Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

sobota, 5 listopada 2016

Weekendowe porządki

Wczorajsza pogoda sprzyjała pracom ogrodowym. Do wczesnego popołudnia było słonecznie i w miarę ciepło.  Do 13.00 byłem zajęty ale potem mogłem wyjść do ogrodu i zgrabić część liści. Przed południem, zanim wyjechałem z domu po zakupy zrobiłem sporo zdjęć. Było pięknie! Na chwilę znów wróciła złota polska jesień.


Słońce pięknie oświetlało okolicę. Wspaniale wyglądały podświetlone słońcem pożółkłe liście. Sporo ich już spadło, ale na części drzew jeszcze się utrzymują. Co ciekawe niektóre drzewa takie jak wierzby czy platany są wciąż zupełnie zielone. 


Podczas spaceru w ogrodzie zaobserwowałem sporo owadów. Niestety znakomita większość z nich nie dała się sfotografować. Udało mi się jedynie "strzelić" biedronkę. Boża krówka siedziała sobie nieruchomo na kalinie sztywnolistnej. Wygrzewała się chyba na słońcu.


Oczywiście jak zawsze towarzyszył mi Dyzio, który chętnie pozował do zdjęć.  


Oczko wodne zasypane jest liśćmi. Ale to tylko wrażenie, bo wszystkie leżą na siatce rozciągniętej nad oczkiem. W lustrze pięknie odbija się słońce...


Dziś niestety słońce skryło się za chmurami. Rano były tylko 3 stopnie, ale potem temperatura podskoczyła do 8. Po wczorajszym grabieniu nie było prawie śladu. Nie za bardzo chciało mi się grabić całą murawę, dlatego też dziś liście zebrałem kosiarką. Tym bardziej, że trawa wymagała jeszcze skrócenia. 


Już wczoraj postanowiłem posprzątać północną stronę oczka. Wybieranie liści i igieł sosnowych z drobnych kamieni oraz spomiędzy kaktusów to duże wyzwanie! Dawniej był tam egzotyczny zakątek z jukami i kaktusami. Rośliny dalej tam rosną ale miejsce zmieniło się nie do poznania. Zlikwidowałem dawne wyspy z sośnicą i trzmieliną. Teraz egzotyczny zakątek nie jest już zamknięty opaską z kamieni, lecz płynnie zmienia się w zimozielony kącik z różnymi roślinami. Rosną tam dość egzotyczne zimozielone magnolie wielkokwiatowe czy sośnica japońska. Dalej znaleźć można ostrokrzewy, skimię japońską i oczywiście trzmieliny. Magnolie to mój nowy nabytek. Wkrótce napiszę o nich osobny post. Nowa kora sosnowa i kamienie pojawią się tutaj za kilka dni


Wiejący dziś lekki wiatr cały czas zrzucał liście z drzew. W zasadzie mógłbym grabić na okrągło, a i tak wciąż gdzieś leżałyby liście. Czekam, aż wszystkie spadną z drzew. Wtedy też posprzątam dokładniej ogród. Zbiorę liście z kory sosnowej i uzupełnię jej braki.


Na jutro znów prognozowane są opady. A od wtorku ma przyjść ochłodzenie i prawdopodobnie nocami temperatura przez kilka dób będzie spadać poniżej zera. Ciekaw jestem kiedy spadnie pierwszy śnieg. Wszystko wskazuje jednak na to, że jeszcze na szczęście trochę na niego poczekamy. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

14 komentarzy:

  1. O tak wczoraj było piękne słońce :-). A widzialem w prognozie na wtorek rano juz przelotny snieg... Slusznie zauważyłeś, ze wierzby i platany jeszcze zielone. Właśnie myslalem w tym tygodniu, ze w przyszlym roku posadze za tą zieloność" Magnolie zimozielone to moje marzenie, czekam na post :-) Pozdrawiam, milej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.s postaram sie nie klikac dwa razy komentarza :-)

      Usuń
    2. Hej Konrad! Faktycznie idzie ochłodzenie. Mi się też marzy platan ale nie mam miejsca. Póki co myślę też o cedrze himalajskim lub atlantyckim. O magnoliach niedługo będzie :-) Pozdrowienia, spokojne niedzieli :-)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie też sporo liści, ale uwielbiam je grabić, poza tym to ruch na świeżym powietrzu, po którym czuję się znacznie lepiej. Pomimo późnej jesieni Twój ogród nadal zachwyca! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Beatko! Bardzo dziękuję za miłe słowa. Teraz, jak już prawie nie ma liści na drzewach moje zimozielone liściaste pokazują swoją pełną krasę :-) Zresztą iglaczki też :-) A co do grabienia... Trawnik lubię grabić, ale z kory nienawidzę zbierać liści :-) Tym bardziej, że mam kilka dębów i brzóz, z których liści jest co nie miara. Ale dam radę. A gimnastyka się przyda, powinienem schudnąć ;-) Serdeczności, miłej niedzieli!

      Usuń
  4. Masz ladny ogrod i zazdroszcze pogody. Bo u mnie bezprzerwy pada i straszne bloto. Podoba mi sie pomysl z siafka nad oczkiem. Pozdrawiam
    magicznyswiatroslin.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, bardzo dziękuję :-) Zaraz odwiedzę Twojego bloga :-) Pozdrowienia!

      Usuń
  5. Z siadka oczywiscie☺
    magicznyswiatroslin.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Tych liści to Ci Andrzejku nie zazdroszczę, coś okropnego. U nas liściaste są tylko w sadzie no i altanka. Jak kokornak zrzuci liście to wejść się do niej nie da. Wczoraj udało mi się posprzątać i mam nadzieję, że to już ostatnie grabienie. Za śniegiem nie tęsknię ale kiedyś musi spaść. Byle do wiosny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest kilka dużych dębów, brzozy, klon... Z sosen igły lecą... Sporo grabienia. O tej porze roku nie lubię moich drzew. Ale tak naprawdę dzięki nim i cieniowi, który dają mogą u mnie rosnąć moje ukochane liściaste zimozielone. W pełnym słońcu większość z nich by sobie nie poradziła :-) Śniegu trochę być musi, oby tylko nie było za zimno. Do -10 jest jak dla mnie OK :-) No i nie za długo. Tak od 20 grudnia do 10 stycznia. A potem niech już się robi coraz cieplej :-) Serdeczności Ewuniu. Miłego tygodnia! PS. Dziś napiszę Ci maila :-) Święta coraz bliżej. Pewnie już się domyślasz o co chodzi :-)

      Usuń
  7. Andrzejku, Twój ogród był bardzo piękny a po tych wszystkich przemianach, podmianach roślin jest wprost zachwycający. Nigdy nikomu niczego nie zazdrościłam ale gdy widzę na zdjęciach słońce to mnie dosłownie skręca. Czy uwierzysz mi, że w październiku u mnie były tylko dwa dni słoneczne? Wczoraj i dzisiaj leje jak z cebra. Mój Eryk nie zaczął obcinać tych dwóch wysokich żywotnikowych ścian. Chciałby to zrobić przed nadejściem zimy. Czy zdąży?
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, jak miło. Dziękuję Lusiu :-) U nas też słońca jak na lekarstwo. W piątek było pięknie, wczoraj już pochmurno, a dziś co trochę padał deszcz. Masakra. Mam nadzieję, że uda się Wam ujarzmić żywotniki przed nadejściem chłodów. Trzymam kciuki. Słonecznego tygodnia Lusiu! Serdeczności!

      Usuń