Partnerami bloga są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

sobota, 31 marca 2018

Radosnych i wiosennych Świąt


Ambasador - Wiosenna pielęgnacja trawnika

Wiosna w tym roku zaczęła się wyjątkowo kapryśnie. Pogoda i okres wegetacji zależy oczywiście od regionu kraju, w którym mieszkacie. Południowy zachód Polski wita na ogół wiosnę najwcześniej, i wszelkie wiosenne prace ogrodowe można rozpocząć tam znacznie wcześniej niż na północnym wschodzie czy w rejonach górskich.


Mimo ostatnich opadów śniegu i chłodu tuz po Świętach Wielkanocnych do całej Polski wkroczy wreszcie cieplejsze powietrze. Przedsmak tego mieliśmy wczoraj i dziś. Na południu termometry wskazywały nawet +16 stopni, a w mocno przygrzewającym już słońcu było znacznie cieplej.Wreszcie będzie można zająć się wiosenną pielęgnacją trawnika. A jakie czekają nas prace? O tym piszę w kolejnym już artykule, który znajdziecie TUTAJ Jeśli link z różnych przyczyn nie chce się Wam otworzyć zapraszam do zakładni Porady na stronie www.idealnytrawnik.pl


Wspomnę tylko, że do wiosennych prac pielęgnacyjnych trawnika należą m.in. aeracja czy wertykulacja, dosiew nasion i wysiew nawozów. O tym jak przeprowadzić te prace przeczytacie TUTAJ

Serdecznie zapraszam do lektury porad na stronie www.idealnytrawnik.pl

piątek, 30 marca 2018

Oznaki wiosny

Kiedy wczoraj rano odsłaniałem okna moim oczom ukazał się widok, którego miałem nadzieję już w tym sezonie nie ujrzeć. Gęsto padający śnieg... Wiem, wiem, przecież to dopiero koniec marca, ale po kapryśnej zimie każdy z nas marzy chyba o ciepłych, pełnych słońca dniach. Tym bardziej, że szczególnie druga połowa zimy dała o sobie mocno znać. Tęgie mrozy i śnieg, wiatr i niespodziewane, krótkotrwałe ocieplenia dały się roślinom we znaki. Mi zresztą też. Dlatego dzisiejsza pogoda ucieszyła mnie nadzwyczaj mocno. Od rana piękne słońce, do tego ponad 12 stopni i wreszcie rozwinięte krokusy. Drobne kwiatki długo czekały na ten moment. Przed południem wiał u mnie dosyć nieprzyjemny wiatr i chwilami na niebie pojawiały się chmury, ale popołudnie przyniosło już bezchmurne niebo. Aż miło było wyjść do ogrodu. Zresztą sami zobaczcie. Zapraszam na krótki kolorowy i prawdziwie wiosenny spacer.


Niestety w niedzielę ma się ochłodzić, a Lany Poniedziałek może spaść... Ale potem będzie już tylko lepiej i wreszcie będzie można zrobić porządki w ogrodzie.

A u Was jaka była dziś pogoda? Czy kwitną już pierwsze wiosenne kwiaty?

czwartek, 22 marca 2018

Ostrokrzew Meserveae Blue Prince i Blue Princess

Jak pamiętacie, na blogu publikuję obecnie m.in. cykl artykułów poświęconych ostrokrzewom rosnącym w moim ogrodzie. Dotychczas opisałem 10 odmian ostrokrzewów kolczastych. Teraz nastał czas na prezentację innego gatunku. To ostrokrzewy Meserveae. W dzisiejszym poście przedstawię Wam ich 2 odmiany: męską Blue Prince (Ilex meserveae Blue Prince) oraz żeńską Blue Princess (Ilex meserveae Blue Princess). To zimozielone krzewy liściaste, dorastające do wysokości nawet 4 metrów. W środkowej Polsce często jednak nie przekraczają wysokości 200 - 250 cm.


Rosną dość powoli, a ich roczne przyrosty dochodzą od 10 cm (Blue Princess) do 15 cm (Blue Prince). W moim ogrodzie tworzą żywopłot i są posadzone na przemian, na kilka krzewów żeńskich przypada jeden męski. Rosną na wystawie wschodniej o dosyć mocnym nasłonecznieniu w godzinach przedpołudniowych (od marca do września). W innych porach dnia na ogół to miejsce jest zacienione. Zimują w gruncie bez żadnych większych problemów. Są bardzo odporne na mróz, wiatr i śnieg. Krzewy te z powodzeniem mogą być używane na żywopłoty. Wyjątkowo dobrze znoszą cięcie, które należy wykonać na wiosnę, po zakończeniu okresu porannych przymrozków. Drugie cięcie można wykonać jesienią, ale na tyle wcześnie aby rośliny zdążyły zagoić rany przed pierwszymi przymrozkami. Pamiętajcie, że "dziewczynki" rosną troszkę wolniej niż "chłopcy". Miejsca po cięciu możecie zabezpieczyć specjalną pasta, którą uchroni krzewy przed chorobami grzybowymi. 


Różne źródła podają, że uprawa ww. ostrokrzewów możliwa jest w strefach USDA od 9 do 5. Ich liście są podłużne, skórzaste i lekko błyszczące, ciemnozielone wpadające czasem w niebieski. Ich brzegi są ząbkowane. Kwitnienie przypada na okres wiosenny. Kwiaty są białe i dosyć niepozorne. Jak już wiecie ostrokrzewy są roślinami rozdzielnopłciowymi, żeby owocowały potrzebują obu odmian. Owoce ostrokrzewu (tylko odmiana żeńska) są koloru czerwonego. Zimą żywią się nimi ptaki. Dla ludzi mogą one być lekko trujące. 


Ostrokrzewy Meserveae Blue Prince/Princess lubią zarówno miejsca słoneczne jak i cieniste lub półcieniste. Gleba powinna być lekko kwaśna i dobrze przepuszczalna. Ściółkowanie np. korą sosnową chroni system korzeniowy rośliny przed nadmiernym przesuszeniem oraz przed zmarznięciem. Wymagają regularnego, ale niezbyt obfitego podlewania.

Już wkrótce przedstawię Wam kolejne odmiany ostrokrzewów, a w międzyczasie zaprezentuję kiścienie z mojego ogrodu.  

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

środa, 21 marca 2018

Stan krzewów po zimie

Wczoraj, gdy słońce nieśmiało przekraczało równik, tym samym rozpoczynając astronomiczną wiosnę przeszedłem się po ogrodzie sprawdzić jak mają się moje zimozielone rośliny liściaste. Przez ponad 3 tygodnie nie widziałem ogrodu. W tym czasie nad Warszawą i okolicami przeszły spore mrozy. Nocami temperatury przy gruncie spadały poniżej -20 stopni. W czasie największych mrozów nie było prawie śniegu. Spadł kiedy zrobiło się trochę cieplej. 


Jak wiecie w moim ogrodzie eksperymentuję z różnymi roślinami. Sprawdzam ich odporność na mróz, zimową suszę, zacienienie, nasłonecznienie czy odporność na choroby, szczególnie te grzybowe. Po latach doświadczeń dochodzę do jednoznacznych wniosków. W klimacie środkowej Polski można uprawiać bardzo wiele gatunków i odmian liściastych roślin zimozielonych. Niektóre trochę podmarzły tej zimy, ale ogólnie rzecz biorą stan roślin jest bardzo dobry. Części z nich najbardziej zaszkodziło połączenie sporego mrozu z palącym słońcem. Które z nich mają się dobrze? A które troszkę gorzej? O tym poniżej. 

Laurowiśnia wschodnia Herbergii rośnie w cieniu. Jak widać nie zaszkodziły jej siarczyste mrozy.



Laurowiśnia wschodnia Otto Luyken to jedna z najbardziej odpornych na mrozy odmian laurowiśni. mimo tego, że narażona jest na promienie zimowego i wczesnowiosennego słońca, krzewy nie mają praktycznie żadnych śladów uszkodzeń. 


Trochę gorzej sprawa się ma z laurowiśniami wschodnimi Caucasica. Krzewy są narażone na promienie słoneczne. Niestety część liści zbrązowiała i niedługo opadnie z roślin. Czy mimo tego roślinki sa zdrowe i nie przemarzły? To się okaże za jakiś czas. 


Ucierpiały też liście laurowiśni wschodniej Ivory. Z doświadczenia jednak wiem, że krzew doskonale zregeneruje się na wiosnę. Będę go musiał jednak przesadzić w miejsce gdzie jest więcej cienia. 


Różaneczniki i pierisy japońskie nie mają żadnych uszkodzeń. 


Magnolia wielkokwiatowa DD Blanchard  niestety zbrązowiała. 


Podobnie zresztą jak liście magnolii wielkokwiatowej Edith Bogue. 

Doświadczeni ogrodnicy z USA i Kanady zasugerowali mi jednak, żeby pozwolić magnoliom na regenerację. Zobaczymy jak krzewy będą się zachowywać wiosną.


Stranwesja Davidii ma trochę pomarzniętych liści, ale rok temu było znacznie gorzej. Krzew wiosną pięknie się zagęścił, a  nowe przyrosty sprawiły, że nie było widać po nim zimowych strat. 


