Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

wtorek, 28 lutego 2017

Blogerzy ogrodniczy - 5 spotkanie

Już w piątek w Poznaniu rozpocznie się 5 Spotkanie Blogerów Ogrodniczych. Będę miał ogromną przyjemność uczestniczyć w tym wydarzeniu. Spotkanie organizowane przez Wojtka (w-ogrodzie.com) będzie doskonałą okazją do pogadania ze starymi blogowymi znajomymi oraz do poznania nowych jego uczestników. To także możliwość uczestnictwa w różnego rodzaju warsztatach czy prezentacjach. 


Na moim blogu przedstawiłem Wam u Magdę, Tomka i Wojtka. Dziś chciałbym podzielić się z Wami lista blogów, które czytam codziennie. To blogi moich znajomych ogrodników i pasjonatów zieleni. Ogród Tamaryszka, Miejski Ogrodnik, Oaza Zieleni, Bambusowy sen czy Zielona Bombonierka, OffGrodniczka lub Ogród mówi to tylko niektóre z propozycji. Wszystkie znajdziecie pod nw. linkiem http://www.sbo.org.pl/blogi-ogrodnicze/

Pomysłodawcą i twórcą strony jest wspomniany wcześniej Wojtek. On też od początku organizuje nasze Spotkania. Dla mnie będzie to już trzecie uczestnictwo. A moje (i innych blogerów)  multimedialne zaproszenie do udziału w nim znajdziecie TUTAJ

Ale nie byłbym sobą gdybym nie zaprosił Was na blogi moich wirtualnych koleżanek i kolegów: Ewy, Stasi, Ani, Łucji, Chrabąszczyka i Łukasza - współorganizatora pierwszych trzech Spotkań Blogerów. Oraz do Krzysztofa, którego blog o drzewach i krzewach bije rekordy popularności.

Ogrodowy blog Ewy znajdziecie TUTAJ

A Czarowny świat Lusi (nie tylko ogrodniczy) jest TUTAJ

Bloga Stasi przeczytacie TU

Ania zaprezentuje się TUTAJ

Świat Chrabąszczyka jest TU 

A Bez-Ogródek Łukasza znajdziecie TUTAJ

Drzewa i krzewy Krzysztofa znajdziecie TUTAJ

Jeśli o kimś zapomniałem to bardzo przepraszam. Ewentualne zaległości nadrobię po powrocie ze Spotkania. Wtedy też wskażę Wam nowych blogerów i ich dzieła. 

Serdecznie zapraszam do lektury blogów! 

poniedziałek, 27 lutego 2017

Oznaki wiosny

Jeszcze przedwczoraj w mojej okolicy leżał śnieg, który spadł w piątkowy wieczór i w sobotę rano. Sobota przyniosła jednak stopniowe ocieplenie, a przede wszystkim sporą dawkę tak potrzebnego wszystkim słońca. Wczoraj nie było już tak pogodnie, ale za to zrobiło się znacznie cieplej. Dziś natomiast można poczuć prawdziwą wiosnę. Nie przedwiośnie, tylko właśnie wiosnę! Do południa było jeszcze trochę chmur na niebie, ale koło 12.00 niebo się wypogodziło i wyszło piękne słońce. Przed 14.00 większa część kraju była już skąpana w promieniach naszej dziennej gwiazdy. Doskonale widać to na poniższym zdjęciu satelitarnym pochodzącym ze strony internetowej www.sat24.com


Po powrocie z krioterapii musiałem jechać po małe zakupy. Po drodze postanowiłem sprawdzić jak ma się oczar, który rośnie w jednym z podkowiańskich ogrodów. Jego widok mnie zachwycił! Co prawda było to jeszcze przed południem i wciąż były jeszcze chmury ale oczar i tak mnie oczarował. A może jego nazwa wywodzi się właśnie od robienia wiosną wspaniałego wrażenia i czarowania...?


Ale oznak zbliżającej się wiosny jest więcej. Niektóre krzewy mają już nie tylko całkiem spore pąki, ale wręcz małe listki.


Przed 14.00 temperatura w cieniu wzrosła u mnie do 14 stopni! A mamy przecież dopiero koniec lutego! Czy to nie wspaniałe? Oby taka pogoda utrzymała się jak najdłużej. No i żeby już tylko było cieplej. 


W słońcu było za to 26 stopni. Pięknie! 


Skorzystam z takiej wspaniałej pogody i pójdę zaraz do ogrodu rozpocząć pierwsze wiosenne prace porządkowe. W listopadzie grabie były moją zmorą i szczerze znienawidziłem to narzędzie. A to dlatego, że w moim ogrodzie co roku jesienią jest mnóstwo liści. Ale po 3 miesiącach już zatęskniłem za grabieniem trawnika. Jeśli pogoda na to pozwoli w przyszłym tygodniu, po powrocie z targów Gardenia najpewniej zabiorę się za wertykulację trawnika.Na pewno napisze o tym na blogu.

Serdecznie zapraszam do lektury!

niedziela, 26 lutego 2017

Czersk - sobotnie popołudnie

Wczesne, sobotnie popołudnie spędziłem na Zamku Książąt Mazowieckich w Czersku. Chociaż po ostatnich opadach śniegu krajobrazy wciąż były zimowe to jednak piękne słońce wspaniale przygrzewało, a i atmosfera wyjazdu była wyjątkowo sprzyjająca zwiedzaniu tego ciekawego miejsca. Już wkrótce na blogu opublikuję więcej zdjęć i informacji o tym zabytku. Dziś chciałbym się z Wami podzielić moją radością i... przyznać, że po zimie powinienem popracować nad formą. Bo po wczorajszej wspinaczce po wąskich i wysokich schodach trzech wież zamku dziś najzwyczajniej w świecie bolą mnie uda. Ale było warto. Zachwyciłem się zamkiem, jego historią i otoczeniem. Widoki ze szczytów wież są fantastyczne! Przekonacie się o tym już niedługo.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

sobota, 25 lutego 2017

Krótka wizyta zimy

Wczoraj późnym popołudniem powróciły opady śniegu. Ale kiedy obudziłem się dziś rano nie mogłem uwierzyć własnym oczom! Sypał bardzo gęsty śnieg. Nie trwało to na szczęście długo, ale intensywny opad pokrył okolicę dosyć grubą warstwą białego puchu. Już przed 10.00 wyszło jednak słońce, a temperatura wzrosła powyżej 0 stopni C. Zdążyłem jednak zrobić parę zdjęć, gdyż okolica wyglądała naprawdę pięknie. Czy takie piękne krajobrazy powrócą jeszcze tej zimy? Wszak przed nami jeszcze nieco ponad 3 tygodnie i wszystko może się zdarzyć. Prognozy długoterminowe podają, że w połowie marca możliwe jest krótkotrwałe ochłodzenie. Jednak nie będzie ono duże, a temperatury w ciągu dnia nie powinny spaść poniżej zera. 

Niecierpliwie czekając na wiosnę serdecznie zapraszam na krótki spacer po zaśnieżonym Zimozielonym ogrodzie i jego najbliższej okolicy.


O intrygującej wielu czytelników dziurze w oczku  wodnym napiszę innym razem. Dziś tylko wspomnę, że dzięki jednemu głupiemu ruchowi narobiłem sobie całkiem sporo roboty. 


A to już ogród moich sąsiadów. Ośnieżone sosny pięknie prezentują się w promieniach przedpołudniowego słońca. 


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

piątek, 24 lutego 2017

Ostrokrzewy po zimie

Dziś popołudniu zima znów dała o sobie znać. Ale ostatnie dni przyniosły ocieplenie, a prognozy długoterminowe wyraźnie wskazują, że duży mróz już nie powróci. Oczywiście może jeszcze spaść śnieg, mogą się również przytrafić przymrozki, ale pamiętajmy, że w naszym klimacie takie zjawiska pogodowe mogą wystąpić nawet na początku maja. 

Przedwiośnie skłania do spacerów po ogrodzie i czas już obejrzeć stan roślin po kapryśnej zimie. Podsumowanie zaczniemy od ostrokrzewów. Mój najstarszy okaz Argentea Marginata jesienią puścił trochę młodych listków. Niestety nie zdążyły dorosnąć przed zimą i część z nich lekko podmarzła. Ogólnie jednak kondycja rośliny jest bardo dobra.


Ostrokrzewy meserveae Blue Princess i Blue Prince nie mają żadnych śladów uszkodzeń. Nic dziwnego, bo to jedne z najodporniejszych odmian.


Podobnie zresztą jak Jade Star.To również wyjątkowo odporna na mrozy i zarazem piękna odmiana.


W czasie mrozów trochę niepokoiłem się o ostrokrzewy odmiany Golden King. Ale zupełnie niepotrzebnie. One także nie mają żadnych śladów uszkodzeń. 


To już odmiana Argenteovariegata. Również bez śladów uszkodzeń.


Kolejne odmiany także nie noszą śladów uszkodzeń. Poniżej Silver Quuen.


A to moja druga Argentea Marginata. Na tym krzewie, w przeciwieństwie do starszego nie ma żadnych śladów mrozowych zniszczeń. 


Silver van Tol również bez problemów przeżył zimę.


Myrtifolia to wyjątkowo odporna odmiana.


Podobnie jak egzotycznie wyglądający ostrokrzew japoński. Nawet te liście, które wyrosły jesienią nie noszą śladów przemarznięcia. 


A już wkrótce zapraszam na przegląd stanu kolejnych roślin. W najbliższych dniach posty mogą się ukazywać rzadziej, a zdjęcia mogą być troszkę gorszej jakości. Wszystko dlatego, że mój aparat jest właśnie w naprawie i prawdopodobnie odbiorę go dopiero 1 marca. 

Ns koniec przykra wiadomość. Dziś odeszła Figa, jamniczka moich rodziców. Tej wspaniałej suczce poświecę na pewno osobny pst. Choć nie mieszkam już z rodzicami od 12 lat to była ona członkiem naszej rodziny. Żegnaj Figusiu! Będzie nam Ciebie brakować.

poniedziałek, 20 lutego 2017

Łazienki Królewskie - mglisty weekend

Ostatnia sobota zaznaczona była w Warszawie zimową scenerią. Czuć już było wiosnę, kropił deszcz, było mglisto i czarodziejsko. Ale nie przeszkodziło mi to żeby odwiedzić Cudny Park Łazienkowski. Rośnie tu wiele zimozielonych roślin liściastych takich jak różaneczniki, ogniki czy bluszcze. 

Zapraszam na mglisty spacer po parku.


Pierwszy pałac powstał tu pod koniec XVII wieku. Za panowania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego został przebudowany na Pałac na Wyspie. Po Powstaniu Warszawskim Pałac został on spalony przez Niemców. Na szczęście nie zdążyli wysadzić go w powietrze chociaż w murach budynku Niemcy wywiercili już otwory na materiały wybuchowe. Po wojnie Pałac odrestaurowano i utworzono w nim muzeum. W ostatnich latach (2012-2015) Pałac na Wyspie, Amfiteatr, Pałac Myślewicki i część parku przeszły generalny remont. 


W Łazienkach nie brakuje różnego rodzaju zwierzyny. Dominują ptaki, ale spotkać tu można także jeże, wiewiórki czy różne gryzonie. 



Pomimo pogody spacer był wspaniały. Tym bardziej, że w bardzo miłym towarzystwie.

niedziela, 19 lutego 2017

Ciepło, kap, kap..

W ostatnią środę w mojej okolicy zapachniało wiosną. Ale czwartek mógł naprawdę zaskoczyć. Piękna pogoda, słońce i ciepło. Niewiarygodnie ciepło! Śnieg w oczach topnieje, ale nie wszędzie. Na trawniku leży śnieżno-lodowy pancerz. Żeby stopniał potrzebne będzie kilka lub nawet kilkanaście ciepłych dni. Szybkie topnienie wspomogą też ewentualne opady deszczu. Od dziś jednak znów zrobiło się chłodniej. Co prawda mrozy póki co nie  powrócą, ale nieprędko na termometrach zobaczymy 10 stopni. A tyle było u mnie we czwartek.


Z drugiej strony to dobrze, że nie będzie zbyt ciepło gdyż dłuższy okres z wysokimi jak na luty temperaturami mógłby zaburzyć czyli znacznie przyspieszyć proces wegetacji. A jeśli w połowie marca znów chwyciłby nawet lekki mróz?


 Co by się stało z pakami roślin? Lepiej o tym nie myśleć. Na razie cieszmy się z tego, że mrozy minęły, a dodatnie temperatury powoli aczkolwiek systematycznie rozpuszczają lodową pokrywę. W mojej okolicy w niektórych miejscach śnieg już prawie całkiem zniknął. Ale tu, w lesie wciąż jeszcze jest go dużo. Co roku jest to samo. Wszędzie dookoła już nie ma śniegu, a u mnie wciąż jeszcze leży.


Do Europy od południowego zachodu wkracza wiosna. W niektórych miejscach w Hiszpanii jest już ponad 20 stopni, nawet na zachodzie Polski notowane były ostatnio dwucyfrowe wartości temperatur. A gdzie jest najcieplej? Tego dowiecie się z poniższej mapki pochodzącej ze strony internetowej www.wetterzentrale.de


Wczoraj pod wieloma krzewami i na chodniku stała woda. Ziemia jest wciąż zamarznięta i woda z topniejącego śniegu nie ma jak wsiąknąć w glebę. 


Śnieg znika z naszego kraju. Jest to doskonale widoczne na zdjęciu satelitarnym pochodzącym ze strony internetowej www.sat24.com Białe obszary w centrum i na wschodzie Polski to właśnie śnieg. Tym razem nie są to chmury.


Co ciekawe śnieg najszybciej topnieje pod zimozielonymi krzewami liściastymi i iglastymi. I nic w tym dziwnego. Tam było go najmniej. Parasol z liści czy igieł nie przepuścił części opadów śniegu. Zatrzymały się one na koronach krzewów. I stopniały.

W ogrodzie śnieg powoli topnieje...


Czy to aby już przedwiośnie? Zobaczymy za parę dni.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

sobota, 18 lutego 2017

W ogrodzie - 5 Spotkanie Blogerów Ogrodniczych

Wielkimi krokami zbliża się 5 już Spotkanie Blogerów Ogrodniczych. Już za niecałe 2 tygodnie, 3 i 4 marca w Poznaniu wybuchnie energia tych wszystkich, dla których życie nie istniałoby bez ogrodu czy działki. To zarówno profesjonaliści jak i zwykli miłośnicy roślin. Ci pierwsi to m.in. Magda i Tomek, o których pisałem już na blogu. 


Dziś przedstawiam Wam Wojtka (w-ogrodzie.com), który jest organizatorem 5 SBO.

Witaj Wojtku! Od początku Ty i Twoja firma organizujecie Spotkania Blogerów Ogrodniczych. Pierwsze odbyło się w Poznaniu w 2015 roku podczas Targów Gardenia. Skąd pomysł na takie spotkanie?

Witaj Andrzeju. Pamiętam pierwsze spotkanie jakby było wczoraj! Niesamowite emocje, energia, rozmowy, ekscytacja! Współorganizowałem je razem z Łukaszem Skopem. Podczas spotkania przy kawie, pomyśleliśmy sobie, że fajnie będzie zebrać wszystkich blogerów w jednym miejscu, aby móc się poznać, porozmawiać i wymienić doświadczeniami. Organizacja wszystkiego zajęła około 3-4 tygodni, a efekt był niesamowity. 


Jak udało Wam się to zorganizować w tak krótkim czasie?

To było jakieś szaleństwo! Organizacja na wariackich papierach (śmiech). W skrócie powiem, że Targi Gardenia dały nam miejsce do przeprowadzenia spotkania. 1 SBO zostało wpisane do programu wydarzeń na targach.  Do tego dostaliśmy patronat od takich magazynów jak ”Mój Piękny Ogród”, „Kocham Ogród”, i „Przepis na Ogród”. Co fajne, po spotkaniu dotarły bardzo pozytywne opinie. W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować Łukaszowi za zaangażowanie w organizację pierwszych Spotkań Blogerów Ogrodniczych. 

Co się zmieniło od pierwszego spotkania do chwili obecnej?

Dziś słuchając opinii kolegów i koleżanek prowadzących blogi, fanpage, a także patrząc z perspektywy czasu, mogę stwierdzić, że projekt bardzo się rozwinął! Przyznajemy nagrody blogerów ogrodniczych dla najlepszych stoisk wystawienniczych, udało mi się pozyskać sponsorów, którzy widzą potencjał we współpracy z blogerami, prowadzone są warsztaty ze specjalistami w swoich dziedzinach, a co ważniejsze bloger staje się PARTNEREM do współpracy, a nie tylko narzędziem. Jednak to, co jest dla mnie też ważne i ma aspekt ludzki – narodziły się przyjaźnie, współprace, wzajemne wspieranie i relacje. Mimo, że w jakiś sposób konkurujemy o czytelnika,  nie przeszkadza to nam w nawiązywaniu przyjaźni! 


