Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: Nieczynne

Tel. 605 490 480

wtorek, 4 sierpnia 2015

Upalne sierpniowe lato

Dzisiejsze popołudnie upłynęło w mojej okolicy pod znakiem prawdziwie upalnej pogody. Ok. 16.00 termometry w cieniu pokazywały +36 stopni C.


Nawet w miejscach profesjonalnych pomiarów temperatur było bardzo gorąco. W Warszawie temperatura w cieniu przekroczyła +34 stopnie, ale w centrum było na pewno jeszcze cieplej. Tym bardziej, że asfalt, beton czy kamienie nagrzewają się w ciągu dnia i potem to ciepło oddają. Stąd zresztą efekt tzw. miejskiej wyspy ciepła. Pisałem o tym szerzej w kilku postach poświęconych klimatowi największych polskich miast i aglomeracji. Poniższa mapa pochodzi ze strony www.wetterzentrale.de


W ogrodzie jest przyjemnie, ale też czuć upał. Rośliny rosną jak szalone, korzystając z tego, że jest ciepło. Sporo dały też ostatnie opady, jednak niestety znów robi się sucho. Praktycznie codziennie trzeba podlewać. 

Trzmieliny rosnące na skarpach przy wejściu nie tak dawno przycinałem, a jak widać na poniższym zdjęciu znowu siębardzo porozrastały. na pewno późnym latem będę musiał jeszcze raz je przyciąć. 


Dyzio zmęczony upałem poszukiwał ochłody na chodniku. Niestety kostka w ciągu dnia się bardzo nagrzała, i to mimo tego, że przez znaczną część dnia jest w cieniu. 


Są jednak rośliny, którym wyjątkowo dobrze służą takie temperatury. Należą do nich opuncje czy juki.  W naturalnych warunkach susza czy upały nie są im straszne!


Magnolia wielkokwiatowa oraz araukaria chilijska też lubią jak jest bardzo ciepło. W przeciwieństwie jednak do juk czy kaktusów potrzebują wtedy sporej dawki wilgoci!  



Prognozy na nadchodzące dni mówią, że ma być jeszcze cieplej. Mam nadzieję, że taka fala  upałów nie skończy się nawałnicami, które wyrządzą szkody ludziom i zwierzętom czy też zniszczą i tak nadszarpnięte suszą uprawy.


Ryby pochowały się do głębszych miejsc w oczku wodnym. Dziś dopuściłem im trochę świeżej i zimnej wody. A to dlatego, że od upału w oczku woda robi się tak ciepła jak przysłowiowa zupa.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga! Już jutro kolejny post z cyklu, w którym opisuję rośliny świętujące w ogrodzie swoje drugie urodziny!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz