Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Na zakupy zapraszamy

już od 01 marca 2017!

Tel. 605 490 480

sobota, 25 lutego 2017

Krótka wizyta zimy

Wczoraj późnym popołudniem powróciły opady śniegu. Ale kiedy obudziłem się dziś rano nie mogłem uwierzyć własnym oczom! Sypał bardzo gęsty śnieg. Nie trwało to na szczęście długo, ale intensywny opad pokrył okolicę dosyć grubą warstwą białego puchu. Już przed 10.00 wyszło jednak słońce, a temperatura wzrosła powyżej 0 stopni C. Zdążyłem jednak zrobić parę zdjęć, gdyż okolica wyglądała naprawdę pięknie. Czy takie piękne krajobrazy powrócą jeszcze tej zimy? Wszak przed nami jeszcze nieco ponad 3 tygodnie i wszystko może się zdarzyć. Prognozy długoterminowe podają, że w połowie marca możliwe jest krótkotrwałe ochłodzenie. Jednak nie będzie ono duże, a temperatury w ciągu dnia nie powinny spaść poniżej zera. 

Niecierpliwie czekając na wiosnę serdecznie zapraszam na krótki spacer po zaśnieżonym Zimozielonym ogrodzie i jego najbliższej okolicy.


O intrygującej wielu czytelników dziurze w oczku  wodnym napiszę innym razem. Dziś tylko wspomnę, że dzięki jednemu głupiemu ruchowi narobiłem sobie całkiem sporo roboty. 


A to już ogród moich sąsiadów. Ośnieżone sosny pięknie prezentują się w promieniach przedpołudniowego słońca. 


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

piątek, 24 lutego 2017

Ostrokrzewy po zimie

Dziś popołudniu zima znów dała o sobie znać. Ale ostatnie dni przyniosły ocieplenie, a prognozy długoterminowe wyraźnie wskazują, że duży mróz już nie powróci. Oczywiście może jeszcze spaść śnieg, mogą się również przytrafić przymrozki, ale pamiętajmy, że w naszym klimacie takie zjawiska pogodowe mogą wystąpić nawet na początku maja. 

Przedwiośnie skłania do spacerów po ogrodzie i czas już obejrzeć stan roślin po kapryśnej zimie. Podsumowanie zaczniemy od ostrokrzewów. Mój najstarszy okaz Argentea Marginata jesienią puścił trochę młodych listków. Niestety nie zdążyły dorosnąć przed zimą i część z nich lekko podmarzła. Ogólnie jednak kondycja rośliny jest bardo dobra.


Ostrokrzewy meserveae Blue Princess i Blue Prince nie mają żadnych śladów uszkodzeń. Nic dziwnego, bo to jedne z najodporniejszych odmian.


Podobnie zresztą jak Jade Star.To również wyjątkowo odporna na mrozy i zarazem piękna odmiana.


W czasie mrozów trochę niepokoiłem się o ostrokrzewy odmiany Golden King. Ale zupełnie niepotrzebnie. One także nie mają żadnych śladów uszkodzeń. 


To już odmiana Argenteovariegata. Również bez śladów uszkodzeń.


Kolejne odmiany także nie noszą śladów uszkodzeń. Poniżej Silver Quuen.


A to moja druga Argentea Marginata. Na tym krzewie, w przeciwieństwie do starszego nie ma żadnych śladów mrozowych zniszczeń. 


Silver van Tol również bez problemów przeżył zimę.


Myrtifolia to wyjątkowo odporna odmiana.


Podobnie jak egzotycznie wyglądający ostrokrzew japoński. Nawet te liście, które wyrosły jesienią nie noszą śladów przemarznięcia. 


A już wkrótce zapraszam na przegląd stanu kolejnych roślin. W najbliższych dniach posty mogą się ukazywać rzadziej, a zdjęcia mogą być troszkę gorszej jakości. Wszystko dlatego, że mój aparat jest właśnie w naprawie i prawdopodobnie odbiorę go dopiero 1 marca. 

Ns koniec przykra wiadomość. Dziś odeszła Figa, jamniczka moich rodziców. Tej wspaniałej suczce poświecę na pewno osobny pst. Choć nie mieszkam już z rodzicami od 12 lat to była ona członkiem naszej rodziny. Żegnaj Figusiu! Będzie nam Ciebie brakować.

poniedziałek, 20 lutego 2017

Łazienki Królewskie - mglisty weekend

Ostatnia sobota zaznaczona była w Warszawie zimową scenerią. Czuć już było wiosnę, kropił deszcz, było mglisto i czarodziejsko. Ale nie przeszkodziło mi to żeby odwiedzić Cudny Park Łazienkowski. Rośnie tu wiele zimozielonych roślin liściastych takich jak różaneczniki, ogniki czy bluszcze. 

Zapraszam na mglisty spacer po parku.


Pierwszy pałac powstał tu pod koniec XVII wieku. Za panowania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego został przebudowany na Pałac na Wyspie. Po Powstaniu Warszawskim Pałac został on spalony przez Niemców. Na szczęście nie zdążyli wysadzić go w powietrze chociaż w murach budynku Niemcy wywiercili już otwory na materiały wybuchowe. Po wojnie Pałac odrestaurowano i utworzono w nim muzeum. W ostatnich latach (2012-2015) Pałac na Wyspie, Amfiteatr, Pałac Myślewicki i część parku przeszły generalny remont. 


W Łazienkach nie brakuje różnego rodzaju zwierzyny. Dominują ptaki, ale spotkać tu można także jeże, wiewiórki czy różne gryzonie. 



Pomimo pogody spacer był wspaniały. Tym bardziej, że w bardzo miłym towarzystwie.

niedziela, 19 lutego 2017

Ciepło, kap, kap..

W ostatnią środę w mojej okolicy zapachniało wiosną. Ale czwartek mógł naprawdę zaskoczyć. Piękna pogoda, słońce i ciepło. Niewiarygodnie ciepło! Śnieg w oczach topnieje, ale nie wszędzie. Na trawniku leży śnieżno-lodowy pancerz. Żeby stopniał potrzebne będzie kilka lub nawet kilkanaście ciepłych dni. Szybkie topnienie wspomogą też ewentualne opady deszczu. Od dziś jednak znów zrobiło się chłodniej. Co prawda mrozy póki co nie  powrócą, ale nieprędko na termometrach zobaczymy 10 stopni. A tyle było u mnie we czwartek.


Z drugiej strony to dobrze, że nie będzie zbyt ciepło gdyż dłuższy okres z wysokimi jak na luty temperaturami mógłby zaburzyć czyli znacznie przyspieszyć proces wegetacji. A jeśli w połowie marca znów chwyciłby nawet lekki mróz?


 Co by się stało z pakami roślin? Lepiej o tym nie myśleć. Na razie cieszmy się z tego, że mrozy minęły, a dodatnie temperatury powoli aczkolwiek systematycznie rozpuszczają lodową pokrywę. W mojej okolicy w niektórych miejscach śnieg już prawie całkiem zniknął. Ale tu, w lesie wciąż jeszcze jest go dużo. Co roku jest to samo. Wszędzie dookoła już nie ma śniegu, a u mnie wciąż jeszcze leży.


Do Europy od południowego zachodu wkracza wiosna. W niektórych miejscach w Hiszpanii jest już ponad 20 stopni, nawet na zachodzie Polski notowane były ostatnio dwucyfrowe wartości temperatur. A gdzie jest najcieplej? Tego dowiecie się z poniższej mapki pochodzącej ze strony internetowej www.wetterzentrale.de


Wczoraj pod wieloma krzewami i na chodniku stała woda. Ziemia jest wciąż zamarznięta i woda z topniejącego śniegu nie ma jak wsiąknąć w glebę. 


Śnieg znika z naszego kraju. Jest to doskonale widoczne na zdjęciu satelitarnym pochodzącym ze strony internetowej www.sat24.com Białe obszary w centrum i na wschodzie Polski to właśnie śnieg. Tym razem nie są to chmury.


Co ciekawe śnieg najszybciej topnieje pod zimozielonymi krzewami liściastymi i iglastymi. I nic w tym dziwnego. Tam było go najmniej. Parasol z liści czy igieł nie przepuścił części opadów śniegu. Zatrzymały się one na koronach krzewów. I stopniały.

W ogrodzie śnieg powoli topnieje...


Czy to aby już przedwiośnie? Zobaczymy za parę dni.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

sobota, 18 lutego 2017

W ogrodzie - 5 Spotkanie Blogerów Ogrodniczych

Wielkimi krokami zbliża się 5 już Spotkanie Blogerów Ogrodniczych. Już za niecałe 2 tygodnie, 3 i 4 marca w Poznaniu wybuchnie energia tych wszystkich, dla których życie nie istniałoby bez ogrodu czy działki. To zarówno profesjonaliści jak i zwykli miłośnicy roślin. Ci pierwsi to m.in. Magda i Tomek, o których pisałem już na blogu. 


Dziś przedstawiam Wam Wojtka (w-ogrodzie.com), który jest organizatorem 5 SBO.

Witaj Wojtku! Od początku Ty i Twoja firma organizujecie Spotkania Blogerów Ogrodniczych. Pierwsze odbyło się w Poznaniu w 2015 roku podczas Targów Gardenia. Skąd pomysł na takie spotkanie?

Witaj Andrzeju. Pamiętam pierwsze spotkanie jakby było wczoraj! Niesamowite emocje, energia, rozmowy, ekscytacja! Współorganizowałem je razem z Łukaszem Skopem. Podczas spotkania przy kawie, pomyśleliśmy sobie, że fajnie będzie zebrać wszystkich blogerów w jednym miejscu, aby móc się poznać, porozmawiać i wymienić doświadczeniami. Organizacja wszystkiego zajęła około 3-4 tygodni, a efekt był niesamowity. 


Jak udało Wam się to zorganizować w tak krótkim czasie?

To było jakieś szaleństwo! Organizacja na wariackich papierach (śmiech). W skrócie powiem, że Targi Gardenia dały nam miejsce do przeprowadzenia spotkania. 1 SBO zostało wpisane do programu wydarzeń na targach.  Do tego dostaliśmy patronat od takich magazynów jak ”Mój Piękny Ogród”, „Kocham Ogród”, i „Przepis na Ogród”. Co fajne, po spotkaniu dotarły bardzo pozytywne opinie. W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować Łukaszowi za zaangażowanie w organizację pierwszych Spotkań Blogerów Ogrodniczych. 

Co się zmieniło od pierwszego spotkania do chwili obecnej?

Dziś słuchając opinii kolegów i koleżanek prowadzących blogi, fanpage, a także patrząc z perspektywy czasu, mogę stwierdzić, że projekt bardzo się rozwinął! Przyznajemy nagrody blogerów ogrodniczych dla najlepszych stoisk wystawienniczych, udało mi się pozyskać sponsorów, którzy widzą potencjał we współpracy z blogerami, prowadzone są warsztaty ze specjalistami w swoich dziedzinach, a co ważniejsze bloger staje się PARTNEREM do współpracy, a nie tylko narzędziem. Jednak to, co jest dla mnie też ważne i ma aspekt ludzki – narodziły się przyjaźnie, współprace, wzajemne wspieranie i relacje. Mimo, że w jakiś sposób konkurujemy o czytelnika,  nie przeszkadza to nam w nawiązywaniu przyjaźni! 


Na co dzień zajmujesz się wieloma przedsięwzięciami – jakimi?

Faktycznie robię wiele rzeczy - prowadzę firmę ogrodniczą, która w sezonie wymaga ode mnie ogromnego zaangażowania, prowadzę bloga i  fanpage’a, administruję forami dyskusyjnymi i grupy o tematyce ogrodniczej na facebooku, prowadzę także warsztaty ogrodnicze, jestem też stałym gościem w „Pytaniu na Śniadanie”, piszę artykuły i porady do gazet ogrodniczych, organizuję konkursy i angażuję się w różne przedsięwzięcia o których mógłbym pisać i pisać…

To skąd czerpiesz energię na tak wiele wyzwań?

Energię czerpię od ludzi. Widząc ich zadowolenie, moje baterie od razu się doładowują o dodatkowe 1000%. Otaczam się dobrymi ludźmi, którzy podobnie jak ja patrzą do przodu, a nie wstecz. Wampirom energetycznym mówię stanowcze NIE i odcinam się od toksycznych sytuacji i ludzi. To pozwala mi na funkcjonowanie na wysokich obrotach. Ale jak każdemu czasem i mi sił brakuje – wtedy przeszkadza mi fakt, że doba ma jedynie 24h, a to za mało na realizację wszystkich planów.


A czy to prawda, że niedawno zostałeś ambasadorem pewnej znanej marki ogrodniczej? 

