Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

środa, 30 lipca 2014

Wejście do domu - zmiany od 2007 roku

Wejście do domu czy do ogrodu to bardzo ważny element, który świadczy o gospodarzach danego miejsca. Pamiętajmy, że pierwsze wrażenie odgrywa olbrzymią rolę w ocenie osoby, którą poznajemy. Podobnie jest z domem czy ogrodem. Dlatego też bardzo ważne jest to, żeby miejsca te wyglądały schludnie oraz oddawały nasz charakter. Oczywiście schludnie nie oznacza wcale "na bogato". Może być skromnie, ale ładnie. Wiadomo przecież, że nie każdego stać na postawienie i wykończenie domu oraz zrobienie od razu pięknego ogrodu ze wspaniałym wejściem.

W moim ogrodzie wejście też ewaluowało. Dziś zapraszam do obejrzenia zdjęć wejścia do domu, skarp, które usypałem po obu stronach schodów oraz roślin na nich rosnących. A te z biegiem lat się zmieniały. Pozostały jedynie trzmieliny, które z kilku gałązek rozrosły się we wspaniały zimozielony dywan.

Tak wyglądało wejście w 2007 roku.


To już rok 2008. Dom został otynkowany, a rośliny zaczęły się wspaniale rozkrzewiać.


W 2009 roku było coraz więcej zieleni. Pojawiły się też paprocie, które do dziś skutecznie zasłaniają roboczy kącik znajdujący się za nimi.


2010 przyniósł sporo zmian. Iglaki płożące przesadziłem w okolice furtki. Trzmieliny po podcięciu traktowałem ukorzeniaczem i wsadzałem na górne części skarp. No i pojawiły się wreszcie płytki na schodach.


W 2011 zniknęły runianka japońska i barwinek. Znalazłem dla nich inne miejsce w ogrodzie. Zmienił się chodnik i bordery. Drewno zastąpiłem o wiele trwalszym granitem.


W 2012 trzmielina zaczęła wspinać się po ścianie budynku. Od tamtego momentu z ciekawością obserwuję jej marsz w górę.


W 2013 trzmielina kontynuowała rozrost po ścianie. Ponadto wspaniale zarosła skarpy, powoli realizując moje pierwotne założenie. 


W tym roku ściana robi się już coraz bardziej zielona. Rozrastają się również bluszcze posadzone przy kolumnach.


W ciągu 7 lat to miejsce bardzo się zmieniło. Kiedy oglądam zdjęcia sprzed kilku lat aż nie chce mi się wierzyć, że zmiany te nastąpiły tak szybko!

Tymczasem serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

2 komentarze:

  1. Zastanawia mnie coś. Czy od pnącej się rośliny na ścianie nie pojawi się wilgoć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, nie musisz się obawiać wilgoci na ścianach, wręcz przeciwnie, pnącza pobierają wilgoć z powietrza. Możesz natomiast się spodziewać siedlisk pająków i innych robaczków :) Pozdrowienia!

      Usuń