Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

czwartek, 2 lutego 2017

Styczeń w Zimozielonym ogrodzie

Blogową tradycją stało się comiesięczne podsumowanie pogody. Dlaczego? Bo pogoda ma niebagatelny wpływ na życie ogrodu. I to nie tylko zimą. Latem czy wiosną także! Często tego nie zauważamy ale to właśnie w sezonie wegetacyjnym na ogół tracimy więcej roślin niż zimą. Bo albo pojawiają się jakieś szkodniki czy choroby, albo jest za sucho lub za wilgotno... I tak cały czas. Zimą też oczywiście tracimy niektóre rośliny. Niestety tegoroczny styczeń zebrał już swoje żniwo. Dlaczego? O tym po kolei.


Jak zapewne pamiętacie grudzień był pogodowo dość kapryśny. Ciepłe dni przeplatały się z mroźnymi. Kiedy na kilka  dni przed Świętami zrobiło się zimno wszyscy mieliśmy nadzieję na białe Boże Narodzenie. Ale jak zwykle w Wigilię się ociepliło, a w drugi dzień Świąt było ponad 10 stopni. Przed Nowym Rokiem temperatura zaczęła systematycznie i szybko spadać. Pierwszego stycznia było już biało. A w Trzech Króli nocą temperatury spadły przy gruncie sporo poniżej -20 stopni. Tak było w okolicach Warszawy.


Pamiętajmy jednak, że były taie miejsca gdzie nieoficjalnie zanotowane prawie -40 stopni C

Oficjalne dane dotyczące temperatur odnotowanych w Warszawie w stycznie 2017 znajdziemy m.in. na stronie internetowej www.accuweather.com, z której pochodzi poniższa tabela.


Jeszcze w grudniu wiele serwisów pogodowych informowało nas, że nadchodząca zima będzie najcieplejsza w historii. Ciekawe gdzie... Może na Madagaskarze. Bo na pewno nie w Polsce. Tu zima znów wkroczyła z buciorami! Co gorsza podobnie jak w sezonie 2015/2016 spadek temperatury nastąpił bardzo gwałtownie. W ciągu 12 dni obniżyła się ona o ponad 33 stopnie. Dla roślin to ogromne wyzwanie.


W połowie miesiąca sprawdziłem stan krzewów. Niektóre z nich, takie jak laurowiśnie Caucasica mają uszkodzone liście. Ale łodyżki wydają się zdrowe, pąki też wyglądają na nietknięte mrozem. Co im zaszkodziło? Mróz w połączeniu ze słońcem. Mimo tego, że w moim ogrodzie tego słońca jest niewiele, to jednak zimą kiedy nie ma liści operuje ono gdzieś między koronami dębów i sosen. I chociaż nasza dzienna gwiazda słabo teraz grzeje, to jest to na tyle wystarczające żeby uszkodzić liście niektórych krzewów. Czy laurowiśnie odrosną? Zobaczymy na wiosnę. Trochę je przytnę i zasilę. No i może dadzą radę. 

Styczeń to oczywiście Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Chociaż od kilkunastu lat nie kwestuję, to zawsze dorzucam do puszek sporą ilość naszej rodzimej waluty. W tym roku wrzuciłem więcej niż zwykle! Za rok, dwa, trzy... zrobię to samo!


Wróćmy jednak do pogody. Styczeń był mroźny. Jak podaje serwis meteomodel.pl w centralnej Polsce średnie temperatury były niższe o ponad 2 stopnie od tych, jakie notowano w latach 1981 - 2010. To bardzo duże odchylenie. Co gorsza w mojej okolicy nie spadło zbyt wiele śniegu, a jak już popadał to zaraz robiło się cieplej i większość topniała lub się zbrylała. Przez to na trawniku mam warstwę białego pół lodu. Faktem jest jednak, że gdy spadł śnieg okolica wyglądała przepięknie.


W styczniu mogliśmy jeszcze podziwiać świąteczne ozdoby. Szczególnie pięknie wyglądał Trakt Królewski. Ale wspaniałe ozdoby zainstalowano też na Saskiej Kępie, na Świętokrzyskiej czy w Alejach Jerozolimskich. Już za parę dni znikną one ze stołecznych ulic.


Mroźny styczeń pełen był słońca. Przez wiele dni niebo było błękitne. Niestety w wielu miastach był to poszarzały od smogu błękit. Mróz i brak wiatru powodowały, że w wielu rejonach kraju normy stężenia różnych chorobotwórczych pyłów czy związków chemicznych przekraczane były o setki procent.


A jaki będzie luty? Czy zima potrwa długo? Póki co prognozy mówią, że w centrum kraju na kilka dni lekko się ociepli, ale potem do 20 lutego na pewno będzie mroźno. Czy tym razem prognozy się sprawdzą? Zobaczymy to już w nadchodzących dniach. A ja na pewno o tym napiszę.

Przełom stycznia i marca łaskawy był dla mieszkańców Francji, Włoch, Hiszpanii, Portugalii czy Grecji. Tam przyszła już wiosna! W Wielkiej Brytanii niedługo zakwitną pierwsze żonkile i tulipanki botaniczne. Temperatury panujące w tamtej części Europy prezentuje poniższa mapa pochodząca ze strony www.wetterzentrale.de


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

4 komentarze:

  1. To comiesięczne podsumowanie pogody to świetny pomysł.
    Dzięki temu przypominamy sobie pewne fakty. Jedynie co pamiętam to trzaskające mrozy.
    Przed chwilą usłyszałam , że mają znowu nadciągnąć mrozy do - 25 st.C.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję bardzo Lusiu :-) Miło mi. ja też o tych mrozach słyszałem :-( Masakra. A miała być tak ciepła zima... Serdeczności, gorące pozdrowienia!

      Usuń
  2. No niestety przymroziło w styczniu! Podobne mrozy były również jak patrzyłem w okolicy Łodzi i woj.Śląskim, a juz w okolicy Poznania, a nawet poczatkowo Konina, byly znacznie mniejsze. Ciekawe jak sie maja poznanskie, zielonogorskie i no i Swinoujskie laurowisnie?:-) Oby nasze sie ladnie zregenerowaly :-) U nie padly tez liscie stranwesji. Pozdrawiam, milego końca tygodnia! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, podobno za kilka dni mrozy mają powrócić :-( U mnie liście niektórych laurowiśni zbrązowiały, ale część jest OK. Stranwesja ma kilka listków zmrożonych, ale jak na krzew o wysokości ponad 2 metrów i wielu odnogach to naprawdę kropelka w morzu :-) Musimy Konrad czekać na wiosnę, wtedy wszystko się okaże. Ale liczę na to, że nie będzie źle :-) Pozdrowienia!

      Usuń