(śmiech) Ambasador to duże słowo, które nie do końca pasuje do określenia mojej roli ale bardzo mi się ono podoba – może to będzie kolejny krok na mojej drodze.

Czy zdradzisz co to a firma?

To firma Tomaszewski Sp. z o. o. największy producent roślin doniczkowych w Polsce. W 2016 roku nawiązaliśmy współpracę i zostałem u nich ekspertem ogrodniczym. Na łamach ich strony i na FB udzielam porad o uprawie i pielęgnacji kwiatów doniczkowych, zwalczaniu chorób i szkodników, a w perspektywie czasu…Ale to już na kolejny wywiad (uśmiech)

Gratulacje - to niezwykłe wyróżnienie i kolejny stopień w Twojej karierze

Faktycznie. Traktuję to jak swój sukces, który osiągnąłem ciężką pracą. Wszyscy moi bliscy wiedzą jak dużo mnie to kosztowało, zwłaszcza, że najczęściej mam „pod górkę”. Mimo ogromnych perturbacji udało mi się dotrzeć tu, gdzie jestem. Tak więc myślę sobie, że pokolenie Y, które mówi, że można osiągnąć sukces bez wysiłku, szybko zweryfikuje i zmieni swoje podejście do życia, kiedy dostanie kopniaki od życia ;-) Bo jak wiadomo „bez pracy, nie ma kołaczy”.


Ja już nie mogę się doczekać naszego Spotkania w Poznaniu. Wiem, że w tym roku szykujesz kolejne niespodzianki. 

Oczywiście, jak zawsze będzie wiele ciekawych tematów, prezentacji i spotkań. Biorąc pod uwagę opinie i sugestie kolegów i koleżanek podjąłem decyzję o zmianie formuły spotkania. Główny nacisk będzie położony na rozmowy, interakcję, wymianę poglądów i dyskusję, a nie słuchanie wykładu. Mają temu służyć moderowane dyskusje, warsztaty dla blogerów, ale i panele dyskusyjne. Do tego konkursy dedykowane uczestnikom spotkania.

Pozyskałeś nowych, prężnych sponsorów 5 Spotkania Blogerów Ogrodniczych.

Podczas najbliższej edycji Głównym sponsorem Spotkania jest Przedsiębiorstwo Nasiennictwa Ogrodniczego i Szkółkarstwa (PNOS). Wśród sponsorów jest także producent materiału roślinnego firma Plantpol. A wśród patronów medialnych nie mogło zabraknąć takich marek Gardeners’ World, Garden&Trends, Przepis na ogród, Zielonyogródek.pl czy Biznes ogrodniczy. Z tego miejsca chcę podziękować wszystkim partnerom najbliższego spotkania za przyłączenie się do projektu i jego wspieranie.


Wojtku, bardzo dziękuję za rozmowę i gratuluję wspaniałego pomysłu. Do zobaczenia w Poznaniu!

Do zobaczenia na Gardenii podczas 5SBO!

piątek, 17 lutego 2017

Dzień kota 2017

Można się śmiać, albo nie ale dziś obchodzimy Światowy Dzień Kota. Jako pierwsi zaczęli tą tradycję mieszkańcy słonecznej Italii. Celem tego święta jest podkreślenie roli kotów w życiu człowieka oraz niesienie pomocy bezdomnym kociakom i uwrażliwienie ludzi na ten problem. 

A ponieważ uwielbiam wszystko co związane jest z Włochami, mam kota i lubię te zwierzęta to postanowiłem podzielić się dziś z Wami kilkoma zdjęciami domownika, który od ponad 3 lat jest w zasadzie członkiem naszej rodziny. 

Stali bywalcy bloga na pewno znają Dyzia. A Ci, którzy jeszcze go nie widzieli dziś będą mieć okazję poznać tego czarno-brunatnego jegomościa. Eleganta z białym krawatem i często śmieszną miną.


Dyzio uwielbia ogród. Kiedy coś robię nawet na krok mnie nie odstępuje. Oczywiście chce się bawić, a najlepsza zabawką jest patyczek albo kawałek papierka na sznurku. To dopiero jest atrakcja! A czy wiecie, że bawiąc się w ten sposób z kotem podtrzymujecie jego instynkt polowania? Dlatego tez co jakiś czas należy pozwolić zwierzakowi złapać "łup" czyli patyczek lub tekturkę. 

Dyzia bardzo interesują też wszelkie inne stworzenia, które spotkać można w ogrodzie. Do najbardziej interesujących należą oczywiście ptaki. Często tak mocno się nimi interesuje, że potem znajduję je na schodach. Oczywiście martwe. 

Uwadze kota nie umkną także kaczki, wiewiórki, motyle, żaby, rybki czy też jeże.


Dyzio swoją wiedzę botaniczną kształtuje na materiale doświadczalnym. Przygląda się różnym roślinom, najczęściej po to, żeby potem po nich poskakać.


Idealną rozrywką jest wdrapywanie się na drzewa. Na szczęście jest dość ciężki i nie włazi zbyt wysoko. Jednak tego typu doświadczenia sprawiły, że czasami nazywam go: wiewiórkot.  Jego marsze przy nodze spowodowały powstanie znacznie starszego określenia: kotopies!


Ciekaw jestem co też za pomysł rodzi się w tej małej, sprytnej główce!


Dyzio, chociaż jest znajdą, na stałe wpisał się w krajobraz Zimozielonego ogrodu. 

Dzień kota obchodzi w legowisku. Na zewnątrz jest mokro i pada deszcz, a kot nie za bardzo lubi jak mu się wyciera nogi. Niestety przy takiej pogodzie nie ma innego wyjścia, albo legowisko albo bieganie po ogrodzie i wycieranie nóg. Dyzia czeka jednak wyjście na dwór. Ale w transporterze. Niedługo jedziemy do weterynarza na kolejne zastrzyki. Kotek zapadł na zapalenie pęcherza. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

czwartek, 16 lutego 2017

Różaneczniki 4

Zgodnie z obietnicą dziś podsumowanie dosyć długiej serii różanecznikowej na moim blogu. Post ten publikuję w odpowiedzi na wiele próśb Czytelniczek i Czytelników. 

Poniżej kilka słów o liściach i kwiatach różaneczników oraz lista odmian najbardziej odpornych na nasz klimat i jednocześnie najpopularniejszych.

Tak jak pisałem w pierwszym poście tego wątku różaneczniki to liściaste krzewy zimozielone. Inne z rodzaju Rhododendron gubią liście na zimę. Wyjątkiem są azalie japońskie (zimozielone lub pół zimozielone) oraz azalie domowe, hodowane w szklarniach, które naturalnie występują w klimatach podzwrotnikowym i zwrotnikowym. 


Liście różaneczników są na ogół duże. Nawet te, które nie osiągają dużych rozmiarów mają dosyć spore liście. Niektóre odmiany mogą mieć liście o długości przekraczającej 20 cm. Mają one bardzo różnorodny kształt. Na ogół są jednak podłużne i lancetowate, rzadziej zaokrąglone. Charakterystyczne dla nich jest to, że są skórzaste i błyszczące. Na wierzchu gładkie, od spodu natomiast często można spotkać drobne włoski. Od spodniej strony dobrze widoczne jest unerwienie liścia. Tam też żerują szkodniki np. mszyce. Liście są koloru zielonego. Młode przyrosty są jasnozielone, z czasem ciemnieją. Liście różaneczników są ozdobą zarówno krzewów jak i ogrodów przez cały rok.

Jednak największą ozdobą różaneczników są ich kwiaty. I chociaż okres kwitnienia nie trwa dłużej niż dwa tygodnie, to jest to prawdziwy spektakl podczas którego możemy podziwiać wspaniałe kwiaty w różnych kolorach.

Różaneczniki kwitną już od przełomu kwietnia i maja, aż do końca czerwca. Niektóre z nich powtarzają kwitnienie późnym latem, ale jest ono znacznie uboższe niż to wiosenne. 


Kwiaty różaneczników (w tym wielkokwiatowych) zebrane są u szczytu pędów w kwiatostany wyglądające jak wielkie grona kwiatów. Co ciekawe pąki kwiatów wykształcają się w roku poprzedzającym kwitnienie. Kwitną pąki generatywne. Natomiast nowe przyrosty powstają z pędów wegetatywnych. Może się zdarzyć, że w wyniku mroźnej zimy pąki generatywne przekształcą się w wegetatywne. Krzew wtedy znacznie gorzej kwitnie.

Kwiaty różaneczników mają różne kolory, od białego poprzez różowy, czerwony, aż po fiolet. U większości odmian są duże, zdarzają się jednak maleńkie np. u różanecznika Impeditum. 


Po przekwitnięciu powinno się usuwać usychające kwiatostany. Dzięki temu cała moc krzewu zamiast zawiązywania nasion będzie wykorzystana do wytworzenia nowych przyrostów. Należy robić to bardzo delikatnie gdyż u podstawy kwiatostanu tworzą się już pąki wegetatywne, z których wyrosną nowe gałązki. Na ich szczytach latem powstaną pąki generatywne (kwiatowe).

 
Do najpopularniejszych różaneczników należą (za Wikipedią i zgodnie z moją wiedzą):

Wśród różaneczników wielkokwiatowych Wikipedia wyróżniła m.in. następujące odmiany:
  • 'America' – kwiaty rubinowoczerwone, odmiana szybko rosnąca, wysokść do 400 cm.
  • 'Calsap' – białe kwiaty z liliowym odcieniem, w środku duża rubinowa plamka, wys. 130 cm
  • 'Catawbiense' Boursault' – ciemnoróżowe kwiaty, wzrost silny, osiągają wys. 200 cm.
  • 'Cuningham's White' – białe kwiaty, ten różanecznik często daje materiał wyjściowy  dla innych odmian.
  • 'Duke of York' – karminowo-różowe kwiaty z brązowymi plamkami, lekko pachnące, wys. 250 cm.
  • 'Erato' – karminowe kwiaty.
  • 'Eskimo' – czysto białe kwiaty.
  • 'Flautando' – łososiowe kwiaty.
  • 'Francesca" – czerwone kwiaty. Wzrost do 200cm.
  • 'Germania' – duże liście, ciemnoróżowe kwiaty, dosyć wrażliwy na mróz.
  • 'Goldcrone' odmiana żółto kwitnąca.
  • 'Haaga' – odmiana Fińskiej hodowli, wysoka wytrzymałość na mróz, kwiaty różowe.
  • 'Hachmann's Charmant' – różowe kwiaty z białym środkiem.
  • 'Helsinki University' – najbardziej wytrzymały z rododendronów, odporność do -39 stopni Celsjusza, kwiaty różowe.
  • 'Libretto' – fioletowe kwiaty.
  • 'Mars' – kwiaty ciemnoczerwone.
  • 'Nova Zembla' – kwiaty rubinowoczerwone z ciemniejszą plamką na górnym płatku, wys. 250 cm.
  • 'Peter Alan' – fioletowe kwiaty z ciemnym oczkiem.
  • 'Polarnacht' – dość popularna odmiana, kwiaty fioletowe.
  • 'Purple Splendour' – najciemniejszy z rododendronów, ciemno fioletowe kwiaty.
  • 'Torero" – kwiatostany czerwone.
Ja dodałbym jeszcze:
  • ‘Catharine van Tol’ – kwitnie na różowo, osiąga ok. 130 cm wysokości.
  • ‘Album Novum’ – odporny na mrozy, może rosnąć w pełnym słońcu, kwitnie na biało lub biało-różowo.
  • ‘Catawbiense Graniflorum’ – dorasta do nawet 4 metrów wysokości, kwiaty jasno fioletowe, dobra odporność na mróz.
  • ‘Nippon’ – kwiaty jasnożółte z czerwoną plamką w środku, odporny na mróz.
  • ‘Scintillation’ – dobra odporność na mróz, kwiaty jasno różowe, zwarty i kulisty pokrój.
  • ‘Progres’ – dobra odporność na mróz, kwiaty jasno różowe, zwarty i kulisty pokrój.
  • ‘Roseum Elegans’ – osiąga ponad 3 metry wysokości, kwiaty ciemno różowe, bardzo odporny na mrozy!
  • ‘Schneebukett’ – duże, białe kwiaty, odporny na mróz, osiąga prawie 2 m wysokości.
Sporą popularnością cieszą się również odmiany różanecznika jakuszimańskiego takie jak: Baden Baden, Scarlet Wonder, Annuschka, Polaris, Schneekrone czy Kalinka lub Marietta.

Miłośnikom różaneczników mogę polecić lekturę książki autorstwa Pana dr Piotra Murasa pt. Różaneczniki i azalie. Wydawnictwo to szeroko opisuje wszelkie zagadnienia związane z uprawą różaneczników. Opisuje również wiele ich odmian.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!