Partnerami bloga są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

środa, 23 maja 2012

Ogród z lotu ptaka (prawie)

Dzisiaj mam dzień refleksji i rozmyślań nad życiem. Czasami nachodzą człowieka takie chwile, kiedy na wszystko patrzy z dystansem, a nasze życie staje się filmem, który oglądamy zza zasłonki, tak aby nikt nie widział, że się nim interesujemy. Ja też dziś oglądałem ten film, trochę przez lekko rozchylone palce, żeby było coś widać. Tak chyba dzieci oglądają horrory... 

Wróciłem z francuskiego i dalej mnie wzięło na rozmyślania. Poszedłem przejść się po ogrodzie, ale przegonił mnie huk koparki. W sumie to dobrze, że huczy, bo oznacza to, że wkrótce będziemy mieć kanalizację. 

Wracając do tematu mojego bloga... Dziś przedstawiam Państwu obiekt moich zainteresowań i westchnień, miejsce w którym odniosłem wiele zwycięstw, ale też doznałem przykrych porażek. Miejsce, które cieszy moje oczy i raduje moje serce. To mój ogród, tym razem widziany z balkonu. 

Zapraszam do wirtualnej podróży bez zbędnego gadania.

Na początek zdjęcie najbardziej zacienionej części mojego ogrodu. Rosną w niej różaneczniki katawbijskie, o których pisałem wczoraj oraz mahonie, pierisy, bukszpany (dookoła aukub japońskich) oraz bluszcz pospolity (hedera helix). W miejscu tym na przeważającej części w ciągu całego dnia jest cień. Jedynie tam, gdzie rosną mahonie (lewy górny róg zdjęcia) przed południem jest trochę słońca.


Poniżej oczko wodne wraz z nowymi roślinami. Wkrótce o nich napiszę. W tej części ogrodu słońce zagląda przed południem oraz popołudniu. W godzinach południowych w tym miejscu jest przyjemny cień.


Wejście do ogrodu i domu z ulicy. Projektując ścieżkę nie znałem jeszcze zasad Feng-shui. A te mówią, że droga prowadząca do wejścia do domu nie może być prosta gdyż wtedy zła energia trafia prosto do domu. 

A tak poza tym, to kręta ścieżka wygląda wg mnie ładniej!


Północno-wschodnia część ogrodu. Na zdjęciach powyżej i poniżej widać kwiaty pelargonii rosnących w skrzynkach na balkonie.


I jeszcze zdjęcie różanecznika katawbijskiego rosnącego przy ścieżce prowadzącej do moich rodziców.


Oczko wodne, a w nim nowe rośliny (jeszcze przed południem nie były przesadzone) oraz rybki, którym nowe nasadzenia bardzo się spodobały. Będą miały gdzie baraszkować i bawić się w chowanego.


Na koniec altanka i grill. Daszek grilla muszę pomalować.


Wszystkie powyższe zdjęcia zrobiłem dzisiaj czyli 23 maja 2012 roku ok. 09.00 rano.

poniedziałek, 21 maja 2012

Altanka

Dziś kilka słów o architekturze ogrodowej. Ważnym jej elementem jest altanka, w której może skupiać się ogrodowe życie przez wszystkie cieplejsze miesiące w roku. Altanka była od dawna moim marzeniem. Już we wczesnej fazie zakładania ogrodu zaplanowałem w nim miejsce na altankę. Altanka nie jest jednak elementem tzw. małej architektury.

UWAGA!!! Jak podaje serwis internetowy muratordom.pl "budowa altany o powierzchni zabudowy do 25 m2 nie wymaga pozwolenia na budowę, ale na podstawie art. 30 ust. 1 pkt 1 konieczne jest dokonanie zgłoszenia we właściwym starostwie powiatowym (lub urzędzie miasta na prawach powiatu). Altana o powierzchni zabudowy powyżej 25 m2 wymaga już decyzji o pozwoleniu na budowę. Należy zaznaczyć, że altany lokalizowane w rodzinnych ogrodach działkowych o powierzchni zabudowy do 25 m2 w miastach i do 35 m2 poza granicami miast oraz o wysokości do 5 m przy dachach stromych i do 4 m przy dachach płaskich nie wymagają nawet zgłoszenia.

