Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

środa, 19 marca 2014

Kora sosnowa

Kora sosnowa jest ważnym elementem wielu ogrodów. Ma ona duże walory dekoracyjne, ale nie tylko. Doskonale zakwasza glebę, jest izolatorem, przepuszcza wodę, nie pozwala na zbyt szybkie wysychanie podłoża, chroni korzenie roślin przed przemarznięciem, a przede wszystkim nie pozwala na rozwój chwastów.

Wczoraj uzupełniłem korę w moim ogrodzie. Ostatni raz robiłem to 2 lata temu i przez ten okres część kory uległa rozkładowi, a część została zgrabiona razem z ogromną liczbą liści, które opadają z drzew jesienią.



Musimy jednak pamiętać o kilku ważnych zabiegach, które pozwolą na stuprocentowe wykorzystanie walorów kory sosnowej. Podłoże należy oczyścić z chwastów. Najbardziej ekologiczne jest ręczne wypielenie. Pielenie jest najłatwiejsze, jeśli przed nim spulchniły lekko glebę. Ponadto ważne jest, żeby gleba była lekko przesuszona, wtedy chwasty łatwiej z niej wychodzą, a na bryle korzeniowej nie pozostaje dużo ziemi. Na tak przygotowane podłoże możemy wysypywać korę. 



Zalecana przez producentów grubość powłoki kory powinna wynosić od 5 do 10 cm. Ja jednak polecam, aby najpierw wyłożyć glebę agrowłókniną, a następnie dopiero na nią wysypywać korę. Pozwoli nam to na mniejsze zużycie kory (warstwa ok. 3 – 4 cm). Agrowłóknina doskonale przepuszcza wodę nie pozwala rosnąć chwastom. Izoluje też korę od gleby, dzięki czemu kora wolniej się rozkłada. Pod korę najlepiej jest wybrać agrowłókninę koloru brązowego, wtedy nawet, jeśli kora miejscami się przemieści i odsłoni agrowłókninę (bieganie dzieci, wiatr, zwierzęta), nie będzie tego zbytnio widać. 



Poza wymienionymi  wyżej walorami agrowłókniny i kory sosnowej, ta ostatnia ma jeszcze jedną wspaniałą cechę. To walory estetyczne! Kora będzie wspaniałą ozdobą różnych części ogrodu. Moim klientom zawsze polecam stosowanie kory średnio mielonej. Jest ona trwalsza i wg mnie ładniejsza. Worek 80 litrowy można kupić już w cenie 8 - 10 PLN. 

Bardzo dziękuję za pozostawione komentarze i uwagi. 

Zapraszam do codziennej lektury bloga.

8 komentarzy:

  1. Ściółkowanie korą to świetne rozwiązanie. U mnie też duża część ogrodu jest wysypana korą, inaczej nie poradziłabym sobie z chwastami. Ale i pracy z nią jest sporo - systematycznie zbieram ją na ścieżkach i wybieram z trawników - ptaki buszują bez opamiętania.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewuniu! Musze jeszcze troszkę kory dosypać w dwa miejsca. No pozmiatać ją z obrzeży z kostki granitowej. Faktycznie z korą jest trochę pracy, ale to nic w porównaniu z wyrywaniem chwastów, które rosłyby gdyby nie agrowłóknina i kora :) Pozdrowienia Ewuniu! Jutro już czwartek i weekend coraz bliżej :)

      Usuń
  2. Drogi Andrzejku,ja przepraszam ale w końcu po wielu obejrzanych zdjęciach pięknego ogrodu ciagle widzę tą obluzowaną deskę na podescie przy wejściu, czy ja jestem drobiazgowa chyba nie To dlaczego to mi przeszkadza? Kiedyś zwróciłam uwage na miotłę,ok, jest potrzebna ale co jest ze mną,że ja widze nie to co trzeba?Co z ta deską?Buziaki -chyba masz poczucie humoru????????????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, witaj Jolusiu! Pewnie, że mam poczucie humoru. Przyznam Ci się, że od ponad roku zabieram się do remontu kładki, ale jakoś tak wychodzi, że do tej pory tego nie zrobiłem :) Deska wygląda fatalnie a kładka się kolebie na wszystkie strony ;) Muszę w końcu się za to zabrać. PS. A mój przyrząd do latania ;) cały czas stoi przy wejściu :) Buziaki!

      Usuń
  3. Jestem sceptyczna co do stosowania agrowłókniny; czy koszt nie będzie ten sam co w wypadku grubszej warstwy kory? A dla roślin lepiej: sprawdź jak wyglądają korzenie roslin pod agrowłókniną; są po prostu na wierzchu tuż pod tkaniną. Poza kora się rozkłada i na agrowłókninie robi się warstwa w sam raz do rozwoju chwastów.
    Ja mam zupełnie inną metodę radzenia sobie z chwastami; sadzę dużo roślin zadarniających; chwasty nie maja szans na rozwój. Swój ogród plewię może trzy razy w sezonie (wisną ze dwa, a potem w lecie). W sumie w naturalistycznych ogrodach chwasty nie rażą.
    Andrzeju, może szukasz współpracującego niezobowiązująco projektanta?
    EG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewo! Oczywiście kora i agrowłóknina to temat do dyskusji :) Kiedyś też wyrywałem chwasty ręcznie, ale potem poddałem się. Za dużo tego było. U mnie roślinki mają korzenie w ziemi, na szczęście pod włókniną nie ma pajęczyn z korzonków :)
      A co do projektowania... Ale mnie zaskoczyłaś! Oczywiście pozytywnie. Wyobraź sobie, że wczoraj myślałem właśnie o współpracy z kimś kto zajmuję się projektowaniem! Zawsze można połączyć siły. Ja też projektuję i wymyślam różne koncepcje założeń ogrodowych, ale co dwie głowy to nie jedna :) Mam pytanie, czy projektujesz w programie Garden Composer? Pozdrowienia i serdeczności. Andrzej.

      Usuń
    2. Mam opracowaną technikę własną: czyli ręczno-komputerową. Niedy nie pracowałam w Garden Composer - ale do odważnych świat należy. Różnych rzeczy komputerowych nauczyłam się samam, lub przy niewielkich podpowiedziach. Próbowałam programu Gardenphilia Designer; mam wrażenie, że są podobne.
      A ty polecasz Garden Composer?

      Usuń
    3. Witaj! W zasadzie projektuję głównie na papierze. Kupiłem jakiś czas temu Garden Composer, ale jakoś nie mogę się do niego przekonać. Podobnie jak Ty też jestem samoukiem komputerowym :) Kiedy byłem w LO komputery dopiero pokazywały się na rynku i były to archaiczne Commodore C 66 i ZX Spectrum :) To koniec lat 80-tych :) Pozdrowienia!

      Usuń