Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

wtorek, 31 stycznia 2017

Ostrokrzew meserveae Jade Star

Od ponad miesiąca za oknami mojego domu w jak najlepsze (albo w najgorsze) trwa zima. Kapryśna, momentami bardzo mroźna i bezśnieżna wyrządziła trochę szkód wśród roślin w ogrodzie. O tym napiszę pewnie za kilka tygodni jak mroźna pogoda odejdzie już w niepamięć. Zdecydowana większość roślin jednak świetnie sobie radzi z taką aurą. Wśród tych, które dobrze znoszą spore mrozy jest ostrokrzew meserveae Jade Star. To bohater kolejnego artykułu z cyklu poświęconego ostrokrzewom rosnącym w moim ogrodzie. We wcześniejszych artykułach opisałem już ostrokrzew crenata Dwarf Pagoda, ostrokrzewy meserveae Blue Princess i Blue Prince, ostrokrzewy kolczaste: Argentea Marginata, Silver Queen, Silver van Tol, Myrtifolia i Amber oraz ostrokrzew altaclerensis Golden King.


W klimacie środkowej Polski ostrokrzew meserveae Jade Star (ilex meserveae Jade Star) w sprzyjających warunkach może dorastać do wysokości ok. 100 - 150 cm (w regionach o łagodniejszym klimacie). Rośnie dość powoli, ok. 5-10 cm rocznie. Należy jednak mieć na uwadze, że krzew bardziej rośnie wszerz niż w górę. Jego wysokość i szerokość można ograniczać poprzez cięcie, które przeprowadzamy wiosną po ustąpieniu ostatnich porannych przymrozków. Jest to szczególnie wskazane w przypadku młodych krzewów. Dzięki cięciu będą one znacznie gęściejsze! Pięknie prezentuje się jako pojedynczo rosnący krzew, niezależnie od tego czy jest formowany czy też nie.


Liście tej odmiany ostrokrzewu kolczastego nie są zbyt duże, lekko owalne i delikatnie ząbkowane. Środek liścia jest w kilku odcieniach zieleni, a obrzeża żółto-kremowe lub biało-kremowe.  Kwitnienie przypada na okres wiosenny. Kwiaty są białe i dosyć niepozorne. Jest to odmiana męska, a więc nie owocuje. Natomiast świetnie służy jako zapylacz dla innych, żeńskich form odmiany meserveae.

Jego ozdobą oprócz oczywiście wspaniałych liści są pączki kwiatowe oraz młode łodyżki, które w okresie jesienno-zimowym przybierają barwę czerwieni burgundzkiej (tak to się chyba nazywa).


Pewnie jesteście ciekawi skąd wzięła się łacińska nazwa tej odmiany czyli meserveae. Jak to często bywa w botanice (i innych naukach, nawet astronomii) wywodzi się ona od nazwiska pani Kathleen Meserve, która dzielnie krzyżowała odmiany ostrokrzewów kolczastych (ilex aquifolium) z odmianą ilex rugosa. W wyniku krzyżówek otrzymała wiele wyjątkowo odpornych na mrozy odmian ostrokrzewów, które dziś noszą jej nazwisko.

Jade Star to jedna z niewielu odmian, która wytrzymuje spadki temperatur do -30 stopni C. Toleruje przy tym miejsca nasłonecznione! W chłodniejszych rejonach  Polski (strefa 6A i 5B) lepiej posadzić go w miejscu półcienistym, z dużą ilością światła rozproszonego. Najlepiej tam, gdzie nie będzie narażony na działanie promieni wczesnowiosennego słońca oraz gdzie pozostanie osłonięty od mroźnych i wysuszających wiatrów.


Ostrokrzewy tej odmiany preferują lekko kwaśną, żyzną, wilgotną ale dobrze przepuszczalną glebę. Podobnie jak w przypadku innych liściastych roślin zimozielonych ściółkowanie np. korą sosnową chroni system korzeniowy rośliny przed nadmiernym przesuszeniem oraz przed zmarznięciem. Wymaga regularnego, ale niezbyt obfitego podlewania. Już wkrótce na blogu zagoszczą kolejne odmiany ostrokrzewów rosnących w moim ogrodzie. A jeszcze kilka ich jest! 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Barwy w ogrodzie - inspiracje

Zafascynowany kolorami ogrodu zimą... Nie, nie! Nie będę owijał w bawełnę i wymyślał nie wiadomo jak pięknego początku dzisiejszego posta. Jego tytuł też nie jest przypadkowy, bo do jego napisania zainspirowała mnie moja znajoma, którą poznałem prawie rok temu na 3 Spotkaniu Blogerów Ogrodniczych. To Magda z bloga Barwy ogrodu Magda jest z wykształcenia biologiem, a swoją wiedzę teoretyczną od lat łączy z praktyką we własnym ogrodzie. To ponadto autorka licznych książek i podręczników oraz wykładowca. Ale to nie wszystkie jej zajęcia i pasje. Więcej przeczytacie o niej na jej blogu, na który serdecznie zapraszam. To tutaj: Barwy ogrodu

Kilka dni temu Magda opublikowała artykuł, w którym skupiła się na drobiazgach, które dodają uroku jej ogrodowi zimą. Postanowiłem zrobić to samo. Niestety nie potrafię robić tak pięknych zdjęć jak Magda i Bogdan, ale postaram się pokazać Wam dziś piękno różnych drobiazgów w moim ogrodzie. 

Wczoraj świeciło słońce i bardzo podobało mi się odbicie jego promieni w liściach bluszczy. I to zarówno pospolitego Woerneri (1 zdjęcie) jak i krzewiastego (druga fotografia).


Część trzmielin odmian Sunspot czy Emerald Gaiety nie przebarwiła się na zimę.


Za to takie odmiany jak Canadale Gold pięknie zróżowiały.


Dyziowi jak zwykle podobał się spacer po oczku wodnym. 


Mnie z kolei zafascynował mech na kamieniu przy zamarzniętej tafli wody.


Słońce pięknie oświetlało wczoraj bukszpany.


Za to o ciemnoróżowe pąki skimii japońskiej Rubella już nie mogą doczekać się cieplejszych, wiosennych dni. 


Kot cały czas upewniał się, czy aby na pewno robię dobre zdjęcia. No cóż... Różnie to bywa, ale w kadrze się znalazł. A obok niego uschnięte kwiaty hortensji Anabelle. To taka przeciwwaga dla pąków na innych roślinach.


Wróćmy jednak do zielonych szczegółów w ogrodzie. Poniżej kalina Pragense. Ma drobniejsze liście od swojej kuzynki kaliny sztywnolistnej. Pąki kwiatowe też już ma.


Mahonie od późnej jesieni rozwijają pąki kwiatowe. Gdy tylko słońce mocniej przygrzeje rozwiną się z nich wspaniałe żółte kwiaty, które swoim zapachem zwabiać będą trzmiele, pszczoły i inne fruwaki. A latem powstaną z nich niebieskie owoce w kształcie kulek, które będą doskonałym pokarmem dla ptaków.


Jesienią ostrokrzewy obsypane były owocami. Jednak mroźny styczeń spowodował, że ptaki ogołociły owoce i pozostały po nich tylko szypułki. Poniżej ostrokrzew Silver van Tol. 


Dzika róża ma jeszcze spor owoców. Ale ptaki, szczególnie te większe też chętnie z nich korzystają. 


Dla mniejszych ptaków pokarmu jednak nie brakuje. W karmiku cały czas uzupełniam zapasy słonecznika i gryki. Co ciekawe nasiona słonecznika bardzo chętnie zjadają wiewiórki. 


No i tak to mnie Magda zainspirowała.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

niedziela, 29 stycznia 2017

Mediolan - cimitero monumentale

Zawsze gdy gdzieś mam wyjechać wcześniej planuję sobie co powinienem tam zobaczyć. Podobnie było przed wyjazdem do Mediolanu. Czytając przewodniki i internet zdecydowałem się na podróż nad Jezioro Como i do Bellagio oraz do Bergamo, ale nie na lotnisko tylko do pięknego miasta. Wiedziałem też, że będąc w Mediolanie nie sposób ominąć tamtejszego Cimitero Monumentale. I choć to cmentarz, to jest on najprawdopodobniej najpiękniejszą nekropolią Europy. Najłatwiej i najszybciej dojechać tam można najnowszą mediolańską linią metra M5 (przystanek Monumentale), lub linią M2 do przystanku Garibaldi. Można też zdecydować się na podróż tramwajem czy autobusem. 

Cmentarz zrobił na mnie ogromne wrażenie. Wejście do niego prowadzi przez  budynek kaplicy. Po obu jej stronach znajdziemy tzw. hall of fame, czyli galerie sławy. Spoczywają tam najbardziej zasłużeni dla Mediolanu obywatele. Potem przechodzimy na cmentarz właściwy.


Główną osią cmentarza jest aleja prowadząca od kaplicy do budynku krematorium. Pomiędzy grobami rosną wspaniałe cyprysy, palmy, różne odmiany cedrów czy laurowiśnie i bluszcze kolchidzkie.


Pisząc o tym cmentarzu nie wolno zapomnieć o podłożu historycznym, które towarzyszyło jego powstaniu. Cmentarz ten powstał w latach 1863-1866, a więc w czasie kiedy Mediolan i Lombardia bogaciły się wykorzystując trwające właśnie zjednoczenie Włoch. 

Ale po kolei. Jak podaje Wikipedia Austria w 1859 roku wypowiedziała wojnę Sardynii, której z pomocą przyszła Francja. Armia austriacka została pobita. Zwycięstwa wojsk francusko-sardyńskich wywołały entuzjazm wśród mieszkańców Włoch, którzy demonstracjami starali się nakłonić panujących do zjednoczenia. Napoleon III nie chciał zbytnio osłabiać Austrii, dlatego w lipcu 1859 roku doszło do zawarcia traktatu w Villafranca, na mocy którego Austria utraciła jedynie Lombardię (a więc i Mediolan), którą Francja zgodnie z układem w Zurichu przekazała Sardynii w zamian za Niceę i Sabaudię.


Za zgodą Napoleona III tereny środkowych Włoch także zostały włączone do Królestwa Sardynii. W międzyczasie Garibaldi opanował Sycylię, był to efekt poparcia miejscowej ludności oraz rozkładu armii neapolitańskiej. We wrześniu 1860 roku król Obojga Sycylii Franciszek II Burbon uciekł z Neapolu. W przeprowadzonym plebiscycie na terenie opanowanego kraju ludność wyraziła wolę zjednoczenia z resztą Włoch. W październiku Garibaldi spotkał się z królem Wiktorem Emanuelem, pozdrawiając go tytułem króla Włoch. Na południe Włoch wojska sardyńskie wkroczyły przez terytorium Państwa Kościelnego, które w porozumieniu z Napoleonem III okrojono, pokonując wcześniej militarnie siły papieskie. W marcu 1861 roku ogłoszono powstanie Zjednoczonego Królestwa Włoch, a Wiktora Emanuela II koronowano na króla. W 1866 roku w wyniku wojny prusko-austriackiej uzyskano Wenecję. 20 września 1870 roku wojska włoskie zdobyły Rzym.

To tyle historii. Wróćmy do samego cmentarza. Mój zachwyt wzbudziła ilość występującej tutaj zieleni. Nie mogłem odmówić sobie zrobienia kilku zdjęć cedrom i magnoliom wielkokwiatowym. 


Zachwyt zwiedzających wzbudzają również wspaniałe grobowce położone zarówno przy głównej, ale tez w bocznych alejach. Tu należy dodać, że na cmentarzu tym pochowano jedynie bogatszych mieszkańców miasta. Ich proch przenoszono tu z kilku mniejszych mediolańskich cmentarzy. Stąd też przepych i bogactwo form czy stylów, jakie tu występują.


Zamożni mieszkańcy szybko rozwijającego się Mediolanu budując okazałe i bogato zdobione nagroobki chcieli wyraźnie wskazać na swoją wysoką pozycję społeczna i pokaźnej grubości portfel. 


Zachwyca tu bogactwo detali, które odzwierciedlają eklektyczne gusty późnego dziewiętnastowiecza, charakteryzującego się różnorodnością styli, wśród których znajdziemy m.in. pseudoromatyczny, lombardzki, toskański i bizantyjski. Znajdziemy tu rzeźby wielu znakomitych włoskich artystów.


