Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

niedziela, 30 września 2012

Podkowa Leśna - jesienny spacer

Podkowa Leśna jest jedną z ładniejszych podwarszawskich miejscowości. To miasto, które zamieszkuje niecałe 4000 osób położone jest całe w lesie. Wczoraj zabrałem aparat fotograficzny i poszedłem na spacer po tym wspaniałym zielonym zakątku. Poniżej znajdziecie Państwo kilka zdjęć pokazujących jak przyroda zmienia się na jesieni. Zapraszam do fotowycieczki po Podkowie.

Jedną z głównych ulic jest zabytkowa aleja im. Jana Pawła II (kiedyś 1-go Maja). 


Przy tej ulicy położony jest kościół, który otoczony jest zadbanym i pięknym ogrodem.


W ogrodzie tym jest małe oczko wodne, w którym żyją karasie, żaby, żółwie i kaczki.


Ulica Stanisława Lilpopa prowadzi do parku miejskiego oraz do pałacyku, w którym funkcjonuje restauracja oraz Centrum Kultury i Inicjatyw Obywatelskich. Patron ulicy był właścicielem terenów obecnej Podkowy Leśnej i Brwinowa. Przed wojną był znanym warszawskim fabrykantem, a prywatnie teściem Jarosława Iwaszkiewicza. Ulica wygląda wspaniale!


W wielu ogrodach rośnie winobluszcz, który jesienią pięknie przebarwia się na czerwono.


Jako miłośnik liściastych roślin zimozielonych nie mogę pominąć pięknej trzmieliny.


Zachwycające są również bukszpany, mające ponad 2 metry wysokości. Muszą być bardzo stare.


W całym mieście rośnie mnóstwo bluszczu pospolitego, który jest rośliną zimozieloną. Czasami pnie się po drzewach. W pasie lasu przy torach kolejki WKD pięknie rozrósł się jako roślina okrywowa. 


A już wkrótce zapraszam do kolejnego spaceru po Podkowie!

sobota, 29 września 2012

Kwiaty w ogrodzie

Kończy się wrzesień i powoli wszystkie rośliny przygotowują się do zimowego odpoczynku. Liście powoli już spadają z drzew, jednak kwiaty w moim ogrodzie niewiele sobie robią z kalendarza i w dalszym ciągu pięknie kwitną. Pomimo tego, że rosną w doniczkach postawionych na schodach wejściowym do domu i mają tam teraz bardzo mało słońca wciąż cieszą oko swoją urodą. Jedynie dalie karłowate przestały kwitnąć, ale ostatnio zauważyłem, że zaczęły pojawiać się nowe pąki kwiatowe.


Na dwóch pierwszych zdjęciach widać aksamitki, niecierpki, dalie karłowate oraz begonie. Atutem tych ostatnich jest to, że świetnie rosną w miejscach cienistych i półcienistych. Pomimo tego wymagają stale wilgotnej gleby, a więc i regularnego podlewania. Dzięki temu, że begonie lubią cień mogą rosnąć nawet na wystawie północnej, gdzie nie dociera światło słoneczne.


Podlewając begonie powinniśmy uważać, żeby nie zmoczyć liści. Bardzo tego nie lubią. 

Na poniższym zdjęciu jedna z kwitnących na schodach begonii.


Kolejne kwiatki to aksamitki. Są one bardzo wdzięcznymi kwiatami i można je z powodzeniem polecać początkującym ogrodnikom. Rosną na każdej praktycznie glebie i są odporne zarówno na przesuszenie i słońce jak i na wilgoć. Ich kwiaty mogą być różnokolorowe, od żółtego, poprzez pomarańczowy i różne odcienie czerwieni, aż do ciemnoczerwonego, prawie krwistego. Często spotykamy aksamitki dwubarwne.


Ostatnią kwitnącą na schodach rośliną są niecierpki. To rośliny niezbyt wymagające, lubiące półcień. Należy uważać żeby ani ich nie przelać ani nie przesuszyć. Mogą wtedy szybko zwiędnąć. Niecierpki lubią nawożenie, ale nie w początkowym okresie po przesadzeniu.. Pięknie wtedy kwitną, a ich kwiaty zakrywają prawie w całości liście. Kwitną do później jesieni, a w zasadzie do czasu gdy temperatura spadnie poniżej kilkunastu stopni.


A już niedługo kolejna porcja informacji o wciąż kwitnących kwiatach w moim ogrodzie. Zapraszam do lektury.

piątek, 28 września 2012

Osmanthus Goshiki

Osmanthus heterophyllus Goshiki jest liściastym krzewm zimozielonym, który trochęz wyglądu przypomina ostrokrzew. Rośnie on jednak znacznie wolniej. Inaczej również wyglądają jego liście, chociaż są one, podobnie jak u ostrokrzewu, ząbkowane. W moim ogrodzie w chwili obecnej rośnie drugi okaz tej pięknej rośliny. Pierwszy pojawił się w roku 2007 i przetrwał bez okrywania aż do zimy 2010/2011.

Tak wyglądał w maju 2007 roku tuż po posadzeniu.



Krzew ten jest rzadko spotykany w polskich ogrodach. A szkoda, bo jest naprawdę piękny. Jest dość odporny na mrozy, jednakże młode rośliny lepiej na zimę okryć agrowłókniną. Nie wolno zapomnieć o jego podlewaniu. Najbardziej szkodzi mu zimowa susza i mroźne wysuszające wiatry.

Poniższe zdjęcie zrobiłem w sierpniu 2010. Osmanthus widoczny jest w lewym dolnym rogu.


Jak już pisałem krzew ten należy na zimę zabezpieczać. Powinien rosnąc w miejscu osłoniętym, w żyznej, lekko kwaśnej i przepuszczalnej glebie. Lubi słońce lub półcień. W słońcu liście się piękniej wybarwiają.

Zima 2010/2011 zniszczyła mojego Osmanthusa. W tym roku postanowiłem jednak ponownie spróbować i kupiłem nowy krzew. Poniżej zdjęcie z maja 2012.


A tak wygląda on dzisiaj.

Na bieżąco będę informował Państwa o jego kondycji. A więcej informacji o tym i o innych liściastych krzewach zimozielonych (ale nie tylko) możecie Państwo znaleźć na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl 

Zapraszam do lektury.

czwartek, 27 września 2012

Azalia japońska - początek

Mój ogród cały czas się zmienia. I to nie tylko dlatego, że różne rośliny cały czas rosną zmieniając przez to swój wygląd. Zmiany są również moją zasługą, bo co jakiś czas pojawia się nowa koncepcja zagospodarowania fragmentów ogrodu. Tak też było ostatnio. Jeszcze 11 sierpnia pisałem na blogu o powstaniu nowego zakątka egzotycznego. Przetrwał on niewiele ponad miesiąc. Któregoś dnia byłem w jednym z okolicznych sklepów ogrodniczych. Zobaczyłem tam przepiękne krzewy azalii japońskich. Od dawna marzyło mi się posadzenie tych wspaniałych roślin przy oczku wodnym. Niezwłocznie zakupiłem 3 krzewy i zabrałem je do domu. Szukając miejsca dla azalii stwierdziłem, że najlepiej będą rosły tam, gdzie niedawno stworzyłem drugi zakątek egzotyczny.


Decyzję o zmianach podjąłem bardzo szybko, tym bardziej, że posadzone niedawno juki nie wyglądały zbyt atrakcyjnie. W tym miejscu jest sporo słońca przed  południem. W godzinach południowych jest tam cień. Słońce pojawia się tam z powrotem dopiero popołudniu.


Po prawej stronie rośnie azalia japońska "Diamant Rosa" po lewej "Schneeperle". W środku do towarzystwa azaliom posadziłem miniaturowy różanecznik - Rhododendron impeditum.

Więcej informacji o każdym krzewie znajdziecie Państwo na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl 

Poniżej na zdjęciu widać całe oczko wodne. Po prawej stronie fotografii znajdziecie Państwo nowy kącik azaliowy.


Obecnie przy oczku wodnym pozostał jeden zakątek egzotyczny, a rośliny tam posadzone rosną w imponującym tempie. 


Zapraszam do lektury!

środa, 26 września 2012

Zimozielona Warszawa

8 maja 2012 roku opublikowałem post, w którym opisałem moją wizytę w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego. Dziś pora na kolejną fotorelację z tego pięknego miejsca, położonego w samym sercu miasta.


Jest to jeden z najmniejszych, ale również jeden z najstarszych ogrodów botanicznych w Polsce. Założony został w 1818 roku na północnych terenach ówczesnych Łazienek. Od 1916 roku jest on zarządzany przez Uniwersytet Warszawski. Ogród położony jest w centrum miasta, w eleganckiej części Śródmieścia przy Alejach Ujazdowskich, pomiędzy Parkiem Ujazdowskim i Łazienkami.

We wrześniu w dni powszednie czynne jest tylko wejście od strony Obserwatorium Astronomicznego. W weekendy czynne jest również wejście od Alej Ujazdowskich. Niestety po 15 września (mimo tego, że wciąż jest ciepło) zamknięte są szklarnie. Można je zwiedzać jedynie w ramach grup wycieczkowych lub po wykupieniu przewodnika.


W ogrodzie Botanicznym UW jest niewielkie rosarium, gdzie wciąż można cieszyć się widowkiem i zapachem pięknie kwitnących róż.


Jak podaje strona internetowa Ogrodu www.ogrod.uw.edu.pl jest to miejsce szczególne, będące namiastką dzikiej przyrody w centrum wielkiego miasta. Stwarza jedyną w swoim rodzaju możliwość pogrążenia się w dowolnej chwili w inny, piękniejszy świat. Częsty z nim kontakt rozwija zmysł obserwacji, pozwala dostrzec nie tylko jego urok lecz także wielką różnorodność roślin. Niektóre z drzew sadzone były ręką założyciela Ogrodu, Michała Szuberta. Do takich należy ogromny buk zwyczajny (Fagus sylvatica) jeden z opiekuńczych duchów Ogrodu oraz przybysz z dalekich Chin, miłorząb dwuklapowy (Ginkgo biloba), którego liść w kształcie wachlarza stał się symbolem Ogrodu. 


Poza niezwykłymi roślinami znaleźć można tu również pamiątki naszej historii, takie jak fundament Świątyni Opatrzności, która miała być zbudowana w tym miejscu dla uczczenia uchwalenia Konstytucji 3 Maja.  

W Ogrodzie jest bardzo wiele liściastych roślin zimozielonych takich jak: bluszcz pospolity i bukszpan w odmianach (na zdjęciu powyżej), mahonie, rododendrony (poniżej), azalie japońskie, trzmieliny (poniżej zdjęcie po rododendronach), ognik szkarłatny, runianka japońska (również odmiana Variegata) oraz inne, o których za chwilę.


Pięknie prezentuje się bluszcz kolchidzki. Pnącze to jest bardziej wrażliwe na niskie temperatury niż bluszcz pospolity, ale jak widać na zdjęciach w Warszawie całkiem nieźle sobie radzi.


Charakteryzuje sięon bardzo dużymi, zielonymi liśćmi, które pozostają na roślinie przez cały rok, nawet zimą. Na poniższym zdjęciu widać porównanie wielkości liścia bluszczu kolchidzkiego z moją dłonią.


Jedną z piękniejszych liściastych roślin zimozielonych jest laurowiśnia wschodnia, rosnąca przy południowej granicy ogrodu, niedaleko od wielkiego miłorzębu chińskiego. Wg mnie jest to odmiana Herbergii, ale pracownicy ogrodu aż tak dokładnie jej nie opisali. 


Na straży porządku w ogrodzie stoi piękny kotek, który podczas mojej wizyty wygrzewał sięw słońcu.


Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego jest miejscem, w którym chociaż na chwilę możemy oderwać się od rzeczywistości i odetchnąć od codziennego zgiełku miasta. Kontakt z przyrodą na pewno pozwoli nam szybko zregenerować siły i odzyskać dobre samopoczucie. 

 

Jest to miejsce, które koniecznie trzeba zobaczyć!

wtorek, 25 września 2012

Róże w chorzowskim rosarium

Co prawda wróciłem już z wojaży po zachodniej i południowej Polsce. Dziś spędziłem już kilka przyjemnych godzin na spacerze po parku Ujazdowskim. Wciąż mam jednak w pamięci wizytę w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie. Tak jak pisałem w poście, który poświęcony był  tym odwiedzinom, na terenie parku znajduje się ogród różany tzw. rosarium.

Jak podaje portal internetowy www.mojchorzow.pl rosarium zostało uroczyście otwarte w 1968 roku równocześnie z otwarciem Pierwszej Międzynarodowej Wystawy Róż.


Na tym samym portalu dowiadujemy się, że w różanym ogrodzie zbudowano kwietniki w kształcie ogromnego plastra miodu (7,5m2) Kwietnik dzieli się na 385 komórek, a w każdej komórce znajduje się inna odmiana róż. Ogółem na terenie rosarium znajduje się około 30 000 róż. Zastosowano w nim odmiany róż wielokwiatowych, wśród których dominują róże pienne. Zobaczyć można również róże czepne, parkowe, miniaturowe oraz kolekcję odmian polskich hodowców.


Ciekawostka! Chorzowskie Rosarium zostało umieszczone przez Hinduskie Towarzystwo Miłośników Róż, wśród 35 najpiękniejszych ogrodów różanych świata.


Rosarium w WPKiW w Chorzowie jest największym tego typu ogrodem różanym w Polsce i jednym z największych w Europie! Nawet pod koniec września zapach róż można wyczuć z daleka, a piękno kwiatów przyciąga wielu zwiedzających.


Jeśli będziecie Państwo na Górnym Śląsku to koniecznie musicie zobaczyć to piękne miejsce. Mnie powaliło ono na nogi.


Park Ujazdowski w Warszawie

Dziś pogoda wyjątkowo dopisała. Przez cały dzień świeciło słońce, a temperatura sprzyjała pieszym wycieczkom. Dlatego przed południem postanowiłem zwiedzić z aparatem fotograficznym jeden z piękniejszych miejskich parków krajobrazowych. Pojechałem oczywiście do parku Ujazdowskiego.


Park ten powstał w latach 1893-1896, a jego zaprojektowaniem zajął się znany wówczas architekt Franciszek Szanior. Jak podaje strona internetowa www.klimatywarszawy.pl park zaprojektowano w modnym wówczas stylu krajobrazowym. Cechy charakterystyczne takich parków to płynność linii dróg, linii brzegowych zbiorników wodnych, przestrzenność założenia, krajobraz starannie zorganizowany za pomocą odpowiedniej aranżacji grup roślin i gatunków. Proste rzędy kasztanowców w zachodniej części od starsze od parku i zostały włączone w nowo powstałą kompozycję. Powstał tu staw, skała z kaskadą i pagórek widokowy, przy alejkach stanęły latarnie gazowe.


W Parku Ujazdowskim można znaleźć bardzo wiele liściastych roślin zimozielonych. W wielu miejscach podłoże z powodzeniem zadarnia runianka japońska.


W innych z kolei miejscach bluszcz pospolity tworzy zimozielony dywan i jednocześnie pnie się po drzewach. Wygląda to naprawdę pięknie.


W Parku Ujazdowskim znajduje się wiele ciekawych obiektów. Wśród nich można wyróżnić kopię rzeźby "Ewa" Edwarda Wittiga, "Gladiator" Piusa Welońskiego czy chociażby kopia rzeźby "Perseusz" Theodora Charlesa Gruyere'a. W 1985 roku po wielu perypetiach do Parku ostatecznie trafił pomnik Ignacego Jana  Paderewskiego, który miał tu stanąć już w 1939 roku. Plany te pokrzyżowała jednak wojna. Co było po wojnie wszyscy wiemy. Co ciekawe po wojnie planowano postawić ten pomnik w Parku Skaryszewskim (imienia Ignacego Jana Paderewskiego) ale ostatecznie trafiło tam jedynie popiersie naszego słynnego rodaka. 



Do ciekawych obiektów zaliczyć należy pierwszy na terenie ówczesnego Królestwa Polskiego mostek żelbetonowy projektu Wiliama Lidley'a. 

Przy wejściu do parku od ul. Pięknej stoi waga miejska, która prezentowana była na Wystawie Światowej w Paryżu w 1905 roku. Do parku trafiła w roku 1912. Waga powstała w 1898 roku w Lubelskiej Fabryce Wag! Do dziśdnia jest ona czynna!

Powróćmy jednak do liściastych roślin zimozielonych. W Parku Ujazdowksim można również znaleźć mahonie oraz trzmieliny.



Jedną z bardziej okazałych liściastych roślin zimozielonych jest ognik szkarłatny rosnący niedaleko  północno-wschodniego krańca stawu. O tej porze roku wzrok przyciągają czerwone koraliki, które są owocami tego pięknego krzewu.


W Parku rośnie bardzo dużo różnych gatunków drzew i krzewów. Możemy tu znaleźć platany, orzechy czarne, klony pospolite, dęby szypułkowe, sosny, świerki oraz cypryśnik błotny.

Pogoda sprzyja, zapraszam więc wszystkich Państwa do spaceru po tym pięknym i wartym odwiedzenia miejscu.

poniedziałek, 24 września 2012

Ukorzenianie roślin

Wrzesień jest ostatnim momentem na ukorzenianie roślin. W moim ogrodzie rośnie sporo roślin samodzielnie przeze mnie ukorzenionych. Wśród nich są głównie bluszcze, trzmieliny i mahonie. Jeśli chcemy, żeby rośliny zdążyły ukorzenić się przed zimą, czym prędzej przystąpmy do pracy!

Ja ukorzeniam roślinki na 3 sposoby.

1. Odnóżki wkładam do wody. Po kilku tygodniach roślina wypuszcza piękne korzenie. Poniżej znajdziecie Państwo zdjęcie bluszczu pospolitego ukorzenionego właśnie w ten sposób i gotowego do wysadzenia do ogrodu! Sadząc rośliny ukorzenione w ten sposób należy bardzo uważać, żeby nie połamać delikatnych korzonków.


Drugi i trzeci sposób to ukorzenianie z pomocą specjalnego proszku (zwanego ukorzeniaczem), który stymuluje powstawanie korzonków oraz zawiera różne substancje wspomagające oraz zapobiegające np. rozwojowi chorób grzybowych.

2. Końcówki odnóżek roślin należy lekko oprószyć ukorzeniaczem, a następnie posadzić w przygotowanej uprzednio glebie. Powinna być ona lekko rozkopana i wilgotna.

Tak wyglądają trzmieliny, ukorzenione przeze mnie w ten sposób ubiegłej jesieni.


3. Trzeci sposób jest bardzo podobny do drugiego. Różni się jedynie tym, że rośliny sadzimy do niewielkich doniczek. Po upływie ok. 6 tygodni można je sadzić do gruntu.

Poniżej zdjęcie trzmieliny tak właśnie ukorzenionej 2 dni temu.


Poniżej jeszcze jedno zdjęcie. Bluszcze posadziłem po oprószeniu ukorzeniaczem bezpośrednio do gruntu. Trzmieliny natomiast posadziłem do doniczek.


Życzę Państwu samych sukcesów w ukorzenianiu roślin!