Na co dzień zajmujesz się wieloma przedsięwzięciami – jakimi?

Faktycznie robię wiele rzeczy - prowadzę firmę ogrodniczą, która w sezonie wymaga ode mnie ogromnego zaangażowania, prowadzę bloga i  fanpage’a, administruję forami dyskusyjnymi i grupy o tematyce ogrodniczej na facebooku, prowadzę także warsztaty ogrodnicze, jestem też stałym gościem w „Pytaniu na Śniadanie”, piszę artykuły i porady do gazet ogrodniczych, organizuję konkursy i angażuję się w różne przedsięwzięcia o których mógłbym pisać i pisać…

To skąd czerpiesz energię na tak wiele wyzwań?

Energię czerpię od ludzi. Widząc ich zadowolenie, moje baterie od razu się doładowują o dodatkowe 1000%. Otaczam się dobrymi ludźmi, którzy podobnie jak ja patrzą do przodu, a nie wstecz. Wampirom energetycznym mówię stanowcze NIE i odcinam się od toksycznych sytuacji i ludzi. To pozwala mi na funkcjonowanie na wysokich obrotach. Ale jak każdemu czasem i mi sił brakuje – wtedy przeszkadza mi fakt, że doba ma jedynie 24h, a to za mało na realizację wszystkich planów.


A czy to prawda, że niedawno zostałeś ambasadorem pewnej znanej marki ogrodniczej? 

(śmiech) Ambasador to duże słowo, które nie do końca pasuje do określenia mojej roli ale bardzo mi się ono podoba – może to będzie kolejny krok na mojej drodze.

Czy zdradzisz co to a firma?

To firma Tomaszewski Sp. z o. o. największy producent roślin doniczkowych w Polsce. W 2016 roku nawiązaliśmy współpracę i zostałem u nich ekspertem ogrodniczym. Na łamach ich strony i na FB udzielam porad o uprawie i pielęgnacji kwiatów doniczkowych, zwalczaniu chorób i szkodników, a w perspektywie czasu…Ale to już na kolejny wywiad (uśmiech)

Gratulacje - to niezwykłe wyróżnienie i kolejny stopień w Twojej karierze

Faktycznie. Traktuję to jak swój sukces, który osiągnąłem ciężką pracą. Wszyscy moi bliscy wiedzą jak dużo mnie to kosztowało, zwłaszcza, że najczęściej mam „pod górkę”. Mimo ogromnych perturbacji udało mi się dotrzeć tu, gdzie jestem. Tak więc myślę sobie, że pokolenie Y, które mówi, że można osiągnąć sukces bez wysiłku, szybko zweryfikuje i zmieni swoje podejście do życia, kiedy dostanie kopniaki od życia ;-) Bo jak wiadomo „bez pracy, nie ma kołaczy”.


Ja już nie mogę się doczekać naszego Spotkania w Poznaniu. Wiem, że w tym roku szykujesz kolejne niespodzianki. 

Oczywiście, jak zawsze będzie wiele ciekawych tematów, prezentacji i spotkań. Biorąc pod uwagę opinie i sugestie kolegów i koleżanek podjąłem decyzję o zmianie formuły spotkania. Główny nacisk będzie położony na rozmowy, interakcję, wymianę poglądów i dyskusję, a nie słuchanie wykładu. Mają temu służyć moderowane dyskusje, warsztaty dla blogerów, ale i panele dyskusyjne. Do tego konkursy dedykowane uczestnikom spotkania.

Pozyskałeś nowych, prężnych sponsorów 5 Spotkania Blogerów Ogrodniczych.

Podczas najbliższej edycji Głównym sponsorem Spotkania jest Przedsiębiorstwo Nasiennictwa Ogrodniczego i Szkółkarstwa (PNOS). Wśród sponsorów jest także producent materiału roślinnego firma Plantpol. A wśród patronów medialnych nie mogło zabraknąć takich marek Gardeners’ World, Garden&Trends, Przepis na ogród, Zielonyogródek.pl czy Biznes ogrodniczy. Z tego miejsca chcę podziękować wszystkim partnerom najbliższego spotkania za przyłączenie się do projektu i jego wspieranie.


Wojtku, bardzo dziękuję za rozmowę i gratuluję wspaniałego pomysłu. Do zobaczenia w Poznaniu!

Do zobaczenia na Gardenii podczas 5SBO!