Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: Nieczynne

Tel. 605 490 480

niedziela, 16 listopada 2014

Trzmieliny pnące 2

Zapraszam Państwa do lektury drugiego posta o trzmielinach pnących... ale nie tylko. Napiszę dziś również o innych odmianach, jednakże równie pięknych jak te pnące.

Trzmielina pnąca w sprzyjających warunkach wspina się po drzewach, murach, kamieniach czy innych podporach. Wytwarza ona korzonki przybyszowe, za pomocą których czepia się tych podpór.  Nie niszczy ich przy tym, lecz pobiera wilgoć z powietrza dzięki czemu osusza ściany. Jedynym minusem może być osiedlanie się różnych owadów, w tym pająków, w gęstwinie trzmielin pnących. Niestety, gdy napotka jakąś szczelinę na pewno z niej skorzysta. Może to skutkować np. rozpieraniem cegieł czy kamieni w murze. Jako pnącze może osiągać nawet kilka metrów wysokości.

Trzmieliny bardzo dobrze się ukorzeniają. Wystarczy obcięte końcówki (poniżej trzeciego liścia) wsadzić w słoik z wodą i po kilku tygodniach puszczą korzonki. Innym sposobem, który stosuję od lat z dużym powodzeniem jest oprószenie ukorzeniaczem końcówek obciętych trzmielin i wsadzenie ich do doniczek z ziemią lub bezpośrednio do gleby. Jeśli zrobimy to do końca sierpnia to rośliny prawie na pewno się ukorzenią.  

Poniżej zaprezentuję Państwu kilka ciekawych odmian tych pięknych roślin. Na początek odmiana Harlequin. Ten niski krzew świetnie sprawdza się jako roślina okrywowa. Najlepiej sadzić ją w półcieniu, gdyż ostre słońce może powodować uszkodzenia liści. Docelowo osiąga wysokość ok. 30-40 cm. Podobnie jak inne odmiany pnące trzmielina lubi gleby próchnicze i wilgotne, o lekko kwaśnym odczynie.
 

Kolejna odmiana to Canadale Gold. Jest rochę mniej odporna na mrozy niż inne pnące jej "koleżanki", ale w miejscach osłoniętych powinna całkiem nieźle sobie radzić. Ma spore liście i jest wyjątkowo dekoracyjna. Aby się ładnie wybarwiała potrzebuje miejsca półcienistego lub słonecznego. W tym ostatnim przypadku należy zapewnić jej sporą wilgotność gleby i powietrza.

Poniżej widać obie wskazane odmiany. Rosną u mnie przy oczku wodnym. Pomiędzy nimi widać odmianę Emerald'n Gold, którą opisywałem w pierwszej części cyklu.


A to już odmiana okrywowa trzmieliny. Świetnie sprawdzi się tam, gdzie z powodu małej ilości światła słonecznego nie chce rosnąć trawa. 


Poniżej podobna odmiana rosnąca jednak w formie krzewu.


Tak natomiast prezentuje się trzmielina Emerald'n Gold, rosnąca w grupie i przycinana. Można z niej stworzyć naprawdę ładną kompozycję, szczególnie jeśli w tle są np. ciemnozielone tuje.


Do rodziny trzmielin należą też występujące głównie w krajach o łagodniejszym niż polski klimacie trzmieliny japońskie. Jednakże w niektórych rejonach naszego kraju, takich jak np. Dolny Śląsk, Ziemia Lubuska czy Pomorze można je z powodzeniem uprawiać. Na poniższym zdjęciu widać odmianę Aureovariegata, która od kilku już lat rośnie w moim ogrodzie. Niestety nie jest zbyt duża, gdyż po zimach praktycznie odrasta od korzeni.


Trzmielina japońska jest zimozielonym krzewem, który pochodzi jak mówi sama nazwa z Wysp Japońskich. Niektóre odmiany pochodzą z Chin i z Półwyspu Koreańskiego. W Polsce jako pojedyncza roślina osiąga ok. 2-3 metry wysokości i tak jak pisałem może bez większych problemów rosnąć w cieplejszych rejonach kraju. Poniżej wspaniała trzmielina japońska rosnąca w Międzyzdrojach.


A już wkrótce zapraszam do obejrzenia zdjęć wspaniałych okazów trzmielin, rosnących w ogrodach botanicznych zarówno w Polsce, jak i w innych krajach.

2 komentarze:

  1. bardzo ładna ozdoba, która z pewnością upiększy każdy ogród:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta prawda :) A do tego mało wymagająca roślina :) Pozdrowienia!

      Usuń