Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

piątek, 5 kwietnia 2013

Wciąż czekamy na wiosnę

W ubiegłym roku zima była krótka, ale dokuczliwa i mroźna. W tym roku jest jeszcze bardziej dokuczliwa! W moim ogrodzie cały czas leży śnieg i póki co chyba nie ma szans na jego szybkie roztopienie. Prognozy mówią o nadchodzącym ociepleniu, ale jak patrzę za okno to jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Miesiąc temu grabiłem ogród, ale potem znowu się ochłodziło i powróciła śnieżna zima. I tak trzyma do dziś. Temperatury w ciągu dnia oscylują w okolicy +4 stopni C, a nocą lekko spadają poniżej zera.
 
Rok temu Wielkanoc była 8 i 9 kwietnia. Rośliny budziły się już do życia i miały spore pąki.
 
 
Trzmielina pnąca miała już malutkie listeczki. W tym roku póki co ledwie wystaje spod śniegu.
 
 
W ogrodzie już w marcu rozpocząłem różne prace. Na początku kwietnia 2012 sadziłem już nowe rośliny. Pisałem kilka dni temu o przesadzaniu juk i posadzeniu palmy. Na łukach pojawiły się małe krzewy bukszpanów.
 
 
W kąciku różanecznikowym pojawił się nowy krzew pierisa japońskiego. To odmiana Little Heath Green.
 
 
W tym roku sadzenie roślin z oczywistych powodów jest jeszcze niemożliwe. Zapraszam jednak Państwa do skorzystania z oferty mojej firmy, którą już dziś wieczorem znajdziecie na mojej stronie internetowe: www.zimozielonyogrod.pl Zaprojektujemy i wykonamy dla Państwa ogród marzeń, pełen pięknych krzewów, kwiatów i drzew.

4 komentarze:

  1. Widzę Andrzejku, że też powędrowałeś do zeszłorocznej wiosny. Widać, że mamy spore opóźnienie. Najwięcej strat w ubiegłym roku wywołała jednak nie zima tylko majowe przymrozki. Zobaczymy jak będzie w tym roku. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewuniu! U mnie sporo szkód wyrządziła ubiegłoroczna zimowa susza. Najgorszy jednak był ciepły grudzień i styczeń (do połowy) i potem mrozy, które wyskoczyły z dnia na dzień. Majowe przymrozki też zrobiły swoje, ale u mnie jest osłonięty teren i nie były one dla roślin tak odczuwalne. Co innego na otwartym terenie, tam na pewno wiele bardziej dały się we znaki! Pozdrawiam serdecznie i pędzę na drugiego bloga :)

      Usuń
  2. W ubiegłą zimę styczniowe i lutowe mrozy porobiły całkowite spustoszenia w roślinach cebulowych.
    Podejrzewam, że nigdy nie odbuduję mojej dawnej kolekcji. Straciłam też wiele krzewów.
    Oczywiście, że majowe przymrozki zrobiły spustoszenia w azaliach i rododendronach.
    Do jesieni wyglądały bardzo marnie. A jak będzie w tym roku?
    Życzę powodzeniu w prowadzeniu nowej firmy!!!
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! U mnie cebule nie pomarzły ale nie miałem ich zbyt wiele. W każdym razie krokusy, narcyzy, żonkile czy tulipany nie miały uszkodzeń i wiosną pięknie kwitły. Różaneczniki faktycznie odczuły majowe przymrozki, krzewy zostały przez nie uszkodzone, słabo kwitły (no może poza katawbijskimi) i były mniej odporne na choroby grzybowe np. fytoftorozę. Ciekawe jaka będzie tegoroczna wiosna. Pozdrawiam serdecznie i nie dziękuję żeby nie zapeszyć :)

      Usuń