Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

sobota, 23 stycznia 2016

Zmiany w ogrodzie w 2015 roku - część 1

Od dłuższego czasu przygotowywałem się do publikacji dzisiejszego posta. Już na początku miesiąca, kiedy przedstawiałem statystyki blogowe oraz gdy podsumowywałem ubiegły rok obiecałem Państwu, że opiszę również zmiany w ogrodzie, jakie  tu zaszły w 2015 roku. Było ich sporo dlatego też moją relację podzieliłem na dwie części. Plany zmian częściowo przemyślałem już w trakcie zimy. Ale jak to zwykle bywa podczas kolejnych miesięcy jedne z nich porzuciłem, inne z kolei powstały już w trakcie prac. Ubiegłoroczna zima nie trwała długo, dlatego też już w marcu można było robić porządki w ogrodzie.

Pierwsze poważniejsze zmiany w ogrodzie zaszły 18 kwietnia, na dwa dni przed moim wyjazdem do Rzymu. Wtedy też pojawiły się nowe rośliny w ogrodzie. Jako pierwsze posadziłem dwie sadzonki traw Carex Evergold. Te zimozielone piękności lubią półcień i dobrze zdrenowaną ale wilgotną glebę.


Pomiędzy araukarią chilijską a magnolią wielkokwiatową posadziłem dwa nowe różaneczniki. Ten, który na zdjęciu jest bliżej to kwitnąca na biało odmiana  Nishan. Ten widoczny dalej to Gartendirektor Glocker. Krzew będzie mieć czerwono-różowe kwiatki.


W zakątku egzotycznym pojawiły się także dwie nowe skalnice. Późnym latem nastąpiła zmiana koncepcji  i skalnice przesadziłem w inne miejsce.



Zmiany zaszły również w innej części ogrodu. Po zachodniej stronie, przy ogrodzeniu oddzielającym moją część ogrodu od ogrodu rodziców posadziłem dwie nowe rośliny. Pierwsza z nich (na zdjęciu bliżej) to kalmia szerokolistna Eskimo. Druga (dalej, po prawej stronie zdjęcia) to laurowiśnia wschodnia. Wg mnie była to odmiana Gajo. W sklepie sprzedano mi ją jako odmianę Marbled White. Początkowo myślałem, że w sklepie ktoś się pomylił, ale z czasem krzew wypuścił dwa listki, które bardziej pasują do Marbled White. Przy czym inne wciąż podobne są do Gajo. I co z tym zrobić?


Kolejne zmiany nastąpiły tuż po powrocie z Toskanii. 23 maja posadziłem nowe trzmieliny Emerald Gaiety, Emerald'n Gold oraz Sunspot. Sadzonki ukorzeniłem samodzielnie, uzyskałem je krzewów, które od kilku lat rosną w ogrodzie. A 3 sadzonki innych odmian pochodzą od zaprzyjaźnionych ogrodników.


Tego samego dnia posadziłem przepięknie kwitnące lewizje. One, podobnie jak skalnice późnym latem  też zmieniły miejsce. Ciekaw jestem jak przeżyją zimę i czy na wiosnę się odrodzą.


4 lipca w Szkółce roślin ozdobnych i owocowych w Janczewicach zakupiłem piękny klon japoński Dissectum. To małe drzewko ma delikatne i mocno powcinane zielone listki. Stali bywalcy bloga wiedzą, że przy oczku od kilku lat rośnie odmiana Dissectum Garnet o czerwonych liściach. Wymyśliłem sobie, że dla nowego klonika wymuruję podobną wyspę do tej, w której rośnie jego starszy i bardziej kolorowy brat. Obok klona posadziłem 3 malutkie bluszcze pospolite. 2 są tej samej odmiany, a jeden innej, ale niestety póki co ich nie zidentyfikowałem.


22 lipca zrobiłem porządek przy altance. Poprzesadzałem konwalie, które zarosły prawie całe to miejsce. Przesadziłem również kiścienie, które bardzo się porozrastały. Przesunąłem także suchodrzew chiński i teraz rośnie bliżej obrzeża. Całość wysypałem korą sosnową.


Na kolejne zmiany czekałem ponad miesiąc. 28 sierpnia po północnej stronie ogrodu zlikwidowałem część trawnika. Wybrałem trawę, przełożyłem obwódkę z kostki granitowej i posadziłem tam nowe krzewy. Jeśli chodzi o nowe rośliny to pojawiło się tam kilka odmian ostrokrzewów, kalina Burkwooda, głogownik Little Red Robin oraz dwie trzmieliny Dart's Blanket.


Nowe miejsce znalazłem też dla wysadzonej z kącika dalekowschodniego skimii japońskiej oraz dla hortensji bukietowej. Krzew ten potrzebuje dosyć sporo miejsca. Po kilku latach na pewno będzie dosyć wysoki i rozłożysty.


Odmieniony fragment ogrodu nie by wtedy jeszcze do końca zagospodarowany. Przede mną wciąż było przesadzenie host, wyłożenie podłoża agrowłókniną i wysypanie kory sosnowej. Na to ostatnie jednak przyszło mi czekać aż do końca listopada.


Kilka dni później, 4 września zacząłem realizację nowej koncepcji zagospodarowania położonego najbliżej oczka wodnego fragmentu kącika egzotycznego.


Z kamieni wymurowałem nowe "wysepki" gdzie przesadziłem część opuncji oraz lewizje. Pamiętajcie, że rośliny te muszą rosnąć na podwyższeniu, tak aby jesienią czy zimą podczas deszczu nie zgniły im korzenie. Gleba powinna być bardzo przepuszczalna. Ja zrobiłem mieszankę podłoża do kaktusów z piachem i kamykami.


Już 16 września dokończyłem zmiany w tej części kącika. Od kilku lat rosną tu juki filamentosy, które dostałem kiedyś od mojej mamy. Juki pięknie się porozrastały. Ale żeby było bardziej egzotycznie jakiś czas temu posadziłem tu jukę Gloriosa. Teraz dołączyły do nich jeszcze dwie inne odmiany: glauca i filamentosa Bright Edge.


W tym samym dniu posadziłem też sośnicę japońską.


25 września udało mi się wygospodarować trochę czasu w ciągu dnia. Dzięki temu mogłem kontynuować zmiany w kąciku egzotycznym, który znajduje się po północnej stronie oczka wodnego. Podłoże obok lewizji i opuncji wysypałem białym kamykiem, który czekał już od kilku dni w workach. 



To oczywiście nie koniec zmian jakie zaszły w ubiegłym roku w moim ogrodzie. Te największe dopiero przed nami. Już wkrótce opublikuję drugą część posta, gdzie to wszystko opiszę i zilustruję zdjęciami.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga! Bardzo dziękuję za komentarze, uwagi i pytania. Na każde z nich na pewno odpowiem!

2 komentarze:

  1. Dużo zmian i bardzo ładnie to zagospodarowane:)mnie czeka przesadzanie,bo wydaje mi się że zbytnio za blisko posadzilam roślinki:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :) Bardzo dziękuję za miłe słowa :) Z roślinami tak bywa, że chcemy żeby od początku było ładnie i zielono, a po kilku latach okazuje się, że musimy część przesadzić. Każdy z nas ma takie problemy :) U mnie było to samo :) Pozdrowienia!

      Usuń