Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

środa, 27 stycznia 2016

Rośliny pod koniec stycznia 1

Pogoda nie przestaje mnie zadziwiać. Dziś jest ponad +8 stopni. W ciągu nocy zniknęła prawie cała pokrywa śnieżna. Oczywiście odwilż trwa już kilka dni, ale w mojej okolicy było na tyle dużo śniegu, że wczoraj w ogrodzie było jeszcze biało. Dziś to już wspomnienie.


I chociaż aura nie zachęca do spacerów koło południa popędziłem z aparatem do ogrodu. Byłem bardzo ciekaw jak moje rośliny przeżyły wyjątkowo kapryśny ostatni miesiąc. Choć wiem, że się powtarzam przypomnę tylko, że w drugiej dekadzie grudnia w okolicach Warszawy było +15 stopni. Kilka dni później przy gruncie temperatura spadła poniżej -20! Brak śniegu i tęgi mróz to wielkie wyzwanie, szczególnie dla bardziej wrażliwych roślin rosnących w moim Zimozielonym ogrodzie.


Krzewy rosnące w zakątku dalekowschodnim bardzo dobrze poradziły sobie z wyjątkowo niesprzyjającymi warunkami. Nawet dosyć wrażliwy różanecznik Ponticum Goldflimmer nie ma żadnych uszkodzeń mrozowych. Jedynie jeden z bluszczy algierskich ma ślady świadczące o tym, że niektóre liście po tęgich mrozach obumarły. Byłbym jednak zdziwiony gdyby było inaczej. Te pnącza w ogóle nie powinny w Polsce rosnąć, gdyż ich odporność na mrozy jest wyjątkowo mała. W końcu pochodzą z Afryki.


W tym samym kąciku rośnie stranwesja Dawida. Krzew bardzo dobrze poradził sobie z mrozami. 


Podobnie zresztą jak bluszcze kolchidzkie (odmiany Dentata i Dentata Variegata). Te talże są nienaruszone. 
 

Obok bluszczy rośnie sobie ostrokrzew japoński. Wyglądem nie przypomina on żadnego ze znanych w Polsce ostrokrzewów. Jak słusznie zauważył jeden z moich stałych gości - Krzysztof prowadzący bloga www.drzewaikrzewy.blogspot.com - jego liście bardziej przypominają fikusa beniaminka. Dodam, że ta odmiana ostrokrzewu jest bardzo odporna na mrozy!


Bluszcze krzewiaste jak co roku fantastycznie poradziły sobie z mrozami.  Bardzo lubię te rośliny i chyba dokupię kilka sztuk do ogrodu. One na pewno nie przemarzną!


Żadnych uszkodzeń nie ma przesadzona późnym latem skimia japońska. Bardzo mnie to cieszy bo troszkę się o nią martwiłem. Tym bardziej, że to dosyć wrażliwa na mrozy roślina!


Laurowiśnia wschodnia Herbergii ma kilka liści ze śladami przemarznięcia. Ogólnie jednak roślina jest w znakomitej kondycji!  


W jeszcze lepszym stanie są laurowiśnie wschodnie Caucasica. Jedną z nich przetestowałem w sezonie 2012/2013, kiedy zima trwała 4 miesiące a mrozy poniżej -20 stopni nie były rzadkością. Nic jej się nie stało. Dlatego też zdecydowałem się dokupić więcej sadzonek i zrobić z nich żywopłot. Póki co nie zawiodłem się na tej odmianie.


Najbardziej odporna na mrozy jest odmiana Otto Luyken. Ta laurowiśnia wschodnia jest najbardziej rozpowszechniona w naszym kraju. U mnie rośnie świetnie! Obok równie odporny kiścień. Ten krzew także nie nosi żadnych śladów mrozowych uszkodzeń.


