Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

środa, 16 listopada 2016

Listopadowe kolory

Wczoraj pisałem o listopadowej pogodzie. Jakże ona zmienna i chimeryczna. No i jaki ma na nas zły wpływ! Dziś dla odmiany coś pozytywnego. Zapraszam na listopadowe kolory! Tak, tak. To jeszcze możliwe! Chociaż dookoła dominuje brąz opadniętych liści, szarość chmur i ciemne dni to jednak mamy jeszcze wciąż trochę kolorowych akcentów. Jednym z nich jest kapusta ozdobna. Roślina ta odporna jest na niewielki mróz i wciąż zdobi schody wejściowe do domu.


Chłód i mniejsza ilość światła słonecznego powodują przebarwianie się liści trzmielin. Część z nich robi się purpurowa. Zieleń wróci na nie już wiosną. Musicie jednak przyznać, że wyglądają teraz zjawiskowo!


Azalie japońskie też zmieniają kolory liści. Są to krzewy półzimozielone i czasami zdarza się, że większość drobnych listków nie ma szans dotrwać do kolejnego sezonu. Miniaturowy różanecznik na pierwszym planie) ma póki co tylko kilka czerwonych listków.


W tym roku wiosną posadziłem w ogrodzie malutki bluszcz kolchidzki Dentata Variegata. Sam go ukorzeniłem! Teraz ciekawych barw nabrały młode liście bluszczu. Stary, ubiegłoroczny liść postanowił zachować swoje kolory.


Powojnik Josephine za chwilę zgubi wszystkie liście. Teraz jednak dosyć interesująco wygląda ich  żółtobrązowa barwa kontrastująca z zielenią liści wiciokrzewu Henryi. Ten ostatni jest zimozielony!


To już także ostatnie chwile kiedy na leszczynie Concorta wciąż jest jeszcze sporo liści. Całkiem im jednak ładnie w zielonych i żółtych barwach. 


Ostatni przymrozek załatwił kwitnące jeszcze 4 dni temu begonie, niecierpki i pelargonie. Kwiaty "wywędrowały" już na kompostownik, a na schodach zostały tylko bambusiki, dynie, wrzosy i wspomniane na początku ozdobne kapusty.  


A na koniec jeszcze brązowa zagadka. Widzicie na zdjęciu kwiaty mojej hortensji Anabelle?


Już wkrótce odwiedzimy kolejne małe lecz piękne polskie miasto. Powrócimy tez do Italii i Gruzji. No i oczywiście do cyklu o ostrokrzewach.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

12 komentarzy:

  1. Zdjęcia pięknie eksponują kolory jesieni:) Tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie, to bardzo budujące i optymistyczne :)

      Usuń
  2. Ładne jesienne zdjecia :-) Najbardziej podobają mi się kapusta ozdobna i oczywiście trzmielina:-) Jest póboska! Miałem zamówić taką trzmielinę przy okazji innych zakupów, ale stwierdzilem, że poczekam na lepszą koncepcję jej wykorzystania.. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do trzmieliny... Byłe efektem jednej z moich wypraw do pewnego Ogrodu Botanicznego, Z wiadomych przyczyn nie napiszę którego :-)

      Usuń
  3. Bardzo ładna kapusta - w końcu coś do jedzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kapustka będzie podana w formie lodów. Tylko jeszcze trochę musi się ochłodzić ;-)


      Usuń
  4. Dziękuję za porcję ulubionych, jesiennych kolorów.
    Wspomniałeś wiciokrzew henryi'ego, a ja włąśnie zastanawiam się, czy zaprosić go do ogrodu. Czy możesz cos więcej o nim napisać? Czy ma jakieś wady? Naprawdę nie gubi liści?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, bardzo dziękuję za miłe słowa :-) Wiciokrzew Henryi w mroźne i bezśnieżne zimy może troszkę przemarznąć. Listki wtedy opadną ale na wiosnę na pewno odbije z gałązek. Ale polecam Ci wiciokrzew zaostrzony. Jest trochę odporniejszy od Henryi :-) Niestety jeszcze go nie mam w ogrodzie. Muszę nadrobić tę zaległość wiosną. Pozdrowienia!

      Usuń
  5. Dziękuję, może więc zdecyduje się na ten zaostrzony, poszukam o nim informacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :-) Oby udało Ci się znaleźć ładną sadzonkę. Zajrzyj na clematis.com Pozdrowienia!

      Usuń
  6. Piękne, jesienne zdjęcia. Kapusta nawet zmrożona po pewnym czasie jest znowu jak świeża.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, u mnie były parę dni temu już nawet -4 stopnie. I kapustki spokojnie to wytrzymały :-) Miłego weekendu Lusiu! Serdeczności!

      Usuń