Rosnący w cieniu dość wrażliwy na mróz osmantus nie ma ani jednego brązowego liścia. Jestem pod wrażeniem, bo rok temu lekko przemarzł. 


Bardzo martwiłem się o ostrokrzew JC van Tol. Niepotrzebnie. Krzew wygląda cudownie i nie ma śladów zimowych uszkodzeń.  


Mrozy i słońce idealnie przetrwał ostrokrzew japoński.  Może w końcu pojawi się on w polskich szkółkach. Np. zamiast wrażliwych trzmielin japońskich...


Inne ostrokrzewy też nieźle poradziły sobie z mrozem. Niektóre odmiany o marmurkowych liściach mają trochę zbrązowiałych liście, ale z doświadczenia wiem, że to normalne i wiosną rośliny wypuszczą nowe gałęzie i liście. 


Aukuba japońska Dentata jest nieuszkodzona. 


Troszkę podmarzły aukuby Crotonifolia, ale one tak mają co roku. Po przycięciu świetnie się regenerują. Zobaczymy czy tej wiosny poradzą sobie równie dobrze jak w poprzednich latach. 


Bluszcze, zarówno te pnące jak i te krzewiaste nie mają żadnych śladów uszkodzeń. Co ciekawe mrozy przetrwał tez bluszcz algierski (drugie zdjęcie), który w zasadzie w Polsce nie powinien w ogóle zimować. A tu proszę, taka niespodzianka. 


Tegoroczna zima dała roślinom porządnie popalić. Tym bardziej, że siarczyste mrozy przyszły dopiero na przełomie lutego i marca, kiedy wszyscy już wypatrywaliśmy wiosny. Poza laurowiśniami, z którymi problemy miałem już w zeszłym roku, inne rośliny, nawet tak delikatne jak skimie japońskie czy osmantusy przetrwały ten niesprzyjający okres bez szkód. W poście nie wspomniałem o trzmielinach pnących. Dlaczego? Bo one są wyjątkowo odporne na mrozy i jeszcze nigdy mi nie zmarzły. Co będzie z magnoliami wielkokwiatowymi? Jeszcze nie wiem. Czy laurowiśnie rosnące jako żywopłot zastąpię innymi, bardziej odpornymi roślinami? Tego też jeszcze nie wiem. Grunt, że dzięki moim doświadczeniom możecie czerpać wiedzę i korzystać z moich sukcesów i porażek. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

wtorek, 20 marca 2018

Pierwszy dzień wiosny w latach 2012-2018

Wczoraj późnym popołudniem wróciłem do domu z sanatorium w Krynicy-Zdrój. Od razu pobiegłem do ogrodu zobaczyć, czy lutowe i marcowe mrozy nie wyrządziły zbyt wielu szkód wśród roślin. No cóż... troszkę liści na niektórych krzewach podmarzło, ale o tym napiszę jutro.

Już za chwileczkę, już za momencik... Nadejdzie wiosna. Stanie się to dziś o 12.07, ale pierwszą pełną dobę wiosny będziemy mieć jutro. Na półkuli północnej pierwszy (pełny) dzień wiosny przypada na ogół 21 marca. Ale wiosna przychodzi w momencie kiedy słońce przekroczy równik i przenosi się na pół roku nad północną część globu. Dotrze ono aż do Zwrotnika Raka i wtedy będziemy obchodzić pierwszy dzień lata. Póki co jednak dmuchajmy, czarujmy i wołajmy Panią wiosnę, bo za oknami jest jakby zimowo. W mojej okolicy wciąż leży śnieg, a nocą było -5 stopni. Teraz niby +2 ale cóż to za ocieplenie :-(

A jak wyglądał przełom zimy i wiosny w ostatnich latach? Sami zobaczcie, bywało różnie.

Na ogół wiosna królowała już w ogrodzie, ale w 2013 pogoda zrobiła niespodziankę i koniec marca oraz początek kwietnia obfitowały w mróz i śnieg. Dopiero 2 dekada kwietnia przyniosła roztopy i ocieplenie. Oby tak nie było w tym roku. W pozostałych latach kwitły już wiosenne kwiaty, a niekiedy nie brakowało słońca i ciepła. Zapraszam na wirtualną wycieczkę!

2012


2013


2014


2015


2016


2017


2018


Jak widać pogoda na przestrzeni ostatnich 7 lat potrafiła płatać różne figle. Mieszkamy w strefie klimatu umiarkowanego, który jest dość zmienny i naraża nas zarówno na fale ciepłego, morskiego lub zwrotnikowego powietrza ale też na napływ chłodu znad Rosji czy Skandynawii. 

Już jutro przedstawię Wam kondycję roślin w ogrodzie. Nie jest z nimi źle, ale część lekko podmarzła.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.