Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 601 424 894

niedziela, 21 września 2014

Małe zmiany w ogrodzie

W moim ogrodzie często dochodzi do różnych zmian. Są one spowodowane zarówno zmianami w koncepcji zagospodarowania ogrodu oraz zakupem nowych roślin. Niestety, będąc w centrach ogrodniczych nie mogę się powstrzymać od kupna jakiejś nowej wspaniałej roślinki. Czasami też jakaś roślina z przyczyn niezależnych ode mnie zmarnieje, albo zaistnieje konieczność jej przesadzenia. 

W drugiej połowie lipca wysadziłem do doniczki ostrokrzew Pedunculosa, a w jego miejsce posadziłem hortensję bukietową, o której pisałem m.in. wczoraj, a którą dostałem w prezencie urodzinowym od moich sąsiadów Paulinki i Pawła. Do czwartkowego popołudnia ostrokrzew rósł sobie w donicy. Nie za bardzo miałem pomysł gdzie go przesadzić.

W kończącym się tygodniu wysadziłem również 2 bluszcze pospolite Goldheart. Oba rosły przy wejściu do ogrodu, ale nie pasowało im to miejsce. Sucha i uboga gleba oraz brak światła słonecznego niezbyt dobrze wpływały na rośliny.


W końcu zdecydowałem się posadzić oba bluszcze oraz Pedunculosę po lewej stronie od wejścia do domu.Bluszcze zostały porządnie przycięte, część odciętych łodyżek ukorzeniam i może coś z nich jeszcze będzie. Ostrokrzew powinien tu dobrze rosnąć. Będzie miał dużo rozproszonego światła i trochę bezpośrednio świecących promieni słonecznych. Podobnie bluszcze. Ta odmiana lubi trochę więcej światła niż zwykłe bluszcze pospolite o ciemno zielonych liściach. Jeżeli uda mi się jeszcze kupić odmanę Anna Maria, to będzie ona rosnąć koło Goldheart'ów. Przede mną jeszcze aranżacja tego miejsca. Odgrodzę je od trawnika borderem z kostki granitowej, a podłoże wysypię korą sosnową lub białym kamieniem.


W miejsce bluszczy, a dokładnie w 6 miejsc powędrowały ukorzenione przeze mnie trzmieliny pnące (euonymus fortunei (turcz.) hand.-mazz radicans). Nazwa tych roślin pochodzi od nazwiska ich odkrywcy Roberta Fortune'a, który przywiózł te rośliny z Chin do Europy. Ich stanowiska natywne można spotkać właśnie w Państwie Środka, w Japonii, Korei czy na Filipinach!



Teraz będę czekał na ich szybki rozwój, przyrosty i na obrośnięcie przez nie całych kratek. Przede mną kolejne, jesienne zmiany w ogrodzie. Na pewno opiszę je na blogu!

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga oraz do pozostawiania komentarzy i opinii lub uwag. Na każdą na pewno odpowiem!

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. He he, tak. To mój Dyzio. On jest ciemno brunatny i ma biały krawacik :)

      Usuń
  2. Witaj Andrzeju.Jako praktyk wiesz że w ogrodzie nie tylko rośnie ,ale też obumiera, że w ogrodzie przesadza się posadzone itd, itd. Nie wiem czy tak naprawdę kiedyś kończy się aranżacja, nie mówiąc o pielęgnacji. Takie"never in the story". To trzeba kochać i już. Dobrej nocy.
    A ja mam rudaska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, to prawda Stasiu! Nie ma końca nowym pomysłom i kolejnym zmianom. Część jest wymuszona przez przyrodę, a część przez nowe idee. To faktycznie opowieść bez końca. Ale ja to kocham :) Mój brunatny Dyzio śpi dzisja cały dzień. U nas wreszcie zaczęło padać. Pozdrowienia Stasiu!

      Usuń