Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

piątek, 30 marca 2012

Wejście 1

Podobnie jak kształt i wygląd ogrodu ewaluowało i zmieniało się otoczenie wejścia do mojego domu. Pierwotnie miałem pomysł na stworzenie skarp kilkupoziomowych, na których rosłyby iglaki. Z uwagi na to, że podstawą obu skarp po prawej jak i po lewej stronie schodów jest gruz, stworzenie skarp kaskadowych okazało się bardzo trudne do wykonania.


Padający deszcz wypłukiwał ziemię z kaskad. Poza tym gleba była tam bardzo niestabilna. Dlatego koncepcja ta wymagała pilnych zmian. Postanowiłem zrobić skarpy ze spadkiem powierzchni pod kątem ok. 35 stopni, tak aby ziemia była tam stabilna. Pod wierzchnią warstwą gleby nie ma żadnego stabilizatora.


Na powyższym zdjęciu widać niedawno posadzone trzmieliny, które teraz już prawie zarosły obie skarpy, ale o tym trochę dalej. 

W 2008 roku trzmieliny miały już rok, a ziemia na skarpach cały czas dobrze się trzymała. Wtedy rosły tam też jeszcze jałowce płożące, które później przesadziłem w okolice furtki wejściowej do ogrodu (z ulicy).



W 2009 roku na skarpach pojawiła się runianka japońska, barwinek oraz bluszcz pospolity (odmiana Goldchild). Runianka już dwukrotnie od tamtej pory zmieniła lokalizację, ale mam nadzieję, że teraz już rośnie w docelowym miejscu. Ta odmiana bluszczu niestety przemarza zimą, dlatego w tym roku postanowiłem go wyrwać, tym bardziej, że trzmielina coraz wyżej dorasta i niedługo zadarni całe skarpy. Jak widać na zdjęciach skarpy są ogrodzone drewnianym rollboarderem.


Wszystkie rośliny zaczęły się tam dosyć silnie rozrastać. I tu przestroga dla wszystkich ogrodników. Sadząc jakiekolwiek krzewy czy kwiaty pamiętajmy, że one rosną!!! Ja o tym chyba zapomniałem i po jakimś czasie miałem niechlujny gąszcz, którego wcale nie chciałem. Tak wyglądały skarpy latem 2010 roku.


2011 rok przyniósł małą rewolucję. Podczas remontu a w zasadzie zmiany chodnika postanowiłem również zmienić wygląd skarp. Trzmielina zaczęła naprawdę silnie rosnąć i trzeba ją było dwukrotnie przycinać. Stwierdziłem więc, że pozwolę jej rosnąć, tak, żeby zadarniła całe skarpy. Po pierwsze ładne to wygląda, a po drugie jej korzenie świetnie utrzymują glebę, i nie spływa ona podczas nawet bardzo silnych opadów deszczu. Poniżej zdjęcie z 11 września 2011.


Tak wyglądają skarpy dzisiaj. Zdjęcia zostały zrobione 30 marca 2012 roku popołudniu. 
Trzmieliny są już przycięte. Pomimo tego, że z uwagi na brak śniegu niektóre listki lekko podmarzły wyrastają już młode liście. Te stare i brzydkie za chwilę opadną. Docelowo trzmielina ma pokryć równo podciętym i gęstym dywanem całe skarpy. Mam nadzieję, że szczególnie pięknie prezentować się one będą zimą kiedy otacza nas dużo smutnej szarości. 

Zapraszam do oglądania.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz