Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 18.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 15.00

Tel. 605 490 480

sobota, 24 maja 2014

Kwiaty w Barcelonie

W stolicy Katalonii panuje wspaniały klimat śródziemnomorski. Ciepłe i suche lata oraz bardzo łagodne zimy, dostarczające sporą porcję wilgoci powodują, że rosną tu rośliny spotykane jedynie na obszarach gdzie panuje ten specyficzny klimat. Warto tu dodać, że poza basenem Morza Śródziemnego (Europa, Azja i Afryka Północna) podobne warunki klimatyczne można znaleźć na wybrzeżach Chile, Kalifornii, Południowo Zachodniej Australii czy RPA. 

W Barcelonie trudno znaleźć kwiaty, które rosną w naszych ogródkach, na łąkach czy na balkonach. Są za to inne. Równie piękne!

To cudo rośnie w Parku Guell.



Taką piękną ścianę wypatrzyłem spacerując po dzielnicy El Raval. Znajduje się ona w ogrodach Jardins de Sant Pau del Camp, tuż obok alei Paral.lel i w sąsiedztwie stacji metra o tej samej nazwie (linia L3).


To kwiaty rosnące na murach zamku Castell de Montjuic na wzgórzu Montjuic. Można tam dojechać najpierw kolejką linowo-torową (w cenie karty miejskiej czy biletu okresowego lub kart T10 i innych), a potem kolejką linową (7.50 EURO w jedną stronę, 10.50 EURO w obie). Warto potem zejść piechotą w kierunku obiektów olimpijskich, Pałacu Narodowego (obecnie muzeum), a potem w kierunku teatru greckiego.


Idąc tą trasą trafimy do ogrodu botanicznego, który opisze w oddzielnych postach. Naprawdę jest wart kilku odsłon!


Po obejrzeniu ogrodu i stadionu olimpijskiego, a także innych obiektów sportowych i wieży telekomunikacyjnej warto przejść przez ogrody znajdujące się na zboczach Montjuic. Można tu spotkać np. takie drzewa! Mają wspaniałe kwiaty. niestety nie wiem co to za gatunek. Może ktoś z Państwa mi podpowie?


Na mieście rosną też inne małe drzewka kwitnące na niebiesko. W tym przypadku również nie wiem co to za cudo!


A w wiosce olimpijskiej trafiłem na dobrze nam znane pelargonie.


Zapraszam do lektury bloga. Już wkrótce oczko wodne u moich sąsiadów, relacje z mojego ogrodu oraz kolejne zdjęcia z Barcelony!


18 komentarzy:

  1. Witam. Szczęśliwy powrót, to ważne.Różnie bywa w tej naszej kochanej Polsce, ale jak piszesz gdzieś bywa gorzej i to trzeba widzieć i wiedzieć o tym. Tylko te rośliny...... No właśnie. I tu również szczególnie tej wiosny nasza kochana natura nam obdarzyła.Trochę schudnięcia nie zaszkodzi, bliskie osoby odkarmią i nogi wrócą na swoje miejsce, a co zobaczyłeś to Twoje.. , Do następnego oglądania.Jestem od rana przy komputerze bo na dworze po nocnej ulewie mokrość że heeeeeej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Stasiu! Nogi wróciły już na swoje miejsce :) Chyba nawet za szybko bo dziś poniosły nie do ogrody botanicznego w warszawskim Powsinie. Było pięknie, jutro pewnie opublikuję część zdjęć :) Co do odkarmienia... Po powrocie do domu zrobiłem grilla i odkarmiłem się chyba za wszystkie czasy :) karkówka, żeberka, kiełbaski białe, mozzarella z pomidorami, bazylią, oliwą i czosnkiem... Mniam. Było pysznie :) U nas dziś było bardzo gorąco, ponad 33 stopnie w cieniu i prawie żadnej chmurki. Typowe lato... ale w maju :) Pozdrowienia Stasiu, dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  2. U Ciebie jak zwykle rozkosz oglądania przecudnych roslin,pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Jolciu! Dziękuję za miłe słowa :) Pozdrowienia, miłego weekendu!

      Usuń
  3. Pięknie tam, pewnie będzie żal wracać ;) mi szczególnie podobało się coś czerwonego z 3 zdjęcia :) pozdrawiam Andrzeju

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Barcelona jest cudowna, piękna i egzotyczna roślinność, wspaniała architektura... Ale już mi się chciało wyjść do mojego ogrodu :) A to czerwone to taka sama roślina jak ta fioletowa na 1,2 i 4 zdjęciu. Ale nie mam pojęcia co to jest i jak się nazywa :) Pozdrowienia!

      Usuń
    2. Andrzeju, aż się zadziwiłam, że nie znasz tej rośliny:) To jest Bugenwilla.
      A fioletowe drzewo to rzeczywiście Jacaranda.
      Lubię tu bywać:)
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Witaj :) No to teraz zadałaś mi haka. Ja nie rozpoznałem w tym bugenwilli :( Wg mnie ma troszkę inne kwiaty, ale się nie nam i pewnie masz rację :) Pozdrowienia!

      Usuń
    4. Podobno "lepiej późno, niż wcale".
      Moje odniesienie o Bugenwilli odnosiło się do pierwszych czterech zdjęć, twoje pytanie chyba tylko do drzewa ze zdjęcia szóstego?
      Stąd różnica zasadnicza:)
      Pozdrawiam.
      Leokadia.

      Usuń
    5. Witaj serdecznie :) Nie nie, miałaś rację. Znałem bugenwillę wcześniej ale jakoś nie dopatrzyłem się, że to ona! Moje roztargnienie wyszło tutaj na jaw ;) Pozdrowienia, miłego tygodnia!

      Usuń
  4. Fioletowe to pewnie jacaranda, a to czerwone "red acacia" (to chyba nazwa potoczna).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewo! Bardzo dziękuję za podpowiedź :) Pozdrowienia i serdeczności. PS. Póki co bieda w interesach :( Dobrze, że mam stałe inne źródło dochodów :)

      Usuń
    2. Na całe szczęście ja też :)

      Usuń
    3. Ech, tak to bywa, ale trzeba być dobrej myśli :) Pozdrowienia!

      Usuń
  5. drzewko kwitnące na niebiesko to paulownia omszona którą można sadzić w Polsce. Nieraz przemarza (na wiosnę odrastając) ale w przeciągu jednego roku może urosnąć nawet do 3 metrów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulownia ma jednak liście podobne do katalpy, a tu widzę pierzaste podobne do jacarandy.

      Usuń
    2. Masz rację Ewo. Paulownia ma olbrzymie liście, a kwiaty prawie zupełnie jak nasze kasztany, tyle tylko, że intensywnie niebieskie.
      A poza tym, paulownia kwitnie wczesną wiosną i wtedy drzewo jest prawie bezlistne, tylko wspaniała kopuła niebieskości:)

      Usuń
    3. O raju, ale wywołałem ciekawą dyskusję. Cokolwiek jednak by to nie było (to niebieskie) to jednak wyglądało cudnie :) Pozdrowienia!

      Usuń