Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

niedziela, 14 września 2014

Rzadko spotykane rośliny zimozielone

Klimat środkowej Polski (na zachód od Wisły) niezbyt sprzyja liściastym krzewom zimozielonym. Oczywiście tak znane rośliny jak bukszpan, mahonia ostrolistna, różaneczniki, barwinki pospolite czy bluszcze pospolite rosną tu bez problemów. Gorące miesiące letnie i chłodne zimy zabijają często inne bardziej wymagające i delikatniejsze rośliny. Wiele miejsc ma jednak specyficzny mikroklimat. W mojej okolicy rośnie dużo drzew, w zasadzie miejscowość położona jest w lesie. Dzięki temu latem jest tu czasami nawet kilka stopni chłodniej niż w centrum Warszawy. Wyższa jest również wilgotność powietrza, przez co latem często jest duszno. Ponadto drzewa zapewniają dużo cienia. Zimą za to jest tu o kilka stopni cieplej niż w mieście, a dzięki drzewom mroźne i wysuszające wiatry rzadko kiedy docierają do powierzchni ziemi. Wszystkie te okoliczności powodują, że w miejscach osłoniętych (a takich tu nie brakuje) można z powodzenie uprawiać rośliny, które nie będą rosnąć na otwartej przestrzeni. 

Dziś zapraszam do obejrzenia kilku "perełek", które rosą w moim ogrodzie.

W zakątku japońskim, dawniej nazywanym przeze mnie zakątkiem różanecznikowym, poza wspomnianymi różanecznikami rosną takie rośliny jak: skimia japońska Rubella (w prawym dolnym rogu zdjęcia), a po lewo od niej głogownik Davidiana. Posadziłem tu również bluszcze kanaryjskie, o których pisałem niedawno TUTAJ


Wśród kilku odmian ostrokrzewów na wyróżnienie zasługuje odmiana Myrtifolia. Ten ciekawy krzew jest bardzo odporny na niekorzystne warunki panujące zimą. Wytrzymuje spadki temperatur do -27 stopni C.


O wiele delikatniejsza jest trzmielina japońska Aureovariegata. Ta piękna roślina przetrwa -20 stopni, ale przez krótki okres. Na zimę młode rośliny należy zabezpieczyć agrowłókniną. Nie martwmy się jeśli wiosną zobaczymy na niej przemarznięte liście. Na pewno puści nowe i już w kwietniu lub maju nie będzie widać śladów zimowych uszkodzeń.


Inne ciekawe rośliny to widoczne poniżej: araukaria chilijska(pomiędzy begoniami po ich lewej stronie) oraz magnolia wielkokwiatowa Edith Bogue. Wielokrotnie pisałem o nich na blogu. Ta ostatnia kwitła w tym roku!


Kolejny ciekawy krzew, w pełni odporny na nasz klimat to bluszcz krzewiasty.


Aukuby japońskie widoczne na poniższym zdjęciu można coraz częściej spotkać na zachodzie Polski oraz na Wybrzeżu.Szczególnie w tym ostatnim miejscu powinny rosnąć bez problemów. Są dosyć wrażliwe na mrozy, ale najbardziej wyniszcza je mroźne i suche powietrze. 


W naszych ogrodach często spotkać można mahonie ostrolistne. Jej kuzynka, mahonia orzecholistna jest trochę mniej odporna na mrozy i przez to rzadko spotykana. Rośnie u mnie już od kilku lat i nigdy jeszcze nie przemarzła. Dodam, że nigdy też nie okrywałem jej na zimę. Może więc warto zaryzykować i posadzić takie okaz w ogrodzie?


Ostatnią prezentowaną dziś rośliną jest osmantus Goshiki. Jest to dosyć wrażliwa na mrozy roślina (maks. do ok. -23 stopni C), ale w centrum Polski, na zachodzie i nad morzem bez problemów będzie rosnąć. W centrum kraju należy ją osłonić agrowłókniną wtedy, gdy zapowiadane są dłuższe okresy mrozów i spadki temperatur poniżej -20 stopni.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga oraz do polubienia fanpage'a "Zimozielony ogród" na portalu społecznościowym Facebook. Można to zrobić TUTAJ

Bardzo dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze i uwagi. Na wszystkie na pewno odpowiem.

12 komentarzy:

  1. Podziwiam Twoja wszechstronną wiedzę na temat roslin, ja nie mam pamięci do tych łacińskich nazw...pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię rosliny,lubię mój ogród ale nie mam pamięci do nazw....:-)

      Usuń
    2. Witaj Jolu! Bardzo dziękuję za miłe słowa :) Pozdrowionka!

      Usuń
    3. Witaj Leno! Ważne, że kochasz rośliny... A nazwy... Nie mają większego znaczenia ;) Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Complimenti per quell'edera arbustiva, qui non ne ho mai vista nessuna con quella bella forma a cespuglio :)

    Un saluto :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam. No i znowu narobiłeś apetytu na osmantusai jedną laurowiśnię, kilka innych mam co nie znaczy że nie podziwiam.. Wogóle zimozielone mają swój taki inny urok, potrzebują więcej troski co powoduje że darzymy je taką szczególną uwagą i troską jak coś cennego, niepospolitego. Pozdrawiam i idę słuchać rykowiska jeleni. Wspaniały spektakl przyrodniczy. Cieszę się że jeszcze nasze lasy mogą tym obdarować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Stasiu! O moich laurowiśniach na pewno wkrótce napiszę. Mam 3 odmiany, ale chciałbym posadzić przynajmniej jeszcze dwie, które mają szanse przetrwać nasze zimy. Miałem kiedyś Rotundifolię, ale one zimą przemarzają. Caucasica przeżyła zimę 2012/2013 więc żadna inna nie powinna już jej zaszkodzić. Podobnie z Otto Luyken. Będę o tym jeszcze pisałna blogu. Osmantus jest dosyć wymagający, ale jego piękno wynagradza wysiłki związane z jego uprawą. Zazdroszczę Ci takich wspaniałych okoliczności przyrody. U mnie w sumie miasto, więc zimą tylko sarny i dziki przychodzą z pobliskiego niewielkiego lasu. Pozdrowienia! Miłego dnia!

      Usuń
  4. Bardzo podrosły Twoje zimozielone perły Andrzejku. Nie zwróciłam wcześniej uwagi na tego osmantusa - przepiękna roślina.
    Pozdrawiam cieplutko i życzę Ci miłego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewuniu, bardzo dziękuję za miłe słowa. Osmantus faktycznie jest piękny, ale wymaga nieco opieki, szczególnie zimą. Młode rośliny dobrze jest osłonić agrowłókniną lub obsypać śniegiem. Wtedy nawet -25 spokojnie wytrzyma. To już mój drugi egzemplarz. Pierwszy niestety nie przeżył zimy 2011/2012. Było wtedy bardzo mroźno i prawie bezśnieżnie. No i to go zabiło. Śnieg jest świetnym izolatorem. Pozdrowienia Ewuniu, miłego tygodnia.

      Usuń