A już jutro zapraszam na drugą część opisu roślin po okresie chłodów.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

12 komentarzy:

  1. Kurczę fajową masz tą kolekcję roślin aż miło się ogląda. Pełen szacun! A co do pogody to masz absolutną rację ze zaskakuję. O tej porze bywało tak że ręce miały z zimna odpaść a dzisiaj rolki i jazda do parku w styczniu hehehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, najpierw spadek temperatury o ponad 35 stopni w ciągu 3 dni, a teraz na odwrót. Z zimy zrobiła się wiosna. U nas dziś było +9. Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Andrzejku, Twój ogród i rośliny pięknie się prezentują.
    U mnie jest szaro, pochmurno ale + 9 st.C.
    Zauważyłam pierwsze kwiaty przebiśniegów.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Lusiu! Bardzo dziękuję za miłe słowa :) U nas też jest szaro i pochmurno :( Co jakiś czas kropi deszcz. Taka aura ma się podobno utrzymać do 5 lutego. Serdeczności!

      Usuń
  3. Piękna zimozielona zieleń, dobrze rozmieszczona i uporządkowana gatunkowo! Niektóre rośliny są znacznie bardziej odporne na mrozy niż myślałem kilka miesięcy temu kiedy zacząłem interesować się tego typu roślinami. To Cieszy, bo będzie można sadzić :) Oby tylko nie zdarzały się już takie mrozy jak w styczniu 2006 i 20010 kiedy w okolicach Warszawy przez kilka dni temperatura minimalna spadała do -18 - 23 stopni (jednego dnia było - 25, źródło stacja internetowa meteo.waw.pl - wykresy), pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, bardzo dziękuję za miłe słowa! Krótkotrwałe spadki temperatur nie są aż tak dużym zagrożeniem. Najgorsze są gwałtowne spadki, tak jak to miało miejsce miesiąc temu po Świętach. No i brak śniegu przy dużych mrozach. Ważne jest reż miejsce gdzie sadzimy rośliny, jeśli będzie osłonięte od mroźnych wiatrów to OK. Ja mieszkam na południowy zachód od Centrum, za Pruszkowem. Mieszkam w terenie zalesionym, więc ne mam problemów z wiatrem w ogrodzie. Większość idzie po koronach drzew, a na dole jest spokój :) Pozdrowienia!

      Usuń
  4. Prawda, krótkotrwałe, nawet duże spadki nie muszą być tak szkodliwe. Zgadza się przy sadzeniu roślin trzeba brać pod uwagę warunki lokalne. Ja mieszkam 20 km na wschód od Wisły, więc są odrobinę chłodniejsze zimy. Nie mam niestety tak osłoniętych miejsc o wiatru jak Pan w terenie zalesionym. Od strony północnej domu przy wietrze z kierunków północnych osłonięcie oceniam na 5 %. Od pozostałych stron domu jakieś 40 do 80 % (budynki, krzewy i drzewa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry. Tak, Wisła stanowi granicę pomiędzy strefami USDA 6a i 6b. Mikroklimat ma kolosalne znaczenie. W naszej okolicy zdecydowana większość liściastych roślin zimozielonych powinna rosnąć w półcieniu lub cieniu. najbardziej szkodzi im wczesno wiosenne słońce. Co innego na Pomorzu czy na nizinnych obszarach Dolnego Śląska. Tam radzą one sobie lepiej bo zimą jest tam zdecydowanie cieplej. Pozdrowienia.

      Usuń
  5. Dzień dobry. A no właśnie, trochę mi brakuje cienia wysokich drzew. Częściowe zacienienie oprócz dwóch drzew dają budynki (np w zimie większość dnia w niektórych miejscach, tyle że to dosyć pełny cień).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, tak to właśnie jest. Ja z kolei narzekam bo mam za dużo cienia :) W pełnym cieniu urośnie część różaneczników, cisy, bluszcze... Może jakaś pergola na bluszcz? Serdeczności!

      Usuń
  6. Chociaż zimowy, ale piękny ogród prezentujesz! Nieco pomysłów chętnie podpatrzę, jeżeli pozwolisz oczywiście... W wolnych chwilach zapraszam do siebie - ogród jest też jedną z moich pasji.
    http://pasjebet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Bardzo dziękuję za miłe słowa! Nie tylko pozwolę ale także gorąco zachęcam do korzystania z moich doświadczeń i pomysłów. Cieszę się, że mój ogród może być dla kogoś inspirujący :) Za chwilkę odwiedzę Twojego bloga :) Serdeczności!

      Usuń