Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: Nieczynne

Tel. 605 490 480

poniedziałek, 30 lipca 2012

Ogrodowi goście

Wielokrotnie pisałem o różnych zwierzętach odwiedzających mój ogród. Do najczęstszych gości należą wiewiórki, różne ptaki (sikorki, kosy, szpaki, sowy, dzięcioły, kwiczoły, sójki, wrony, kawki, sroki, dzikie gołębie i inne), żaby, jaszczurki i jeże, a także te mniej oczekiwane np. krety czy karczowniki. Dziś kilka zdjęć tych pierwszych czyli wiewiórek. 

UWAGA! Jeśli dokarmiamy ptaki zimą to powinniśmy je dokarmiać również latem, gdyż ptaki i inne zwierzęta przyzwyczajają się do miejsc, gdzie mogą znaleźć pokarm. Mimo bogactwa innych źródeł pożywienia również w karmniku powinno znaleźć się coś dla nich do jedzenia.


Po lewo od altanki stoi karmnik. Jest on trochę schowany za grillem, blisko kratki z bluszczem oraz sosny i dębu. Zarówno ptaki jak i wiewiórki wiedzą, że w karmniku zawsze jest woda, ziarna zbóż, orzechy włoskie, a czasami również pokruszony chleb.


Często zdarza się, że wiewiórki czekają na drzewach aż wysypię im orzechy. Gdy to zrobię i wrócę do domu schodzą po drzewach i zabierają się za konsumpcję. Najpierw jednak uważnie lustrują okolicę siedząc na drewnianej kratce.


Kiedy stwierdzą, że dookoła jest spokój schodzą do karmnika i sprawdzają co dobrego im przyniosłem. Muszę w tym miejscu dodać, że nie gardzą one chlebem i smacznie pałaszują kawałki pieczywa przyniesione przeze mnie.


Wiewiórki, które mnie odwiedzają nie są oswojone (tak jak np. te w warszawskich Łazienkach), ale nie za bardzo boją się ludzi i nawet jak siedzimy w altance to bez specjalnego strachu przychodzą do karmnika i zabierają orzechy.


UWAGA! Jeżeli wiewiórki się najedzą, a w karmniku wciąż będą orzechy to na pewno małe rudzielce nie odejdą od niego lecz zabiorą pozostałe orzechy i płytko zakopią pod krzewami lub drzewami. Niestety na ogół zapominają o tym i następnego lata możemy znaleźć kiełkujące drzewka orzecha włoskiego. Ja w tym roku wyrwałem już kilkanaście małych krzewów.


Pomimo tego prawie codziennie wkładam do karmnika nową porcję orzechów. A wiewiórki odwdzięczają się pozując do zdjęć. Biegają i skaczą po drzewach, czasami kilka sięgania i rozrabia, robiąc przy tym dużo szumu. Ale to jest właśnie piękno miejsca, w którym mieszkam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz