Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

wtorek, 17 września 2013

Trzmieliny w moim ogrodzie - część II

Od wczoraj piszę o trzmielinach. To bardzo ładne rośliny. Szczególnie przypadły mi do gustu odmiany zimozielone, które ozdabiają ogrody przez cały rok. Nie są to krzewy zbyt wymagające. Świetnie znoszą przycinanie i można z nich formować różne kształty. Poza tym odmiana pnąca wspaniale rośnie przy różnych podporach. Wygląda wtedy naprawdę zjawiskowo. Mnóstwo trzmielin rośnie we wrocławskim Ogrodzie botanicznym. Zapraszam do odwiedzenia postów z sierpnia tego roku oraz z ubiegłego roku (lipiec, listopad i grudzień). Znajdą w nich Państwo zdjęcia rosnących tam różnych odmian tych wspaniałych krzewów. 

Wracając jednak do mojego ogrodu, chciałbym zachęcić Państwa do samodzielnego rozmnażania trzmielin pnących. Wystarczy, że ucięte końcówki oprószymy ukorzeniaczem i wsadzimy do małych doniczek albo bezpośrednio do ziemi (wiosną) i już mamy nowe rośliny. Ucięte gałązki można również wsadzić do słoiczka z wodą, tak aby ich końce (ok. 2 cm.) były cały czas zanurzone w wodzie. Trzmieliny pnące dosyć dobrze się ukorzeniają.

Tak wyglądają ukorzenione przeze mnie trzmieliny Emerald Gaiety.Pochodzą od trzmielin rosnących na skarpach przy wejściu do domu.


To już z kolei odmiana Emerald'n Gold. Te również sam ukorzeniłem, pochodzą z trzmielin szczepionych na pniu, rosnących przy altance.


No właśnie. Trzmielinę pnącą jest dosyć łatwo zaszczepić na pniu. Można to zrobić np. na wierzbie. Nacinamy ukośnie pieniek, podobnie czynimy z rośliną, która mamy zamiar szczepić. Przykładamy do siebie ucięciami obie rośliny i dosyć mocno obwiązujemy.Poniżej zaszczepiona właśnie w taki sposób odmiana Emerald'n Gold.


Dwie takie trzmieliny rosną po obu stronach wejścia do altanki. Jak widać na poniższym zdjęciu ta, która ma więcej słońca ładniej się wybarwia (po prawej stronie).


Przy jednej z brzóz posadziłem 3 różne odmiany, również samodzielnie ukorzenione. To Emerald Gaiety, Emerald'n Gold i Sunspot.


Przy innej z brzóz rosną 2 maleńskie jeszcze trzmieliny pnące Interbolwi oraz 1 (ta ledwo widoczna z przodu brzozy) zdziczała odmiana Canadale Gold. Powinna mieć ciemnozielone liście bez charakterystycznych dla tej odmiany złotych otoczek. Zobaczymy co z niej wyrośnie. Te również sam ukorzeniłem.


W ogrodzie mam jeszcze maleńką trzmielinę Coloratus. Muszę tylko iść zrobić jej zdjęcie. Póki co strasznie mocno pada i nikt  mnie z domu nawet siłą nie wygoni.

Oczywiście można kupić piękne sadzonki różnych odmian trzmielin. Ale jeśli samodzielnie je ukorzenimy czy zaszczepimy przyniesie nam to wiele satysfakcji. W pierwszym roku po ukorzenieniu i posadzeniu trzmieliny rosną dosyć powoli. Nie wolno jednak się zniechęcać gdyż w drugim roku na pewno wystrzelą jak rakieta. W trzecim roku możemy przyciąć ich pędy co pozwoli na szybsze rozkrzewianie się rośliny. Możemy równie pozostawić ich wzrost naturze i obserwować rozwój tych pięknych krzewów.

2 komentarze:

  1. Witam serdecznie, bardzo zaciekawił mnie artykuł na temat trzmieliny.Mam na działce 3 odmiany. Rosną płożąc się po ziemi, a chciałbym uzyskać takie jak pan na pniu.Czy pień bzu nadaje się do szczepienia? Pozdrawiam Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Pani Ilono. Musze Panią zmartwić ale bez (lilak) nie nadaje się do szczepienia trzmielin. Najlepszą podkładką będzie pień trzmieliny europejskiej, która zrzuca liście na zimę, ale jako pieniek do szczepienia odmian zimozielonych jest idealna. Pozdrawiam serdecznie. Andrzej.

      Usuń