Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: Nieczynne

Tel. 605 490 480

sobota, 14 września 2013

Wrzesień w ogrodzie

Ostatnie dni przyniosły ochłodzenie i opady deszczu. W ciągu dnia w mojej okolicy jest pochmurno, czasami pada deszcz. Temperatura w dzień dochodzi do +17, +18 stopni. Za to w nocy z uwagi na całkowite zachmurzenie nie spada poniżej +12 stopni. Dziś również od rana było pochmurno ale nie padało. Skorzystałem więc z okazji i popołudniu, kiedy trawa już przeschła po nocnych opadach poszedłem do ogrodu żeby skosić trawnik. Zanim jednak zacząłem pozbierałem dary, które matka Natura "porozsypywała" po całym trawniku. To grzyby - sitki. Co prawda nie są to prawdziwki czy podgrzybki, ale wyglądają wspaniale i co najważniejsze są jadalne. 

Dziś będzie więcej zdjęć niż tekstu, bo sporo się dzieje w ogrodzie.




Uzbierałem całą dużą tackę. Musiałem zmienić trochę plany. Grzyby te dosyć szybko po zebraniu robią się sine. Dlatego też od razu poszedłem do domu, oczyściłem je i wrzuciłem do zamrażalnika. Zimą będą jak znalazł. Pewnie zrobię z nich sos, o czym na pewno napiszę na moim blogu kulinarnym www.gotujacyfacet.blogspot.com


Wróciłem do ogrodu i zabrałem się za koszenie trawy. Na trawniku leżało już sporo liści, szczególnie z brzóz. Kosząc trawnik pozbierałem kosiarką wszystkie liście. Tak wyglądał ogród po skoszeniu trawnika.




Spadające z brzóz liście to pierwsze oznaki jesieni. Na brzozach widać już pożółknięte liście, które za chwilę pewnie opuszczą gałązki aby udać się w niebyt.



Innym znakiem zbliżającej się wielkimi krokami jesieni są kwitnące bluszcze!


Dziś przed południem odbierałem koleżankę z lotniska. Ku mojej radości otwarto wjazd z Alej Jerozolimskich na Południową Obwodnicę Warszawy w kierunku Lotniska Chopina. W ciągu 20 minut byłem na miejscu. Do lądowania samolotu pozostało 40 minut dlatego też udałem się do pobliskiego sklepu ogrodniczego. Oczywiście nie wyszedłem z niego z pustymi rękami. Kupiłem kolejną trzmielinę pnącą. Tym razem to odmiana Canadale Gold, charakteryzująca się dosyć dużymi jak na trzmieliny pnące liśćmi. posadziłem ją przy oczku wodnym.



A na zakończenie jeszcze kilka zdjęć ogrodu. 




Zapraszam serdecznie do zapisywania się do grona członków - obserwatorów bloga! Można to zrobić z następujących kont: Google, Twitter, Yahoo czy Netlog.

2 komentarze:

  1. Piękny ogród. Ja czekam, ąż u mnie na trawniku wyrosną maślaki, bo rok temu wyrosło kilka, zobaczę jak w tym roku obdarzy mnie matka natura ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Maślaki na pewno urosną. Szkoda, że u mnie nie ma innych grzybów poza sitkami. Pozdrowienia. Miłego wieczoru!

      Usuń