Na zakończenie zwiedzania jeszcze tylko zdjęcie na tle przepięknej magnolii Grandiflora. Pora wracać do hotelu!  


Wejście na cmentarz jest bezpłatne. Jest on czynny od wtorku do niedzieli od 08.00 do 18.00. Uwaga! Ostatnie wejście możliwe jest na 30 minut przed zamknięciem! We wtorki nieczynne! W Święta państwowe takie jak: 1 stycznia, Wielkanoc i Poniedziałek Wielkanocny, 1 maja, 2 czerwca, 15 sierpnia, 8, 25 i 26 grudnia Monumentale czynny jest od 08.00 do 13.00. Warto jednak przed wyjazdem sprawdzić w internecie godziny otwarcia. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

sobota, 28 stycznia 2017

Ostatni weekend stycznia w ogrodzie

Kończący się tydzień upłynął mi pod znakiem przeziębienia, kataru i do tego jeszcze przerw w dostępie do internetu. Jakież to było irytujące kiedy rozpoczynałem pisanie bloga i wrzucanie zdjęć i w tym właśnie momencie przerywało mi połączenie z internetem. Co gorsza, takie przypadki powtarzają się w ciągu ostatniego miesiąca, ale ten tydzień był wręcz fatalny. 


Pogoda niby jest ładna ale nie sprzyjają mi zbytnio spore wahania temperatury pomiędzy porankami a popołudniami. Ostatnio w ciągu dnia są ok. 2 stopnie powyżej zera, ale nad ranem np. we czwartek było -9. Ale i tak nie ma co narzekać bo nie jest to taki mróz jak na początku miesiąca, gdzie nocami było -19 stopni, a przy gruncie nawet -25. Jak pisałem kilka dni temu na niektórych roślinach zauważyłem pewne uszkodzenia mrozowe. Tak naprawdę jednak ich stan będzie można ocenić dopiero  wiosną.Ucierpiały niestety laurowiśnie Caucasica. Trochę mnie to dziwi, bo mroźną i długą zimę sezonu 2012/2013 moja najstarsza Caucasica wytrzymała bez problemów.


Od paru dni nad Polską świeci słońce. Dziś również nad większą częścią kraju panowała doskonała pogoda. Jedynie wzdłuż wschodniej granicy utrzymywały się mgły. Doskonale widać to na poniższym zdjęciu satelitarnym pochodzącym ze strony internetowej www.sat24.com


Nad moją okolicą było naprawdę pięknie.


W ogrodzie leży zmrożony śnieg. Martwi mnie trochę jego długie zaleganie, szczególnie jeśli pomyślę sobie o wiosennej kondycji trawnika. Oczko wodne też już przez miesiąc jest zamarznięte. Ale nie niepokoję się o ryby gdyż w oczku cały czas włączony jest napowietrzacz i grzałka pod sztucznym przeręblem.


Na południu kraju nawet we wczesnych godzinach popołudniowych był lekki mróz. W centrum i na północy słupki rtęci przekroczyły 0. Ilustruje to poniższa mapa pochodząca ze strony internetowej www.wetterzentrale.de


W ogrodzie nic się tak naprawdę nie dzieje. Rośliny uśpione są w zimowym śnie.Cieszy mnie fakt, że dni są już dłuższe i o 15.30 nie robi się ciemno. Nie mogę się już jednak doczekać wiosny i ciepłej kwietniowej czy majowej pogody.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga. Już wkrótce pojawi się tu cykl artykułów o różanecznikach.

sobota, 21 stycznia 2017

Świąteczna iluminacja w Warszawie

Co prawda od Świąt Bożego Narodzenia upłynął prawie miesiąc, ale w wielu miastach Polski wciąż możemy jeszcze podziwiać świąteczno-noworoczne iluminacje. Także w Warszawie. Zapraszam do obejrzenia zdjęć z Traktu Królewskiego!

Jak podaje oficjalny portal internetowy Urzędu m.st. Warszawy tegoroczna dekoracja została zaprojektowana tak, by w pełni wykorzystać potencjał istniejących elementów. Znane już wzory rozwinęły się w nowocześniejsze rozwiązania, tworząc jednolitą linię dekoracyjna. Całość utrzymana jest w spójnej kolorystyce, z wiodącym motywem płatków śniegu i lodowych kryształów.

