Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

czwartek, 31 stycznia 2013

Podziękowania!

Szanowni Czytelnicy!

Bardzo dziękuję za Państwa głosy na mój blog, który brał udział w konkursie "Blog Roku 2012" w kategorii "Pasje i zainteresowania". Niestety, z uwagi na zbyt małą liczbę głosów nie przeszedłem do ostatniego etapu. jestem jednak dumny z tego, że wśród ponad 900 blogów w tej kategorii zmieściłem się w pierwszej 70-tce. Startowałem po raz pierwszy w tym konkursie i już sam w nim udział jest dla mnie sukcesem.

Gdyby stworzono kategorię "Ogród" pewnie zająłbym drugie miejsce, po w pełni profesjonalnym blogu "Giardino". 

Jeszcze raz serdecznie dziękuję za wsparci i zapraszam do codziennej lektury bloga!


Ostatnia chwila!

Szanowni Państwo!

Tylko do 12.00 można głosować na mój blog w konkursie
 Blog Roku 2012!!!
Będę wdzięczny za każdy oddany głos.
Wysyłajcie SMS o treści G00951 na numer 7122.
 Koszt to jedynie 1,23 PLN z VAT.
Z góry dziękuję!

środa, 30 stycznia 2013

Odwilż

Od ponad dwóch dni mamy odwilż. Jeszcze w niedzielę był mróz, a teraz temperatura w południowo zachodnich okolicach Warszawy dochodzi do +7 stopni. Pada deszcz. Wyszedłem dziś z aparatem fotograficznym do ogrodu zobaczyć, jak krzewy przeżyły ostatnie mrozy. Tu muszę dodać, że nie miałem możliwości zabezpieczenia agrowłókniną niektórych krzewów bo było zbyt wiele śniegu! Dlatego te bardziej wrażliwe przysypałem jeszcze bardziej śniegiem, tak aby były nim w całości zakryte. Śnieg jest doskonałym izolatorem.

Śniegiem zostały przysypane następujące rośliny:

- laurowiśnia wschodnia Otto Luyken,
- trzmieliona japońska,
- osmanthus goshiki,
- skimie japońskie,
- jeden z pierisów japońskich,
- aukuby japońskie.

Wydaje si, że nic im się nie stało i mrozy ich nie uszkodziły. 

Zapraszam zatem na foto spacer po ogrodzie.

Tak wygląda osmanthus po zdjęciu z niego niewielkiej warstwy śniegu.


Kolejne rośliny to moje ulubione aukuby. Pomimo tego, że w czasie sezonu zimowego temperatury na wysokości 2 metrów kilkakrotnie spadły poniżej -15 stopni (a przy gruncie pewnie było jeszcze zimniej) aukuby doskonale to zniosły. Ostatnie kilka dni były całe pod śniegiem.



Również skimie japońskie wydają się nienaruszone.




Palma była okryta agrowłókniną i padający śnieg w całości ją przykrył i niestety trochę pokiereszował przez to jej liście. Pod ciężarem śniegu niektóre się trochę połamały, ale na roślinie nie widać póki co uszkodzeń mrozowych.


Pieris japoński wygląda doskonale! Ale te krzewy powinny wytrzymywać znacznie niższe spadki temperatur niż te, które były ostatnio.


Laurowiśnia Otto Luyken nic sobie nie robiła z mrozów. Wygląda teraz przepięknie.



Również trzmielina japońska wydaje się nienaruszona.



No i na koniec moja ulubiona laurowiśnia Caucasica. Póki co wygląda świetnie, mimo tego, że niczym nie była osłonięta. Oczywiście dolna część krzewu była pod śniegiem ale większość rośliny, z uwagi na jej wysokość, wystawała pona warstwę białego puchu. Na liściach nie ma śladów uszkodzeń. Jeśli przetrwa zimę to chyba zdecyduję się na posadzenie większej ilości tych krzewów jako żywopłot.


Oczywiście dopiero na wiosnę będzie można w 100 procentach powiedzieć, które z roślin przetrwały zimę bez szkód. Jestem jednak dobrej myśli. Na bieżąco będę pisać o ich stanie i wyglądzie.

