Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn-Pt: 07.30 - 18.00

So: 08.00 - 17.00

Nd: 09.00 - 15.00

Uwaga! 15 sierpnia szkółka czynna jest od 09.00 do 15.00

Tel. 603 133 933

sobota, 24 września 2016

Ostrokrzew kolczasty Silver Queen

Zapraszam Państwa na kolejny artykuł z cyklu poświęconego ostrokrzewom, rosnącym w moim ogrodzie. Opisałem już ostrokrzew crenata Dwarf Pagoda, ostrokrzewy meserveae Blue Princess i Blue Prince oraz ostrokrzew kolczasty Argentea Marginata. W dzisiejszym poście naszym bohaterem będzie ostrokrzew kolczasty Silver Queen (Ilex aquifolium Silver Queen). Ten zimozielony krzew liściasty swoim wyglądem przypomina poprzednio opisywaną odmianę. Jest również bardzo podobny do odmiany Argenteovariegata. Ostrokrzewy są krzewami rozdzielnopłciowymi. Do owocowania potrzebna jest więc tak odmiana żeńska jak i męska. Co ciekawe Silver Queen jest właśnie odmianą męską i logika wskazywałaby żeby nazwać go Srebrnym Królem, a nie Królową. Z uwagi na swoją męską płeć Silver Queen nie wytwarza owoców. 


W klimacie środkowej Polski odmiana ta może dorastać do wysokości nawet ponad 2 metrów. Szerokość 15-letniego krzewu dochodzić może również do 2 metrów. Rośnie w średnim tempie ok. 15, czasami 20 centymetrów rocznie. Jego wysokość i szerokość można ograniczać poprzez cięcie, które przeprowadzamy wiosną po ustąpieniu ostatnich porannych przymrozków. Po raz drugi krzew można przyciąć w lipcu. 


Dzięki tym zabiegom zadbamy o kształt krzewu, będzie on także gęściejszy. W moim ogrodzie rośnie jeden krzew tej odmiany. Posadziłem go we wrześniu ubiegłego roku. 

Ostrokrzew Silver Queen, gdy nie jest formowany na ogół tworzy wiele odnóg piennych. Należy podkreślić, że pięknie prezentuje się jako pojedynczo rosnący krzew, niezależnie od tego czy jest formowany czy też nie. 

Jego liście są jajowate, skórzaste i lekko błyszczące, zielone z kremowo-białą obwódką. Ich brzegi są ząbkowane, a co za tym idzie kłujące. Kwitnienie przypada na okres wiosenny. Ich kwiaty są białe i dosyć niepozorne. Jak już wspomniałem jest to odmiana męska i nie wytwarza owoców.


Różne źródła podają, że uprawa ww. ostrokrzewu możliwa jest w strefach USDA od 9 do 7, inne dopuszczają strefę 6. Znalazłem też informacje, że tolerują one krótkotrwałe spadki temperatur nawet poniżej -27 stopni C, co jest charakterystyczne dla strefy 5. To dosyć spora rozbieżność, dlatego tez uprawę tej odmiany w centralnej i wschodniej Polsce należy traktować eksperymentalnie. Oczywiście im dalej na zachód i im bliżej morza tym większa szansa na to, że krzew będzie rósł bez problemów i nie zabiją go siarczyste mrozy. Ostatnia zima nie odpowie nam na pytanie czy krzew ten wytrzyma regularną polską zimę. Faktem jest, że kilka styczniowych, bezśnieżnych dni i nocy z temperaturami przy gruncie spadającymi poniżej -24 stopni nie wyrządziły na młodziutkim i nieosłoniętym krzewie żadnych szkód. W przypadku bardzo srogich mrozów (poniżej -26 stopni C) część liści może wiosną opaść. Ale w ich miejsce na pewno wyrosną nowe.


Ostrokrzewy tej odmiany w łagodniejszym klimacie lubią miejsca słoneczne. W warunkach środkowej Polski lepiej posadzić go w półcieniu. Gleba powinna być lekko kwaśna i dobrze przepuszczalna. Podobnie jak w przypadku innych liściastych roślin zimozielonych ściółkowanie np. korą sosnową chroni system korzeniowy rośliny przed nadmiernym przesuszeniem oraz przed zmarznięciem. Wymaga regularnego, ale niezbyt obfitego podlewania. Już wkrótce na blogu zagoszczą kolejne odmiany ostrokrzewów rosnących w moim ogrodzie. A jeszcze trochę ich jest! 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

piątek, 23 września 2016

Magnolia - październikowy numer

Przed nami najbardziej kolorowa pora roku. Złota polska jesień niesie ze sobą mnóstwo barw. Ale to też okres kiedy przygotowujemy ogród i rośliny do zimowej przerwy w wegetacji. W październikowej Magnolii znajdziecie Państwo mnóstwo porad i informacji dotyczących końca sezonu w ogrodzie.


Z najnowszego numeru dowiemy się jak przechowywać cebule i bulwy kwiatów, które w naszym klimacie nie zimują w gruncie. Tematem numeru są żywopłoty i to zarówno te liściaste jak i iglaste. Wśród tych pierwszych warto zwrócić uwagę na rośliny zimozielone! 


W październikowej Magnolii nie mogło zabraknąć kolorowych wrzosów czy wspaniale przebarwiających się klonów oraz innych drzew i krzewów. Do tego dodajmy kalendarz prac ogrodniczych, wspaniałą prezentację miskantów, zielone pogotowie oraz ogród czytelników.



Ważnym elementem październikowej magnolii są rabaty z astrów marcinków czy też porady ogrodnicze. Wśród tych ostatnich wspomniane już zielone pogotowie, informacje o zwalczaniu plam na liściach oraz jesienne nawożenie!

Serdecznie zapraszam do lektury październikowego numeru Magnolii!

czwartek, 22 września 2016

Koniec lata

Dziś o 16.21 pożegnaliśmy oficjalnie lato. Zaczęła się kalendarzowa jesień, ale w pogodzie już od kilku dni mamy typowe dla tej pory roku symptomy. Noce powoli robią się zimne. Rano w mojej okolicy było dziś tyko 8 stopni. Musimy się jednak przygotować na to, że raczej upały już nie powrócą. Synoptycy na najbliższe dni prognozują dla Warszawy i okolic temperatury rzędu 18 stopni w ciągu dnia oraz 6-8 stopni nocą. Przydałoby się trochę deszczu bo opadów ostatnio jest u mnie jak na lekarstwo. Warto dodać, że od dziś dzień będzie już krótszy od nocy. A kiedy w październiku zmienimy czas na zimowy różnica ta będzie szczególnie widoczna popołudniami. 

A jakie było tegoroczne lato? Na pewno nie tak upalne i suche jak rok temu, kiedy w lipcu i sierpniu słupki rtęci regularnie przekraczały 30 czy 35 stopni. Początek lata zapisał się pod znakiem słonecznej i ciepłej, ale nie upalne aury.


Jednak już kilka dni później przyszedł pogodowy armagedon. Po raz pierwszy w życiu widziałem tyle wody w moim ogrodzie. Deszcz spadł nagle i to w takich ilościach, że gleba nie nadążała z przyjmowaniem wody. Wyglądało to troszkę jak mała powódź a u moich rodziców zalało piwnicę. 


Z uwagi na ciepłą aurę w tym roku już na początku lipca kwitły juki.


A pod koniec miesiąca po raz drugi zakwitły różaneczniki. To letnie kwitnienie nie jest tak obfite jak wiosenne, ale mimo wszystko kwiaty wyglądały zjawiskowo.  


Sierpień to powrót suszy. Padało raptem kilka razy i co gorsza taka pogoda utrzymuje się do teraz. W każdym razie miesiąc było piękny, dosyć ciepły i słoneczny. Przynajmniej w okolicy, w której mieszkam. Gorzej było nad Bałtykiem. Ci, którzy wyjechali w tym miesiącu nad nasze morze mieli powody do narzekania.


A wrzesień?  Tym, którzy zaplanowali na początku miesiąca wakacje nad Bałtykiem wrzesień zwrócił z nawiązką to czego brakowało nad polskim morzem w sierpniu. Słońce i ciepło zrekompensowały dość kapryśną aurę panującą w sierpniu na Wybrzeżu..


A jaka będzie jesień? Ciepła i słoneczna? A może chłodna i mokra? O tym przekonamy się już w ciągu najbliższych tygodni.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

piątek, 16 września 2016

Rewolucja w ogrodzie

Niedawno pisałem o przebudowie ulicy przy której mieszkam tj. ul. Lilpopa w podstołecznym Brwinowie. Inwestycja obejmuje m.in. stworzenie trójkątów widoczności. Mieszkańcy działek znajdujących się przy skrzyżowaniach z innymi ulicami zostali wywłaszczeni. Firma budująca ulicę musi zdemontować ogrodzenia, ale właściciele za to muszą postawić je na nowo. Dostaną na ten cel pieniądze od gminy. Kwoty określa operat stworzony przez rzeczoznawcę. Nie będę wchodził w szczegóły tego dokumentu. W każdym razie zmusza nas to do niekiedy rewolucyjnych zmian w zagospodarowanych od lat ogrodach. Mnie też zmusiło. 

Jeszcze przedwczoraj narożnik mojego ogrodu tonął w zieleni ostrokrzewów i laurowiśni. Co ciekawe pani rzeczoznawca we wspomnianym operacie określiła je jako "powszechnie występującą roślinność na terenach niezabudowanych". Chciałbym, żeby w naszym kraju wszędzie rosły takie krzaki. Na przykład zamiast inwazyjnej nawłoci.


