Partnerami bloga są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

wtorek, 1 maja 2018

Trochodendron araliowaty na początku maja

Stali bywalcy bloga wiedzą, ze wiosną ubiegłego roku mój ogród powiększył się o niewielki fragment działki, który dostałem od moich rodziców. Teren ten ma ok. 30 metrów kwadratowych. To niby niewiele, ale wystarczająco dużo, żeby zmieścić kilkanaście nowych krzewów, których poszukiwałem od dłuższego czasu, a których uprawa możliwa jest na terenie środkowej Polski. Dziś chciałbym pokrótce przedstawić Wam jedno z moich znalezisk. To trochodendron araliowaty (trochodendron aralioides). Sadzonki tego krzewu bardzo trudno zdobyć, a jeśli już gdzieś się znajdą to zaporą jest ich cena. W ubiegłym roku udało mi się jednak kupić niewielką sadzonkę w szkółce przy Arboretum w Rogowie. Co ważniejsze krzaczek pochodzi z ich własnej hodowli! Tak wyglądał na początku czerwca 2017 tuż po posadzeniu.


W ubiegłym roku krzew troszkę urósł. A co ważniejsze przetrwał zimę bez prawie żadnych uszkodzeń. Teraz z jego pąków rozwijają się młode liście i ciekaw jestem czy w tym roku zakwitnie.


Nazwa krzewu (bądź niewielkiego) drzewa pochodzi z łaciny i oznacza koło (trochos) i drzewo (dendron). W języku angielskim nazywany jest więc wheel tree. W języku polskim używamy łacińskiej nazwy wraz z przymiotnikiem "araliowaty". Różne źródła podają, że można go uprawiać aż do strefy 6 wg klasyfikacji USDA. Czyli powinien wytrzymywać spadki temperatur co najmniej do ok. -24 stopni. Co ciekawe krzew ten można znaleźć m.in. w Skandynawii. O ile nie dziwi mnie jego obecność na terenach ogrzewanych przez Prąd Zatokowy (południowa i zachodnia Norwegia oraz południowa Szwecja) to już jednak uprawa trochodendrona w fińskim arboretum w Mustila może wzbudzić zainteresowanie. Dodam, że arboretum to położone jest na północny wschód od Helsinek, pomiędzy miejscowościami Lahti i Kotka. Trochodendron araliowaty to zimozielony krzew liściasty, który do naszej części świata przywędrował z Dalekiego Wschodu. Jego ojczyzną je Japonia i Tajwan. W swojej ojczyźnie dorasta do nawet 9 metrów wysokości. Jednak w naszym klimacie na pewno taki nie urośnie. Ma piękne ciemno zielone liście. Rośnie na stanowiskach słonecznych i półcienistych. Jednakże w Polsce lepiej sadzić go w miejscach osłoniętych i nie narażonych na działanie wczesnowiosennych promieni słonecznych.


Ta ciekawa i niezwykle rzadko spotykana w Polsce roślina jest jedną z najbardziej egzotycznych jakie rosną w moim ogrodzie. Bardzo jestem ciekaw jak sobie będzie radził i na pewno nie omieszkam napisać o tym na blogu.

2 komentarze:

  1. Super sobie poradził:-) Stanowisko, które dla niego wybrałeś mu służy. Trzymam kciuki, żeby zakwitł tej wiosny! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jestem zachwycony :-) Podobno dość wolno rośnie, ale sprawdzę to :-) No i ciekaw jestem kwiatów :-) Pozdrowienia!

      Usuń