W opisywanym przypadku inwestor powinien dokonać najpierw zgłoszenia, a do wykonywania robót przystąpić po upływie 30 dni, jeżeli w tym czasie starosta (lub prezydent miasta) nie wniósłby sprzeciwu w drodze decyzji (tak zwana zasada milczącej zgody).

Legalizacja budowy

Skutki prawne oraz procedurę legalizacyjną dla budowy bez zgłoszenia określa art. 49b Prawa budowlanego. Aby zalegalizować samowolną budowę, musi być ona zgodna z przepisami o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz nie może naruszać przepisów, w tym techniczno-budowlanych. Inwestor zostanie zobowiązany przez organ nadzoru budowlanego do przedłożenia w terminie 30 dni:
  • dokumentów wymaganych przy zgłoszeniu, o których mowa w art. 30 ust. 2 Prawa budowlanego, czyli oświadczenia o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane oraz (w zależności od potrzeb) odpowiednich szkiców lub rysunków;
  • projektu zagospodarowania działki lub terenu;
  • zaświadczenia wójta, burmistrza albo prezydenta miasta o zgodności budowy z ustaleniami obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego albo decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu w przypadku braku obowiązującego planu.
 Dodatkowo inwestor będzie musiał wnieść opłatę legalizacyjną, która dla samowolnej budowy altany wynosi 5000 zł. Niespełnienie któregokolwiek z tych warunków skutkować będzie wydaniem przez nadzór budowlany nakazu rozbiórki. Jeśli budowa altany jest zakończona, to wniesienie opłaty kończy postępowanie. Jeżeli roboty budowlane nie zostały zakończone, po wniesieniu opłaty nadzór budowlany wyda postanowienie zezwalające na dokończenie budowy."

Wróćmy jednak do mojego ogrodu. Na poniższym zdjęciu widać miejsce przygotowane na postawienie altanki. Zrobiłem je 09 sierpnia 2009 roku. Są na nim również rośliny, których żywot zakończył się niepowodzeniem. Suchodrzew chiński ostatniej zimy przemarzł, yucca rostrata (na pniu) zgniła po pierwszej zimie, a palma trachycarpus fortunei nie wytrzymała drugiej swojej zimy w moim ogrodzie. Ale wracając do altanki, poniżej zdjęcie miejsca przeznaczonego na nią.


W 2009 roku przed miejscem na altankę pojawiły siędwie trzmieliny Fortunea szczepione na pniu oraz ostrokrzew. Krzewy te rosną do dziś. Widoczny na poniższym zdjęciu osmanthus goshiki (na pierwszym planie) zmarzł poprzedniej zimy. Ale na jego miejscu rośnie już nowy krzew tego samego gatunku. Poniższe zdjęcie zrobiłem 18 lipca 2009 roku.


Na początku czerwca 2010 roku w ogrodzie pojawiła się altanka. Firma, w której ją kupiłem (spoza Warszawy) w ciągu półtorej godziny złożyła przywiezioną altankę. Byłem pod ogromnym wrażeniem ich pracy!


Wkrótce przy altance pojawił się grill. 


Latem 2011 roku altanka nabrała nowych barw. Lepiej teraz komponuje się z otoczeniem i nie odbiega kolorystycznie od otaczających ją drzew oraz kory sosnowej.


W tym samym roku drewniane klocki tworzące chodniki wymieniłem na kostkę granitową. jest ona trwalsza i bardziej elegancka. W planach miałem położenie kostki betonowej, ale nie pasowałaby on do otoczenia. Jednak granit to naturalny kamień... A jego cena (wraz z ułożeniem) wcale nie odbiega znacząco od ceny kostki betonowej.

A tak altanka wyglądała 09 maja 2012 roku.


sobota, 19 maja 2012

Wiosenne przyrosty roślin 2

Dziś zapraszam Państwa na kolejny foto spacer po moim ogrodzie. Obejrzymy nowe przyrosty krzewów. Pierwsze zdjęcie przedstawia runiankę japońska (Pachysandra terminalis). W zeszłym roku przesadziłem ją na stałe i mam nadzieję, że docelowe już miejsce. Runianka jest zimozieloną krzewinką dorastającą do ok. 20-30 cm wysokości. Lubi miejsca półcieniste lub całkowicie zacienione oraz wilgotną i lekko kwaśną bądź obojętną  glebę. Dzięki korzeniom rozłogowym szybko się rozrasta.


