Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

sobota, 2 stycznia 2016

Mroźny początek roku

Prognozy pogody wyjątkowo dokładnie się ostatnio sprawdzają. Jeszcze przed Świętami meteorolodzy przestrzegali przed nadejściem na Nowy Rok mrozów. I tak się stało. W mojej okolicy już 30 grudnia termometry wskazywały ujemną temperaturę. A dwa dni wcześniej było jeszcze ponad 10 stopni na plusie! Wczoraj w ciągu dnia trzymał mróz. Było -6 stopni i piękne słońce.


Dziś było również słonecznie. Przepiękna wyżowa pogoda! Niestety było chłodniej niż wczoraj. W najcieplejszym momencie dnia termometry wskazywały -8 st. C.  Do tego jeszcze wiał zimny wiatr, który potęgował uczucie chłodu. 

Gdy przychodzi mróz rośliny chronią się przed zmrożeniem oraz przed utratą zbyt dużej ilości wody. Szczególnie jest to widoczne u wielu liściastych roślin zimozielonych. Odprowadzają one wodę do korzeni. Wtedy ich liście wyglądają jak zwiędnięte. A roślina wydaje się być chora. Nic bardziej mylnego. Gdy tylko temperatura wzrośnie powyżej zera, woda powróci do liści i znów będą one jędrne! 

Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć roślin w moim ogrodzie.

Poniżej różanecznik Catawbiense Grandiflorum.


Trzmieliny pnące Sunspot (zielone) i Emerald Gaiety (zielono-białe)
.

Wiciokrzew Henryi.


Aukuby japońskie, odmiana podstawowa (zielona) i Variegata (na drugim planie).


Laurowiśnia wschodnia Caucasica.


 Laurowiśnia wschodnia Herbergii.


Bluszcz pospolity - odmiana krzewiasta.


Dzisiejsze popołudnie szybko przyniosło ochłodzenie. Teraz jest już -12 stopni, a temperatura cały czas spada. Zimno jest w całej Polsce, a mrozy dotarły nawet nad Bosfor i Grecję. W takich dniach jak dziś zazdroszczę mieszkańcom wybrzeży Morza Śródziemnego. 

Niestety nie ma śniegu i trochę zaczynam się martwić o rośliny. 


Woda w oczku wodnym szybko zamarzła. Jedynie przy samym napowietrzaczu niewielki fragment tafli pozostaje niezamarznięty. Korzystają z tego ptaki, które poszukują teraz wody.


Mimo mrozów w ogrodzie jest wciąż zielono. Co ciekawe wielu spacerowiczów mijając mój ogró robi sobie zdjęcia na tle roślin. No i oczywiście pstryka fotki samym krzewom. 


A już wkrótce na blogu opublikuję podsumowanie 2015 roku. Opiszę to, co działo się w ogrodzie. Nie zapomnę o wyjazdach! A trochę ich było! Podsumuję również pogodę jaka panowała w ubiegłym roku!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

6 komentarzy:

  1. Jak można kochać zimę? nigdy tego nie zrozumiem.
    W tej chwili u mnie jest - 21 st.C
    Chcę do ciepłych krajów, teraz, zaraz....
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O raju, to zimnica straszna :( U mnie póki co -13, ale podobno w nocy może być nawet -16. Boję się o rośliny, bo śniegu nie ma :( Nie lubię takiej zimy :( W ogóle przestałem już dawno temu lubić zimę :( Do 4 liter z zimą! Serdeczności!

      Usuń
  2. Podsumowanie roku 2015? na blogach uwielbiam.
    W telewizji nie mogę już słuchać. Niestety, muszę bo telewizor jest w "świetlicy"
    Chyba wyniosę się na górę, tam jest cisza i komputer Eryka.
    Jest jednak pewne ale, tam nie mam swojego bloga...
    Wybacz mi ten komentarz ale taka pogoda bardzo źle na mnie działa...
    Pozdrawiam cieplutko:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie Cię rozumiem. U mnie w domu w telewizji włączam ostatnio tylko kanały typu Discovery, National Geographic czy Planete. No ewentualnie Kuchnia+ lub jakiś kanał filmowy czy sportowy. Niedobrze mi się robi kiedy słucham naszych polityków, i to niestety z każdej opcji partyjnej. Pogoda też na mnie źle działa bo martwię się o ogród. No i tak... Wszystko w tym kraju jest pochrzanione :( Jak nie ruscy to niemcy, albo nasi albo zima... A tam... Do 4 liter ;) Pozdrowienia Lusiu! Głowa do góry. Dzień już coraz dłuższy i wiosna coraz bliżej :)

      Usuń
  3. ja też nie cierpię zimy! ale dla nas najgorsze są te skoki temperatur, szczególnie tak drastyczne, Gabi wtedy nie istnieje, a padaczka ma powody do szaleństwa...
    ale wspominając poświąteczną jelitówkę która ogarnęła cała naszą rodzinę godzę się na ten mróz, niech wymrozi te dziadostwa i niech już dają wiosnę :)
    ściskam ciepło w te zimne dni
    justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię. Ja co prawda dosyć dobrze znoszę skoki temperatur, ale nie lubię takiej pogodowej huśtawki. jeszcze kilka dni temu +15, a dziś w nocy -16. Mam nadzieję, że Gabrysiowi to nie zaszkodzi. Oby był zdrów jak ryba! Serdeczności dla Was wszystkich!

      Usuń