Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

wtorek, 26 sierpnia 2014

Bluszcze pospolite w moim ogrodzie

Niedawno pisałem o różnych egzotycznych bluszczach rosnących w moim ogrodzie. Dziś będę kontynuował temat bluszczy. Przedstawię jednak Państwu pospolitą odmianę tego pnącza czyli Hedera Helix. Uwielbiam bluszcze, sporo rosnących u mnie krzewów sam ukorzeniałem i potem uprawiałem. Poniżej odmiana Woerneri.











Wszystkie bluszcze Woerneri pokazane na powyższych zdjęciach sam ukorzeniłem.Jestem z tego bardzo dumny.

Bluszcz pospolity jest zimozielonym pnączem. Często również wykorzystywany jest jako roślina okrywowa. Występuje na naturalnych stanowiskach w całej zachodniej i środkowej Europie, aż po zachodnią Białoruś i zachodnią Ukrainę, a na południu po Turcję i Kaukaz. Można go spotkać w południowej Norwegii i Szwecji, oraz od Estonii na południe wzdłuż wybrzeża Bałtyku. Jak podaje serwis Wikipedia gatunek ten został przeniesiony m.in. do USA, Kanady, Australii, Nowej Zelandii oraz RPA. Jest tam jednak uważany za gatunek inwazyjny. Bluszcz ten wspina się po ścianach, drzewach czy kamieniach lub skałach tworząc piękne zimozielone ściany. Przyczepia się do powierzchni korzonkami przybyszowymi.

UWAGA!!! Nie jest prawdą, że bluszcz wykorzystuje soki czy składniki mineralne drzew lub w jakikolwiek inny sposób je niszczy!!! Bluszcz nie jest rośliną pasożytniczą i nie wrasta w głąb drzewa.
Bluszcz pospolity lubi miejsca zacienione oraz lekko wilgotną, próchniczą glebę.

Poniżej odmiana Erecta (bluszcz wyprostowany).



To już odmiana Ivalace. Ma naturalnie poskręcane liście.


A to Hedera Hibernica (bluszcz irlandzki). Jest to odmiana trochę mniej odporna na mrozy niż bluszcz pospolity. W okresie chłodów szczególnym zagrożeniem dla tego bluszczu jest zimowa susza. 


Poniżej odmiana Thorndale, która świetnie sprawdza się jak roślina okrywowa.



A to bardzo dekoracyjny bluszcz krzewiasty (Hedera Arborescens). W przeciwieństwie do swoich "braci" odmiana ta nie wytwarza korzeni przybyszowych, w związku z tym nie pnie się po drzewach lub innych podporach.


To z kolei bluszcz Crispy - ma malutkie i dosyć głęboko wcięte listki. wygląda jak miniaturka bluszczy.


Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

4 komentarze:

  1. Witaj Andrzeju. Mam nadzieję że wypad do Olsztyna udał sięZdjęcia miasta są interesujące, ciekawy komentarz. Bardzo lubię obluszczone drzewa. U siebie mam taką starą jabłoń przy której rośnie bluszcz. Wygląda tak czarodziejsko, no i na tulipanowca też zaczyna się wspinać.Ladny jest ten sztywny. Ja w tym tygodniu miałam przetwórstwo owocowo warzywne. Już znudziło mi się daję sobie parę dni odsapki od tego. Pozdrawiam Cześć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Stasiu! Wesele było bardzo udane :) Miasto pięknie położone, ze sporą ilością zabytków! Ja też ostatni narobiłem trochę słoików i buteleczek z sokami :) Zrobię chyba jeszcze czosnek w marynacie i to tyle :) Bo już mi się nie chce nic więcej, a poza tym półki w piwnicy się połamią jak będzie tego za dużo! Pozdrowienia, miłego popołudnia!

      Usuń
  2. Dużo tych bluszczy zgromadziłeś Andrzejku i pięknie rosną. Spodobał mi się ten wyprostowany - takiego jeszcze nie widziałam.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewuniu! Hedera Erecta to bardzo ciekawa odmiana, sprawdzę jak przetrwa zimę, ale nie powinno być z tym bluszczem problemów. Pozdrowionka, jeszcze raz dziękuję za wspaniałą kartkę na ślub :)

      Usuń