Partnerami bloga są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

niedziela, 31 maja 2015

Słoneczny i ciepły niedzielny poranek

Dzisiejszy poranek, podobnie jak dalsza część dnia przyniósł wspaniała i słoneczną pogodę. I chociaż temperatura dziś nas nie rozpieszcza, to jednak w cieniu są +22 stopnie, a w słońcu +40! W miejscach zacienionych czuć jednak powiew chłodniejszego powietrza. Dziś przed południem zaprezentowałem Państwu rośliny, które można kupić w Szkółce roślin ozdobnych i owocowych. Teraz zapraszam na krótki spacer po moim ogrodzie. Wczesnym przed południem w ogrodzie jest trochę słońca, niestety szczelne korony drzew nie przepuszczają zbyt wiele promieni słonecznych. Ma to jednak swoje plusy. Takie warunki są wręcz idealne dla wielu liściastych roślin zimozielonych.





W godzinach przedpołudniowych słońce chwilami zagląda również na balkon, co sprzyja kwiatom, które posadziłem w skrzynkach. W tym roku po raz pierwszy odważyłem się posadzić różne odmiany kwiatów balkonowych. Można tu znaleźć m.in. surfinie, komarzyce oraz pelargonie. 



A w wiszących donicach kwitną np. werbeny.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga. Już jutro przeniesiemy się do Rzymu!

sobota, 30 maja 2015

Azalie i różaneczniki w Ogrodzie botanicznym PAN 29.05.2015

Maj to na ogół okres kiedy kwitną różne odmiany azalii wielkokwiatowych, azalii japońskich i różaneczników. Z powodu moich ostatnich wyjazdów troszkę bałem się, że w tym roku nie zdążę pojechać do Ogrodu botanicznego PAN w warszawskim Powsinie i zobaczyć ich fantastyczne kolory. Na szczęście udało mi się. Co prawda niektóre azalie już przekwitły, ale wciąż jeszcze jest tam pięknie i kolorowo. Kto jeszcze nie był w tym roku w Powsinie niech szybko jedzie! Naprawdę warto! Zapraszam do obejrzenia zdjęć z mojej wczorajszej eskapady. 



W Powsinie jest specjalny kwartał poświęcony azaliom i różanecznikom. Ta kolorowa aleja ma z pewnością grubo ponad 100 metrów długości! 


Jednak nie tylko tam znajdziemy te wspaniałe rośliny. Również w innych częściach ogrodu jest ich sporo. A prawdziwą kolekcję bardzo rzadkich odmian roślin wrzosowatych (nie tylko różaneczników) znajdziemy w innym miejscu ogrodu. Ale temu kącikowi poświęcę odddzielny post. Zafascynowały mnie tamtejsze pierisy i sośnice japońskie!


Stali bywalcy bloga wiedzą ile już miejsca poświęciłem zarówno różanecznikom jak i azaliom. A nowym czytelnikom przypomnę tylko, że różaneczniki potocznie nazywane są rododendronami. Już na początku należy się wyjaśnienie skąd wzięły się dwie różne nazwy. Żeby to wyjaśnić musimy przeanalizować pochodzenie słowa rododendron. Pochodzi ono z języka łacińskiego (rhododendron) i oznacza róże (rhodon) oraz drzewo (dendron).


Rodzaj rhododendron obejmuje ok. 1000 gatunków i należy do rodziny wrzosowatych. Obecnie taksonomia do tego rodzaju zalicza różaneczniki i azalie. Te ostatnie z kolei możemy podzielić na krzewy, których liście opadają na zimę, te, które są zimozielone lub półzimozielone (azalie japońskie) oraz azalie do uprawy domowej hodowane w szklarniach.


Różaneczniki są krzewami w pełni zimozielonymi. Najczęściej mówiąc o różanecznikach używamy zwyczajowej i od dawna używanej w Polsce nazwy rododendron. Ja jednak będę trzymał się zgodnej z obecną taksonomią nazwy różanecznik.


A więcej informacji o różanecznikach znajdziecie Państwo na mojej stronie internetowej w zakładce 

Tymczasem zapraszam do obejrzenia zdjęć! 

















Wszystkim, którzy mają w miarę blisko do Powsina gorąco polecam odwiedzenie Ogrodu botanicznego! No i serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

piątek, 29 maja 2015

Wreszcie słońce!

Wczoraj rano było jeszcze szaro i ponuro. Koło południa musiałem jechać do Centrum. I chociaż nie padało to pogoda nie zachęcała do jazdy! Popołudnie przyniosło jednak zmiany, niebo się rozpogodziło i po raz pierwszy od kilku dni wyszło słońce. Do tego zrobiło się nadspodziewanie ciepło! Była to bardzo miła niespodzianka. 

Powoli szykuję dla Państwa zdjęcia z moich ostatnich wyjazdów do Włoch. Pewnie uzbiera się kilka postów opisujących zarówno stolicę pięknej Italii, jak i Toskanię, która jest po prostu przepiękna! Na pewno opiszę rzymski ogród botaniczny, przyrodę tego miasta, nie zapomnę też o takich przepięknych miejscach jak Lucca, Viareggio, Lerici, Piza czy Florencja! Już wkrótce na blogu podzielę się z Państwem wrażeniami z Włoch!

Dziś byłem w Ogrodzie Botanicznym PAN w warszawskim Powsinie.  Już jutro na blogu zamieszczę fotorelację z tego wspaniałego miejsca.

Dziś jednak zapraszam do obejrzenia zdjęć ogrodu skąpanego we wczorajszym, popołudniowym słońcu!







A już jutro zapraszam na relację z Powsina! Będzie co oglądać!

środa, 27 maja 2015

Pochmurne dni

W poniedziałek udało mi się skosić trawę, jednak pogoda nas od kilku dni nie rozpieszcza. Niebo jest cały czas zachmurzone i co kilka chwil pada drobny deszcz albo leje jak z cebra. Podobno od jutra ma  się wypogodzić w mojej okolicy. Nie ma jednak co narzekać. Taka pogoda jak ostatnio, a więc deszcze i w miarę wysoka temperatura są idealne dla roślin! Taka aura im bardzo sprzyja!

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ogrodu po deszczu, a w zasadzie pomiędzy jednym deszczem, a drugim!


Kwiaty na balkonie są całe mokre!



Dla trawnika taka pogoda jest idealna. Po skoszeniu, trawa szybko odrasta! A poza tym po wiosennej wertykulacji murawa bardzo szybko się regeneruje!


W kąciku japońskim swoje kwiaty rozwijają kolejne różaneczniki!


Do oczka dopuściłem trochę wody, ale chyba niepotrzebnie, bo padający deszcz uzupełnił zapasy.



Dookoła jest ślicznie! Świeża majowa zieleń wygląda przepięknie!

A na dole, przy altance właśnie zaczynają kwitnąć powojniki! Ale będzie kolorowy spektakl!


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

wtorek, 26 maja 2015

Araukaria chilijska w Mrzezinie

Ostatni weekend spędziłem w okolicach Trójmiasta, dokładnie w Wejherowie. Miastu temu poświęcę osobny post, gdyż warte jest opisania. Mieszka w nim mój kuzyn z żoną, dzięki którym miałem możliwość obejrzenia wspaniałych miejsc nie tylko w samym Wejherowie, ale również w jego okolicach Wśród nich mogę wymienić Wybrzeże Bałtyku oraz Zatokę Pucką. Bardzo dziękuję Marcinowi i Eli za tak wspaniałe wrażenia estetyczne. Dzięki nim poznałem wiele wspaniałych i niezapomnianych miejsc.

Oczywiście jednym z nich było Mrzezino, miejscowość położona niedaleko trasy z Redy do Pucka, ok. 2 km od Zatoki. Rośnie tu jedna z największych w Polsce araukarii chilijskich. Piękny okaz powalił mnie na kolana i nie mogłem z wrażenia powiedzieć kilku składnych słów. Dziś już mogę, chociaż wciąż w oczach mam to wspaniałe drzewo. A zdjęcia tylko mi o nim przypominają! W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować właścicielom drzewka i posesji za możliwość zrobienia fotek. To było bardzo miłe z ich strony!



Araukaria chilijska ma w różnych językach różne, często dziwne nazwy, takie jak „monkey puzzle tree” czy „monkey tail tree”. Szczerze mówiąc nie wiem czy jest podobna do małpiego ogona. Nie dziwi natomiast nazwa „sosna chilijska” gdyż drzewo to, chociaż nie jest sosną to jednak jest symbolem tego południowoamerykańskiego państwa. W naturalnych warunkach araukaria chilijska jest dużym drzewem osiągającym ok. 40 metrów wysokości! W naszych warunkach raczej taka nie urośnie. W naturze występuje w Andach gdzie można ją spotkać na terenach położonych powyżej 1000 metrów nad poziomem morza. To jedyna odmiana z gatunku „araukaria”, która w zasadzie bez problemów wytrzymuje regularne spadki temperatur zimą do ponad -20 stopni C.


Więcej informacji o Araukarii chilijskiej znajdziecie Państwo na mojej stronie internetowej www.zimozielonyogrod.pl

Obok araukarii zauważyłem przepiękną aukubę japońską. O niej też przeczytacie więcej na wyżej wymienionej stronie internetowej. Podobne aukuby rosną w moim ogrodzie!


Już wkrótce zapraszam na posty o Wejherowie, Bałtyku, Toskanii, Rzymie... Będzie się działo!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

poniedziałek, 25 maja 2015

Azalie w ogrodzie mojej mamy 24 maja 2015

Wczoraj pokazałem Państwu jak wygląda mój ogród w połowie III dekady maja. Dziś zapraszam na wirtualną wycieczkę po ogrodzie mojej mamy. W ciągu ostatniego tygodnia tam także wiele się zmieniło. Kiedy wyjeżdżałem w niedzielę 17 maja kwiaty azalii dopiero zaczynały się rozwijać. Kiedy wczoraj poszedłem do rodziców z aparatem mogłem podziwiać w pełni rozwinięte kielichy azalii wielkokwiatowej, azalii pontyjskiej oraz przepięknych azalii japońskich, które rosną u rodziców przy oczku wodnym.

Serdecznie zapraszam do obejrzenia zdjęć!

Ten "płonący" na pomarańczowo krzew to azalia Golden Eagle. Jest to azalia wielkokwiatowa. Jej liście na zimę opadają. Krzew może docelowo osiągnąć 2 metry wysokości i ok. 1,5 metra szerokości. Lubi miejsca słoneczne i półcieniste. Należy zapewnić jej kwaśne, przepuszczalne, próchnicze i lekko wilgotne podłoże.


Ta po prawej (żółta) to azalia pontyjska! To jedyna z azalii, która występuje w Polsce na naturalnych stanowiskach. Krzewy te rosną w okolicach Leżajska i podobno sprowadzili je tam Tatarzy, którzy sadzili je na nagrobkach swoich zmarłych braci i sióstr.


Poniżej widok krzewów przez pergolę, która stoi już w mojej części ogrodu. Na pergoli rośnie clematis Josephine oraz zimozielony wiciokrzew.


A przy oczku wodnym rodziców pięknie kwitną azalie japońskie.




 

A na zakończenie jeszcze kwitnące w oczku wodnym rodziców iryski.


Zapraszam do codziennej lektury bloga!