Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

środa, 26 grudnia 2012

Zimozielony ogród - odwilż

Kończą się Święta Bożego Narodzenia, a wraz z nadejściem Wigilii skończyła się póki co zima. I chociaż ta kalendarzowa rozpoczęła się 21 grudnia, to w tej chwili mamy wiosnę. 

 
Dziś temperatura doszła do prawie +12 stopni i świeciło piękne słońce. Dużo ludzi spacerowało lub jeździło rowerami. Ja dzisiaj zrobiłem mały obchód po ogrodzie, oczywiście z aparatem fotograficznym. Zgodnie z wcześniejszymi obietnicami publikuję dziś zdjęcia zrobione kilka godzin temu, dziś  przed południem.

Na poniższym zdjęciu widać mahonię. Po jej lewej stronie wprawne oko dojrzy bluszcz kolchidzki Dentata Variegata, a po prawej trzmielinę pnącą. Wszystkie rośliny skapane są (jeśli można tak powiedzieć zimą) w grudniowym słońcu, które przebija się przez bezlistne korony drzew.


Po ostatnich mroźnych dniach poprzedzających Boże Narodzenie, kiedy nocami temperatura na wysokości pierwszego piętra spadała do -12 stopni, a przy gruncie nawet do -15 (a może i mniej) teraz rośliny mają chwilę wytchnienia. Mogą spokojnie pobrać wodę z roztopionego śniegu i odpocząć od niskich temperatur. 

Wygląda na to, że aukuby japońskie przetrwały ten mroźny okres bez żadnych uszkodzeń. Trochę się o nie martwiłem, tym bardziej, że nie były niczym osłonięte.


Różaneczniki katawbijskie wyglądają jak gdyby nigdy nic... Ale one są znacznie bardziej wytrzymałe na mrozy niż wrażliwe aukiby czy skimie. Na kratce pod bluszcz oraz na altance widać promienie zimowego słońca.


Podobnie wyglądają inne różaneczniki oraz pieris japoński, który jak Państwo pamiętają z poprzednich postów zawiązał przed nadejściem zimy pąki kwiatowe. Jest to roślina dosyć odporna na mrozy, nie lubi jedynie miejsc narażonych na mroźne i wysuszające wiatry.


Martwiłem się również o skimię, która podobnie jak pieris czeka na cieplejszą aurę żeby zakwitnąć. Jest to sodyć wrażliwa roślina. nie okryłem dwóch moich krzewów ale póki co są w dobrej formie.


Równie wrażliwa jest trzmielina japońska, ale ta również (mimo braku okrycia) przeżyła ostatnie mrozy bez żadnych uszkodzeń. Należy jednak pamiętać, że zarówno trzmielina japońska jak i skimia japońska czy aukuba japońska wymagają okrycia gdy temperatura spadnie poniżej -15 stopni!


Laurowiśnie wschodnie także nie noszą żadnych śladów uszkodzeń zimowych chociaż podobnie jak inne rośliny te również nie były okryte. Na poniższym zdjęciu widać dwie ich odmiany, niska Otto Luyken oraz wysoka Caucasica. Między nimi rośnie kiścień Waltera odmiana Rainbow.


A na koniec jeszcze dwa zdjęcia wiewiórki, która zapatrzona w karmik z orzechami nie zauważyła mnie kiedy skakała po dębie.



A już w krótce kolejne relacje z mojego ogrodu. 

Zapraszam do lektury!

4 komentarze:

  1. Hehehe no tak piękne grudniowe słońce coś ta pogoda nam zbzikowała troszkę. Ta Twoja kolekcja zimozielońców jest naprawdę spora. Jakie rarytasy planujesz na przyszły sezon posadzić???

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, podobno Bożonarodzeniowa odwilż to norma... tak twierdzą synoptycy, ale co tam... ważne, że rośliny mogą trochę odetchnąć. A na przyszły rok planuję kilka nowych okazów, myślę o głogowniku, nowych laurowiśniach, może jakaś irga... Zobaczymy co zmarznie w tą zimę i czy jeszcze będzie miejsce w ogrodzie :0 Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie że podchodzisz do nasadzeń w sposób rozważny i zaplanowany bo znając mnie to bym pewnie przesadził ze wszystkim i zamiast ogrodu miałbym pierwszą w Polsce dżunglę hehehhe.

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak, ja też czasami przesadzam z ilością krzewów, a każda wizyta w szkółce to walka pomiędzy fantazją i wyobraźnią a rozsądkiem. Wczoraj naczytałem się o magnolii wielkokwiatowej i pewnie zakupię ją na wiosnę. Próbowałem kiedyś z nasion ją wyhodować. nawet wyrosło coś ale potem zdechło. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń