Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

piątek, 29 kwietnia 2016

Gruzja - wprowadzenie

Nieco ponad tydzień temu rozpocząłem zwiedzanie kolejnego kraju, którego wcześniej nigdy jeszcze nie odwiedziłem. Tym razem wybrałem się do Gruzji. Ten egzotyczny ale też kontrastowy kraj jest miejscem, które z pewnością powinno znaleźć się w planach każdego, kto lubi podróże.

Poniżej Batumi.


Gruzja to jedno z najstarszych państw w Europie. Jego początki sięgają jeszcze starożytności, kiedy na zachodzie obecnej Gruzji istniało państwo o nazwie Kolchida. W dzisiejszych czasach po kraju tym pozostała nazwa jednej z dolin. To Dolina Kolchidzka. Tu należy wspomnieć, że podobną nazwę noszą bluszcze, które pochodzą właśnie m.in. z tego regionu. Wróćmy jednak do historii. Drugim ze starożytnych państw gruzińskich była... Iberia! Tak to nie pomyłka. Taką nazwę nosił kraj położony we wschodniej części kraju. 

 
Warto zauważyć, że to drugi po Armenii kraj świata, który przyjął chrześcijaństwo. Już w 317 roku n.e. dokonał tego król Iberii Miriam II. Lata świetności Gruzja przeżywała od końca XI do początku XIII wieku. Kraj pod panowanie chociażby króla Dawida Budowniczego czy królowej Tamar był regionalną potęgą militarną i ekonomiczną. 

Późniejsze wieki to wieczne walki o niepodległość. Przez Gruzję przetoczyli się Arabowie, Persowie, Turcy czy ostatecznie Rosjanie. Ci ostatni do dziś dnia w różny sposób ingerują w wewnętrzne sprawy kraju. Wciąż świeży jest konflikt z 2008 roku czy zajęcie spornych terytoriów Osetii Południowej czy Abchazji, które Rosja uznała za samodzielne państwa, co jednak nie przeszkadza jej w utrzymywaniu na ich terenie swoich wojsk.

Dzięki występującemu na sporej części powierzchni kraju subtropikalnemu klimatowi tutejsza roślinność jest niezwykle egzotyczna i piękna. Na każdym kroku spotkać można palmy, oleandry, juki, wspaniałe liściaste rośliny zimozielone, kwiaty... Ogród botaniczny w Batumi robi ogromne wrażenie. To jeden z najpiękniejszych ogrodów jakie widziałem. Możecie mi wierzyć lub nie ale rzymski ogród botaniczny to przy Batumi kiepsko zagospodarowany skwerek. Oczywiście w wyższych partiach gór panuje o wiele surowszy klimat i nawet latem szczyty gór pokryte są białą pierzynką.


Metropolię Gruzji czyli Tbilisi zamieszkuje prawie 2 miliony ludzi. Inne duże miasta to Kutaisi, Batumi, Rustawi czy Poti. W sumie w kraju żyje prawie 5 milionów mieszkańców. Poniżej zdjęcia ze stolicy.


Uplisciche położone w odległości ok. 10 km od Gori to dowód na to, że osadnictwo w Gruzji sięga III tysiąclecia p.n.e. W samym Gori nie znajdziemy tak starych śladów, możemy za to podziwiać tam dom urodzenia i muzeum Stalina.

Już wkrótce na blogu zamieszczę kolejne posty o tym ciekawym i pięknym kraju. Odwiedzimy Batumi, tutejszy ogród botaniczny, Gori, Tbilisi, Uplisciche oraz Sighnaghi.


Gruzja to przepiękny kraj. Krajobrazy zapierają dech w piersiach. Siedząc na plaży w Batumi czy Kobuleti, gdzie temperatury w kwietniu w cieniu mogą dochodzić do +30 stopni możemy podziwiać ośnieżone szczyty Kaukazu. Wrażenie niesamowite! Wspaniałe jedzenie, świetne wina, fantastyczni, zawsze pomocni i życzliwi ludzie to prawdziwa Gruzja! I choć troszkę zaśmiecona i zaniedbana, biedna ale dumna, nowoczesna choć momentami zacofana, Gruzja to cudowny kraj, który na pewno jeszcze kiedyś odwiedzę!