Zapraszam również do głosowania na mój blog w konkursie "Blog Roku 2012". Startuję w kategorii "Pasje i zainteresowania". 

Każdy głos się liczy! Została już niecała doba na głosowanie.

A głos można oddać wysyłając SMS o treści G00951 (po G są dwa zera) na numer 7122. Koszt takiego SMS-a to jedynie 1,23 PLN z VAT. 

Będę wdzięczny za każdy głos!

wtorek, 29 stycznia 2013

Cudo!

ogrod-cardmaking-pasje: Moje pierwsze Candy

Witam Państwa! Na ogół nie umieszczam w moich postach linków do innych blogów. Ale dziś muszę to zrobić! To czego dokonała moja przyjaciółka jest naprawdę cudowne. To sztuka sama w sobie. Musicie to zobaczyć! Serdecznie zapraszam!

poniedziałek, 28 stycznia 2013

50 000 gości!!!

Szanowni Czytelnicy! Dziś liczba odwiedzających mojego bloga przekroczyła 50 000!!! Bardzo Wam wszystkim dziękuję. To dla mnie ogromny zaszczyt. Ta liczba również mobilizuje. Cieszę się, że liściaste rośliny zimozielone znalazły tak duże zainteresowanie! 


Szanowni Państwo! Tak jak już pisałem wcześniej startuję w konkursie "Blog Roku 2012" w kategorii "Pasje i zainteresowania". Chciałbym Państwa prosić o oddanie głosu na mój blog.  Aby zagłosować należy wysłać SMS o treści G00951 (po lirze G są dwie cyfry zero) na numer 7122. Koszt to 1,23 PLN z VAT. Głosować można tylko raz. Termin głosowania upływa o godzinie 12.00 w dniu 31 stycznia 2013. Z góry dziękuję za Państwa głosy! I bardzo na nie liczę!

niedziela, 27 stycznia 2013

Zimozielony i egzotyczny Paryż

Zgodnie z wczorajszą obietnicą dziś napiszę kilka słów o Paryżu. Miasto to zachwyca architekturą, zbiorami muzealnymi czy jedzeniem. Chyba nigdzie nie ma tak wspaniałych bagietek. No chyba, że w innych miastach i wsiach Francji (i czasami Belgii). W każdym razie stolica Francji na pewno każdego zachwyci, nawet jeśli woli Londyn! W Paryżu można spotkać wiele liściastych roślin zimozielonych. Nie brak tu również różnych egzotycznych okazów. Zapraszam na krótki foto spacer po miejskich zieleńcach.

Początek maja to czas kwitnienia różaneczników. W okolicach Pól Marsowych rośnie ich dość sporo.


W Paryżu można również spotkać magnolie wielkokwiatowe (magnolia grandiflora). Niektóre z nich są jeszcze małe, ale te, które rosną przy Petit Palais są już spore.


W mieście na skwerach i w parkach rosną bambusy!


Można tam również spotkać araukarie chilijskie. 


Paryski ogród botaniczny nie powalił mnie na kolana. Wygląda trochę jak nieuporządkowana łąka. jest tam jednak kilka perełek, dla których warto odwiedzić to miejsce.

Niedaleko głównego wejścia rośnie przepiękny cedr libański. Najładniejsze okazy tego drzewa widziałem jednak w Lyonie.


Spore wrażenie zrobiły na mnie opuncje oraz inne spore kaktusy.


Rosną tam również wspaniałe juki.


Kwietniki zdobią pięknie przycięte ostrokrzewy!


