Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

czwartek, 27 marca 2014

Araukaria chilijska po zimie

Zima 2013/2014 należała do jednej z łagodniejszych, jakie zanotowano w centralnej Polsce. Okres mrozów i opadów śniegu był również wyjątkowo krótki. Praktycznie do połowy stycznia było ciepło. Potem jednak przyszło gwałtowne ochłodzenie. Temperatury przez kilka nocy spadały do -18 stopni C, mierzonej na wysokości I-go piętra. przy gruncie na pewno było zimniej. Po tych mrozach spadło sporo śniegu, ale już na początku lutego zawitał odwilż i w ciągu kilku dni śnieg zniknął. Po takiej zimie trudno ocenić mrozoodporność bardzie wrażliwych na niskie temperatury roślin. Warto też dodać, że okres silnych mrozów przypadł na dni kiedy było bardzo niewiele śniegu. To także miało wpływ na kondycję roślin.

Na blogu opisywałem już stan niektórych moich krzewów po zimie. Dziś nakreślę kilka słów o dosyć egzotycznej i niezmiernie rzadko w Polsce spotykanej roślinie jaką jest araukaria chilijska (Araucaria araucana).

Parę lat temu podejmowałem już próbę uprawy tego drzewa w ogrodzie. Niestety z kiepskim skutkiem. Rosła w złym miejscu, od początku chorowała i po drugiej zimie (i dosyć niefortunnym przesadzeniu) araukaria nadawała się do wyrzucenia.

W ubiegłym roku postanowiłem jeszcze raz spróbować. W końcu kto nie ryzykuje ten nic nie ma. Tak wyglądało małe drzewko po posadzeniu do ogrodu na początku lipca 2013.


Drzew tych raczej nie spotykamy w naszym kraju z uwagi na ich małą tolerancję niskich temperatur i wysokie potrzeby odnośnie wilgotności zarówno powietrza jak i gleby. Są jednak miejsca, gdzie z powodzeniem mogą one rosnąć. W ubiegłym roku dostałem zdjęcie araukarii rosnącej we Władysławowie. To już naprawdę duże drzewo!


Moja araukaria niestety nosi ślady mrozów. Niektóre listki (igły) delikatnie zbrązowiały. Nie okrywałem jej niczym na zimę, a chyba powinienem to zrobić. Szczególnie młode rośliny narażone są na uszkodzenia związane z niskimi temperaturami. 



Drzewko ogólnie rzecz biorąc wygląda jednak nieźle. Stożki wzrostu na poszczególnych gałązkach nie noszą śladów uszkodzeń. Niedługo zasilę ją nawozem, zobaczymy jak będzie dalej rosnąć. A na następną zimę na pewno zabezpieczę ją agrowłókniną.


Chciałbym wszystkim Państwu serdecznie podziękować za polubienie fanpage'a "Zimozielony ogród", który jest dostępny na portalu społecznościowym Facebook. Serdecznie zapraszam kolejne osoby do polubienia strony. Można to zrobić tutaj: Lubię to
 
Serdecznie dziękuję również za obserwowanie bloga. Tych, którzy tego jeszcze nie zrobili zapraszam do dołączenia do grona obserwatorów. Można to zrobić tutaj: Obserwuj
 
Bardzo dziękuję za pozostawione komentarze i uwagi.  Jeśli macie Państwo jakiekolwiek pytania dotyczące liściastych roślin zimozielonych zapraszam do przesyłania ich mailem na adres: info@zimozielonyogrod.pl

4 komentarze:

  1. U nas w Wielkopolsce zimna trwała max 1,5 tygodnia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas troszkę dłużej :) Ale na początku lutego śnieg już znikał i było cieplej :)

      Usuń
  2. Wiesz Andrzejku, podoba mi się Twoja determinacja. Jestem pewna że Twoja araukaria wyrośnie na piękne drzewo. Trzymam kciuki i cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewuniu za ciepłe słowa! Ciekaw jestem czy drzewko da radę wytrzymać klimat środkowej Polski. Zobaczymy za jakiś czas :) Pozdrowienia Ewuniu!

      Usuń