Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

sobota, 28 stycznia 2017

Ostatni weekend stycznia w ogrodzie

Kończący się tydzień upłynął mi pod znakiem przeziębienia, kataru i do tego jeszcze przerw w dostępie do internetu. Jakież to było irytujące kiedy rozpoczynałem pisanie bloga i wrzucanie zdjęć i w tym właśnie momencie przerywało mi połączenie z internetem. Co gorsza, takie przypadki powtarzają się w ciągu ostatniego miesiąca, ale ten tydzień był wręcz fatalny. 


Pogoda niby jest ładna ale nie sprzyjają mi zbytnio spore wahania temperatury pomiędzy porankami a popołudniami. Ostatnio w ciągu dnia są ok. 2 stopnie powyżej zera, ale nad ranem np. we czwartek było -9. Ale i tak nie ma co narzekać bo nie jest to taki mróz jak na początku miesiąca, gdzie nocami było -19 stopni, a przy gruncie nawet -25. Jak pisałem kilka dni temu na niektórych roślinach zauważyłem pewne uszkodzenia mrozowe. Tak naprawdę jednak ich stan będzie można ocenić dopiero  wiosną.Ucierpiały niestety laurowiśnie Caucasica. Trochę mnie to dziwi, bo mroźną i długą zimę sezonu 2012/2013 moja najstarsza Caucasica wytrzymała bez problemów.


Od paru dni nad Polską świeci słońce. Dziś również nad większą częścią kraju panowała doskonała pogoda. Jedynie wzdłuż wschodniej granicy utrzymywały się mgły. Doskonale widać to na poniższym zdjęciu satelitarnym pochodzącym ze strony internetowej www.sat24.com


Nad moją okolicą było naprawdę pięknie.


W ogrodzie leży zmrożony śnieg. Martwi mnie trochę jego długie zaleganie, szczególnie jeśli pomyślę sobie o wiosennej kondycji trawnika. Oczko wodne też już przez miesiąc jest zamarznięte. Ale nie niepokoję się o ryby gdyż w oczku cały czas włączony jest napowietrzacz i grzałka pod sztucznym przeręblem.


Na południu kraju nawet we wczesnych godzinach popołudniowych był lekki mróz. W centrum i na północy słupki rtęci przekroczyły 0. Ilustruje to poniższa mapa pochodząca ze strony internetowej www.wetterzentrale.de


W ogrodzie nic się tak naprawdę nie dzieje. Rośliny uśpione są w zimowym śnie.Cieszy mnie fakt, że dni są już dłuższe i o 15.30 nie robi się ciemno. Nie mogę się już jednak doczekać wiosny i ciepłej kwietniowej czy majowej pogody.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga. Już wkrótce pojawi się tu cykl artykułów o różanecznikach.

8 komentarzy:

  1. U Ciebie jeszcze tyle śniegu?! Na Północy już go prawie nie widać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka bardziej skorupa, na wierzchu zamarznięta. Najgorsze jest to, że ziemia jest zmarznięta i to dziadostwo ma od dołu zimno ;-) Miłego weekendu!

      Usuń
  2. To niedobrze, że Caucasica tak zareagowała na mrozy. Podczas mrozów dostawala trochę troche slonca? Pamietam, że zima 12/13 slonca nie bylo prawie wcale, tylko w grudniu i marcu bylo troche slonecznych dni. Teraz znowu wyszlo wreszcie slonce w czwartek po tygodniu :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, tak, ale tego słońca jest bardzo niewiele. W zasadzie przez drzewa tylko prześwituje. W styczniu on jeszcze tak mocno nie grzeje jak w marcu, kiedy jest dla naszych ulubionych zimozieleńców największym zagrożeniem w połączeniu z mrozem. Kurczę, wszystkie 25 sztuk mi tak ścięło... Może wiosną odrosną bo pąki mają zdrowe... Zobaczymy :-) Jak nie to w ich miejsce kupię bluszcze krzewiaste. One są bardzo odporne nawet na duży mróz. Pozdrowienia!

      Usuń
    2. To zła wiadomość z Caucasicami. Na pewno wielka szkoda.. Oby było tak jak piszesz, żeby się odrodziły od pąków, łodyg :) Wiadomo, jeśli odrosty od korzeni to uprawa takich krzewów nie miała by sensu.
      U mnie wszystkie Novity już zniszczone (Szkoda, że nie natrafiłem na pierwszą zimę z laurowiśniami na łagodną). Jeśli odbiją od pąków to część pozostawię na miejscu. Jeśli tylko od korzeni, to przesadzę wszystkie w miejsce mniej reprezentacyjne, gdzie przez łagodne zimy będą sobie wegetowały, a w ostrzejsze zamierały. W ich miejsce pewnie posadzę ostrokrzewy meservae. Na razie jest nadzieja na pierwszą z opcji :)

      Cóż silne mrozy potrwały kilka dni, za długo dla wielu laurowiśni jak się okazuje. Potem niewielka odwilż - czy chociaż korzenie zdążyły dostać porcję wody? Chyba nie śnieg się nie stopił - co się stopiło zaraz zamarzało. A jak Herbergii się trzyma?
      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Ojej, szkoda tych Twoich Novit. Faktycznie uprawa od korzeni jest do niczego. A Caucasici... Zobaczymy jak je przytnę na wiosnę. Do tej pory rosły bez problemów. A ta pierwsza wytrzymała z niewielkimi uszkodzeniami liści zimę 2012/2013 - 4 miesiące i mrozy do -25 stopni. Herbergii o dziwo dała radę, podobnie Otto Luyken. Marbled White ma kilka listków przybrązowionych ale reszta jest OK. Dziwne, bo nawet skimie nieosłonięte wytrzymały. No cóż, zdarza się. Zobaczymy co będzie wiosną. Pozdrowienia! Spokojnego tygodnia!

      Usuń
  3. U nas dni też są słoneczne ale w nocy temperatury mocno spadają. Cieszę się więc, że wciąż leży gruba warstwa śniegu. Chciałbym już przyjrzeć się roślinom z bliska, ciekawa jestem jak zniosły mrozy. Wczoraj jednak dopadł mnie zmasowany atak wirusów i toczę nierówną walkę - jutro muszę być na nogach więc trzymaj kciuki za mnie!
    Miłej niedzieli Andrzejku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj się Ewuniu cieplutko i nie daj się wirusom. Ja wciąż jeszcze z katarem, ale już przynajmniej od piątku mam internet. Spokojnego popołudnia Ewuniu! No i zdrówka :-) Serdeczności!

      Usuń