Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

czwartek, 14 kwietnia 2016

Zielono mi

Pogoda w dalszym ciągu nie zachwyca. Niby nie jest zimno, termometry wskazują czasami 16, a czasami 14 stopni. W ciągu dnia pokazywało się nawet słońce, ale nie było go zbyt wiele. Chciałoby się zaśpiewać "Na niebie obłoki..." ale to raczej chmurzyska, z których niestety nie pada deszcz! A przydałby się. Mimo to w ogrodzie i w całej okolicy robi się coraz bardziej zielono. Gdyby jednak spadł deszcz na pewno drzewa i krzewy szybciej by rozwijały listki. Póki co jednak cieszmy się tym, ze nie mamy przymrozków, no i że wreszcie jest wiosna. 

W moim ogrodzie nie da się nie zauważyć wspaniałej zieleni. Na schodach zrobiłem kompozycje z kilku roślin, które w ubiegłym roku ukorzeniłem i zadoniczkowałem. Są tu także prezenty od jednej z moich koleżanek. To wspaniałe bambusy niebiańskie.


Hosta, która zimowała w szklarence jest już całkiem spora i pewnie niedługo wysadzę ją do ogrodu, a na jej miejsce trafi jakiś kwiatek.


Raptem kilkanaście dni temu przycinałem trzmieliny pnące, które rosną na skarpach przy schodach, a po cięciu nie ma już prawie śladu. Krzewy bardzo szybko rosną i wspaniale się zagęszczają. 


Odrasta także przycięta niedawno trawa mozga trzcinowata.


W najbardziej zacienionym miejscu w ogrodzie widać już startujące "rakiety" czyli pędy konwalii.


Clematis Josephine poczuł wiosnę i szybko wypuszcza młode pędy i listki.


Stranwesja Dawida (inaczej głogownik) ma też sporo wiosennych przyrostów.


Trzmieliny w innym miejscu ogrodu mają jasne młode pędy.


Ale są też te ciemniejsze!


W ogrodzie wykiełkowały hosty (funkie).


Kasztanowiec ma pąki kwiatowe. A dopiero kilka dni temu pojawiły się przecież liście!


Bluszcz kolchidzki Dentata wypuszcza młode listki. Bardzo lubię te rzadko w Polsce spotykane pnącza.


Jednym słowem "zielono mi". A Wam?

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

6 komentarzy:

  1. Podoba mi się koszyczek i jego zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobru wieczór! Niezły koszyk :). Jakie rośliny zawiera z lewej strony?
    "Zielono mi" też. Trzmieliny, barwinki pięknie się zielenią. Brzozy już mocno zielone, wyjątkowo wcześnie. Nawet chyba trochę wcześniej niż w rekordowo ciepłej wiośnie 2015. W lesie zazielenione również m.i. graby oraz wysokie "krzaki" kwitnące późną wiosną na biało. Nie wiem jak się nazywają. co niedziela przebiegam przez niewielki las bukowy (rzadkość na Mazowszu) - ciekawe czy będą pierwsze liście pierwsze liście...
    Martwi mnie trochę tylko wygląd różanecznika Francesca (jeden z moich czterech różaneczników). Ma chyba chorobę grzybową, bo niektóre liście wyglądały jak poparzone. Inne straciły kolor i połysk. POnadto liście po podlaniu nie podniosły się. Jeśli to prawda z chorobą to jest to dla mnie przykre tym bardziej, że został zakupiony jesienią internetowo w prestiżowej szkółce w której wyhodowane zostały polskie odmiany różaneczników! Już w momencie odebrania przesyłki niektóre dolne liście były częściowo niepokojąco "przepalone". Jak mogą wysyłać takie rośliny! Na szczęście dwie inne odmiany tam kupione są w świetnym stanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Bardzo dziękuję za miłe słowa. Jeśli chodzi o koszyk to patrząc tak jak na zegar na godzinie 12 (lewy górny róg na zdjęciu) jest skimia japońska Rubella, potem idąc zgodnie z ruchem wskazówek zegara mamy suchodrzew chiński, następnie trzmielinę Emerald Gaiety i na końcu niebiański bambus. Brzozy faktycznie są już całe zielone. Fajnie to wygląda, ale jeśli będzie sucho to tak jak rok temu już pod koniec lipca zaczną opadać z nich liście. A to nie było fajne :( Szkoda Francesci. Może to fytoftoroza? Jeśli tak, to trzeba usunąć całą roślinę, najlepiej spalić, a z dziury po niej wybrać sporą warstwę ziemi, żeby to cholerstwo nie przeżyło w jakimś zakamarku. Miłego weekendu!

      Usuń
  3. Przepraszam. Chodziło mi o "rekordowo ciepłą wiosnę 2014 roku".

    OdpowiedzUsuń