czwartek, 28 kwietnia 2016

Ogród po powrocie z Gruzji

Dziś przed południem wróciłem z Gruzji. Nieprzespana noc dawała o sobie znać, ale nie mogłem sobie odmówić dość długiego spaceru po ogrodzie. Musiałem obejrzeć rośliny. Przez ostanie 8 dni ich nie widziałem. W tym czasie w ogrodzie bardzo się zazieleniło. Pojawiły się też kolejne kwiaty. W ubiegłą środę (w dniu wyjazdu) wyczyściłem oczko wodne i skosiłem trawnik. Dziś murawa wygląda znacznie lepiej niż tydzień temu. Wykiełkowały kolejne nasiona traw i darń wreszcie zaczyna przypominać normalny i zadbany trawnik.


Kwitną jeszcze ostatnie wczesnowiosenne kwiaty cebulowe.


 Do kwitnienia szykuje się różanecznik Progress.


Za to krzew odmiany Scarlet Wonder zakwitł pod moją nieobecność i teraz już powoli przekwita.
 

Stranwesja Dawida ma mnóstwo pąków kwiatowych. Do tego na krzewie pojawiła się olbrzymia ilość nowych przyrostów. 


 Klon palmowy Dissectum ma już piękne listki i sporo kwiatów.


Na schodach jest bardzo kolorowo. Niestety niektóre kwiatki, takie jak żonkile już przekwitły i będę je musiał zastąpić innymi. Cebulki żonkili po przesuszeniu wywędrują do ogrodu. Posadzę je w kąciku wiosennym, który jest niedaleko oczka wodnego. 


Trzmieliny, które nie tak dawno przycinałem wypuściły mnóstwo młodych gałązek. Po przycięciu nie ma już śladu. Za około 2 miesiące znów będę musiał je formować.


Już w najbliższych dniach opublikuję zdjęcia z mojego wyjazdu do Gruzji. To kraj z przepięknymi krajobrazami. Ale też bardzo kontrastowy i do tego egzotyczny.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

wtorek, 26 kwietnia 2016

Szkółka Janczewice - liściaste zimozielone

Pozdrawiam wszystkich z przepięknej Gruzji. Niedługo wracam do Polski i na blogu na pewno znajdziecie relację z mojej podróży. Ale dziś nie o tym. Stali bywalcy bloga wiedzą, że liściaste rośliny zimozielone to moje ulubione okazy flory. W Szkółce roślin ozdobnych i owocowych w podwarszawskich Janczewicach znajdziecie wiele gatunków i odmian zdobiących ogrody przez cały rok krzewów, bylin i pnączy. Oprócz przepięknych różaneczników, wspaniałych bluszczy czy barwinków jest tu mnóstwo innych ciekawych okazów.

Ostrokrzewy to wspaniałe rośliny. W środkowej Polsce dosyć dobrze zimują, ale należy je sadzić w miejscach osłoniętych i nie narażonych na mroźne i wysuszające wiatry.


Trzmieliny świetnie nadadzą się do nawet niewielkich ogrodów.


Uwielbiam laurowiśnie. Część odmian takich jak Caucasica...


Otto Luyken...


czy Etna poradzą sobie w strefach USDA 7a i 6b. Lepiej jednak, podobnie jak ostrokrzewy posadzić je w zacisznych miejscach.


Kalina sztywnolistna lubi półcień. Już niedługo będziemy mogli podziwiać jej kwiaty.


Kiścienie i pierisy też są dostępne w Janczewicach.


Na podkreślenie zasługuje fakt, że wszystkie rośliny sprzedawane są tu w bardzo przystępnych cenach.

Serdecznie zapraszam na zakupy do Janczewic (ul. Jedności 114) oraz do codziennej lektury bloga!

niedziela, 24 kwietnia 2016

Porządki przed wyjazdem

Od kilku dni zwiedzam Gruzję. W dniu wyjazdu do czyli we środę coś mnie napadło i od rana robiłem porządki w ogrodzie. Zamiast pakować się i oczekiwać na podróż zabrałem się za pracę. Z pomocą pracownika wyczyściłem oczko wodne. Nie było tam dużo brudu, ale za to bardzo porozrastały się glony.


W tym czasie rybki oczekiwały na nowe warunki w dużym wiadrze.


Podbierakiem złowiłem nawet węgorza, który w ciągu roku bardzo urósł.


Po oczyszczeniu do oczka dopuściłem świeżą wodę.

 
Zdążyłem też skosić trawnik.


Do 13.00 było słonecznie ale chłodno. Potem przyszły burze, ulewy, a nawet pojawił się grad.


Popołudniu spakowałem walizkę i wieczorem pojechaliśmy ze znajomymi na lotnisko. Wylot tuż przed północą! 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

piątek, 22 kwietnia 2016

Wiosenny Powsin

Pozdrowienia z gruzińskiego Batumi! W ubiegłą niedzielę odwiedziłem Ogród botaniczny PAN w warszawskim Powsinie. Pogoda sprzyjała. Było bardzo ciepło i słonecznie. Kilka dni temu podzieliłem się z Państwem zdjęciami wspaniale kwitnących magnolii. Dziś chciałbym przedstawić kolejną porcję fotografii z tej wycieczki. Tym razem obejrzymy budzącą się do życia przyrodę. 

17 kwietnia w Powsinie kwitły jeszcze forsycje, ale to już końcówka ich wczesnowiosennych kwiatów. Przed nami za to są jeszcze kwiaty tych odmian, które kwitną później.


Dzięki kwitnącym drzewkom owocowym w Ogrodzie było bardzo kolorowo.




W Powsinie kwitną już wczesne różaneczniki. To wspaniały widok. Ale tak naprawdę to dopiero preludium przed wybuchem kolorów azalii i różaneczników. Ich wspaniały spektakl potrwa od końca kwietnia aż do końca czerwca! Szczyt kwitnienia to połowa maja!




W szczytowej fazie kwitnienia są mahonie. Powoli już zaczynają gubić żółte płatki, ale wciąż przyciągają mnóstwo owadów. 


Wciąż kwitną wspaniałe wiosenne kwiatki.





Kolorów dodają niezawodne wrzośce. O tym czym one różnią się od wrzosów pisałem jakiś czas temu. Informacje te znajdziecie TUTAJ


Na różnych, mniej znanych odmianach kasztanowców są już małe listki. Te polskie i najbardziej znane są już zielone i mają pąki kwiatowe. 


Świeża zieleń igiełek przyozdobiła modrzewie.


Wspaniałe powsińskie drzewa i krzewy iglaste zawsze sa piękne. Ale w słońcu i na tle błękitnego nieba wyglądają wręcz pocztówkowo. 


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

środa, 20 kwietnia 2016

Wiosna u rodziców w ogrodzie

Od poniedziałku znacząco się ochłodziło. W niedzielę przy pięknej pogodzie termometry wskazywały w cieniu 27 stopni! W poniedziałek już tylko 17, wczoraj 15, a dziś przed południem jest ledwie 12. Do tego chmury przeplatane słońce i nieprzyjemny wiatr. Przy tym wszystkim wciąż brakuje opadów i trzeba podlewać rośliny w ogrodzie.


Przyroda jednak nie zwalnia. Wegetacja rozpoczęła się na dobre. Wiele krzewów już kwitnie, a to wszystko po to żeby zdążyły wyprodukować owoce i nasiona. Czyli żeby się rozmnażać. My z tego korzystamy. U moich rodziców kwitną już wiśnie i węgierki.



Powoli otwierają się kwiatki agrestu i porzeczek. Będzie pyszny dżem!



Typowe dla wiosny kwiaty, takie jak tulipany, narcyzy czy forsycje już niestety przekwitają.



Ale na ich miejsce niedługo pojawią się nowe! W tym roku złotokap ma mnóstwo pąków.


Niedługo otworzą się pączki azalii. Poniżej azalia pontyjska, a na kolejnym zdjęciu odmiana Golden Eagle.



Młodziutka piwonia krzewiasta ma też kilka pąków.


Ta zwykła także za jakiś czas będzie kwitła.


W ogrodach wiele się dzieje. Już dziś na ponad tydzień wyjeżdżam do Gruzji. Ciekaw jestem jak będzie wyglądał mój ogród kiedy po kilku dniach nieobecności wrócę do domu. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!