Łączna długość tegorocznych instalacji to ponad 20 km. Jest prawie dwa razy więcej lampek niż w poprzednich sezonach, a liczba dekoracji, tworzących świąteczną atmosferę, wzrosła o ponad 70%. Główną osią iluminacji świątecznych jest Trakt Królewski – od placu Zamkowego przez Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat, plac Trzech Krzyży i Aleje Ujazdowskie aż do Belwederu.


Znacznie powiększył się obszar objęty świąteczną dekoracją, zarówno na lewym, jak i prawym brzegu Wisły. Nową iluminacją rozświetlone są Al. Jerozolimskie (od Dworca Centralnego do ronda Waszyngtona, wraz z mostem Poniatowskiego), al. Solidarności (od pl. Bankowego do pl. Wileńskiego wraz z mostem Śląsko-Dąbrowskim), plac Bankowy, ul. Marszałkowska (od ul. Królewskiej do pl. Konstytucji, wraz z placem), ul. Świętokrzyska (od ronda ONZ do ul. Marszałkowskiej), ul. Mokotowska i ul. Targowa.

Świetlnych dekoracji nie zabrakło również na ul. Francuskiej, pl. Wileńskim i ul. Ząbkowskiej. Miejsca te nabrały świątecznego blasku dzięki zupełnie nowym elementom świetlnym. Miłośnicy dotychczasowej dekoracji mogą się nią cieszyć na placu Wileńskim, placu Powstańców Warszawy, ul. Świętokrzyskiej i ul. Ząbkowskiej.


Pojawiło się też 13 dekoracji wolno stojących, nawiązujących do miejsc, w których się znajdą. W Alejach Ujazdowskich w pobliżu Łazienek stoi dumny paw, na pl. Na Rozdrożu zaparkował czerwony autobus „ogórek”. Małą świetlną panoramę miasta zobaczymy niedaleko ul. Karowej, a fragment układu słonecznego przy pomniku Kopernika.
           
Św. Mikołaja można spotkać na skwerze Hoovera, gdzie stanie też Zaczarowana Ciuchcia.  Świetliste bramy na ul. Świętokrzyskiej prowadzą do Nowego Światu, a Świąteczna Pocztówka ozdobiła plac Powstańców Warszawy. Ponadto spacerowicze mogą obejrzeć instalacje: w Krainie Lodu na placu Wileńskim, Bramę Życzeń na placu Grzybowskim czy Karuzelę Blasku na Rynku Nowego Miasta.


Tak jak co roku na pl. Zamkowym stanęła 27-metrowa choinka, z zupełnie nowymi ozdobami. Przewodnim elementem dekoracyjnym na ulicach Starówki są baldachimy. Świetlne sufity zamontowano nad ul. Piwną, Świętojańską, Zapiecek, Nowomiejska, Freta. Wejście na plac Zamkowy i Rynek ozdobiły bramy świetlne, a na Podwalu iluminacja zwieszona jest na latarniach.


Nowa atrakcja na najmłodszych czeka na Rynku Nowego Miasta, na którym stanęła karuzela oraz sanie zaprzężone w dwa renifery, do których można wejść. 

Jedną ze świątecznych stacji jest Kolorowy Zawrót Głowy - wolnostojąca iluminacja, na rynku Mariensztackim.  Atrakcyjnym elementem  instalacji jest świetlny miś z nowatorską funkcją sterowania światłem. Obok niego umieszczono przystosowany dla dzieci panel pozwalający na dodatkowe rozświetlanie misia i innych elementów dekoracji poprzez wciskanie znajdujących się na nim guzików. Do tej instalacji skarpą prowadzi świetlny szlak z pl. Zamkowego.


„Sen o zimowej Warszawie” to największy w Polsce i jeden z najbardziej okazałych w Europie projektów świątecznej iluminacji miejskiej. Składa się z prawie 4,5 mln energooszczędnych diod eko-LED i niemal 1300 elementów dekoracyjnych. To o 500 dekoracji więcej niż w ubiegłym roku. Nie zabrakło iluminacji latarniowych, przewieszek, girland, kurtyn świetlnych, sopli i dekoracji wolno stojących.


