Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rok 2014 w skrócie - część 2

Wczoraj przedstawiłem Państwu pierwszą część podsumowania 2014 roku. Dziś zapraszam na część drugą! W skrócie opiszę co się działo w drugiej połowie ubiegłego roku. Przedstawię zdjęcia z różnych moich wyjazdów oraz podsumuję zjawiska pogodowe panujące w tym okresie.

Lipiec był gorący! Nie tylko w pogodzie! Początek miesiąca to wyjazd na Górny Śląsk i Opolszczyznę. Po raz pierwszy w życiu mogłem podziwiać zamek i park w Mosznej. Chociaż dla wielu architektów budowla ta jest dosyć kontrowersyjna, to na mnie zrobiła ogromnie pozytywne wrażenie. Zamek wygląda jak żywcem wyciągnięty z bajki.


Podczas tego wyjazdu zwiedziłem też ogród przy kościele parafialnym w Mikołowie. Piękne miejsce! Polecam każdemu miłośnikowi przyrody, spokoju i ciszy!


Jak zawsze, tak i tym razem nie zawiódł mnie ogród pokazowy położony przy centrum ogrodniczym w Świerklańcu. 


A pod koniec lipca w moim ogrodzie zakwitła zimozielona magnolia wielkokwiatowa. Pąk był już w czerwcu. Przyznam się szczerze, że z niecierpliwością czekałem kiedy się rozwinie. Ależ to był entuzjazm!

Koniec pierwszej dekady sierpnia to spacer po parku przy Pałacyku w Żelazowej Woli, gdzie urodził się Fryderyk Chopin. Piękne miejsce, mnóstwo turystów i ciekawe wystawy w muzeum! Polecam! To raptem niecałe 50 km. od Warszawy!


Długi, sierpniowy weekend spędziłem w Krakowie. Pomimo tego, że bywam co jakiś czas w tym mieście, to dopiero w sierpniu ubiegłego roku po raz pierwszy odwiedziłem tamtejszy ogród botaniczny. Wiele o nim słyszałem i czytałem i jechałem tam z dużym "apetytem" na roślinność. Nie zawiodłem się! To wspaniałe i ciekawe oraz pięknie urządzone miejsce. 


Pod koniec sierpnia udałem się na Warmię. Spędziłem weekend w Olsztynie, bawiąc się na weselu mojej kuzynki. Niestety z uwagi na poprawiny nie dotarłem do podolsztyńskiego arboretum. Ale może uda się w tym roku!


Tymczasem w połowie września w ogrodzie wciąż było kolorowo. W doniczkach na schodach kwitły zarówno typowo letnie kwiaty czyli begonie oraz te jesienne - chryzantemy i wrzosy. 


Pod koniec września w mojej okolicy zaczęło robić się kolorowo. Wszystko za sprawą winobluszczu pięciolistkowego, który bardzo szybko nabrał czerwonego, wręcz purpurowego koloru. 


19 października ponownie odwiedziłem Ogród Botaniczny UW. Trwał tam kolorowy spektakl odgrywany przez różnego rodzaju dalie. Niektóre z nich miały nadzwyczaj piękne kolory! 


Tego samego dnia odwiedziłem Łazienki Królewskie...


oraz Park Ujazdowski. We wszystkich tych miejscach można było podziwiać wspaniałe barwy jesieni okraszone słońcem i dosyć wysoką jak na drugą połowę października temperaturą.


Listopad wcale nie był taki mroczny jak na ogół jest postrzegany. Na warszawskim Mokotowie w drugiej połowie miesiąca wciąż kwitły kwiaty! W tym miesiącu wreszcie spadł tak długo oczekiwany deszcz. W mojej okolicy praktycznie od sierpnia aż do listopada trwała susza. Nie było to zbyt dobre dla roślin i trawnika.


A w Ogrodzie-Kościele w Podkowie Leśnej pod koniec miesiąca natknąłem się na kwitnące jeszcze róże oraz wspaniałą lawendę. 


W połowie grudnia w moim ogrodzie wiąż było zielono. Tym bardziej, że trawa wreszcie dostała upragnioną dawkę naturalnej wilgoci.


13 i 14 grudnia znów odwiedziłem Olsztyn. Tym razem, z uwagi na brak liści na drzewach w pełnej krasie można było podziwiać tamtejszy zamek. Miasto jest bardzo ciekawe, pięknie położone wśród lasów i jezior. Do tego ma rewelacyjną starówkę i jest świetnie skomunikowane. W tym roku do Olsztyna powrócą tramwaje! 


A już wkrótce zapraszam do lektury postów, w których napiszę o tym jak wygląda ogród w styczniu. Co się zmienia, jaka jest pogoda oraz jak rośliny sobie z nią radzą. Podsumuję również zmiany jakie nastąpiły w ubiegłym roku w moim ogrodzie.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

6 komentarzy:

  1. Bardzo aktywny rok, trochę zazdroszczę niektórych wypraw,
    Andrzeju wszystkiego dobrego w nowym roku!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Trochę się działo :) Ale ja lubię jak coś się dzieje! Dla Was wszystkich, a szczególnie dla Binia samych radosnych dni! Pozdrowionka!

      Usuń
  2. Bardzo lubię takie sprawozdania szczególnie jak widzę miejsca które znam dobrze :-) Oj nabrałem ochoty na Warszawkę ale jeszcze troszkę muszę poczekać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Krzysiu! Lepiej odwiedzić Warszawę, bo "Warszawka" to... dosyć pejoratywne określenie, którego używa się w stosunku do ludzi zwanych "słoikami" ;) Na pewno jednak warto przyjechać do naszej przepięknej stolicy! Miasto rozwija się wyjątkowo dynamicznie. Centrum to oczywiście nie Pałac Kultury tylko Nowy Świat, Świętokrzyska i Krakowskie Przedmieście :) Warto zobaczyć ogrody botaniczne i parki np. Łazienki, Park Ujazdowski czy Park przy Pałacu w Wilanowie (to już blisko Powsina). Pozdrowienia!

      Usuń
  3. Ale masz piękne wspomnienia Andrzejku! Prawdziwy z Ciebie obieżyświat. A ja rok spędziłam w trójkącie: praca-dom-ogród. Chyba czas coś zmienić... Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewuniu! Powoli planuję tegoroczne wypady! Raczej będą to krajowe wycieczki, ale na pewno równie ciekawe jak te zagraniczne :) Chyba wszyscy żyjemy w takich trójkątach :) U mnie dochodzą jeszcze urozmaicenia w postaci krótkich wycieczek ;) Da się to pogodzić z trójkątem :) Pozdrowienia Ewuniu!

      Usuń