Partnerem bloga jest Szkółka roślin ozdobnych i owocowych

w Janczewicach, ul. Jedności 114

Pn - Pt: 07.30 - 17.00

Sobota: 08.00 - 17.00

Niedziela: 09.00 - 14.00

Tel. 605 490 480

piątek, 8 września 2017

Wakacje - pogoda i ogród

Po raz pierwszy od tygodnia dziś w mojej okolicy pojawiło się słońce. I chociaż niebo nie jest idealnie czyste i momentami pojawiają się chmury, to od razu zrobiło się przyjemniej. Do tego w weekend ma być słonecznie i ciepło. Czyli mamy szanse na powrót lata. 

Tegoroczne wakacje nie rozpieszczały nas pogodą. Podobnie jak ostatnia zima i wiosna, również lato było kapryśne. Trzeba jednak przyznać, że dzięki sporej ilości opadów zieleń w tym sezonie jest wyjątkowo bujna, a liście na drzewach wciąż są zielone. A przecież w ubiegłych latach narzekaliśmy na letnią suszę. Dwa lata temu w połowie sierpnia brzozy były już prawie całe żółte. A jak wyglądała pogoda w wakacje? I co działo się w ogrodzie? Zapraszam na krótkie podsumowanie lipca i sierpnia.

Początek lipca przyniósł ciepłą, ale nie gorącą aurę. W pierwszym tygodniu tego miesiąca nie brakowało słońca. 


Na początku wakacji rozkwitła hortensja Anabelle. Kwitnie do tej pory, ale z uwagi na dużą ilość opadów jej kwiaty nie są już tak piękne jak 2 miesiące temu.  


Pogoda sprzyjała kwiatom. Dzięki słońcu rozkwitły petunie, które dostałem od ich producenta firmy PLANTPOL.


Pod koniec pierwszej dekady miesiąca nadeszły ulewy, które trochę podtopiły mój ogród. Na szczęście woda szybko wsiąkła w glebę. Niestety nie były to najgorsze kaprysy pogody w mojej okolicy. 


Kolejne dni to fala upałów. Temperatury przekraczały 30 stopni w cieniu. Niestety, podczas gdy na południu, zachodzie i w centrum kraju na dobre zapanowało lato, na Wybrzeżu pogoda płatała figle osobom tam wypoczywającym. Jedynie w okolicach Świnoujścia i Międzyzdrojów było więcej słońca. Na pozostałym obszarze Wybrzeża niebo często zasnute było chmurami. 


Co tam jednak upały. Najgorsze dopiero było przed nami. 23 lipca potężna trąba powietrzna powaliła wiele drzew w mojej okolicy. W ogrodzie moich rodziców trąba ukręciła wręcz jedną z sosen. Na szczęście nikomu nic się nie stało, a i straty materialne były niewielkie. Sosna runęła pomiędzy domem i komórka, gdzie mam garaż. Ale gdyby spadła o 2 metry w prawo lub lewo, byłoby nieszczęście. Mimo tego była to najgroźniejsza z 3 lipcowych wichur, które nawiedziły południowo-zachodnie przedmieścia Warszawy.


Przełom lipca i sierpnia to powrót upałów. Słupki rtęcie oscylowały wokół 35 stopni. Po ulewach takie temperatury sprawiły, że poczułem się jak w lesie równikowym. Wilgoć, brak przewiewu i upał... To nie dla mnie. 


Taka pogoda sprzyjała jednak roślinom. na początku sierpnia zakwitły oba hibiskusy bylinowe. Podobnie jak petunie przyjechały do mnie z PLANTPOLU.

Dodam, że kwiaty były prezentem dla blogerów ogrodniczych, którzy uczestniczyli w 5 Spotkaniu podczas targów Gardenia. 


Początek drugiej dekady sierpnia to okres największych tegorocznych upałów. W centrum kraju i na południu temperatury dochodziły do 40 stopni. Kiedy 11 sierpnia wyjeżdżałem nad morze skwar był nie do zniesienia. Za to Sopot przywitał mnie przyjemną temperaturą. Niestety noc z 11 na 12 sierpnia na długo pozostanie w pamięci wielu mieszkańców Kujaw i Pomorza. Tragiczne w skutkach wichury pochłonęły ludzkie istnienia. nie sposób o tym zapomnieć. 

Druga połowa miesiąca obfitowała w... żołędzie. W ogrodzie pojawiło się ich całe mnóstwo.


Wysokie temperatury sprawiły, że liście na brzozach zaczęły powoli żółknąć. Za to rośliny schowane przed słońcem w cieniu korzystały z takiej aury. 


Spadające żołędzie, dojrzewające kasztany i owoce ostrokrzewów, czy też powoli żółknące liście brzóz to sygnał zbliżającej się nieuchronnie jesieni.  


W ogrodzie, a w zasadzie na schodach wejściowych do domu pojawiły się pierwsze chryzantemy drobnokwiatowe. To także znak nadchodzącej jesieni. 


Póki co wrzesień przyniósł falę opadów i ochłodzenie. Jeszcze 31 sierpnia było 30 stopni i piękne słońce. 1 września to już deszcz i chłód. A jakie będzie zakończenie lata? Weekend ma być ciepły i słoneczny, potem znów spodziewane są opady. Czy mamy szansę na złotą polską jesień. O tym się już wkrótce wszyscy przekonamy. 

Serdecznie zapraszam do codziennej lektury bloga.

4 komentarze:

  1. Też mam w planach zasadzić przed domem chryzantemę złocistą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, ja powoli będę wymieniał kwiaty. Właśnie na chryzantemki i kapusty ozdobne :-) Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Hibiskusy bylinowe są prześliczne. Obecnie w donicach posadziłam wrzosy i bratki.
    Deszczu u mnie jest nadmiar. czekam na złota polska jesień.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Lusiu! U nas dziś wreszcie zagościło trochę słońca. W końcu mogłem skosić trawnik. Też mam wrzosy, ale niestety u mnie mają zbyt wiele cienia, nie są zbyt ładnie wybarwione :-( Masz bratki? To ciekawe rozwiązanie :-) Serdeczności!

      Usuń