Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: Nieczynne

Tel. 605 490 480

wtorek, 25 marca 2014

Nowy żywopłot

Kilka lat temu (w 2009 roku) kupiłem na Allegro laurowiśnie. Sprzedający informował na karcie sprzedaży, że to odmiana Novita, raczej odporna na nasze zimy. Posadziłem je na żywopłot od wschodniej strony. Krzewy były bardzo dobrze ukorzenione. Zima 2009/2010 nie wyrządziła im żadnych szkód. Było jednak sporo śniegu, a temperatury nie spadały do jakiś astronomicznie niskich wartości. Poza tym częste odwilże pozwalały na znaczne nawodnienie gruntu. Woda pochodziła oczywiście z topniejącego śniegu. Podobnie rzecz się miała zimą 2010/2011. Mróz spowodował jednak brązowienie niektórych liści. Krzewy na wiosnę jednak bardzo szybko wypuściły nowe liście i się pięknie zazieleniły.


W 2011 roku, z uwagi na powiększenie ogrodu laurowiśnie przesadziłem na stronę północną. Już wtedy miałem podejrzenia co do odmiany krzewów, ale moje małe wówczas doświadczenie oraz znacznie mniejsza niż teraz wiedza o odmianach liściastych roślin zimozielonych i o strefach mrozoodporności nie pozwalały mi na dokładne wskazanie prawidłowej odmiany laurowiśni.


Zima 2001/2012 zniszczyła kompletnie zielone części roślin. Wtedy zacząłem szukać rożnych odmian laurowiśni. Sprawdzałem również ich odporność na niskie temperatury. Dzięki internetowi oraz różnym opracowaniom (głównie anglojęzycznym) wpadłem na trop takich odmian jak Herbergii, Caucasica czy popularny Otto Luyken. Wtedy również rozpoznałem moje laurowiśnie. jak się okazało była to odmiana Rotundifolia. Bardzo popularna w Europie Zachodniej, jednak niestety mało odporna na mrozy.

W 2012 roku zakupiłem i posadziłem odmianę Caucasica. Zarówno zimę 2012/2013 jak i ostatnią 2013/2014 krzew przeżył bez żadnych zniszczeń. Dlatego też w tym roku zdecydowałem się na wysadzenie Rotundifolii i posadzenie w ich miejsce krzewów Caucasica. Czas pokaże jak zniosą nasze warunki klimatyczne. Moje doświadczenie wskazuje jednak, że powinny bez problemu zimować w gruncie.

Tak wyglądają posadzone wczoraj laurowiśnie.


Od razu obciąłem końcówki gałązek. Pozwoli to na lepsze rozkrzewienie się roślin.Do cięcia użyłem rewelacyjnego i bardzo wygodnego w obsłudze sekatora Fiskars.



Mam nadzieję, że ta odmiana będzie dobrze rosnąć w ogrodzie.

6 komentarzy:

  1. Cudownie wygląda pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Człowiek uczy się przez całe życie. Mam nadzieję, że teraz Twoje laurowiśnie będą bardziej odporne i pięknie się rozkrzewią.
    Podobno słońce wraca - cieszysz się? Ja się nie mogę doczekać! Dobrej nocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewuniu! Po wczorajszej niezbyt ładnej pogodzie dziś od rana świeci piękne słońce i bardzo optymistycznie nastraja mają duszę i ciało :) Bardzo mnie to cieszy!!! Ale deszcz też był potrzebny :) Laurowiśnie powinny dobrze rosnąć. Ta prawie dwuletnia poradziła sobie świetnie z poprzednią zimą, więc i te nowe powinny dać radę. Pozdrowienia Ewuniu, miłego dnia!

      Usuń