Warto zwrócić szczególną uwagę na tegoroczne, nowatorskie oświetlenie Traktu Królewskiego. Drzewa na Krakowskim Przedmieściu oraz Rynku Nowego Miasta udekorowane są światłem, które zmienia swoje kolory od ciepłych do chłodnych barw, a dekoracje latarniowe włączane są radiowo. Technologiczną nowością jest również zastosowanie systemów mocowania dekoracji, dzięki którym nawet największe ozdoby odporne są na silne podmuchy wiatru.


Dekoracje składają się z energooszczędnych światełek eko-LED, które zużywają 10-krotnie mniej prądu niż tradycyjne żarówki. Koszt tegorocznych iluminacji to 6,5 mln zł, cena obejmuje projekt, wykonanie nowych dekoracji, montaż i demontaż całości iluminacji, jej przechowywanie i serwisowanie.

Iluminacja stolicy w 2013 r. wzbudziła zachwyt francuskiego dziennika „Le Figaro”. W świątecznym rankingu gazety Warszawa znalazła się w gronie 10 najpiękniej udekorowanych miast świata. Również brytyjski „The Sun” włączył stolicę do pierwszej piątki najatrakcyjniej przyozdobionych na święta miast europejskich. Portal Huffington Post w 2015 r. opublikował artykuł o najbardziej ekstrawaganckich i kreatywnych choinkach miejskich na świecie. W TOP 15 znalazło się warszawskie drzewko z pl. Zamkowego.


Opiekę nad warszawską iluminacją sprawuje Zarząd Dróg Miejskich i Zarząd Terenów Publicznych. Projektantem i wykonawcą iluminacji jest firma Multidekor. Dekoracje świąteczne na ulicach Warszawy będzie można podziwiać do pierwszych dni lutego 2017 roku.

Serdecznie zapraszam do odwiedzenia świątecznie przystrojonych warszawskich ulic i placów oraz do codziennej lektury bloga!

piątek, 20 stycznia 2017

Magnolia - lutowy numer

Kiedy za oknami mróz i śnieg coraz częściej tęsknimy za wiosną, jej kolorami, zielenią, ciepłem i słońcem. Pierwsze oznaki końca zimy znajdziecie w lutowym numerze Magnolii! Zapraszam do zakupu.

W tym miesiącu tematem numeru są najciekawsze ogrodowe style. Francuski, wiejski, użytkowy, romantyczny, nowoczesny, naturalistyczny a może arabski czy preriowy? Lektura powoli Wam na dokładniejsze zapoznanie się z różnymi ciekawymi założeniami ogrodowymi.


Gdy nie ma mrozów już pod koniec lutego możemy liczyć na pierwsze wiosenne kwiaty. Co wtedy kwitnie? O tym przeczytacie w lutowej Magnolii. 


Zimą często brakuje nam zieleni. Ale przecież w ogrodzie od października do kwietnia wcale nie musi być szaro. Jeśli umiejętnie posadzicie w nim różnego rodzaju krzewy i drzewa iglaste, to nawet teraz będziecie mieć za oknami zielone zakątki. 


Jak już mówimy o zieleni to nie można zapomnieć o liściastych roślinach zimozielonych, które cieszą nasze oczy przez cały rok! Bohaterami lutowego odcinka pisanego przeze mnie cyklu "Zieleń non stop" są trzmieliny pnące. 


A ponieważ mamy karnawał w numerze znajdziecie wyjątkowo ciekawe odmiany owoców, które dzięki oryginalnemu wyglądowi nadadzą egzotyki każdemu przyjęciu. 


Ponadto w lutowym wydaniu Magnolii znajdziecie: kalendarz ogrodnika, złote kwiaty podbiału, modrzewie, projekty ogrodów czy sporą dawkę informacji o rzadko spotykanych odmianach storczyków. Jak zawsze jest też ogród jednej z Czytelniczek. Do tego mnóstwo porad dotyczących m.in. zwalczania chorób roślin doniczkowych czy walki z drapieżnikami w ogrodzie. 

Zapraszam do zakupy i lektury lutowego numeru miesięcznika Magnolia!