Szanowni Czytelnicy! Startuję w konkursie "Blog Roku 2012" w kategorii "Pasje i zainteresowania". Chciałbym Państwa prosić o oddanie głosu na mój blog.  Aby zagłosować należy wysłać SMS o treści G00951 (po lirze G są dwie cyfry zero) na numer 7122. Koszt to 1,23 PLN z VAT. Głosować można tylko raz. Termin głosowania upływa o godzinie 12.00 w dniu 31 stycznia 2013. Z góry dziękuję za Państwa głosy!

sobota, 26 stycznia 2013

Zimozielony i egzotyczny Londyn

Czasami dzieli się ludzi na tych, co wolą Londyn i na tych, którzy wolą Paryż. Wielokrotnie byłem w obu tych metropoliach. W Paryżu urzekła mnie architektura, atmosfera i zbiory muzealne. Przeraził mnie brud na ulicach i smród panujący w bocznych uliczkach. W Londynie czuć, że była to stolica imperium, nad którym słońce nigdy nie zachodziło. Dziś to miasto tętni życiem, czuć tu wielki biznes i wyspiarskie podejście do wszystkiego. Ja to lubię! W Londynie panuje porządek i wszystko ma swoje miejsce. Śniadania są pyszne. Zdecydowanie tosty, jajko sadzone, fasolka w sosie pomidorowym i bekon górują nad jakimś kieskim croissant'em. No i łatwiej mi się porozumieć w Londynie. Mój angielski jest o niebo lepszy od kulejącego i raczkującego francuskiego. Ale do rzeczy.

Wielka Brytania, pomimo tego, że leży na podobnej szerokości geograficznej co Polska ma znacznie łagodniejszy klimat niż Polska. Jest to spowodowane zbawiennym Prądem Zatokowym zwanym Golfsztromem (Gulf Stream). Dzięki temu mogą tu rosnąć rośliny, o których my możemy tylko pomarzyć.


Wspaniałe juki, magnolie wielkokwiatowe, przeróżne bluszczem których u nas się nie spotyka czy aukuby japońskie, które osiągają tu znacznie większe rozmiary niż u nas.



W otoczeniu twierdzy Tower są pięknie zaprojektowane i utrzymane rabaty i trawniki. Z tych drugich zresztą słynie ten kraj. Łagodny i wilgotny klimat wyraźnie sprzyja trawie.



W Londynie jest sporo terenów zielonych. W centrum można odpocząć w parkach i na trawnikach. Za mną na zdjęciu widać fragment Hyde Park-u.


W słynnej dzielnicy Greenwich, gdzie przebiega południk zerowy jest mnóstwo miejsca do piknikowania na trawce. I londyńczycy z tego korzystają! Przy wejściu do tunelu pod Tamizą rosną palmy. Kiedyś kończyła się tu linia DLR (Docklands Ligh Railway), ale teraz można już nią dojechać na drugą stronę rzeki w głąb dzielnicy. Mimo to spacer tunelem pod Tamizą jest nie lada atrakcją. 


Wracając do dyskusji, które miasto jest lepsze, należy stwierdzić, że nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi. Każdy znajdzie i w jednym i w drugim coś dla siebie. Dlatego już jutro zapraszam na spacer po zimozielonym i równie egzotycznym jak Londyn Paryżu.

A jeszcze dziś chciałbym Państwa prosić o oddanie głosu na mój blog. Startuję w konkursie "Blog Roku 2012" w kategorii "Pasje i zainteresowania". Aby zagłosować na mój blog należy wysłać SMS o treści G00951 (po lirze G są dwie cyfry zero) na numer 7122. Koszt to 1,23 PLN z VAT. Głosować można tylko raz. Termin głosowania upływa o godzinie 12.00 w dniu 31 stycznia 2013. Z góry dziękuję za głosowanie!

piątek, 25 stycznia 2013

Wiosna, wiosna, wiosna ech że Ty...

Marek Grechuta to jeden z moich ulubionych polskich Artystów. Tak! Artysta przez duże A! A wiosna jest moją ulubioną porą roku. Maj... marzę o nim, o ciepłych popołudniach i słońcu rumieniącym skórę. O zapachu kwiatów i szumie bzyczących pszczół. O setkach odcieni świeżej zieleni. O kolorach i radości życia natury, które rozpędza się jak ponaddźwiękowy samolot. Ufff, ale się rozmarzyłem. Pani w TV powiedziała, że idą mrozy, a mi już wiosna w głowie! Przypomnijmy sobie zatem jak to było w drugiej połowie maja 2012.

Akurat kwitły różaneczniki katawbijskie...


Ryby szalały w oczku wodnym, a pelargonie już pokazywały pełnię swojej urody codziennie puszczając nowe pędy kwiatowe.


