Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

poniedziałek, 7 maja 2012

Oczko wodne - kaczki

Wróciłem do domu po weekendzie w Poznaniu. Zwiedziłem starówkę, okolice Malty poznańskiej oraz oczywiście ogród botaniczny. Wyślę dziś maila do szefostwa ogrodu z prośbą o zgodę na umieszczenie posta o wizycie w ogrodzie wraz ze zdjęciami z tego miejsca. Ale zanim o tym napiszę chciałbym pokazać Państwu zdjęcia gości, którzy odwiedzili mnie w piątkowe popołudnie, tuż przed wyjazdem do Poznania. Ich na szczęście nie muszę pytać o zgodę na umieszczenie ich zdjęć na moim blogu.


Do mojego w sumie niewielkiego ogrodu przyleciały kaczki. Jest to para (samica i samiec) bardzo znanej w Polsce kaczki krzyżówki.

Jak podaje Wikipedia "samiec w szacie godowej ma zielono opalizującą głowę, odgraniczoną od reszty ciała białą obrożą. Przez cały rok ma żółty dziób z czarnym końcem oraz rudą pierś, co jest ważne przy odróżnianiu go od samicy, gdy krzyżówki są w szacie spoczynkowej. Pierś jest cała brązowa, opalizująca, grzbiet również, ale matowy. Złożone skrzydła brązowe, gdzieniegdzie nieco szare. Pokrywy nad i podogonowe czarne, przy czym na tych pierwszych para zakręconych piór. Na początku są normalne, dalej zwężają się i zawijają. Niektóre są całkowicie zawinięte, inne tylko zagięte. Białe sterówki z szarym środkiem, pomarańczowe nogi. Samica ma mniej kontrastowe ubarwienie. Pomarańczowy dziób z czarnym wierzchem, u poszczególnych osobników różnej wielkości. Biało-kremowo-beżowa głowa, charakterystyczna, ciemna przepaska przez oko. Ogólnie pióra przypominają nałożone na siebie łuski, pomarańczowo-brązowe. Na spodzie ciała „łuski” są drobniejsze, w okolicach tyłu również. Białe sterówki. Pisklęta żółtokremowe z czarnym wierzchem ciała i przepaską przez oko".


Kaczki najpierw popływały w oczku wodnym, ale gdy mnie zobaczyły wyszły z oczka i podreptały na trawnik. Zostawiły na nim ślady, które musiałem pozbierać! Na pewno się Państwo domyślają, co to były za ślady. Potem kaczuszki wróciły do wody. Najpierw samica nobliwie weszła do oczka, samiec natomiast z ciekawością przyglądał się swojej pływającej partnerce. Po kilku chwilach on też wszedł do wody. ja w tym czasie wisiałem w oknie z aparatem ,czekając na dogodny moment na zrobienie zdjęcia.


Oto ciekawy link do strony, na której można znaleźć wiele informacji o tych kaczkach: http://www.ptakiozdobne.pl/169_Kaczka_krzyzowka.html

Kaczki krzyżówki jedzą praktycznie wszystko. Nie pogardzą wodną roślinnością czy pokruszonym chlebem, jedzą również owady, w tym larwy komarów. Niestety jedzą również małe ryby. Niedawno wpuściłem do oczka 10 rybek. Po wizycie kaczek (pewnie nie jedynej) zostały tylko 3. Być może również wrony i sowy skorzystały z pożywienia w moim oczku.


Wygląda na to, że będę musiał dokupić ryby i rośliny do oczka, które przynajmniej w części dadzą rybom schronienie. Te, które pozostały szukają teraz spokoju pomiędzy dużymi kamieniami, którymi wyłożone jest oczko.


6 komentarzy:

  1. Kaczki niesamowicie wygladaja w Twoim oczku! Zeby tak zostaly? Skad one przylecialy? Wiedzialy, gdzie im bedzie dobrze.
    A z emailem do ogrodu botanicznego swietny pomysl!
    Pozdrawiam,
    A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie mnie zaskoczyly, wrocilem z Warszawy (samochodem) i zobaczylem je na oczku, wiec popedzilem na gore i zlapalem aparat, zeby im zdjecia porobic. Niestety kaczuszki pozarly czesc moich rybek :( Ale byly piekne :) I rybek mi nie szkoda. Moze jeszcze kiedys kaczuszki przyleca do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj! Ja mam trochę większe oczko. Blisko mam rzekę - odwiedzają mnie systematycznie, latem razem z młodymi. Czasem są denerwujące, ale plusów jest dużo więcej. Kryją się w roślinach przed konkurencją - nazywamy to w domu snajperowaniem. Nie zawsze się udaje i jest wojna :) Wszystko ustaje gdy pojawią się małe - wówczas żaden inny samiec nie ośmieli się nękać samiczki. Nie ma to jak prawdziwa kaczka, a nie jakaś plastikowa :) Pozdrowienia z Lubania! Grzesiek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Grzesiu! Dzięki za miły komentarz! Nie znoszę plastikowych ozdób w ogrodzie, jakoś nie przekonują mnie ani sztuczne kaczki ani krasnale ani inne takie 'ozdoby". Zapraszam do lektury bloga oraz do odwiedzenia mojej strony internetowej www.zimozielonyogrod.pl A jeśli lubisz czasem coś ugotować zajrzyj na mojego drugiego bloga www.gotujacyfacet.blogspot.com Pozdrowienia, miłego weekendu! PS. Zazdroszczę domu blisko rzeki :) No i u Was są cieplejsze zimy czego jako miłośnik liściastych zimozielonych również Wam zazdroszczę ;)

      Usuń
  4. Och ! Ależ nasrały w oczku. Kup odkurzacz. Nogi i ręce opadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile mnie pamięć nie myli w oczku raczej się stołowały, a srały na trawniku. Mam nadzieję, że poza rękami i nogami nic innego Ci nie opadło. Chociaż... kto wie...

      Usuń