Partnerami bloga są:

Fiskars.pl

Idealnytrawnik.pl

poniedziałek, 7 maja 2018

Cudowna niedziela i koniec majówki

Długi, majowy weekend rozpieszczał nas słońcem i temperaturami. Jedynie na Pomorzu było dość chłodno, ale centrum kraju, zachód i południe Polski nawiedziło upalne, afrykańskie powietrze przynosząc temperatury dochodzące do 33 stopni w cieniu. Nie pamiętam tak ciepłego początku maja. Jedyne, na co możemy narzekać to brak opadów. Od kilku tygodni nie było u mnie porządnej ulewy. Raz czy dwa ledwie pokropiło. Muszę codziennie podlewać różne miejsca w ogrodzie. Maj to dla mnie jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku. Kolory kwiatów, świeża zieleń w wielu odcieniach, szybko rosnące rośliny, ciepło i długie dni dają mi wiele radości. Wczoraj pożegnaliśmy majowy długi weekend. Ale za to z jakim przytupem! Zapraszam do obejrzenia zdjęć, które zrobiłem w moim ogrodzie w niedzielne przedpołudnie.


Tegorocznym hitem wśród kolorów jest ultra violet, czyli taki mocno fioletowy. Lubię ten kolor, ale w ogrodzie uwielbiam czerwień i róż. W takich kolorach mam pelargonie na balkonie, w takich kolorach są też moje różaneczniki, choć część z nich jest bladoróżowa lub biała. Te, które najpóźniej kwitną będą ciemnofioletowe. Zdążę więc być modny ;-) 


O ile różaneczniki w tym roku mnie nie zawiodły, do tego zakwitły znacznie wcześniej niż zwykle, to azalie wielkokwiatowe niestety nie poszły w ich ślady. Krzewy nie wytworzyły latem ubiegłego roku pąków generatywnych (kwitnących), a jedynie wegetatywne, z których rozwijają się młode pędy. Z kilkunastu krzewów różnych odmian azalii zakwitną tylko 3. Mam nadzieję, że na młodych gałązkach wytworzą się pąki. Dodam, że azalie są regularnie nawożone i podlewane, więc nie wiem w czym był problem. 


W tym tygodniu znów czeka mnie zabawa w wodnika. Odkurzanie i czyszczenie oczka od góry niewiele dało. Glony co prawda obumarły, ale wciąż rosną nowe, a te stare nieładnie oplotły kamienie poniżej lustra wody. Będę więc musiał wypompować jej część, wejść do oczka i ręcznie je wyczyścić. 2/3 wody, część osadów oraz mchy i porosty pozostawię, żeby zbytnio nie zaburzać równowagi biologicznej oczka. 


Wiele krzewów już przekwita, szybko wyrastają też młode pędy, dzięki którym rośliny robią się gęściejsze i większe. Wkrótce czeka mnie długi spacer z sekatorem i nożycami w ręku. Część krzewów trzeba będzie dość mocno przyciąć. 

Poniżej laurowiśnia wschodnia Herbergii.


Aukuba japońska Crotonifolia.


Skimia japońska Rubella.


Ostrokrzew meserveae Jade Star.


Trzmieliny pnące Canadale Gold, bluszcze pospolite Woerneri, ostrokrzew Jade Star i hosta.


Na koniec jeszcze mój ubiegłoroczny nabytek, bluszcz pospolity krzewiasty Ice Cream.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.


Już wkrótce na blogu pojawią się kolejne artykuły prezentujące moje ostrokrzewy. Zapraszam także do czytania aktualności z ogrodu.

14 komentarzy:

  1. Prześlicznie, kwitnące rododendrony i świeża, soczysta zieleń na niekwitnących roślinach w łagodnym światłocieniu. Naprawdę przyjemny widok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, bardzo dziękuję za miłe słowa :-)

      Usuń
  2. U mnie jest odwrotnie - azalie mają mnóstwo pąków a różaneczniki jakoś w tym roku słabiutko. No i nadal jest strasznie sucho ale poza tym prawdziwe lato.
    Twój ogród Andrzejku jak zwykle piękny i zadbany.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry wieczór Ewuniu, dziękuję bardzo :-) U nas też straszna susza. Wypatruję deszczu... jak kania dżdżu ;-) Serdeczności :-)

      Usuń
  3. Na tle tak pięknej zieleni wspaniale prezentują się czerwone kwiaty.
    W tym roku tak wcześnie zakwitły azalie i różaneczniki. Bzy już zakończyły kwitnienie.
    Mam nadzieję, że nie będzie ulewnego deszczu, chociaż jest bardzo potrzebny.
    Andrzejku, serdecznie Cię pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas bzy wciąż jeszcze kwitną, ale zapewne dlatego, że rosną w półcieniu. U mnie azalie oszalały, nie mają prawie wcale kwiatów. Za to różaneczniki szaleją... kwiatami. Dziwne... Deszcz jest bardzo potrzebny, ale nie ulewny, bo zniszczy kwiaty. Kilka dni temu na Mazowszu były gradobicia. masakra. Nas na szczęście ominęły. Ale deszcz też nas ominął :-( Serdeczności Lusiu!

      Usuń
  4. Oj, lubię Twój ogród, bardzo lubię. Bo cienisty, trochę mroczny, zadbany, a trochę dziki... no śliczny jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, ale mi przyjemnie :-) Bardzo dziękuję :-) Podobno ogród jest odzwierciedleniem jego właściciela i opiekuna :-) Serdeczności :-)

      Usuń
  5. Przepiękny ogród Andrzeju. Pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj serdecznie, bardzo dziękuję za miłe słowa :-) To dla mnie ogromny komplement :-) Serdeczności!

      Usuń
  6. Jak ja lubię spacery po Twoim pięknym ogrodzie. Moje marzenie - ogród cienia. U Ciebie rośliny tak pięknie rosną, są bujne i zdrowe. Tylko podziwiać. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to koniecznie musisz zobaczyć ogród na żywo. Jak będziecie w okolicy to musicie wpaść. Chętnie Was oprowadzę i poopowiadam o roślinach :-) Dziś popołudniu po raz pierwszy od kilku tygodni spadł deszcz. Niewiele go było, ale przynajmniej powietrze oczyścił. Serdeczności :-)

      Usuń
  7. Fantastcznie :-) Pełnia kwitnienia jak i sezon chłodny to czyba najpiękniejsze czasy w Twoim ogrodzie :-) Lato ze słońcem też piękne :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Konrad, dzięki za miłe słowa. Mój ogród najgorzej wygląda w listopadzie, kiedy spada mnóstwo liści. Ale już w grudniu, przy ciepłej aurze jest znów pięknie i zielono :-) Pozdrowienia!

      Usuń