Soczysta zieleń trawnika aż raziła w oczy! Strasznie tęsknięza wiosną. Oby jak najszybciej przyszła i przegoniła zimę!


Jakaś nostalgia mnie ogarnęła, ale czas wracać do rzeczywistości!

Jak już pisałem zgłosiłem tego bloga do konkursu na "Blog Roku 2012" w kategorii "Pasje i zainteresowania". Będę wdzięczny za oddanie głosu na mój blog. Można to zrobić wysyłając SMS o treści G00951 (po literce G są dwie cyfry zero) na numer 7122. Koszta takiego SMS-a to jedynie 1,23 PLN z VAT. Z jednego numeru można tylko raz głosować. Termin głosowania upływa w dniu 31 stycznia 2013 roku o godz. 12.00.

Po raz pierwszy startuję w takim konkursie i tym bardziej będzie mi miło jeśli zagłosujecie Państwo na Zimozielony Ogród.

Z góry dziękuję!

czwartek, 24 stycznia 2013

Konkurs Blog Roku 2012 rozpoczęty!

Szanowni Czytelnicy! Dziś o godzinie 12.00 rozpoczęła się faza głosowania w konkursie "Blog Roku 2012". Jak już pisałem wcześniej Państwa zainteresowanie moim blogiem spowodowało, że postanowiłem zgłosić go do tego corocznego plebiscytu. Zimozielony ogród będzie oceniany w kategorii "Pasje i zainteresowania". 

Będzie dla mnie wielkim zaszczytem, jeśli oddadzą Państwo swój głos na mojego bloga. Dzięki głosowaniu przez SMS jest to bardzo proste i tanie. 

Wystarczy wysłać SMS-a o treści 
G00951
(po literze G występują dwie cyfry zero)
 na numer 7122

Koszt takiego SMS-a to 1,23 PLN.

Głosowanie zostanie zakończone w dniu 31 stycznia 2013 roku o godzinie 12.00.

Z góry serdecznie dziękuję za głosy!

Ogród w styczniu - porównanie kilku lat

Ach ten wspomnień czar! U mnie cały czas pada śnieg. Tęsknię już za słońcem i za wiosną. Ale dziś jeszcze pozostaniemy w zimowych klimatach. A ponieważ zima nie odpuszcza zobaczmy jak wyglądała druga połowa stycznia w poprzednich latach. Naszą podróż w czasie rozpoczniemy od 2008 roku. Wtedy jeszcze mój ogród był mniejszy i roślin było również znacznie mniej. Poza tym części z nich już nie ma, bo albo zniszczyły je szkodniki, albo przemarzły, albo uschły.

Wsiadamy więc do naszego wehikułu czasu i w mig przenosimy się do 2008 roku. Zima była wtedy dość łagodna. Co prawda oczko wodne zamarzło, ale warstwa lodu była cienka i co kilka dni znikała. Trzmieliny, jeszcze malutkie prężyły się na skarpach przy wejściu. Jak widać nie było jeszcze łuków, na których teraz rosną bukszpany.


Po przestawieniu drążka wehikuł przeniósł nas w 2009 rok. Śniegu było mało i co kilka dni topniał. Ta zima również była dosyć łagodna.


Jeden ruch i już jesteśmy w styczniu 2010. Mamy tu już zupełnie inne oblicze zimy. Sporo śniegu i lekki mróz.


A teraz styczeń 2011. Wehikuł już buczy ale wciąż działa. Jak widać było sporo śniegu i trochę słońca. To już ostatnie miesiące chodnika z akacjowych okrąglaków. Ogród oczekuje na powiększenie, a w mojej głowie jest już wizja nowego, większego oczka wodnego! Zbliża się również prezydencja Polski w Radzie Unii Europejskiej. Pracy co nie miara! A i w ogrodzie będzie jej dużo!


Po kilku chwilach wehikuł nagle przeskoczył do stycznia 2012. Jestem już na emeryturze! Korzystając z dużej ilości wolnego czasu planuję kolejne zmiany w ogrodzie. Coraz częściej myślę o założeniu bloga (pomysł wejdzie w życie pod koniec lutego 2012) oraz strony internetowej. Robię prawo jazdy i chodzę na francuski. Trzeba się rozwijać! Biegam po bibliotekach w poszukiwaniu źródeł pisanych, które pomogą mi w doborze nowych roślin.

