona znalazła się w Austrii, w jej nowo utworzonej prowincji - Galicji.


Dopiero w 1918 r. oba miasta powróciły do odrodzonego państwa polskiego, starsze z nich po blisko sześciu wiekach! Cechą charakterystyczną ludności Bielska-Białej i okolicy, aż do lat II wojny światowej, była jej wielonarodowość. Żyli tu obok siebie Niemcy, Polacy i Żydzi, znaleźć można było Morawian, Czechów, Węgrów, a nawet Włochów. Wszystkie te nacje wniosły elementy swojej kultury, tworząc specyficzny tygiel narodowościowy. Większość mieszkańców używała na co dzień języka niemieckiego, w którym nie brak było licznych zapożyczeń polskich i żydowskich, z drugiej strony miejscowa ludność polska przejęła do mowy potocznej szereg wyrażeń niemieckich. Żywy oddźwięk znalazła na tych terenach reformacja, która z jednej strony wprowadziła podziały w miejscowej społeczności, a z drugiej związany z nią kult zapobiegliwości i pracy w znacznym stopniu przyczynił się do rozkwitu gospodarczego miast na Białą. 


W XIX w. do świątyń katolickich i ewangelickich dołączyły żydowskie synagogi i domy modlitwy. O charakterze i obliczu miasta zadecydował rozkwit sukiennictwa, zapoczątkowany w Bielsku w XVI w. W sto lat później rzemiosło to zaczęło rozwijać się również po stronie polskiej - w Białej. Od początku XIX w. rękodzielnictwo ustępowało produkcji fabrycznej, by zostać przez nią całkowicie wypartym do końca tegoż stulecia. Aż do lat po II wojnie światowej bielsko-bialski ośrodek przemysłu wełnianego należał do największych w tej części Europy. Uwarunkowania społeczne, jak i przynależność polityczna, spowodowały, iż, mimo silnych powiązań gospodarczych z ziemiami polskimi, przez stulecia Bielsko ciążyło pod względem kulturowym w kierunku krajów czeskich i austriackich. Po 1772 r. było to zjawisko charakterystyczne również dla galicyjskiej Białej. Proces ten nasilił się szczególnie w drugiej połowie XIX w., kiedy to szeroko czerpano wzorce kulturowe zwłaszcza ze stolicy monarchii - Wiednia. Świadectwem tej epoki pozostaje po dzień dzisiejszy architektura i pewien specyficzny klimat miasta, wspólny dla głównych ośrodków dawnych Austro - Węgier. II wojna światowa zmieniła zasadniczo obraz miasta, kładąc kres jego wielonarodowości, przerywając wielowiekowe powiązania kulturowe i przez długie lata skazując na zapomnienie nawet jego historię.


 W Bielsku-Białej natrafiłem na całkiem ładny okaz laurowiśni wschodniej.


W mieście, ku mojej uciesze raz radości setek dzieci są pomniki Reksia oraz Bolka i Lolka! Wychowałem się na tych bajkach i uważam, że są zdecydowanie mądrzejsze niż jakieś Pokemony czy Minionki.


Obowiązkowym punktem pobytu w mieście jest wycieczka na Szyndzielnię. Zarówno z okien kolejki jak i z samego szczytu rozpościera się wspaniały widok na miasto i okolice. Przy dobrej przejrzystości powietrza widać stąd aglomerację Górnośląską. 


Nieopodal górnej stacji kolejki znajduje się schronisko, w którym można posilić się po pieszej wyprawie bądź złagodzić pragnienie podczas upalnego dnia.


Wracając z Bielska-Białej wstąpiłem do Goczałkowic-Zdroju gdzie mieści się wspaniały ogród pokazowy oraz centrum ogrodnicze Państwa Kapiasów. Już wkrótce zapraszam na relację z tego cudownego miejsca! 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

W powyższym poście wykorzystałem materiały dostępne na stronie internetowej http://www.it.bielsko.pl/

2 komentarze:

  1. Byłem w Bielsku bodaj w zeszłym roku i uważam że to bardzo ładne miasto. Podoba mi się okolica ratusza która nieco przypomina zabudowę Wiedeńską :-) No i Bielsko ma ładnie zadbane tereny zielone :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się z Tobą zgadzam! To miasto bardzo mi się spodobało :) Pozdrowienia!

      Usuń