Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

sobota, 3 maja 2014

Laurowiśnie wiosną

W moim ogrodzie z różnymi efektami od kilku lat rosną laurowiśnie wschodnie. Początkowo posadziłem odmianę Rotundifolia, jednak jest ona zbyt wrażliwa na klimat środkowej Polski. Krzewy te rosły jako żywopłot, początkowo od wschodniej, a później od północnej strony. Niestety co roku wymarzały. Niby odrastały od korzeni, ale nie było szans na to, żeby stworzyć z nich przynajmniej średniej wysokości żywopłot.

W 2012 roku kupiłem do ogrodu dwa krzewy laurowiśni wschodniej Otto Luyken. To jedna z najbardziej odpornych na niskie temperatury odmian tych pięknych zimozielonych krzewów. W tym roku oba przepięknie zakwitły.




W 2012 w ogrodzie pojawiła się kolejna odmiana laurowiśni wschodniej. Tym razem była to Caucasica. Niestety jeszcze u mnie nie kwitła, ale za to zarówno w ubiegłym jak i w tym roku ma dużo przyrostów i robi się coraz gęściejsza. 

Warto dodać, ze obie wyżej wskazane odmiany przeżyły bez żadnych uszczerbków zimę z 2012 na 2013 roku, która w przeciwieństwie do tej ostatniej była mroźna, śnieżna i bardzo długa!


W ubiegłym roku zakupiłem dwa kolejne krzewy laurowiśni. Zainspirowany ogrodem botanicznym w Zielonej Górze znalazłem w internecie krzewy laurowiśni wschodniej Herbergii. W Zielonej Górze krzewy te rosną bez żadnych problemów. Jednak tam jest zimą trochę cieplej niż u nas. Moje krzewy świetnie przezimowały, ale ostatnia zima nie jest dobra do określania odporności roślin. Okres mrozów trwał raptem dwa tygodnie. Śnieg leżał co prawda troszkę dłużej, ale to i tak za krótko, żeby za pewnością stwierdzić, że rośliny mogą zimować w moim rejonie bez żadnych uszkodzeń. Nawet jeśli przypomnimy sobie, że w drugiej połowie stycznia 2014 kilka nocy przyniosło temperatury rzędu -18 stopni na poziomie I piętra.

Oba krzewy Herbergii pięknie zakwitły!



W tym roku postanowiłem wykopać i ostatecznie pozbyć się laurowiśni Rotundifolia. Na ich miejsce posadziłem sprawdzoną wcześniej odmiana Caucasica. Czy te krzewy również poradzą sobie z zimą równie dobrze jak ich starsza siostra rosnąca u mnie od dwóch lat? Czas pokaże...


Więcej informacji o laurowiśniach znajdą Państwo Tutaj

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga!

10 komentarzy:

  1. Witaj Przyjacielu. Wybacz że jest mnie mało, ale te moje oczy- jeszcze trochę. Powoli ale cały czas obserwuję Twoje posty i jak zwykle jestem zachwycona i zawsze znajduję coś nowego i ciekawego. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Stasieńko! Bardzo dziękuję! Uwielbiam Twoje komentarze i mam nadzieję, że już niedługo Twoje kochane oczy wrócą do normy! Pozdrowienia i serdeczności!

      Usuń
  2. Podziwam Twój zapał do laurowiśni. Szkoda, że nie ma co roku takich zim jak 2013/14.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewuniu! Racja, szkoda, że takich zim u nas nie ma :( Ale Csucasica i Otto Luyken wytrzymały też tą poprzednią zimę, która mocno dała się nam we znaki :) Pozdrowienia i serdeczności :)

      Usuń
  3. Ja tez mam mały krzaczek laurowiśni w moim ogródku...kupiłam ja kilka lat temu bo spodobala mi się nazwa....pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Lenko! A jaką masz odmianę? Pozdrowienia!

      Usuń
  4. Mam też jedną laurowiśnię / nie znam odmiany/ ale jest identyczna jak u Ciebie na zdjęciu,Bardzo ładnie się przyjęła ,rośnie i kwitnie,ale martwią mnie liście ,które gdzie niegdzie są.Obawiam się czy to nie jest jakaś choroba?Gdybyś mógł Andrzeju mnie trochę oświecic w tym temacie to będę wdzięczna.Serdecznie pozdrawiam.Perełka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, to raczej normalne u laurowiśni, że część liści żółknie i opada. Na wszelki wypadek zapewnij jej jednak troszkę więcej wody i dobry nawóz do roślin zielonych. Polecam nawóz interwencyjny Substral :) Pozdrowienia!

      Usuń
  5. oczywiście chodzi o suche liście.Perełka

    OdpowiedzUsuń