Styczeń 2012 był do połowy miesiąca dosyć ciepły. Potem przyszły bezśnieżne mrozy, które pojawiły się nagle i spowodowały sporo szkód wśród roślin. Później spadło trochę śniegu i była lekka odwilż, ale pod koniec miesiąca i na przełomie stycznia i lutego zima znowu pogroziła palcem i przyniosła mrozy. Niestety śnieg wcześniej stopniał i rośliny znowu były narażone na stres spowodowany nagłą i znaczną zmianą pogody.


Resztka paliwa w wehikule pozwoliła na przeniesienie nas do dnia dzisiejszego. Mamy lekki mróz (-4 stopnie C) i pada śnieg. Pada i pada i nie chce przestać. A w telewizji mówili jedynie o przelotnych opadach. Podobno jednak w przyszłym tygodniu ma być odwilż. Zobaczymy czy ta prognoza się sprawdzi. Rośliny są przykryte śniegiem. Nawet dosyć spore różaneczniki ledwie wystają spod grubej warstwy białego puchu.


Niestety paliwo w wehikule się skończyło i nie przeniesiemy się do przyszłości, żeby sprawdzić co będzie za tydzień, rok czy dwa lata. W każdym razie zapraszam Państwa do codziennej lektury bloga. Będę Państwu relacjonował to, co dzieje się na bieżąco w ogrodzie. Przed nami również kolejne informacje o roślinach i foto spacery po parkach i ogrodach Polski i Europy.

Zapraszam do lektury.

środa, 23 stycznia 2013

Śnieg, śnieg, śnieg...

Od dłuższego czasu non stop pada śnieg. Z krótkimi przerwami co prawda, ale wciąż pada. Cały ogród już jest pod grubą warstwą białego puchu. Dziś mierzyłem grubość pokrywy śnieżnej. Ma ona prawie 40 cm!!! W czasie kolejnego odśnieżania zrobiłem sobie krótką przerwę i pstryknąłem parę fotek ogrodu. Zupełnie nie przypomina on tego zielonego zakątka, który można było podziwiać jeszcze kilkanaście dni temu. Oto efekty mojego fotografowania!

Świerki Conica przed wejściem mają wielkie białe kapelusze!


Aukuby japońskie prawie schowały się pod śniegiem, a posadzonych wokół nich małych bukszpanów już praktycznie w ogóle nie widać.


Spod śniegu wystają jeszcze bluszcze krzewiaste i mahonie.


Oczko wodne zostało oczkiem śnieżnym. Klon japoński też ledwie wystaje spod śniegu. Tak naprawdę jednak to dobrze, że leży śnieg, bo chroni on korzenie roślin przed przemarznięciem. Na jednej ze stron "pogodowych" wyczytałem, że temperatura na głębokości 10 cm wynosi obecnie +2,5 stopnia, A na głębokości 50 cm +3,2 stopnia C.


Bajkowy, biały krajobraz otacza cały dom. Aż strach pomyśleć co będzie jak przyjdzie zapowiadana na przyszły tydzień odwilż! 


Także bukszpany posadzone na łukach przed wejściem do domu są całe przykryte śniegiem.


Altanka i grill także przysypane. A ja już nie mogę się doczekać, kiedy będzie otwarcie sezonu grillowego! Spod śniegu nieśmiało wystają pojedyncze gałązki trzmieliny pnącej, która rośnie na skarpach przy schodach wejściowych.


Konkurs "Blog roku 2012"

Witajcie! Zgłosiłem mojego bloga ogrodniczego do konkursu "Blog roku 2012" w kategorii "Pasja i zainteresowania". Już od jutra od godziny 12.00 będziecie Państwo mogli głosować na mojego bloga za pośrednictwem SMS-ów. Jutro podam Państwu numer oraz koszty głosowania. 



Chciałbym prosić wszystkich moich stałych czytelników i gości o oddawanie głosów na bloga. Liczba Państwa wizyt u mnie przerosła moje najśmielsze oczekiwania! Dlatego też postanowiłem wystartować w tym konkursie. 

Pod tym aderesem znajdziecie Państwo moje zgłoszenie do konkursu!

Jak zawsze celem nadrzędnym jest popularyzacja liściastych roślin zimozielonych, które mogą zdobić nasze ogrody przez cały rok, również zimą.

Zapraszam do codziennej lektury bloga!

wtorek, 22 stycznia 2013

Planowanie zmian w ogrodzie


Wczoraj pisałem o czekających mnie na wiosnę zmianach w ogrodzie. Wspomniałem o przesadzeniu funkii. W zasadzie już wiem gdzie je posadzę. Problem będę miał z nowymi krzewami. Na pewno potrzebna będzie mała zmiana aranżacji trawnika i otoczenia oczka wodnego.

Tak jak pisałem wczoraj szperam cały czas w sieci i w książkach oraz albumach o ogrodach. W czasie tych poszukiwań natrafiłem na bardzo ciekawe forum dyskusyjne, gdzie znalazłem kilka ciekawych fotografii. Znalazłem tam również inspiracje dla siebie. Kiedyś próbowałem wyhodować z nasion magnolię Grandiflora. Jest to zimozielona odmiana magnolii. Jej ozdobą poza liśćmi utrzymującymi się na krzewie przez cały rok są pojawiające się w czerwcu olbrzymie białe kwiaty. ich średnica może dochodzić do nawet ponad 20 cm.

Pod tym adresem znajdą Państwo wspomniane przeze mnie forum: 

http://forum.nowiny24.pl/zimozielone-rosliny-lisciaste-t63425/ 

A to jest zdjęcie magnolii Grandiflora z ww. forum, zdjęcie udostępnił użytkownik "rze ".


 


Widziałem niejednokrotnie te magnolie we Francji czy w Belgii. Jeden krzew rośnie też w Ogrodzie Botanicznym we Wrocławiu, ale nie jest zbyt okazały. Z ww. forum dowiedziałem się, że są różne odmiany magnolii Grandiflora i że niektóre z nich można z powodzeniem uprawiać w Polsce. Należy do nich m.in. odmiana Edith Bogue. Na wiosnę na pewno kupię ten krzew i posadzę go w ogrodzie przy oczku wodnym. Magnolia grandiflora ma przepiękne liście oraz kwiaty.

A już wkrótce na blogu moje kolejne wiosenne plany. Zapraszam do lektury.

Zapraszam również na moją stronę internetową www.zimozielonyogrod.pl

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Planowanie ogrodu

Zima w pełni ale ja już myślę o wiosennych zmianach w ogrodzie. Szukam w internecie oraz w różnych wydawnictwach informacji o liściastych roślinach zimozielonych, które mogą rosnąć w naszym klimacie, a których jeszcze nie mam w moim ogrodzie. Szukam również informacji i trawach, bo są one niezastąpioną ozdobą otoczenia domu. Póki co zdecydowałem się na przeniesienie w inne miejsce funkii, które rosły przy furtce. W ich miejsce posadzę trzmieliny krzewiaste, które od jesieni się ukorzeniają u mnie w domu. Tak wyglądają w tej chwili.


Mam nadzieję, że po kilku latach sadzonki się rozrosną i stworzą zimozielone kępy trzmielinowe po obu stronach wyjścia z ogrodu na ulicę. Z obserwacji wiem, że ta odmiana trzmielin może osiągać nawet ponad 2 metry wysokości. Dobrze rośnie przy różnego rodzaju podporach ponieważ jest rośliną pnącą. 


Na ciepłe dni czeka również bluszcz, który podobnie jak trzmieliny ukorzenia się w domu. Tu muszę podkreślić, że wszystkie ukorzeniane rośliny rosną w chłodnym pomieszczeniu, gdzie temperatura nie przekracza ok. 15 stopni C.


nie wybrałem jeszcze dla nich miejsca. Albo posadzę je przy mini pergoli przy oczku wodnym, albo powędrują w okolice któregoś z drzew. Wtedy będą się mogły po nich piąć i stworzą zimozieloną "pierzynkę" na drzewach. Bluszcz przyczepia się do drzew czy podpór za pomocą korzonków przybyszowych. Tu muszę podkreślić, że nie jest on szkodnikiem i nie niszczy drzew. Nie pobiera z nich wody ani żadnych innych substancji. Jeśli ktoś twierdzi, że bluszcz jest pasożytem to jest w błędzie!