Na kolejnym zdjęciu widać bluszcz pospolity (Hedera helix). Są to sadzonki, które sam ukorzeniłem zimą i na wiosnę posadziłem przy brzozie. Mam nadzieję, że za kilka lat bluszcz obrośnie to drzewo tworząc zimozielony kożuszek na brzozie.


Kolejny rozrastający się krzew to pieris japoński Little Heath Green (Pieris japonica Little Heath Green). Jest to zimozielony krzew, który dorasta do ok. 1 metra wysokości. Dobrze znosi formowanie i podobnie jak inne pierisy lubi miejsca półcieniste i wilgotną lekko kwaśną glebę. ten pieris to mój kolejny eksperyment. Przyszłą wiosną zobaczymy jak wytrzymuje polskie zimy.


W ogrodzie rosną nowe skimie japońskie (Skimmia japonica). Poprzednie niestety uschły i to niestety z mojej winy. Nie podlałem ich przed jednym z wiosennych wyjazdów, a po powrocie było już za późno na ratunek. W okresie kiedy rośliny te budzą się do życia po zimie potrzebują dużo wody. Zobaczymy jak te egzeze będą rosnąć i jak przetrzymają zimę. Póki co puszczają nowe listki i wyglądają bardzo pięknie.


Na poniższym zdjęciu kolejne ukorzenione przeze mnie krzewy. To trzmielina Fortunea. jest to odmiana pnąca dlatego posadziłem te maleństwa przy dębie licząc na to, że podobnie jak u moich znajomych po kilku latach obrośnie pień tego drzewa i będzie ozdabiać ogród swoimi pięknymi kolorowymi liśćmi również zimą. Nie muszę Państwu mówić, że odmiana ta jest zimozielona. Kilka dni temu podsypałem małe krzewy nawozem do roślin zielonych. mam nadzieję, że przyspieszy to trochę wzrost moich sadzonek.


A na koniec duma mojego mini skalniaczka przy oczku wodnym - kaktus zimozielony czyli opuncja (Opuntia phaeacantha). W moim ogrodzie rośnie już kilka lat. W zeszłym roku przesadzałem obie opuncje.Ostatnią zimę przetrwałą bez większych uszkodzeń. Na zipuncjee wypuszczają cała wodę do gleby, wyglądają przez to jak pomarszczone baloniki bez powietrza. jednak gdy tylko na wiosnę zrobi się ciepło i słonecznie opuncje nabierają ładnego wyglądu i się prostują.


piątek, 18 maja 2012

Wiosenne przyrosty roślin

Pomimo złej pogody wyszedłem zrobić kilka zdjęć roślin i ich wiosennych przyrostów. Aż miło popatrzeć na nowe listki, których piękna zieleń jest tak różnorodna. Maj to cudowny miesiąc. Chyba tylko teraz można podziwiać setki odcienie zieleni. Każde drzewo i każdy krzew są "inaczej" zielone. Ta zieleń jeszcze jest świeża. Szczególnie po deszczu pięknie prezentują się drzewa i krzewy. Zapraszam do foto spaceru po nowych przyrostach moich roślinek.

Pierwszy krzew (na zdjęciu poniżej to pieris japoński odmiana "Flaming Silver" (Pieris japonica "Flaming Silver"). jest to zimozielony krzew dorastający do nawet 2 metrów wysokości. Odporny na mrozy, ale lepiej posadzić go w miejscu osłoniętym od wysuszających wiatrów.


Kolejny krzew to również pieris japoński, ale w odmianie "Little Heath" (Pieris japonica Little Heath). Również zimozielony, osiąga 2 metry wysokości. Lubi miejsca półcieniste i osłonięte od wiatrów. podobnie jak inne odmiany pierisa powinno się go sadzić w lekko kwaśnej i wilgotnej glebie. Należy uważać aby go nie przesuszyć.


Również ostrokrzewy, które posadziłem na żywopłot mają piękne i gęste przyrosty. To żeńska odmiana "Blue princess".


Bluszcz pospolity (Hedera helix) przetrwał zimę bez żadnych uszkodzeń. Teraz wypuszcza młode listki i łodyżki. Muszę się pochwalić, że bluszcz ten wyhodowałem sam z odnóżki przyniesionej od znajomych. Najpierw go ukorzeniłem (jesienią), a na wiosnę ubiegłego roku wysadziłem do ogrodu. Kilka dni temu podsypałem bluszcz nawozem do roślin zielonych.


Piękne przyrosty ma również jałowiec płożący "Green carpet" (Junisperus horizontalis Green carpet").


Obok niego rozrasta się bukszpan (buxus serpenvirens).


Więcej informacji o uprawie, warunkach i wymaganiach poszczególnych roślin już wkrótce na mojej stronie internetowej.




wtorek, 15 maja 2012

Nowe rośliny w ogrodzie 3

W moim ogrodzie pojawiło się sporo nowych roślin. Dziś przedstawiam Państwu kolejnego posta o nowych nasadzeniach. Wśród nich znalazły się m.in. klon palmowy, kiścienie, platan oraz laurowiśnie i berberys. 

Ale po kolei.

Od bardzo dawna moim marzeniem było aby przy oczku wodnym posadzić klon palmowy. Marzenie to spełniło się w zeszłym tygodniu. W zaprzyjaźnionym sklepie ogrodniczym kupiłem ten krzew. Jest to odmiana Acer palmatum Dissectum Garnet. Klon ten może rosnąc w pełnym słońcu lub w półcieniu. Jest to niewielki krzew dorastający do ok. 1 metra wysokości. Nie kwitnie i nie lubi cięcia. Jego listki są purpurowo czerwone i bardzo głęboko wcięte. Na zimę dobrze jest zabezpieczyć pień drzewka kopczykiem a sam krzew agrowłókniną. Tak wygląda ten klonik w moim ogrodzie.




Kolejnym krzewem, który pojawił się w moim ogrodzie jest kiścień odmiana Rainbow (Leucothoe catesbaei Rainbow). Jest to liściasty krzew zimozielony, bardzo dekoracyjny z uwagi na kolory liści, które mienią się zielenią, czerwienią i bielą. Roślina ta pochodzi z USA. Osiąga wysokość do 1.5 - 2 metrów. Jego liście są podłużnie lancetowate. Kwiaty zebrane są w zwisające wiechy. Kiścień lubi wilgotną, lekko kwaśną i przepuszczalną glebę. Najlepiej rośnie na stanowiskach osłoniętych od wiatrów i półcienistych. Oto on na nowej rabacie.


Poniżej zdjęcie innego kiścienia. Tym razem jest to zwykła odmiana tego krzewu czyli kiścień wawrzynowy (Leucothoe fontnesiana). Krzew ten może dorastać do ponad 2 metrów. Mea większe liście od poprzednika, są one w kolorze zielonym. Tak jak inne kiścienie lubi stanowiska półcieniste i osłonięte oraz kwaśną i wilgotną glebę.


Kolejnym nowym okazem w moim ogrodzie jest platan. Na jego miejscu poprzednio też rósł platan ale niestety wysechł. Za mało go wiosną podlewałem. Pączki na liście, chociaż były zdrowe i soczyste, szybko obeschły i zaczęły odpadać. Niezrażony tą porażką w tym samym miejscu posadziłem platana klonolistnego (Platanus acerifolia). Póki co nie wygląda on jak drzewo ale kiedy dorośnie osiągnie ok. 20, a nawet 30 metrów wysokości. Platan ten ma liście podobne do liści klonu, ale znacznie większe, koloru zielonego. Charakterystyczna dla platanów kora płatami łuszczy się z pnia. Drzewo to lubi glebę obojętną i wilgotną.


Wśród nowych krzewów znalazły się również laurowiśnie. Posadzone przeze mnie krzewy to laurowiśnia wschodnia odmiana Otto Luyken (Prunus laurocerasus Otto Luyken). Jest to zimozielony krzew dorastający do ok. 1,5 do 2 metrów wysokości i takiej samej szerokości. Jego liście są dosyć wąskie, lancetowate, ciemnozielone i skórzaste. Kwitnie w maju wydając białe kwiaty złożone w kłosy. Wymaga miejsc osłoniętych i półcienistych oraz gleb żyznych, lekko kwaśnych i wilgotnych. Na zimę lepiej jest je osłonić agrowłókniną. Oto one na nowej rabacie wraz z innymi krzewami.



Na zakończenie jeszcze jeden nowy krzew. To berberys Julianny (Berberis Julianae). To również zimozielony krzew dorastający do ok. 2, a nawet 2,5 metra wysokości Jego liście są ciemnozielone, skórzaste, podłużne i ząbkowane. Uwaga, są bardzo kłujące! Poza tym gałązki mają bardzo klujące ciernie. Dobrze znosi formowanie i cięcie dlatego też nadaje się na żywopłoty. Powinien być sadzony w miejscach osłoniętych. Jest najbardziej mrozoodorny z zimozielonych berberysów, ale w ostre zimy może lekko przemarzać. Świetnie się jednak po tym regeneruje.

Oto młody krzew z jasnymi jeszcze listkami.


poniedziałek, 14 maja 2012

Azalia pontyjska

Początek maja jest okresem kiedy zaczynają kwitnąć różaneczniki i azalie. Jedną z piękniejszych odmian tych ostatnich jest azalia pontyjska. Krzew ten  pochodzi z zachodniej Azji. W naturze występuje w południowej Austrii, Słowenii, na wyspach Morza Egejskiego, w Kazachstanie, południowej Rosji, południowej Ukrainie, a w Polsce w rejonie Leżajska. Azalia pontyjska jest krzewem dorastającym w polskich warunkach do ok. 2,5 metra wysokości, i ponad 3 metrów szerokości. Takie wymiary osiągają stare krzewy, posadzone w miejscach zacisznych ale słonecznych.


Ta odmiana azalii kwitnie bardzo obficie. jest szczególną cechą jest słodki i lekko odurzający zapach kwiatów, który przyciąga mnóstwo owadów. 

Jest rośliną trującą, spożycie jej może nawet powodować śmierć zwierząt domowych. U ludzi powoduje lekkie zatrucia objawiające się zawrotami i bólami głowy. Jeśli nie będziemy się nią objadać ani karmić nią kota czy psa, to ani nam ani naszym pupilom nic nie grozi.

W Polsce ten gatunek azalii podlega całkowitej ochronie.


Na zdjęciach przedstawiam Państwu azalię pontyjską rosnącą w ogrodzie moich rodziców. 

CIEKAWOSTKA

Jak podaje serwis Wikipedia podczas wykopalisk archeologicznych w okolicach Czorsztyna w 1953 roku odkryto szczątki azalii pontyjskiej, pochodzące z pliocenu. Może to świadczyć o tym, że azalia ta występowała na naturalnych stanowiskach na terenie Polski w okresie przedlodowcowym

A już niedługo post o różanecznikach oraz zdjęcia ich kwiatów, a także informacje o tym, jak zima zaszkodziła pąkom tych pięknych krzewów.

niedziela, 13 maja 2012

Ogród Botaniczny Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Przedstawiam Państwu drugi post z cyklu "Ogrody botaniczne". Dziś przeczytacie informacje o Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zapraszam też do obejrzenia zdjęć z tego pięknego miejsca. Ogród położony jest w zachodniej części miasta pomiędzy ulicami Dąbrowskiego, Botaniczną i Św. Wawrzyńca. Został założony w latach 1922-1925. Od początku pieczę naukową nad Ogrodem sprawowali profesorowie Uniwersytetu Poznańskiego. A w 1949 roku został przejęty przez tenże Uniwersytet.Początkowo teren Ogrodu obejmował ok. 2,5 ha, w chwili obecnej jest to ok. 22 ha.

UWAGA! Wstęp do Ogrodu Botanicznego UAM jest bezpłatny!!! Czynny jest on od 01 maja do 31 października od godziny 09.00 do zmroku.

Wszystkie zdjęcia opublikowane w tym poście zrobiłem osobiście w dniu 05 maja 2012 roku w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Post ten zamieszczony jest za zgodą Dyrektor poznańskiego Ogrodu Botanicznego Pani Justyny Wiland Szymańskiej, której bardzo dziękuję za współpracę i za życzliwe podejście do pomysłu o publikacji tego posta.

Tuż po wejściu na teren ogrodu powitały mnie pięknie kwitnące azalie.


Moją uwagę przykuł również potężny głaz narzutowy, który do tego miejsca przybył wraz z lodowcem aż ze Skandynawii.