Wielokrotnie pisałem na blogu o atakowanym co roku przez szrotówka kasztanowcu. Napisałem wniosek do gminy o zezwolenie na wycięcie drzewa. Otrzymałem takowe i dziś rano kasztanowiec dokonał żywota. Szkoda mi go było, ale drzewo miało się coraz gorzej. Walkę ze szrotówkiem sromotnie przegrałem. 


Wczoraj krzewy, które rosły w narożniku czyli 8 ostrokrzewów Meserveae oraz 7 laurowiśni wschodnich Caucasica wylądowały w donicach. Trzeba je było przesadzić, ale nie mam gwarancji, że się przyjmą i będą rosły. Czas pokaże. 


Dziś narożnik zniknął.  Powstał nowy odcinek ogrodzenia. A w zasadzie dopiero powstaje. Cokolik wylany, krzewy wysadzone, słupki na swoim miejscu... Teraz trzeba czekać aż beton dobrze ściągnie i można montować siatkę. Wcześniej  oczywiście trzeba zdjąć szalunki i dotrzeć i wygładzić nowy, betonowy cokolik. Rano miejsce to wyglądało jak typowy plac budowy.


Wkrótce ogród czekają kolejne zmiany, o których na pewno napiszę.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

czwartek, 15 września 2016

Schyłek lata w ogrodzie rodziców

Już tylko kilka dni dzieli nas od początku jesieni. W przyszły czwartek zakończy się kalendarzowe lato, a dzień będzie krótszy od nocy. Ale mimo co pokazuje kalendarz trzeba stwierdzić, że pogoda ostatnio nas rozpieszcza. 


Do wtorku codziennie odnotowywaliśmy ponad 30 stopni. Ale od wczoraj temperatury zaczęły powoli spadać. Wczoraj też było bardzo ciepło. Słupek rtęci doszedł do 26 stopni, a i dziś jest podobnie. Tyle że dziś rano po raz pierwszy w tym sezonie temperatura spadła poniżej 10 stopni. O 6 było tylko +8, ale to już połowa września więc takie wartości nie powinny nikogo dziwić. Prognozy podają, że co dzień będzie chłodniej. W ogrodzie moich rodziców też widać już symptomy zbliżającej się wielkimi krokami jesieni. 

Dzika róża ma mnóstwo owoców. Czy to oznacza długą i mroźną zimę?


Powoli dojrzewają też winogrona.


Clematisy mają jeszcze kwiaty, ale niedługo już pewnie zwiędną, a pnącze zrzuci liście przygotowując się do zimy.


Kwitną dalie. Ich kwiatami będziemy się cieszyć aż do pierwszych przymrozków.


Wciąż jeszcze kwitną oczywiście róże! Niektóre z nich mają jeszcze sporo pąków.


Zimozielone berberysy Julianae zaczynają zmieniać kolory. jesienią ich liście będą purpurowo-czerwone. Na wiosnę znów będą zielone. 


A ten berberys też się przebarwia, ale on zrzuci liście na zimę.


Na grządkach dumnie prezentują się selery i buraki.


Za to na jukach osiadły pajęczynki, a na nich nasiona brzóz, których w tym roku jest wyjątkowo dużo.  


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

środa, 14 września 2016

Ogrodzenia

O mojej firmie na blogu piszę dosyć rzadko. Przede wszystkim dlatego, że chciałbym aby pozostał on typowo hobbistycznym medium przekazującym Państwu moje doświadczenia związane z uprawą liściastych roślin zimozielonych oraz ukazującym piękno przyrody. Ale czasami trzeba się czymś pochwalić. I dziś tak zrobię. Od wiosny tego roku firma Zimozielony ogród powiększyła swoją ofertę o montaż i budowę ogrodzeń. Doświadczeni pracownicy montują typowe ogrodzenia z siatki czy paneli ogrodzeniowych. Ale budujemy także ogrodzenia betonowe, kamienne, stalowe czy sztachetowe. Ponadto wykonujemy ogrodzenia mieszane, gdzie występują różne wspomniane wyżej elementy.

W celu uzyskania dodatkowych informacji dotyczących wykonania ogrodzenia, jego typu oraz terminu realizacji proszę o kontakt:

tel. 889 110 330
tel. 501 125 810
e-mail: info@zimozielonyogrod.pl

Wkrótce zaprezentuję Państwu nową stronę internetową, która będzie poświęcona wyłącznie ogrodzeniom. 

A tymczasem zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć z kilku naszych ostatnich realizacji. 



Serdecznie zapraszam do skorzystania z usług naszej firmy i do codziennej lektury bloga!