Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 20.00

Sobota: 08.00 - 20.00

Niedziela: 09.00 - 20.00

Tel. 605 490 480

wtorek, 6 marca 2012

Palmy - wzloty i upadki


W naszych ogrodach pojawia się coraz więcej różnych krzewów, które do niedawna były w Polsce albo bardzo mało znane albo nawet w ogóle nie uprawiano ich w naszym kraju. Wśród nich znaleźć można bardzo egzotyczne palmy mrozoodporne. Ja również podjąłem próby aklimatyzacji tych roślin do naszych warunków klimatycznych. Moja pierwsza palma Trachycarpus Fortunei pojawiła się w moim ogrodzie w lipcu 2007 roku. Jest ona uważana za jedną z najbardziej mrozoodpornych palm. Według różnych źródeł wytrzymuje spadki temperatur do -25 stopni (dorosłe osobniki). Pod koniec kwietnia 2008 roku zakupiłem Trachycarpusa Fortunei i zasadziłem go w moim ogrodzie. Poniżej przedstawiam zdjęcie tej palmy.




Palma wyglądała imponująco i wraz z jukami nadała ogrodowi niesamowicie egzotyczny wygląd. Regularnie ją podlewałem i zasilałem specjalnymi nawozami. Na zimę zabezpieczyłem ją agrowłókniną. Należy dodać jednak, że zima 2007/2008 była w rejonie Warszawy wyjątkowo ciepła. Palma po zimie prezentowała się doskonale.



Jej dolne liście zaczęły trochę żółknąć i schnąć dlatego też obciąłem je, żeby nie osłabiały drzewka. Palma w międzyczasie zaczęła wypuszczać nowe liście, co oznaczało, że jej stożek wzrostu przetrwał zimę bez uszkodzeń. Tak wyglądała w sierpniu 2008 roku. Na drugim zdjęciu widać też jukę (Yucca rostrata), ale o jukach napiszę jutro.
 


Kolejna zima (2008/2009) niestety zniszczyła palmę. Liście wyschły, a stożek wzrostu zgnił. Palmę musiałem wyrzucić. Nie poddałem się jednak i już na wiosnę 2009 roku kupiłem następną palmę. Tym razem był to Trachycarpus Takil. uważany za najbardziej mrozoodporną palmę. W naturze rośnie on na stokach Himalajów i wytrzymuje znaczne spadki temperatur oraz opady śniegu. Tak moja nowa palma wyglądała 03 kwietnia tuż po posadzeniu.



To zdjęcie pochodzi z połowy listopada 2009. Tutaj ogród wyglądał naprawdę egzotycznie. Palma prezentowała się znakomicie.



Niestety zima 2009/2010 była długa, mroźna i śnieżna. Palma została zabezpieczona akrowłókniną, ale niewiele to pomogło.



Liście zbrązowiały i zaczęły gnić. Zgnił również stożek wzrostu. palmę mogłem wykopać i wyrzucić. Ale po tej zimie nawet trawnik wyglądał jak zmasakrowany, co widać na poniższym zdjęciu. Dziś na miejscu palmy rośnie świerk Conica.


Od tamtej pory nie mam już palm w ogrodzie. Jednak zdecydowałem się, że na wiosnę posadzę przy oczku wodnym Trachycarpusa takil i Sabal minor. Będą to młode sadzonki. Najwidoczniej palmy, które wcześniej uprawiałem wyrosły w cieplejszym klimacie niż nasz. Najprawdopodobniej pochodziły z Holandii, gdzie jak wiadomo zimy nie są tak mroźne jak w Polsce. Mam jednak nadzieję, że młode sadzonki dobrze przystosują się do naszych warunków klimatycznych. Czytałem na wielu stronach internetowych, że w kilku miejscach w Polsce (nie tylko na zachodzie kraju) możliwa jest uprawa palm. Dlaczego więc jeszcze raz nie spróbować? A nóż się uda? A jeśli nie? To trudno, ale próbować trzeba.

5 komentarzy:

  1. Bardzo mało prawdopodobne aby ta druga palma to był Takil chyba, że samemu przywiozłeś ją z Indii tak więc kto wie, jeszcze jest szansa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No niestety nie, palmę kupiłem na Allegro od użytkownika, który zaklinał się , że to najprawdziwszy Naini Tal :) Zobaczymy na wiosnę. Przypuszczam, że sadzonka pochodzi z Holandii. U moich rodziców taka mała palma znacznie lepiej wytrzymała 2 zimy niż u mnie duża. Niestety zrobili eksperyment i na kolejną zimę jej nie przykryli, no i stożek wzrostu zgnił :( i palma również padła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo palmy trzeba u nas dogrzewać.
    Palma nie przystosuje się do naszego klimatu, bo odporność jest w genach. Palma albo coś wytrzyma, albo nie.
    Takil to nie Nainital.
    Liście szorstkowca wytrzymają około -12 C. Przy większych mrozach ulegną zniszczeniu. Sama palma wytrzyma *krótkotrwale* powiedzmy nawet i -20 C. Z tym, że u nas -20 C nie trwa krótkotrwale. Zaś okres wegetacyjny jest u nas żałośnie krótki i zdefoliowana palma, która doznała więcej niż -12 C jest osłabiona i ma znacznie mniejsze szanse na przeżycie kolejnej zimy.
    Proszę nie wierzyć źródłom, które podają mityczną odporność palm. Papier przyjmie wszystko.
    Zapraszam do zapoznania się z materiałami: forum.palmy.net.pl

    ---

    greg

    OdpowiedzUsuń
  4. Captcha na tej stronie jest wyjątkowo okropna. Komentarz udaje się dodać dopiero za którymś razem.

    ---

    greg

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam serdecznie, co do palm... chyba ma Pan niestety rację, ale kupiłem następną do ogrodu, tym razem malutką. U moich rodziców palma wytrzymała 2 zimy bez defoliacji, ale potem jej nie zabezpieczyli i lód rozwalił stożek wzrostu. Będę się na bieżąco dzielił moimi doświadczeniami. Zapraszam do lektury innych postów o palmach i jukach w moim ogrodzie.
    Co do weryfikacji obrazkowej to jakiś czas temu ją wyłączyłem ,ale widzę, że znów jest włączona, więc natychmiast znowu ją wyłączam. Dziękuję za informacje i zapraszam do lektury i dyskusji. A forum oczywiście odwiedzę i dodam do ulubionych! Pozdrawiam serdecznie. Andrzej Zawadzki.

    OdpowiedzUsuń