Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 19.00

Sobota: 08.00 - 18.00

Niedziela: 09.00 - 16.00

Tel. 605 490 480

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Upalny koniec sierpnia

Ostatnie dni przynoszą coraz wyższe temperatury! Dziś jest prawie 37 stopni! A jutro podobno ma być jeszcze cieplej. Tegoroczne lato jest wyjątkowe, nie tylko jeśli chodzi o temperatury, ale również o ilość opadów. Nie pamiętam tak suchego lata! A przecież statystycznie lipiec to najbardziej mokry miesiąc roku. W ogrodzie trzeba co kilka dni sprzątać bo z drzew lecą non-stop liście.


W ostatni piątek pisałem o zmianach w ogrodzie. Na prośbę Czytelników zrobiłem kilka kolejnych zdjęć miejsca, gdzie posadziłem nowe krzewy. A już wkrótce na blogu opublikuję opisy posadzonych kilka dni temu roślin.


Oprócz nowych krzewów posadziłem tu również 2 krzewy przesadzone z innych miejsc. To hortensja bukietowa oraz skimia japońska.


Teraz muszę jeszcze rozłożyć agrowłókninę i wysypać korę sosnową. Póki co wstrzymuję się z tym, ponieważ być może pomiędzy krzewami posadzę w grupach hosty (funkie), które obecnie rosną w innym miejscu.


W sobotę zebrałem kosiarką liście z trawnika. Dziś niestety znów na murawie jest żółto. W większości to liście z brzóz, które w tym roku wyjątkowo szybko je gubią. Wszystko to spowodowane jest katastrofalną wręcz suszą. Ciekaw jestem czy prognozy się sprawdzą i czy jutro będzie znów upał. Synoptycy od środy przewidują ochłodzenie i opady. Mam nadzieję że te ostatnie się wreszcie pojawią. A co do upałów... za dwa lub trzy miesiące na pewno będziemy tęsknić za słońcem i wysokimi temperaturami.



Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

sobota, 29 sierpnia 2015

Cieszyn - zabytki i zieleń w Polsce i Czechach

W drugiej połowie lipca wybrałem się na kilka dni na południe Polski. Moim celem był Górny Śląsk oraz Cieszyn i Bielsko Biała. Po drodze odwiedziłem Arboretum w Rogowie, o którym pisałem TUTAJ Później pojechałem w stronę Śląska Cieszyńskiego. To wstyd się przyznać, ale dopiero w wieku nieco ponad 44 lat po raz pierwszy odwiedziłem Cieszyn. Miasto zrobiło na mnie bardzo duże wrażenie! Poniżej zdjęcia cieszyńskiego Rynku wraz z Ratuszem oraz figurą Św. Floriana.


Jak podaje Wikipedia dzieje Cieszyna sięgają  IX wieku i wiążą się z grodem słowiańskiego plemienia Golęszyców. Lokacja miasta nastąpiła około 1220 r. Od końca XIII wieku było ono centrum księstwa cieszyńskiego – istniejącego formalnie do 1918 r. i rządzonego w swej historii przez dwie dynastie: Piastów oraz Habsburgów – stając się w epoce nowożytnej jednym z najważniejszych miast Śląska. W dobie XIX-wiecznego uprzemysłowienia Cieszyn zaczął być gospodarczo prześcigany przez takie ośrodki jak Bielsko czy Morawska Ostrawa, pozostając jednak ważnym ośrodkiem kulturalnym i oświatowym. Podział miasta dokonał się w lipcu 1920 r. i był wynikiem dwuletniego sporu terytorialnego między powstałymi na gruzach monarchii austro-węgierskiej Polską i Czechosłowacją.

Cieszyn jest jednym z najstarszych miast na Śląsku. Podanie głosi, że założyli go w 810 roku trzej bracia, Bolko, Leszko i Cieszko (Bolek, Lešek a Těšek), synowie czeskiego księcia Lecha, który zginął w walce z wojskami cesarza Karola Wielkiego w 805 roku, najpewniej przy oblężeniu Canburga, siedzibie rodowej księcia Lecha, w dolinie dolnej Ohrzy. Według legendy trzej bracia, po długiej wędrówce spotkali się tutaj u źródła, nazwanego później Studnią Trzech Braci (na zdjęciu poniżej), i ciesząc się tym faktem założyli gród Cieszyn.

Przy studni rosną ciekawe liściaste rośliny zimozielone. To m.in. laurowiśnie (2 odmiany) oraz bluszcz pospolity.




W rzeczywistości zalążkiem dzisiejszego miasta jest Góra Zamkowa, gdzie najstarsze ślady osadnictwa sięgają VI-V w. p.n.e. oraz słowiański gród we wsi Podobora (obecnie część Kocobędza, Rep. Czeska), zwany Starym Cieszynem. Po zniszczeniu Starego Cieszyna przez wojska wielkomorawskie w końcu VIII wieku osadnicy słowiańscy zbudowali na Górze Zamkowej nowe grodzisko obronne, które stało się zapleczem dla odbudowywanego starego grodu. Z czasem zyskało ono na znaczeniu i wraz ze Starym Cieszynem stało się centrum administracyjnym, religijnym i gospodarczym znacznej części Śląska. W XI wiek] zbudowano tu kaplicę w stylu romańskim, która przetrwała do dziś i jest jednym z najważniejszych zabytków na Śląsku i w Polsce (jej podobizna zdobi m.in. rewers banknotu 20-złotowego oraz dwuzłotowej monety z kolekcjonerskiej serii Historyczne miasta w Polsce). W tym samym czasie pod Górą Zamkową zaczęło rozbudowywać się podgrodzie, a cieszyński gród urósł do rangi kasztelanii podlegającej królom polskim, a w okresie  rozbicia dzielnicowego książętom śląskim. Rozwój grodu na Górze Zamkowej spowodował, że na przełomie XI i XII wieku przestał istnieć Stary Cieszyn. Poniżej rotunda romańska i Wieża Piastowska.



 A to już panorama z Góry Zamkowej na czeską część miasta.


Poniżej fragment tzw. cieszyńskiej Wenecji. Niestety potok płynący poniżej domostw już w lipcu wysechł. 


Po upadku Cesarstwa Austro-Węgierskiego i zakończeniu I wojny światowej Cieszyn, jak i cały Śląsk Cieszyński, stały się terytorium spornym pomiędzy Polską i Czechosłowacją. W styczniu 1919 doszło nawet do wojny. Wykorzystując zaangażowanie odradzającego się państwa polskiego w Powstanie Wielkopolskie i walki o Lwów, Czesi dokonali zbrojnej agresji na Śląsk Cieszyński. Powstała jeszcze w październiku 1918 w Cieszynie Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego dążyła do przyłączenia regionu do Polski, jednak ostatecznie spór został rozstrzygnięty dopiero przez paryską Radę Ambasadorów w 1920, która arbitralnie podzieliła Śląsk Cieszyński. Samo miasto Cieszyn zostało podzielone wzdłuż rzeki Olzy, bez kryterium etnicznego: w czeskiej części (którą nazwano wkrótce Czeski Cieszyn - Český Těšín) znalazł się dworzec kolejowy, centrala wodociągowa i gazownia; w polskiej części pozostała historyczna starówka z rynkiem i zamkiem, elektrownia, teatr, budynki urzędowe, szkoły i świątynie.


Poniżej Ratusz i Rynek w Czeskim Cieszynie.


Trzeba przyznać, że jest on ładnie utrzymany. Rośnie tu sporo pięknych roślin w tym np. hortensje.


Jest tu również sporo liściastych roślin zimozielonych takich jak laurowiśnie, bluszcze czy trzmieliny. Ciekawe dlaczego w polskiej części (poza Studnią Trzech Braci) brakuje trochę roślin zdobiących miasto przez cały rok!


Oddzielenie Cieszyna od dworca kolejowego i terenów przemysłowych zahamowało rozwój miasta. Mieszkańcy zostali odcięci od zakładów przemysłowych pozostałych po czeskiej stronie, a mieszkańcy Czeskiego Cieszyna od miejsc pracy w kulturze, oświacie i urzędach. Miasto, pozbawione odpowiedniego połączenia z resztą Polski, znalazło się na jej peryferiach i w ciągu paru lat stało się prowincjonalnym miastem, zamieszkanym głównie przez emerytów i rencistów zdegradowanym do roli niedoszłego letniska. Co prawda w latach 1938-1945 Cieszyn i Czeski Cieszyn znów połączono w jedno miasto (w październiku 1938 wojska polskie zajęły tzw. Zaolzie wraz z Czeskim Cieszynem, natomiast we wrześniu 1939 cały Śląsk Cieszyński został włączony do III Rzeszy), jednak tuż po zakończeniu II Wojny Światowej podział przywrócono. Zmieniła się wówczas struktura narodowościowa miasta - miejscowi Żydzi zostali w większości wymordowani w okresie wojny, a Niemcy uciekli lub zostali wypędzeni tuż po niej - Cieszyn stał się wówczas miastem jedno kulturowym. 

Do dziś dnia miasto posiada jednak sporo zabytków pochodzących z czasów kiedy zgodnie zamieszkiwali je przedstawiciele różnych narodowości, religii i kultur.


Po 1945 nie rozwijał się tak dynamicznie, jak inne miasta Śląska. Znany był głównie z największego przejścia granicznego na południowej granicy i wyrobów średniej wielkości zakładów przemysłowych („Olza”, „Celma”, „Polifarb Cieszyn”, „FACH”, „Cefana”, „Polwid”, „Termika”, „Zampol”). Znaczenie administracyjno-polityczne stracił na rzecz pobliskiego miasta Bielsko-Biała, zaś jako stolica kulturalna regionu odrodził się dopiero w latach 90. 


W latach 1945 - 1991 stacjonowała tu strażnica Wojsk Ochrony Pogranicza. Z dniem 16.05.1991 roku strażnica została przejęta przez Straż Graniczną i funkcjonowała do 15.10.2002 roku, kiedy to została rozformowania oraz Jednostka WOP. Po rozszerzeniu strefy Schengen o Polskę i Czechy w 2007 zezwolono na przekraczanie granicy polsko-czeskiej w dowolnym miejscu, tym samym z krajobrazu śródmieścia zniknęły stalowe wiaty osłaniające kontrolowanych na granicznych mostach.

piątek, 28 sierpnia 2015

Kolejne zmiany w ogrodzie

Jakiś czas temu wspominałem Państwu o roślinach, które zakupiłem podczas krótkiego wypadu na południe Polski. Wstyd się przyznać, ale rośliny przez prawie miesiąc czekały na znalezienie dla nich miejsca i na posadzenie. Długo myślałem nad tym gdzie je posadzić, doniczki przenosiłem w różne miejsca, ustawiałem je, dopasowywałem do innych, rosnących już roślin. Początkowo miałem troszkę inne plany, ale musiałem je skorygować stosownie do wymagań glebowych i świetlnych nowych roślin. 

Oprócz sadzenia nowych nabytków musiałem pozbyć się 3 roślin, które powoli z różnych przyczyn umierały. Przesadziłem także dwie inne rośliny, ale o tym napiszę dalej. W miejsce mahonii repens, posadziłem aukubę japońską. Na szczęście w ogrodzie mam jeszcze jedną mahonię rozesłaną, którą dostałem kiedyś na urodziny od mojej sąsiadki Paulinki. Ten ostatni krzew bardzo ładnie rośnie.


Wracając jednak do nowej aukuby, znalazła się ona nieopodal innych aukub odmiany Variegata.


Ze swojego starego miejsca musiała wywędrować jedna ze skimii japońskich. Miała tam już za ciasno. Do tego jeszcze zdominował ją szybko rozrastający się głogownik.



Po północnej stronie ogrodu zlikwidowałem część trawnika. Wybrałem trawę, przełożyłem obwódkę z kostki granitowej i posadziłem tam nowe krzewy. Jeśli chodzi o nowe rośliny to pojawiło się tam kilka ostrokrzewów, kalina Burkwooda, głogownik Little Red Robin oraz dwie trzmieliny Dart's Blanket.


Nowe miejsce znalazłem też dla skimii japońskiej oraz dla hortensji bukietowej. Krzew ten potrzebuje dosyć sporo miejsca. Po kilku latach na pewno będzie dosyć wysoki i rozłożysty.


Odmieniony fragment ogrodu nie jest jeszcze do końca zagospodarowany. Musze jeszcze przesadzić rosnące nieopodal hosty oraz wyłożyć podłoże agrowłókniną i wysypać na nią korę sosnową. Ale najważniejsze już zrobione!


Niebawem zrealizuję pomysł zmian w kąciku egzotycznym! Na pewno napiszę o tym na blogu! A tymczasem zapraszam do jego codziennej lektury! Już jutro moje wrażenie z pobytu w Cieszynie!

czwartek, 27 sierpnia 2015

Kolejne porządki na trawniku

Wczoraj popołudniu po powrocie z pracy zabrałem się za porządkowanie trawnika. Susza oraz choroby dębów (mączniak) powodują, że opada coraz więcej liści i ogród wygląda tak jakby była jesień. O problemie suszy i o liściach zalegających na trawniku pisałem ostatnio w kilku postach. 

Tak wygląda ogród po uprzątnięciu liści.


Niestety nic nie poradzimy na siły natury i pozostaje nam tylko sprzątanie zalegających na murawie liści. Trawnik grabiłem w piątek tydzień temu. Ponieważ jest sucho nie chciałem po kilku dniach powtarzać grabienia żeby zbytnio nie uszkodzić i tak już trochę zrujnowanego trawnika. Dlatego też do sprzątania liści użyłem kosiarki. Przy okazji wyrównałem murawę, bo jak się okazuje w niektórych miejscach trawa rośnie szybciej. Ma to oczywiście bezpośredni związek z jakością i wilgotnością gleby oraz nasłonecznieniem. Niestety, jak widać na zdjęciach, trawnik jest poważnie nadszarpnięty przez suszę i bardzo wysokie temperatury! Miejscami źdźbła są wręcz żółte i zasuszone. Mam jednak nadzieję, że późno letnia i jesienna pielęgnacja pozytywnie wpłyną na murawę i na wiosnę będę znów mógł cieszyć się jej soczystą zielenią.


Dodam jeszcze, że ubiegłej jesieni mój trawnik został w wielu miejscach zarośnięty przez mech. Wiosną tego roku walczyłem z nim, na szczęście dosyć skutecznie. Murawa w maju i czerwcu wyglądała wspaniale. nie myślałem wtedy, że już po parunastu tygodniach znów będzie w złej kondycji. Tym razem spowodowanej suszą. 

O ile kondycja trawnika spędza sen z moich oczu to rośliny rosnące wokół oczka wodnego wpływają na mnie kojąco. Dzięki regularnemu podlewaniu i nawożeniu oraz wysokim temperaturom, a także odpowiedniemu nasłonecznieniu (półcień) wszystkie krzewy przy oczu rosną jak szalone.



Bardzo mnie to cieszy, szczególnie, że planuję kolejne zmiany w ogrodzie. Część z nich już od dziś będę wprowadzał w życie, ale o tym napiszę wkrótce. Dziś mogę jedynie zdradzić, że zmieni się trochę północne otoczenie oczka (kącik egzotyczny). Po raz kolejny zmniejszę też trawnik, tak aby mieć miejsce pod nowe nasadzenia! 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

środa, 26 sierpnia 2015

Upragniony deszcz

Wczoraj w mojej okolicy od rana się chmurzyło. Niestety, koło południa niebo zaczęło się rozpogadzać, wyszło słońce i zrobiło się dosyć ciepło. Kiedy już myślałem, że z deszczu będą nici, nagle zaczął wiać wiatr, znów się zachmurzyło, temperatura szybko spadła to 20 stopni, a ok. 17.00 zaczęło padać. 


Początkowo był to słaby deszczyk, ale po kilku minutach się rozkręcił. Z przerwami padało do 19.00. To oczywiście kropla w morzu potrzeb. Ale przynajmniej powietrze się odświeżyło, deszcz zmył kurz z drzew i domów, a ziemia naciągnęła chociaż trochę wilgoci. Co ważne, powietrze także po wielu tygodniach zrobiło się wilgotne. Dla wielu roślin ma to niebagatelne znaczenie!



