Partnerami bloga są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

niedziela, 20 stycznia 2019

Piękna, mroźna niedziela

W piątek wieczorem w moją okolice powróciły ujemne temperatury. Niestety nie ma śniegu, bo w ostatnich dniach panowała odwilż i stopniał. Dziś o wschodzie słońca było - 7 stopni C. Na szczęście nie są to temperatury, które mogłyby wyrządzić szkody w ogrodzie. W dzień mróz znacząco zelżał, ale słupek rtęci nie przekroczył magicznej granicy 0 stopni. Magicznie za to było dziś w ogrodzie. Słońce i rześkie powietrze zachęcały do spacerów. Wczesnym popołudniem wielu ludzi spacerował z dziećmi, rodzinami, psami... A ja postanowiłem iść na spacer z aparatem. Zrobiłem sporo zdjęć w ogrodzie a potem... padła mi bateria. Telefonu nie brałem więc zdjęć ze spaceru po okolicy nie będzie. Za to mam dla Was sporo fotek z ogrodu. Serdecznie zapraszam na niedzielny, popołudniowy spacerek. Jak zawsze mistrzem drugiego planu jest... Dyzio.


Wilgotne powietrze połączone z mrozem pięknie pomalowały ogród. Rośliny wyglądają tak, jakby ktoś specjalnie je ozdobił. Tym kimś jest natura. Najwspanialszy artysta wszechczasów.


Te listki należą do bukszpanów. 


Poniżej różne odmiany trzmieliny pnącej. 

Sunspot.


Emerald'n Gold.


Emerald Gaiety. 


Vegetus.


To już różaneczniki. 


Kiścień wawrzynowy Rainbow.


Kiścień japoński Royal Ruby.


Kiścień wawrzynowy makijaż.

 
Ostrokrzew kolczasty Argentea Marginata.


Ostrokrzew meserveae Blue Princess.


Ostrokrzew meserveae Heckenfee.


Ostrokrzew kolczasty Silver van Tol. 


Ostrokrzew kolczasty JC van Tol. 


Ostrokrzew meserveae Jade Star.


Ostrokrzew crenata Dwarf Pagoda. 


Ostrokrzew japoński (pedunculosa).


Mahonia rozesłana. 


Skimia japońska Rubella.


Laurowiśnia wschodnia Otto Luyken.


Laurowiśnia wschodnia Caucasica. 


Bluszcz pospolity Ivalace. 


Bluszcz pospolity Goldchild.


Pieris japoński Debutante.


Araukaria chilijska.


Runianka japońska i barwinek. 


A jak Wam minęła niedziela? 


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

sobota, 19 stycznia 2019

Aukuby japońskie w drugiej połowie stycznia 2019

Styczniowa pogoda wraca powoli do zimowej normy. W ogrodzie co prawda nie ma śniegu, ale późnym popołudniem słupek rtęci zaczął schodzić poniżej 0 stopni C. Już od prawie miesiąca przybywa dnia i przy tak słonecznym popołudniu jak dziś doskonale to już widać. Po 16.00 jeszcze jest widno, a i rankiem dzień wstaje wcześniej niż w grudniu. Chłodny lecz przyjemny dzień zachęcał do wyjścia z domu. Uzupełniłem pokarm w karmnikach i porobiłem trochę zdjęć roślin. Dziś pokaże Wam jak pod koniec drugiej dekady grudnia wyglądają moje aukuby japońskie. 

Aukuby zdecydowanie preferują miejsca wilgotne, osłonięte i cieniste lub półcieniste. Klimat zachodnich przedmieść Warszawy (strefa 6b) to graniczne rejony możliwości uprawy tych roślin w Polsce. Na wschód od linii Wisły może to być już bardzo trudne. Nawet u mnie zdarzało się, że krzewy były uszkadzane przez mróz. 

Te piękne rośliny bardzo źle znoszą niskie temperatury, bądź upały i suszę. Stąd też ich uprawa w środkowej Polsce to spore wyzwanie. O wiele lepiej niż pod Warszawą będą rosły na wybrzeżu Bałtyku, na Opolszczyźnie, w Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej, w cieplejszych rejonach Małopolski czy na Dolnym Śląsku. 

Poniżej odmiana Crotonifolia.


Aukuby preferują żyzną, próchniczą, lekko kwaśna i wilgotną glebę. Więcej o warunkach ich uprawy przeczytacie na mojej stronie internetowej TUTAJ

Nieco ponad dwa i pół roku temu posadziłem w ogrodzie odmianę podstawową aukuby. Niestety pierwsza zima mocna jej zaszkodziła. Miałem ją wyrzucić ale po wykopaniu resztek rośliny z ziemi, zadoniczkowałem ją  i dostała drugą szansę. Po kilku tygodniach krzew odrósł od korzeni. Aukuba powędrowała w nowe miejsce, a ostatnią zimę całkiem nieźle przetrwała. Dziś prezentuje się tak. 


Jak widać rośliny te akceptują jednak zachodnie przedmieścia naszej stolicy. I chociaż ich uprawa w moim regionie jest sporym wyzwaniem, to warto poświęcić im sporo uwagi, bo są piękne i stanowią niezwykle egzotyczną ozdobę mojego ogrodu. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

piątek, 18 stycznia 2019

Styczniowy spacer po ogrodzie

Nienawiści mówię nie! Siła tkwi w różnorodności. Tak, jak różnorodny i jakże inny jest mój Zimozielony ogród.

Od kilku dni mamy odwilż. Już się kończy i idzie ochłodzenie. W ogrodzie po śniegu nie ma już praktycznie ani śladu. Kiedy wczoraj popołudniu wracałem do domu było mi jakoś dziwnie ciepło. Ku mojemu zdziwieniu, kiedy wszedłem do kuchni zobaczyłem, ze na termometrze jest +8 stopni! Nakarmiłem kota, sam szybko coś zjadłem, chwyciłem za aparat i pobiegłem do ogrodu. Było pochmurno ale nadzwyczaj przyjemnie i ciepło. W powietrzu czuć było zapach wilgoci i lasu, tak trochę nawet zapachniało mi wiosną. Na tę piękną porę roku musimy jeszcze poczekać 2 miesiące. Przynajmniej na tą kalendarzową. Może jednak zacznijmy już zaklinać Panią Wiosnę i może szybciej do nas zawita? Tymczasem zapraszam Was na spacer po ogrodzie. Zdjęcia, które są w dzisiejszym poście robiłem wczoraj i dziś.


W spacerze jak zawsze towarzyszył mi Dyzio. Kot biegał jak szalony, wdrapywał się na drzewa, ganiał za patyczkiem i świetnie się bawił. Ja natomiast bawiłem się równie świetnie, spacerując prawie godzinę po moim małym ogrodzie. Robiłem zdjęcia, oglądałem rośliny, rozmawiałem ze znajomymi przechodniami... W ogrodzie wypatrzyłem kiełkujące kwiaty cebulowe. Nadchodzące mrozy nie powinny im zaszkodzić.


A dzisiaj... Znacznie chłodniej. Popołudniu były tylko 3 stopnie ciepła. Ale za to błękit nieba wynagradzał chłód. Temperatura jednak powoli aczkolwiek systematycznie spada. I teraz już jest -1. Najbliższe dni to powrót zimy. U mnie niestety najprawdopodobniej bezśnieżnej.  Po niedzieli nocami może być bardzo mroźno. I trochę szkoda, że w ogrodzie nie ma białej pierzynki. 


Dziś kot był zwinniejszy niż ja...

Nienawiści mówię nie!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.