Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 20.00

Sobota: 08.00 - 20.00

Niedziela: 09.00 - 20.00

Tel. 605 490 480

wtorek, 13 marca 2012

Przycinamy krzewy

Zima sobie poszła i czas przyciąć krzewy. Nie mam co prawda w moim ogrodzie żadnych drzewek owocowych, ale niektóre zimozielone krzewy podobnie jak te owocowe wymagają cięcia. Albo ładniej rosną kiedy się je odpowiednio prowadzi. Dzisiaj obciąłem laurowiśnie, które niestety przemarzły (pisałem o tym w innym poście http://zimozielonyogrod.blogspot.com/2012/03/mamy-marzec.html). Mam nadzieję, że korzenie nie zmarzły, i że rośliny te odrosną. Poniżej zdjęcie krzewów laurowiśni Novita po obcięciu zmarzniętych gałązek. Nie wyglądają imponująco.




Zimę za to świetnie przeżyły trzmieliny (też już o nich pisałem). Ponieważ moim celem jest takie ich prowadzenie, żeby stworzyły swego rodzaju zimozielony dywan przed wejściem do domu dzisiaj je przystrzygłem wyrównując ich wysokość. Oto efekt.





Podobny efekt chciałbym osiągnąć w miejscu położonym przy furtce, tam gdzie wchodzi się do ogrodu z ulicy. Te trzmieliny są jednak młodsze od tych przy schodach i jeszcze tak bardzo się nie rozrosły. Wymagają jednak również przycinania, żeby osiągnąć oczekiwany przeze mnie kształt.





Po obu stronach wejścia do altanki posadziłem 2 trzmieliny szczepione na pniu. One również dziś zostały przycięte, tak aby uformować z nich kule.





Ksztat kuli ma też przybrać jeden z ostrokrzewów, rosnący pomiędzy wejściem do domu a altanką. mam nadzieję, że nie obciąłem zbyt wielu jego gałązek. Zrobiłem dziś również eksperyment ogrodniczy. Obcięte gałązki ostrokrzewu (a w zasadzie ich końcówki) oprószyłem ukorzeniaczem i wsadziłem do małych doniczek. Jestem ciekaw czy którakolwiek z sadzonek się ukorzeni i będzie nadawać się do posadzenia w ogrodzie. Rezultaty moich zabaw ogrodniczych poznacie Państwo pewnie za kilka miesięcy.



 
Dziś również bliskie spotkania z sekatorem przeżyły (mam nadzieję, że przeżyły) Aukuby japońskie, których w tym roku nie osłoniłem agrowłókniną, i które przez to zimą trochę ucierpiały. Zdjęcia aukub oraz ich opis możecie Państwo znaleźć w jednym z poprzednich postów (http://zimozielonyogrod.blogspot.com/2012/02/powoli-konczy-sie-dzien.html). Tak wyglądają po przycięciu.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz