Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

piątek, 22 sierpnia 2014

Egzotyczne bluszcze w moim ogrodzie

Jakiś czas temu obiecałem Państwu opisanie bluszczy rosnących w moim ogrodzie. Pnącza te cały czas rosną i dlatego też starsze wpisy dotyczące tych wspaniałych roślin powoli się dezaktualizują. Dziś zapraszam do obejrzenia zdjęć bluszczy, które w Polsce uważane są za dosyć egzotyczne. Rozpoczniemy od bluszczy kanaryjskich, które w zasadzie nie powinny w naszym klimacie rosnąć na zewnątrz. Jednakże w miejscach osłoniętych rośliny te całkiem nieźle sobie radzą. Czasami w potrafią przemarznąć jednak w takim przypadku odbijają od korzeni. Poniżej 3 odmiany tych pięknych pnączy.


Jedna z nich ma wspaniałe i wielkie liście.


Tak jak pisałem, w bardzo mroźne i bezśnieżne zimy może przemarzać. Jednak przykryty śniegiem zimuje bez większych problemów. Różne źródła podają, że bluszcz ten może rosnąć w strefach USDA od 7a do 10. O strefach mrozoodporności przeczytacie Państwo na mojej stronie internetowej Zimozielony ogród.
Rośnie w średnim tempie (ok. 20-30 cm rocznie). W łagodniejszym klimacie osiąga do 3-4 metrów wysokości. W warunkach środkowej Polski należy go jednak traktować jako roślinę okrywową a nie pnącze, chociaż podobnie jak Hedera helix czepia się podpór za pomocą korzeni przybyszowych. Po napotkaniu na swojej drodze ściany, drzewa czy muru lub kamienia bluszcz ten wspina się na nie, nie powodując jednak żadnych uszkodzeń ani drzew ani ścian.

Rośliny te można na zimę osłaniać agrowłókniną, co zabezpieczy je przed wysuszającymi i mroźnymi wiatrami. Najlepiej jednak sadzić je w miejscach osłoniętych.

Lubi lekkie gleby zasadowe, podłoże powinno być przepuszczalne i wilgotne. Preferuje miejsca cieniste lub półcieniste.

Poniżej odmiana, która rosła wcześniej w moim ogrodzie. Niestety jedna z bardzo mroźnych i częściowo bezśnieżnych zim je zabiła. Od ubiegłego roku rośnie u mnie nowa roślinka, na razie się powoli rozrasta. Obok widać skimię japońską oraz pieris japoński.  


W mojej sporej kolekcji bluszczy nie może zabraknąć bluszczu kolchidzkiego (Hedera Colchica) Mam 3 odmiany tych roślin: Dentata, Dentata Variegata oraz Sulphur Heart (na 2 poniższych zdjęciach).


Roślina ta  jest zimozielonym pnączem, na które warto zwrócić uwagę. Liście tej odmiany bluszczu mogą osiągać długość 20 cm i szerokość 15 cm. Hedera colchica jest mniej odporna na niskie temperatury niż bluszcz pospolity (Hedera helix). W ostre zimy może lekko przemarzać. Prawie na pewno jednak wiosną odbije od korzeni lub gałązek, które były schowane pod śniegiem. Zaleca się sadzenie tych roślin w miejscach osłoniętych lub okrywanie młodych roślin agrowłókniną. Starsze powinny się zaaklimatyzować do naszych warunków klimatycznych. Moje bluszcze kolchidzkie rosną już od kilku lat i jak do tej pory świetnie sobie radzą z zimami.


Wszystkie rodzaje Hedera Colchica należy regularnie podlewać, zalecane jest ściółkowanie roślin korą sosnową co zapobiega nadmiernemu wysuszaniu podłoża, a zimą chroni korzenie roślin przed nadmiernym przemarznięciem. Największym zagrożeniem dla tych roślin są mroźne i wysuszające wiatry oraz zimowa susza. Dlatego też zimą w okresach bez mrozu dobrze jest podlać nasze bluszcze.

Poniżej Dentata Variegata.


A to już odmiana podstawowa bluszczu kolchidzkiego czyli Dentata. Bluszcz ten powoli wspina się po ścianie. Po prawej stronie widać trzmielinę pnącą. Roślinom tym poświęcę odrębny artykuł.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz