Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

czwartek, 12 stycznia 2017

Zimozielony ogród - odwilż

Jeszcze wczoraj mój ogród skuty było mrozem. Rano było naprawdę bardzo zimno, -13 stopni. Ale za to od poranka świeciło słońce, a już o 10.00 temperatura podskoczyła do -6. Przyjemna, bezwietrzna pogoda zachęcała do wyjścia do ogrodu. Jak zawsze na codzienny spacer wyszedł ze mną Dyzio. Kot bardzo lubi plątać się koło nóg gdy robię zdjęcia. Ale nie tylko. Ostatnio upatrzył sobie zamarznięte oczko wodne i cały czas po nim łazi.


Nie wiem, czy on czuje, że pod lodem są ryby. A może je widzi? Albo obserwuje bąbelki, które pod lodem unoszą się z rurki napowietrzającej. W każdym razie lodowisko na oczku wodnym jest dla Dyzia ogromną atrakcją. 


Wczorajszy poranek  było jeszcze dosyć mroźny. Co ciekawe najzimniej, poza Małopolską i Podkarpaciem było w ... Zielonej Górze! Pamiętajmy żeby dokarmiać ptaki i inne zwierzęta dziko żyjące w naszej okolicy. Poniższa mapa pochodząca ze strony internetowej www.wetterzentrale.de pokazuje rozkład temperatur w Europie rankiem 11.01.2017.


W moim ogrodzie poza pokarmem dostępnym w karmnikach i kulach ptaki mają do dyspozycji także naturalne źródła jedzenia. Jedno z nich już prawie się wyczerpało. To owoce ostrokrzewów meserveae Blue Princess. Ta żeńska odmiana, jeśli tylko w pobliżu znajduje się męski krzew, dzięki pomocy owadów i wiatru późnym latem produkuje wiele owoców. W tym sezonie było ich wyjątkowo dużo. Szpaki, kosy, sójki czy dzięcioły były z nich bardzo zadowolone. Zresztą widać, że na roślinach prawie już nie ma czerwonych kulek. Za to pod nimi, na śniegu widoczne są liczne ślady świadczące o obecności ptaków.


Jeszcze wczoraj rośliny, m.in. różaneczniki były zmrożone, a ich liście zwiotczałe i zwinięte. 


Niektóre z krzewów, takie jak trzmieliny czy mahonie, z powodu niskich temperatur zmieniły kolor liści.  

Gdy wczoraj późnym popołudniem wracałem z basenu na zachodzie widać było nadciągające nad centrum Polski chmury. 


Dziś pogoda diametralnie się zmieniła.  O 09.00 były już +2 stopnie C. W nocy i rano padał śnieg. Jednak już przed południem zamienił się na lekką mżawkę.  Dodatni temperatura od razu obudziła rośliny.


Po raz pierwszy od kilkunastu dni różaneczniki wyprostowały swoje liście. 


Niestety, z uwagi na ocieplenie i drobny deszcz natychmiast zaczęło kapać z drzew. Podłoże jest wychłodzone, dlatego tez padająca mżawka natychmiast zamarza na schodach, tworząc cienką warstwę śliskiego lodu. Po odśnieżeniu schodów i chodnika taki sam lód pojawił się na kostce granitowej. 


Przed południem mróz trzymał jeszcze tylko na południu i wschodzie kraju. Ale i tam dojdzie ocieplenie. Poniżej mapa temperatur w Europie pochodzące ze strony www.wetterzentrale.de
 

Wraz z ociepleniem i drobnym deszczem śnieg powoli spływa krzewów. 


Dyzio oczywiście musiał pospacerować sobie po niedostępnym zwykle oczku wodnym. Co za ciekawskie kocisko. Wszędzie musi zajrzeć. No ale w końcu jest u siebie.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

8 komentarzy:

  1. Moją uwagę przykuła pergola pokryta bluszczem. Wspaniale się prezentuje! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. To odmiana Woerneri. Ma wyjątkowo duże liście, nawet wielkości dłoni, do tego jest bardzo odporna na mrozy! Niestety bardzo trudno ją dostać w szkółkach, często też szkółkarze czy sklepy sprzedają inne odmiany pod tą nazwą. Ten sam rośnie u mnie na ogrodzeniu przy wejściu do ogrodu. Na pewno będę go przycinał. Jakby coś służę sadzonkami :-) Tylko będę je musiał wiosną ukorzenić. Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. He he, Dyzio chodzi za mną jak piesek ;-) Przy nodze :-)

      Usuń
  3. Niesamowite jak szybko rosliny porozwijały z powrotem liście:-) Odwilż cieszy i to, że 20 stopniowe mrozy już nie wrócą :-) (chyba). Mam tylko nadzieję, że pokrywa śnieżna utrzyma się przed nadejściem kolejnej fali mrozów. P.s. Jak nie znajdę Woerneri w szkókach to będę chyba prosił o sadzonki :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Konrad! Faktycznie, krzewy momentalnie powróciły do formy. Zauważyłem, że na jednym z ostrokrzewów Argentae Marginata podmarzło kilka młodych listków, tych, które wyrosły pod koniec jesieni. Ale to normalne. Reszta jest OK. Jeśli chodzi o Woerneri to na wiosnę ukorzenię Ci kilka sztuk. Pozdrowienia!

      Usuń
    2. Dziękuję! Może jedną sadzonkę poproszę :) Najpierw spróbuję na wiosnę poszukać Woerneri w szkółkach.
      Szkoda tych listków ostrokrzewów, ale faktycznie młode są mało odporne. To dobrze, że u reszty obyło się bez uszkodzeń :) Ja jutro zrobię dokładniejszy "obchód" ogrodu.
      P.S. Odkryłem w rodzinnym mieście piękny żywopłot z ostrokrzewów, ma co najmniej 1,70 metra wysokości :) Pozdrawiam! Miłego weekendu :)

      Usuń
    3. Ooo, to piękny żywopłot! Jutro też zrobię dokładniejszy obchód, ale tak naprawdę straty (lub ich brak) będzie można ocenić wiosną. Na tych młodych listkach widać już teraz, że przemarzły. Ale to normalne. Dla nich nawet -5 byłoby za zimno. Są jeszcze zbyt delikatne. A jeśli chodzi o bluszcz to spoko, co sezon robię mnóstwo sadzonek. Te z jesieni już są pozamawiane, ale wiosną będę robił nowe :-) Podobno zima ma trwać do ok. 5 lutego. Pozdrowienia, miłego weekendu!

      Usuń