Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

piątek, 23 maja 2014

Ogród po powrocie z Barcelony

Dziś tuż przed 01.00 w nocy dotarłem do domu. W Barcelonie spędziłem wspaniały tydzień. Zwiedzałem miasto i odkrywałem różne, czasami zupełnie nowe dla mnie rośliny. Ogromne wrażenie wywarł na mnie tamtejszy ogród botaniczny. Klimat stolicy Katalonii pozwala na uprawę naprawdę cudownych, wiecznie zielonych roślin. Ale o tym napisze w kilku najbliższych postach.

Dziś, jak to bywa po powrocie z urlopu dopadał mnie codzienność. Nie żeby od razu "Dzień świstaka" ale po kilkudniowej nieobecności trzeba nadrobić powstałe zaległości. Zakupy, pranie, sprzątanie, koszenie trawnika... To wszystko sprawiło, że dzień minął mi jak z bicza strzelił. 

A dzień był piękny! Wspaniałe słońce i 32 stopnie C w cieniu! Coś cudownego. W Barcelonie było zdecydowanie chłodniej, raptem 20 - 24 stopnie. Kto by się spodziewał?

W ciągu tygodnia wiele zmieniło się w ogrodzie. Niby tylko kilka dni, ale to wystarczyło żeby krzewy urosły i pokazały mi się w zupełnie nowej odsłonie. Oczywiście urosła też trawa. Dziś z przyjemnością przez ponad dwie godziny kosiłem trawnik. 



Bardzo lubię patrzeć jak krok za krokiem podczas koszenia trawnik nabiera eleganckiego wyglądu.

W kąciku japońskim zakwitł różanecznik Nova Zembla. Niestety pod moją nieobecność Catawbiense Grandiflorum, który jest na pierwszym planie, miał swój szczyt kwitnienia.W tym roku część różaneczników miała bardzo mało pąków kwiatowych (generatywnych). Część z nich już wczesną wiosną przekształciła się w pąki wegetatywne, z których wyrastają nowe gałązki. Podejrzewam, że było to spowodowane długim okresem jesiennego ciepła, które utrzymywało się praktycznie do połowy stycznia. Rośliny przygotowane już były do wegetacji. Potem gwałtownie spadła temperatura, ale na krótko.


A tak wygląda wspomniana Nova Zembla.


Kwitną również pozostałe różaneczniki tej pięknej odmiany. mam jeszcze dwa, które rosną przy ogrodzeniu.


Kwitną również różaneczniki Catawbiense Grandifloru. Bardzo lubię tą odmianę.


Ma piękne i wielkie kwiaty, a poza tym krzewy mogą dorastać do wysokości nawet kilku metrów. Marzy mi się taki lasek różanecznikowy.

Pod moją nieobecność sporo zadziało się w kąciku egzotycznym. Sporo pięknych rzeczy dzieje się również u moich sąsiadów, ale o tym napisze w kolejnych postach. 

Serdecznie zapraszam do lektury bloga.

4 komentarze:

  1. Nie ma to jak w domu? Twój ogród jest idealny na takie upały, pod drzewami panuje pewnie cudowny chłodek. Różaneczniki wyglądają bajkowo! Przesyłam uściski i życzę Ci Andrzejku miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak Ewuniu, wszędzie dobrze ale w domu najlepiej :) Faktycznie w cieniu jest przyjemnie, ale ilość drzew i krzaków w okolicy powoduje, że nie ma przeciągu i często w upały jest duszno z uwagi na dużą wilgotność. Ale i tak jest przyjemnie bo wokoło zieleń i kolorowe kwiaty! Miłego weekendu Ewuniu! Pozdrowienia.

      Usuń
  2. Piękny ma Pan ten ogród Panie Andrzeju. Nigdy mnie nie interesowały za bardzo rośliny - o wiele bardziej wolałam gotować - ale patrząc na Pana ogród zaczynam żałować, że moje 50 m2 nie pomieści takich pięknych krzewów i ziemia za płytka, żebym mogła je wsadzić. Zostaną mi jedynie wysokie skrzynie, w których może uda mi się zrobić jakąś małą ciekawą kompozycję. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam! Bardzo dziękuję za miłe słowa. Mały ogródek czy taras są bardzo trudne do zagospodarowania. Pojemniki są najlepszym wyjściem, również dla bluszczy :) To duże wyzwanie zrobić ładny ogródek na takim terenie. Pozdrawiam serdecznie. A może w czymś pomóc? Może polecić Pani jakieś rośliny?

      Usuń