Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: Nieczynne

Tel. 605 490 480

piątek, 7 listopada 2014

Nareszcie pada deszcz

Po wielu dniach, a nawet tygodniach dotkliwej suszy dziś wreszcie spadł deszcz. Póki co nie było go zbyt wiele. Wystarczyło natomiast żeby obmyć rośliny z zalegającego kurzu. Gleba jest strasznie wyschnięta i dobrze, że deszcz pada powoli i z przerwami. Dzięki temu podłoże ma szansę nabrać wilgoci. Gdyby nagle nastąpiła gwałtowna ulewa woda niechybnie spływałaby w położone trochę niżej miejsca. Wczoraj i dziś opadło mnóstwo liści. A to dlatego, że wczoraj wiał wiatr, a dziś pada  deszcz. Pogoda w ciągu kilkunastu godzin diametralnie się zmieniła. Wczoraj było ponad 20 stopni, dziś ledwie 14, ale to i tak jak na listopad nie jest źle. A deszcz jest bardzo potrzebny!

Na te opady czekały wszystkie rośliny. Co prawda podlewałem ogród, ale czym innym jest deszcz i wilgotne powietrze. 

Od końca września trwa u mnie "epoka grabienia". Najpierw zaczęły sypać brzozy, potem kasztanowiec, klon i dęby. Sosny dołożyły swoje igły i dzięki temu cały czas jest co robić w ogrodzie. Chciałbym już uprzątnąć wszystkie liście, ale one wciąż jeszcze wiszą na niektórych drzewach. W tym roku "epoka grabienia" będzie znacznie dłuższa niż zazwyczaj. Jeszcze parę dni temu miałem pięknie posprzątany ogród.  Tak prezentował się dzisiaj wczesnym popołudniem.





Wszędzie jest mnóstwo liści...

Co ciekawe dzięki wysokim temperaturom listki wciąż utrzymują się na klonie palmowym Dissectum Garnet. Co prawda powoli już zaczynają opadać, ale jeszcze nigdy krzew ten nie byłtak długo czerwony!


W kąciku japońskim dominuje za to zieleń.


Trzmielina pnąca Canadale Gold ma owoce. Spróbuję je zebrać. Następnie schłodzę i po miesiącu  wysieję. Może coś z nich wyrośnie?


Na zakończenie pokażę Państwu 3 wyjątkowe krzewy w moim ogrodzie. Uwielbiam wszystkie moje rośliny, ale z tych poniżej jestem wyjątkowo dumny.

Pierwszy to bluszcz krzewiasty!


Kolejny krzew to laurowiśnia Herbergii.


Ale najbardziej dumny jestem z laurowiśni Caucasica. Jak dobrze pójdzie to w przyszłym sezonie krzew będzie wyższy ode mnie. Już mu niewiele brakuje do osiągnięcia 180 cm wysokości. 


W kolejnym poście zwiedzimy ogród moich rodziców! Pokażę Państwu jego jesienne oblicze.

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

2 komentarze:

  1. Odkąd mam swoje roślinki o ogródek (czyli tak naprawdę od 2 miesięcy), zaczynam doceniać taką pogodę jak dzisiaj, a nawet wręcz się z niej cieszyć! :) Bardzo podoba mi się ten krzew laurowiśnia Caucasica. Jak szybko się rozrasta? Długo trzeba czekać, żeby "zaczął być widoczny"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Laurowiśnia Caucasica to jedna z najbardziej odpornych odmian tego krzewu. U mnie wytrzymała długą i mroźną zimę 2012/2013. Rośnie dosyć szybko, nawet do 40 cm rocznie. Należy ją posadzić w miejscu, gdzie nie ma zbyt wiele słońca. Najlepiej w półcieni i w miejscu gdzie nie dociera wczesnowiosenne słońce, które przy niskich temperaturach powietrza (np. w lutym czy marcu) mogłoby poparzyć liście rośliny. Zachęcam do lektury postów o laurowiśniach oraz do zajrzenia na moją stronę internetową www.zimozielonyogrod.pl Znajdziesz tam sporo informacji o różnych ciekawych krzaczkach :) Pozdrowienia!

      Usuń