A już niedługo kolejny post o moich pomysłach na zmiany w ogrodzie.

Serdecznie zapraszam do lektury. Zapraszam również na moją stronę internetową www.zimozielonyogrod.pl

niedziela, 20 stycznia 2013

Zimozielony ogród

Serdecznie zapraszam wszystkich moich czytelników i tych, którzy trafili na mój blog przez przypadek do odwiedzania mojej strony internetowej www.zimozielonyogrod.pl

Znajdziecie tam Państwo opisy roślin i ich zdjęcia, informacje o strefach mrozoodporności, porady ogrodnicze oraz inne ciekawe artykuły.


Strona jest cały czas uzupełniana. Zakładki "Galeria" oraz "Mała architektura" są wciąż w budowie. Cały czas uzupełniam również listę roślin wraz ze zdjęciami i opisami. 

Bardzo proszę o Państwa sugestie, propozycje zmian lub porady co zmienić na stronie, żeby była jak najbardziej użyteczna dla czytelników.

Założenie strony nie oznacza absolutnie likwidacji bloga. Na stronie będą bardziej "statyczne" informacje, na blogu natomiast "dynamiczne". Dlatego też zachęcam również do codziennej lektury postów na blogu.

Pozdrawiam serdecznie.

Zima w pełni

Wczoraj przez ponad pół dnia padał śnieg. Warstwa białego puchu dochodzi już do 25 cm. Śnie szczelnie okrył niektóre niskie rośliny. Bukszpany posadzone przeze mnie w zeszłym roku są już prawie niewidoczne. Przy ścieżkach po obu ich stronach powstały małe wały śnieżne. To efekt odśnieżania chodników. 


Śnieg jest dla roślin bardzo korzystny. Po pierwsze jest doskonałym izolatorem i chroni korzenie roślin przed zmarznięciem. Po drugie, po jego rozpuszczeniu gleba nasiąknie wodą, co jest szczególnie ważne dla liściastych roślin zimozielonych. Najczęstszą przyczyną ich zamierania jest właśnie zimowa susza. 


Temperatury w mojej okolicy póki co nie są bardzo niskie. Wahają się od -8 stopni C w nocy do -3 stopni C w ciągu dnia. Jednakże jak podają niemieccy meteorolodzy na stronie www.wetterzentrale.de noce pod koniec zbliżającego się tygodnia mają być wyjątkowo zimne. Nawet do -15, -18 stopni C w okolicach Warszawy! Potem, pod koniec miesiąca ma przyjść wyraźne ocieplenie.


W przypadku bardzo obfitych opadów śniegu należy pamiętać, żeby usuwać zalegający śnieg z krzewów. Jest to szczególnie ważne, gdy temperatura oscyluje wokół  0 stopni C, a padający śnieg jest mokry i ciężki. Może on wtedy łamać gałęzie i uszkadzać krzewy, o które bardzo dbamy w okresie wegetacyjnym.

 Jak widać na powyższych zdjęciach pierisy, skimie i bluszcz kanaryjski zostały szczelnie przykryte pokrywą śnieżną. Podobnie osmanthus goshiki czy opuncje przy oczku wodnym. Oczka praktycznie już też nie widać. Jedynie wystający ponad śnieg tatarak przypomina o tym, gdzie znajduje się oczko.

Zapraszam do codziennej lektury bloga. 

Mam również przyjemność zaprosić Państwa na moją stronę internetową www.zimozielonyogrod.pl gdzie znajdziecie informacje odnośnie roślin, które mam w ogrodzie, oczka wodnego czy stref mrozoodporności. Są tam również różne porady. 

Miłośników jedzenia zapraszam na mojego drugiego bloga www.gotujacyfacet.blogspot.com.