Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

środa, 15 lutego 2017

Zapach wiosny

15 lutego pozostanie w mojej pamięci na długo! To pierwszy w tym roku dzień, kiedy w mojej okolicy w powietrzu można było poczuć zapach wiosny. Piękne słońce i ponad 5 stopni ciepła! Od dawna nie było u mnie tak przyjemnie. A na zachodzie i południu kraju w wielu miejscach termometry pokazywały nawet ponad 12 stopni! Tam dopiero można było poczuć świeży oddech wiosny!


Przed południem pooddychałem trochę smogiem w centrum Warszawy. Przez kilka minut schładzałem się w kriokomorze. Dziś miałem pierwszy z 10 zabiegów leczniczych. Popołudniu z kolei byłem z Dyziem u weterynarza. Maleństwo znów ma zapalenie pęcherza i musi codziennie dostawać antybiotyk, lek przeciwzapalny i rozkurczowy. W międzyczasie jeszcze praca... Czas uciekał nieubłagalnie. Na szczęście udało mi się wygospodarować pół godziny na spacer po ogrodzie. Spacer z aparatem i oczywiście w towarzystwie Dyzia, który zawsze chętnie pozuje do zdjęć. 


Co prawda wszędzie dookoła leży jeszcze śnieg, ale szum kropel wody kapiących z dachu, specyficzny zapach powietrza i ciepło promieni słonecznych niechybnie wskazują, że Biała Pani powoli odpuszcza. I ten charakterystyczny śpiew ptaków. Radosny świergot zwierzaków czujących pierwszy tak spektakularny oddech Wiosny. A Zima? W jej miejsce niedługo wkroczy kolorowa i pachnąca, świeża i uśmiechnięta Pani Wiosna. Zamykam oczy i widze walkę między obiema Damami. Zupełnie jak na ringu. Dziś cios otrzymała oziębła, wredna i nieprzewidywalna Zima. Ale ko wie, czy jeszcze się nie podniesie z dech i nie odda ciosu szalejącej z radości Wiośnie. Po jednej stronie trybun słychać  śpiew kibiców: Ziiiima, Ziiima Eooo, Eooo! Ale po drugiej stronie pola walki zwolennicy Wiosny w niewybredny sposób proszą Zimę żeby już sobie poszła krzyczą: Zima, Zima! Wypier...alaj! 


Otwieram oczy i cieszę się tym co widzę i czuję dookoła!


Po ogrodzie biega ze mną Dyzio. Jeszcze w niedzielę i poniedziałek był smutny i zły na to, że nie może normalnie się załatwić. Wczoraj i dziś to już zupełnie inny kot. Choć problemy do końca jeszcze nie zniknęły to wyraźnie widać, ze ma się ku lepszemu. Zupełnie jak z tą zimą i wiosną. 


Spaceruję sobie po ogrodzie, oglądam krzewy i cieszę się tym, że wreszcie jest cieplej.


Błękit nieba jest zniewalający.  Czuję jak moją twarz lekko przypieka słońce. Marzy mi się żeby wyjąć leżak i odpocząć sobie chwilę na słoneczku zapominając o codziennych problemach i troskach. No ale na leżakowanie trzeba jeszcze trochę poczekać.


Czas wracać do domu. Praca czeka. Ale co tam. W sumie nie ucieknie więc spaceruję jeszcze kilka minut żeby nacieszyć się słońcem i ciepłem. No i tym zapachem. Jest zniewalający!


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

Już jutro ostatnia część cyklu, w którym opisuję uprawę azalii i różaneczników!

10 komentarzy:

  1. Dziękuję Ci Andrzejku za ten spacer, prawie poczułam wiosenne powietrze. U nas też było dziś słonecznie ale smog makabryczny. Zresztą ja wciąż mam "przymusowe leżenie" i głos mi odjęło, na szczęście ręce wciąż sprawne. Coś się nie mogę pozbierać. Może wiosna przyniesie w końcu coś pozytywnego.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, współczuję Ewuniu! Trzymam kciuki żebyś szybko wyzdrowiała. Serdeczności!

      Usuń
  2. Cieszymy sie razem z Tobą z pierwszych powiewów wiosny! Idzie juz faktycznie ku dobremu :-) U mnie rano jeszcze było minus 9, ale jak wracalem z pracy bylo dosc przyjemnie, pewnie z jeden na plusie. No ale z kazdym dniem bedzie cieplej I w koncu powoli zniknie snieg! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dzisiaj owiało optymizmem :-) Oby ta wiosna przyszła i została już na stałe :-) Pozdrowienia!

      Usuń
  3. Tez nie wiem czemu tak mocno zareagowaly na panujaca aure niektore Twoje laurowisnie. Moze rzeczywiscie to rzez wachania temperatur tak zmarnialy:( Zima 12/13 taka byla dluga I nic.. Ja bede traktowal laurowisnie bardziej eksperymentalnie. Sprobuje z etną np. Ale liczę bardzo na Otto Lyukken :-) P.S na bluszczach kolchidzkich drzewiastych zero uszkodzen - bardzo mi sie podobaja, wszelkie moje ostrokrzewy tez:-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najdziwniejsze jest to, że podmarzły tylko te odmiany Caucasica. Otto Luyken nietknięte, podobnie Herbergii i Marbled White. Etna tez nietknięta :-) Dziwne... Ale tak bywa z roślinami :-) Otto na pewno wytrzyma :-) Moje ostrokrzewy w idealnym praktycznie stanie. ZazdroszczęCi tych bluszczy kolchidzkich krzewiastych. Są piękne! Pozdrowienia!

      Usuń
  4. Znajdziesz w okolicy sadzonki tych bluszczy :-) Jesli jednak nie spróbuje Ci przygotować. Podrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę szukał. Jak nie będzie koło mnie to zadzwonię do tej szkółki w Garwolinie, o której mi pisałeś :-) Dzięki za pomoc :-) Pozdrowienia!

      Usuń
  5. Hej...hej...:) Dawno mnie tu nie było...
    Bluszcze przyciągają oko,wyglądają tak jakby w ogóle nie było zimy ?!
    Super !!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :-) Fakt, bluszcze wyglądają jakby nie było mrozów. A przecież tegoroczna zima dała się we znaki. Przynajmniej u mnie. Najgorszy był gwałtowny spadek temperatury po Świętach. No i początkowo minimalna ilość śniegu, co przy -24 stopniach przy gruncie było dla roślin nie lada wyzwaniem. Pozdrowienia!

      Usuń