Wracając jednak do roślin muszę przyznać, że Ogród zrobił na mnie duże wrażenie. Kolekcje w nim prezentowane oraz ścieżki edukacyjne znacznie ułatwiają poznawanie flory różnych części świata. I tak np. ścieżka edukacyjna przez Eurazję nazwana "Lasy kolchidzkie" prezentuje m.in. laurowiśnię wschodnią (Prunus laurocerasus). Jest to piękny zimozielony krzew, który może służyć za roślinę żywopłotową. Świetnie znosi cięcie i formowanie.


W kilku miejscach w Ogrodzie zauważyłem bambusy. Jeden z nich Thamnocalamus tessellatus. Lubi on glebę o PH od 5.5 do 6.5. Należy go sadzić w miejscach słonecznych lub półcienistych. Jego mrozoodporność obejmuje strefy USDA od 10 do 6. W sprzyjających warunkach może dorastać do 4,5 metra wysokości. Oto i on.


Inny okaz w towarzystwie autora bloga.


W wilgotnych i zacienionych miejscach rośnie tulejnik amerykański. Pięknie kwitnąca i bardzo egzotycznie wyglądająca roślina. W wielu krajach jest uważany za gatunek inwazyjny, ale wygląda przepięknie i można spróbować jej uprawy w przydomowym ogrodzie. Lubi glebę kwaśną i wilgotną, znosi również czasowe zalewanie. Dobrze rośnie przy zbiornikach wodnych w miejscach częściowo zacienionych.


Niesamowite wrażenie robią bluszcze, które szczelnie obrosły niektóre drzewa w Ogrodzie.


W Ogrodzie Botaniczny UAM w Poznaniu znajduje się wiele ciekawych roślin. Jest to miejsce gdzie można wraz z rodziną wypocząć rozkoszując się pięknem natury. Miejsce to jest godne polecenia.

Więcej informacji o Ogrodzie możecie Państwo znaleźć pod adresem: http://www.ogrod.edu.pl/info.php

Zapraszam zarówno do wirtualnych odwiedzin jak i do osobistej wizyty w tym pięknym Ogrodzie.

sobota, 12 maja 2012

Nowe rośliny w ogrodzie 2

Wiosna w pełni, a ogród wygląda coraz piękniej. Dziś co prawda pogoda się popsuła i pada deszcz, ale on też jest potrzebny. W mojej okolicy rośnie dużo drzew, sosny, dęby, klony, brzozy, świerki i inne. Drzewa potrzebują teraz dużo wody i wyciągają całą wilgoć, która znajduje się w glebie. Dlatego trzeba podlewać krzewy, ktore rosną w okolicy drzew lub pod nimi, bo inaczej wyschną. Tak jak pisałem w poprzednich postach doświadczyłem tego osobiście w moim ogrodzie. Część roślin, w tym trzmieliny i kilka ostrokrzewów po prosu wyschła. Gdy je wykopywałem pomiędzy korzeniami zamiast gleby był piaszczysty popiół. 

Pisałem już o tym, jak zmieniła się okolica wejścia do mojego ogrodu od strony ulicy. Dziś kilka informacji o nowych nasadzeniach. Po rocznej przerwie do mojego ogrodu powrócił osmanthus heterophyllus Goshiki, który wcześniej z powodzeniem rósł w nim przez 3 lata. Niestety zima 2010/2011 zniszczyła ten piękny krzew. Trochę w tym mojej winy bo go nie osłoniłem agrowłókniną. Tu jednak muszę dodać, że poprzednie zimy przetrwał bez żadnych uszkodzeń.

Tak wyglądał osmanthus w sierpniu 2010. Widać go w prawym dolnym narożniku zdjęcia.


Osmanthus goshiki nie jest zbyt popularnym krzewem w Polsce. A szkoda, bo jego piękne, ząbkowane, zielono-żółto-białe nakrapiane liście są bardzo dekoracyjne. Niestety są też bardzo kłujące. Z wyglądu przypominają one liście ostrokrzewu i wiele osób myli z tym właśnie krzewem osmanthusa. Młode listki są pomarańczowo-czerwone. Osmanthus lubi żyzne gleby. Rośnie dosyć szybko. Należy go jednak sadzić w miejscu zacisznym i osłoniętym od mroźnych i wysuszających wiatrów. Jak każda roślina liściasta zimozielona potrzebuje późną jesienią porządnego podlania. W czasie zimy, gdy temperatura wzrasta powyżej zera dobrze jest podlać roślinę. Dobrze znosi cięcie i formowanie. Dorasta do 3 metrów wysokości.

