Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

sobota, 11 lutego 2017

Różaneczniki 2

Pogoda za oknem bez zmian. Cały czas trzyma mróz, ale podobno z kilka dni ma się trochę ocieplić. Dlatego też dziś kontynuujemy temat różaneczników. Zapraszam do lektury artykułu o glebie i miejscach najbardziej odpowiednich dla tych krzewów oraz o ich podlewaniu. Najlepiej sadzić je w miejscach zacienionych lub półcienistych. W miejscach nasłonecznionych niektóre odmiany (szczególnie jakuszimańskie) też będą dobrze rosły ale wtedy znacząco wzrasta ich zapotrzebowanie na wodę. Ogólnie rzecz biorą różaneczniki lubią wodę. Sprzyja im wilgotny klimat. Krzewom należy zapewnić odpowiednie nawodnienie, szczególnie latem, kiedy zapotrzebowanie roślin na wodę znacząco wzrasta. 


Ogromne znaczenie ma podlewanie krzewów późną jesienią przed nadejściem mrozów. Należy je wtedy bardzo obficie podlać, tak aby rośliny dobrze się nawodniły. Również zimą kiedy temperatura wzrasta powyżej 0 stopni C, a gleba rozmarza dobrze jest podlać różaneczniki. Ja tak robiłem chociaż wywoływało to uśmieszki na twarzach osób przechodzących akurat ulicą i patrzących na to co robię. Od razu powiem, że podlewanie liściastych krzewów zimozielonych w czasie zimy nie jest objawem choroby psychicznej! To czynność, która jest wręcz nieodzowna dla utrzymania dobrej kondycji krzewów. Oczywiście robimy to kiedy jest odwilż, a nie podczas mrozów. Nic tak nie szkodzi tym roślinom jak zimowa susza oraz mroźne i wysuszające wiatry. 


Wracając jednak do lata, w okresie kiedy nie pada deszcz należy co kilka dni podlać krzewy, uważając jednocześnie żeby nie zalać korzeni. I tu przechodzimy do rodzaju gleby w jakiej powinny być sadzone różaneczniki. Tak jak większość liściastych roślin zimozielonych preferują one kwaśne podłoże o odczynie pH 4 – 5,5. Gleba powinna być bogata w próchnicę i przepuszczalna. To pozwala na odprowadzanie nadmiaru wody i zapobiega zalaniu korzeni. Gleby silnie gliniaste czy iły lub gleby wapienne są zdecydowanie nieodpowiednie dla różaneczników. Chcąc posadzić te krzewy w tego typu glebach należy wykopać dół co najmniej dwa razy większy od bryły korzeniowej sadzonego krzewu i wypełnić go mieszanką zawierającą dużą ilość próchnicy i kwaśnego torfu. 


Dobrze jest ściółkować rośliny np. korą sosnową. Po pierwsze daje ona kwaśny odczyn, po drugie latem chroni system korzeniowy przed wysuszeniem, a po trzecie zimą chroni korzenie przed przemarznięciem nawet wtedy, kiedy nie ma śniegu lub jego warstwa jest bardzo cienka. Ponadto kora sosnowa zapobiega rośnięciu chwastów. Pod korę dobrze jest położyć agrowłókninę. Najlepiej koloru brązowego, gdyż wtedy nie widać ewentualnych ubytków kory. Różaneczniki dobrze czują się w sąsiedztwie wysokich drzew posiadających głęboki system korzeniowy. Dobrym sąsiadem tych krzewów są sosny, jodły, świerki czy modrzewie. Podobnie jak kora sosnowa liści i igły tych drzew gdy opadną i zaczną się rozkładać dają glebie kwaśny odczyn. Same różaneczniki mają dosyć płytki, przerastający glebę system korzeniowy. Dlatego też nie sprzyja im towarzystwo drzew posiadających szeroki, rozłożysty system korzeniowy. Takie drzewa jak brzoza, kasztanowiec, buk, topola czy klon nie powinny rosnąć blisko różaneczników.


Pisząc o korzeniach nie sposób pominąć tematu, o którym wspominałem już w kilku postach. To szczepionka mikoryzowa. Mikoryza to ogólnie mówiąc grzybnia. Jak to wygląda w praktyce? Grzybnia obrasta system korzeniowy krzewu. Grzyby żyją w symbiozie z różanecznikami. Pozwalają one naszym krzewom na znacznie skuteczniejszy pobór wody i składników mineralnych z gleby. Same zaś korzystają z produktów fotosyntezy (np. glukoza) odprowadzanych, a w zasadzie wydalanych przez różaneczniki. W sklepach ogrodniczych (również internetowych) dostępna jest specjalna mikoryza przeznaczona do różaneczników. I tu ważna informacja. Mikoryzę stosuje się tylko raz na całe życie rośliny!

A jak wspomóc nasze krzewy? Czym i kiedy je nawozić? O tym już wkrótce przeczytacie Państwo w kolejnym poście. Zapraszam do lektury!

2 komentarze:

  1. Rozmarzyłam się na widok kwitnących różaneczników! U nas śnieg powoli topnieje ale to chyba jeszcze nie jest koniec zimy. Miłej niedzieli Andrzejku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, tęsknię już za takim widokiem. U nas dziś były -4 stopnie i pochmurno. Ale podobno od środy ma się sukcesywnie ocieplać. Zobaczymy czy prognozy się sprawdzą :-) Miłego tygodnia Ewuniu, pozdrowienia!

      Usuń