Niestety prognozy na nadchodzące dni i tygodnie nie są zbyt optymistyczne. Co prawda po niedzieli ma troszkę popadać, ale potem podobno znów czeka nas kilka tygodni suszy! 

 

Jak już pisałem we wcześniejszych postach brzozy na potęgę gubią liście. Dopiero co grabiłem trawnik, a już znowu jest cały przysypany liśćmi tych pięknych drzew. To jak one żółkną doskonale widać na zdjęciu zrobionym dziś z samego rana. To brzoza rosnąca u mojego sąsiada. Cała praktycznie jest już żółta i tylko patrzeć kiedy wszystkie liście opadną. Liście opadają też z dębów, ale tu przyczyną jest choroba zwana mączniakiem.


Dziś po powrocie z pracy czeka mnie zbieranie liści z trawnika. Tym razem zrobię to kosiarką, bo umęczona i osłabiona upałami trawa nie powinna być zbyt często grabiona. 

Ciekaw jestem czy prognozy synoptyków się sprawdzą i czy wrzesień będzie równie suchy jak sierpień. Miejmy nadzieję, że nie. Ale czas pokaże, a ja na pewno napisze o tym na blogu!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury!

wtorek, 25 sierpnia 2015

Ogród przy kościele parafialnym w Mikołowie - Bujakowie

Ogród przy kościele parafialnym pw. Św. Mikołaja w Bujakowie (dzielnica Mikołowa) po raz pierwszy odwiedziłem rok temu. Byłem wtedy pod jego dużym wrażeniem! Dlatego też w tym roku, kiedy jadąc w kierunku Cieszyna przejeżdżałem przez Górny Śląsk nie mogłem sobie odmówić powtórnej wizyty. Było warto! To piękne miejsce! Oaza spokoju i zieleni. Byłem tam pod koniec lipca, kiedy kwitły wspaniałe hortensje i hibiskusy! A oprócz cudownych drzew, krzewów czy kwiatów można tu odnaleźć też coś dla ducha!

Już z parkingu widać wspaniałe hibiskusy. To duże i pięknie rozrośnięte krzewy!


Pozwolę sobie przypomnieć, za stroną internetową Sanktuarium Matki Bożej w Bujakowie, że w 1976 roku ks. kan. Jerzy Kempa, ówczesny proboszcz, założył parafialny ogród botaniczny. Zajmuje on teren przy kościele o powierzchni ok. 1 ha. Na jego obszarze znajduje się probostwo i klasztor Sióstr Służebniczek. Ogród słynie z wielu gatunków drzew, krzewów i kwiatów. Wśród nich latem królują wielokolorowe hortensje!



W ogrodzie znajduje się także zabytkowa studnia z 1604 r. oraz jeden z nielicznych na Śląsku krzyż pokutny z 1681 r. Warte wymienienia są także: sadzawka z kwitnącymi nenufarami, zabytkowa barć pszczela, pasieka oraz kilka kapliczek. 


W tyle ogrodu wybudowany został drewniany domek, w którym mieszkają kapłani. Proboszcz ks. Jerzy Walisko rozszerzył ogród powiększając go o miejsce pozwalające odprawiać Msze św. polowe. Dzięki niemu także pojawiły się nowe atrakcje w postaci pawi i ozdobnych kurek. Poniżej jedna z nich.


W sadzawce niepodzielnie panują za to żaby! Uchwyciłem jedną z nich podczas opalania ;)


W ogrodzie można znaleźć mnóstwo liściastych roślin zimozielonych. To moje ulubione krzewy! Nad stawem rośnie np. ogromna laurowiśnia wschodnia.


W tylnej części ogrodu znajdziemy 3 piękne ostrokrzewy. Bardzo urosły od ubiegłego roku!


Jest tu także mnóstwo różaneczników...


oraz wielka jak na polskie warunki kalina sztywnolistna.


Przy ogrodzeniu zauważyłem spory okaz berberysu Julianae.


A przy dróżce prowadzącej do wyjścia i do kościoła rośnie piękna sośnica japońska. Jestem urzeczony tymi drzewami! 

 
Na blogu wkrótce pojawią się kolejne fotorelacje z mojego wyjazdu na południe Polski.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!