Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

czwartek, 31 lipca 2014

Kładka i pergola na przestrzeni kilku lat

Ścieżki, podjazdy czy chodniki są bardzo ważnym elementem każdego ogrodu. Budując ciągi komunikacyjne natrafiamy jednak czasem na różnego rodzaju problemy czy przeszkody. Tak też było w moim ogrodzie. Okazało się, że w ciągu chodnika są płytko położone bardzo grube korzenie sosen i dębu. Co z nimi zrobić? Jak położyć chodnik, żeby nie uszkodzić korzeni, a jednocześnie nie pozwolić korzeniom na wypiętrzanie chodnika? Problem rozwiązałem poprzez zrobienie kładki, która przechodzi nad korzeniami. Nie chciałem ich wycinać ponieważ po pierwsze zaszkodziłbym drzewom, a po drugie mogłoby to spowodować przewrócenie się drzew przy silniejszym wietrze.

Kładka powstała w 2008 roku. Wraz z nią od razu zbudowałem pergolę, którą obsadziłem bluszczem irlandzkim.


W 2009 roku bluszcz już trochę urósł.


Niestety bluszcz irlandzki przemarzł zimą na przełomie lat 2009 i 2010. W jego miejsce posadziłem bluszcz pospolity Woerneri. Jest on znacznie odporniejszy na mrozy i przesuszenie. 


Bluszcz ten rośnie dosyć szybko i w 2011 roku widać już było tego efekty. W 2011 roku pergola i mostek przeszły remont. Pergolę obsadziłem w stalowych kotwach. Wcześniej była po prostu wsadzona w ziemię. Przestrzeń pomiędzy drewnem i kotwami zabezpieczyłem silikonem, tak, żeby woda się tam nie dostawała. W tym samym roku zmieniłem chodnik i bordery. Drewno zastąpiłem granitem.


To już rok 2012.


Bluszcz coraz bardziej się rozkrzewiał i w 2013 roku zaczął zaratać górne części bocznych ścianek pergoli.


W tym roku bluszcz już zarasta łuk pergoli i za niedługo pewnie zarośnie całość. Takiego efektu oczekiwałem.


Liście tej odmiany bluszczu są duże. Niektóre mają wielkość męskiej dłoni! 


A już wieczorem pokażę najnowsze zdjęcia kwiatu magnolii Grandiflora Edith Bogue.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga! Bardzo dziękuję za pozostawianie komentarzy! Na każdy na pewno odpowiem!

6 komentarzy:

  1. Podziwiam Twoje zamilowanie do ogrodu i jego pielegnacji,fajna fotorelacja ...pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :) Bardzo dziękuję za miłe słowa! Pozdrowionka dla Ciebie, rodzinki... no i tej Baby ;)

      Usuń
  2. Super relacja. Bluszcz jest zimozielony, więc stanowi ozdobę przez cały rok, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Olu! Tak, bluszcz jest zimozielony. Teraz w sumie niczym szczególnym się nie wyróżnia, jest piękny, ale wśród zieleni tego nie widać. Jego uroda najlepiej widoczna jest jesienią i zimą, kiedy na drzewach i krzaczkach nie ma już liści, a bluszcz jest cały czas zielony. Pozdrowienia!

      Usuń
  3. Świetny pomysł z tą kładką. Nie uszkodziłeś korzeni a jednocześnie stanowi ciekawy efekt dekoracyjny w ogrodzie. Piękny jest ten bluszcz! Nigdy nie widziałam aż tak dużych liści na bluszczu.
    Właśnie wróciłam z ogrodu. Dziś po raz kolejny przegonił mnie deszcz - pracowałam około 40 minut. I tak jest od poniedziałku. Zaczynam już trochę panikować bo ogród zarasta w makabrycznym tempie. Nie wiem jak ja to ogarnę?
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewuniu! Kładka z pergolą fajnie wpisały się w ogród. A bluszcz dodaje im tylko uroku. Ta odmiana ma bardzo duże liście, prawie takie jak hedera colchica, aczkolwiek mają troszkę inny kształt. U nas od tygodnia nie padało, dziś ponad 2 godziny podlewałem krzewy. Upał jak cholera i pomimo ściółkowania korą gleba i tak jest trochę przesuszona. W tym roku wszystko szybko i bujnie rośnie, aż miło popatrzeć. Zielsko niestety też :( Pozdrowienia Ewuniu!

      Usuń