A tak wygląda nowy krzew, który posadziłem kilka dni temu.


W jednym ze sklepów z krzewami moje oczy przyciągnął cudownie kwitnący powojnik czyli clematis odmiana Josephine. jego pełne i duże kwiaty naprawdę robią wrażenie. Odmiana ta jest dosyć odporna na przemarzanie ale lepiej posadzić to pnącze w miejscu osłoniętym, na wystawie południowo-zachodniej. W sprzyjających warunkach kwiaty tego powojnika mogą mieć nawet 15-20 cm średnicy!


Obok powojników w tym samym sklepie stały doniczki z różami pnącymi. Nie mogłem im się oprzeć i już po chwili krzew róży pnącej odmiana Grand award stał w moim wózku obok clematisa. Krzew ten bardzo obficie kwitnie. Może z powodzeniem rosnąć w donicach na balkonie czy tarasie, wtedy jednak należy je chronić przed przemarznięciem. Posadzone w gruncie są dosyć odporne na mróz. Długie pędy tej róży wymagają podwiązywania. Grand award dobrze rośnie przy podporach, pergolach, altanach itp. Tworzą wtedy długie pędy, na których pojawiają się piękne czerwone kwiaty (na całej długości pędów). Nie wymagają one przycinania, jednakże dobrze jest usunąć obumarłe gałązki. Róża ta preferuje miejsca słoneczne. Lubi również nawożenia i wilgotną glebę.

Oto ona.


A już wkrótce spacer po ogrodzie botanicznym w Poznaniu, post o altance i grillu oraz kolejne informacje o nowych krzewach w ogrodzie. Serdecznie zapraszam do lektury.

środa, 9 maja 2012

Nowe rośliny w ogrodzie

W moim ogrodzie pojawiły się nowe krzewy. Cześć z nich zajęła miejsce tych, które albo wymarzły albo uschły. Przy wejściu do ogrodu od strony ulicy do niedawna rosły trzmieliny Fortunea. Zima im nie zaszkodziła i miały już pąki, z których za chwilę powinny wyrosnąć nowe listki. Niestety rosły w sąsiedztwie dużych drzew. Tu muszę dodać, że w moim ogrodzie przeważa przepuszczalna gleba piaszczysta, a drzewa chętnie zużywają całą wilgoć, która jest w podłożu. moja krótka nieobecność, pora wiosenna, kiedy drzewa ciągną z ziemi dużo wody i wystarczyło kilka dnia aby trzmieliny uschły. Musiałem je wykopać. 

Tak wyglądała jedna strona wejścia 11.09.2011 roku.


Na ich miejsce posadziłem małe bukszpanki. Teraz muszę zadbać o to, żeby nigdy nie zabrakło im wody. To zdjęcia zrobione dzisiaj czyli 09 maja 2012 roku.



Bukszpan jest zimozielonym krzewem, dorastającym do nawet 3 metrów. Jednakże w Polsce większość krzewów nie przekracza 15 metra wysokości. Rośnie bardzo wolno, rocznie ok. 5 centymetrów. Jest krzewem wręcz stworzonym do cięcia i formowania. Rośnie praktycznie na każdej glebie. Nie lubi jedynie ciężkiego i mokrego podłoża. Pamiętajmy jednak aby regularnie go podlewać (niewielką ilością wody). Więcej informacji o bukszpanie już wkrótce na mojej stronie internetowej.

Bukszpan pojawił się również w innym miejscu mojego ogrodu. W najbardziej zacienionej jego części rósł bluszcz hedera helix odmiana Profesor Seneta. Niestety ostatnia zima zniszczyła tę piękną roślinę. Prawdopodobnie bluszcz nie zdążył się przed zimą dobrze ukorzenić i przemarzł. W jego miejsce posadziłem aukuby oraz bukszpaniki. O aukubach możecie Państwo przeczytać w innym poście na moim blogu oraz już niedługo na stronie internetowej.

Tak wyglądał ww. bluszcz 11.09.2011 roku.


A tak to miejsce wygląda dzisiaj.



A już jutro zapraszam do lektury kolejnego posta o nowych roślinach w moim ogrodzie.